Oto króciutko moje dzisiejsze (25.03) „trzy grosze”.
Adm portalu Wiernipolsce (który w USA mieszkał la coś 10) napisał:
„(Amerykanie) nad innymi nacjami mają pewne przewagi.
To tam robi się światowy postęp, to tam wciąż w tym narodzie drzemie potęga której nie mają inne narody.”
To tam robi się światowy postęp, to tam wciąż w tym narodzie drzemie potęga której nie mają inne narody.”
I na dowód tego pokazuje ząb swej żony, który TAM czymś SUPER podklejony, do dzisiaj się trzyma.
A ja pamiętam (sprzed lat 51), że ja ka kampusie w Berkeley, spotkałem młodego tamtejszego matematyka, którego w 1968 poznałem w Warszawie, kiedy miał w PRL stypendium, i mu powiedziałem, że znane mi od 3 miesięcy USA mnie nie zachwyciły, to mi sarkastycznie przyznał „Too much garbage” (czyli za dużo się jego współobywatele napracowali, produkując ŚMIECIE.)
No i Ameryka to kraj SZTUCZNOŚCIĄ SŁYNĄCY, łącznie z klejem do zębów i tabletkami na mego chłoniaka od tygodnia.
Ale tym, co nie mają potrzeby reperować / wstawiać nowe swe zęby – i jeszcze nie mają jakiejś formy raka – to USA NIC NIE MOŻE ZAOFEROWAĆ. Co ja tam, po trzech latach studiów (sponsorowanych przez rząd Kalifornii oraz Fundację Kościuszkowską) zauważyłem. I choć nie miałem możności powrotu do PRL-u („sprawa taterników”), wróciłem do niemniej bogatej niż USA Europy (głównie Szwajcaria). By jak nareszcie w PRL-u mi „grzechy odpuszczono” to w Stanie Wojennym CZMYCHNĄŁEM (prawie bez grosza przy duszy) do PRL-u, gdzie wszystko do jedzenia było na kartki (a zwykłych majtek, których „zapasowych” nie zabrałem ze sobą z Zachodu, w sklepach jeszcze w 1983 nie udawało mi się kupić – jedna znajoma, architekt z wykształcenia, mi wtedy takowe uszyła; potem wyjechała do Australii).
No i dziś, nawet w tym „światowym postępie technicznym” Ameryka się Zacofała: licencje na nowe medykamenty kupuje w biednej jak jasne licho Kubie, Polską rządzi ona „z rozpędu (do bogactwa) Solidarności”, ale to się, właśnie TERAZ, w trakcie pandemii COVID-19, KOŃCZY:
Wczoraj prez. Duda UNIŻENIE prosił prezydenta Chin o przysłanie (za opłatą oczywiście) medykamentów i rządzeń do zwalczania WIRUSA, nawet ma być zorganizowany TELEMOST (po angielsku na razie) między polskimi i chińskimi lekarzami. No i te wszystkie obecne ograniczenia ruchu, nie tylko w Polsce, ale i w całej Zach. Europie (Anglia „padła” przedwczoraj), to przecież KOPIA CHIŃSKIEJ TOTALITARNEJ I SUPER-ZHIERARCHIZOWANEJ metody „walki” nie tylko z corona wirusem. KONIEC DEMOKRACJI i WOLNEGO RYNKU, w sytuacji gdy tzw. przedsiębiorcom trzeba będzie płacić za to, że NIC NIE ROBIĄ. Oby tak dalej.
Ale jest chyba jakiś wyjątek POLSKO-NARODOWY w tych ograniczeniach. Dziś rano w radio24 słyszałem, jak kończąc wyliczanie najnowszych OGRANICZEŃ RUCHOWYCH, spikerka powiedziała, że (normalnym, nie kwarantannie ludziom) WOLNO WYJŚĆ Z DOMU RAZ DZIENNIE W CELACH SPORTOWYCH, oczywiście nie w grupie i nie w miejscach uczęszczanych. Do czego się zaraz zabieram, bo pogoda w istocie piękna, w Zakopanem nawet sporo śniegu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz