Rosja nie straciła Armenii – to Armenia straciła Rosje. Ważne jest, co wydarzyło się w ciągu minionych 2 lat i ostatnio przed rozpoczęciem ataku Azerbejdżanu na Górski Karabach !
Właśnie zakończona wojna była prawdziwą masakrą; było więcej ofiar (biorąc pod uwagę straty po obu stronach) niż straty Związku Radzieckiego w ciągu 10 lat wojny w Afganistanie.
Wojna się skończyła, rosyjskie siły pokojowe zostały już rozmieszczone na linii kontaktu. Jak dotąd żadna ze stron nie odważyła się wznowić działań wojennych.
● Święto porażki Armenii odbywało się na trupach ponad 4000 ludzi, obchodzono je przez dwa dni hucznie w Baku po tym, jak prezydent Alijew ogłosił, że wojna była triumfem wojsk azerbejdżańskich. Alijew jest przestępcą bo był agresorem i na jego rękach jest krew zamordowanych ludzi ale ma rację, że Paszynian nic nie otrzymał i wszystko stracił.
● Teraz Azerbejdżanie [Azerowie – admin] mówią, że chcą odszkodowania od Armenii.
Obecnie tureckie siły zbrojne są w Azerbejdżanie, a siły rosyjskie i tureckie utworzyły na terenie Azerbejdżanu wspólny ośrodek koordynacji działań.
● Erdogan nalegał, aby Turcja wysłała siły pokojowe na teren Karabachu , ale Putin kategorycznie odrzucił to żądanie. Chociaż jak każde inne państwo, Azerbejdżan ma niezaprzeczalne prawo do zapraszania obcych sił zbrojnych na swoje terytorium, ale Putin nie zgodził się i siły tureckie nie będą miały statusu i praw sił pokojowych.
● W Erewaniu wybuchły gwałtowne zamieszki, podczas których wściekłe tłumy szturmowały budynki rządowe, biły urzędników i niszczyły parlament.
● 17 partii opozycyjnych w Armenii ogłosiło chęć powołania komitetu zbawienia narodowego i żąda rezygnację Paszyniana.
Nikt nie wie, gdzie ukrywa się Paszynian, ale wygląda na to, że nadal jest gdzieś w Armenii.

„Te tłumy zniszczyły także biuro Sorosa w Erewaniu, a teraz szukają„ zdrajcy ”Paszyniana, żeby móc go zlinczować.
● Paszynian skarżył się na Twitterze, że jego biuro zostało splądrowane, jego komputer, prawo jazdy i – nie żartuję – butelka perfum (biedny pachnący soros’owy idiota !) Nie martwi się o tysiące zabitych i kalek na skutek jego polityki, tylko że mu zostały materialne rzeczy skradzione.
● W skład rosyjskich sił pokojowych weszły jednostki 15. wyodrębnionej brygady strzelców zmotoryzowanych, wchodzącej w skład 2. Armii Sił Połączonych Gwardii (Czerwony Sztandar – SD) Centralnego Okręgu Wojskowego. Będzie obejmował około 2000 uzbrojonych żołnierzy na transporterach opancerzonych i bojowych wozach piechoty, a także sprzęt specjalistyczny (sprzęt do walki elektronicznej, dowodzenia, kontroli, łączności i rozpoznania itp.), Drony i systemy obrony powietrznej.
– Rosyjskie siły pokojowe pozostaną na tym obszarze przez co najmniej 5 lat.
– Teraz Rosja będzie kontrolowała korytarze Górskiego Karabachu i Nachiczewanu.
– Przyjrzyjmy się teraz stanowiskom partii pod koniec tej wojny i porównajmy je.
Armenia.
Nie ma wątpliwości, że Armenia straciła najwięcej na tej wojnie. Paszynian i jego gang rusofobicznego Sorosa przysparzali swoim ludziom prawdziwych kłopotów.
Od czasu dojścia Paszyniana do władzy niemal całkowicie wykluczył udział Armenii w OUBZ, całkowicie zaprzestał współpracy z Rosją (w tym w zakresie wywiadu i bezpieczeństwa), oczyścił armeńskie siły zbrojne i siły bezpieczeństwa ze wszystkich rzekomo „prorosyjskich”. elementów. Oraz zakazał nauki w szkołach z rosyjskim językiem wykładowym.
Z kolei Armenia ma ogromną ambasadę USA, która zatrudnia około 2000 osób (tyle,ile jest żołnierzy we wszystkich rosyjskich siłach pokojowych wysłanych do Karabachu !). A kiedy Azerbejdżanie zaatakowali, Paszynian przez cały miesiąc odmawiał i był przeciwny proszenia Rosji o pomoc. Zamiast tego poprosił o pomoc Trumpa, Merkel i Macrona. Nie trzeba dodawać, że po wybuchu wojny zachodni liderzy koledzy nic nie zrobili, by Armenii pomóc.
Prawdę mówiąc, przegrywając na wszystkich frontach Ormianie nie mieli innego wyjścia, jak tylko wezwać na ratunek Rosję i zaakceptować warunki Azerbejdżanu. Gdyby Paszynian nie podpisał porozumienia, Azerowie zabiliby otaczonych Ormian (w tej wojnie obie strony stwierdziły, że prawie nigdy nie brali jeńców. Dlaczego? Bo obie strony kierują się skrajną nienawiścią i rozstrzeliwują prawie wszystkich, często po strasznych torturach). A według analityków można było zauważyć również, że Armenia po prostu bardzo szybko wyczerpała swoje rezerwy.
Mówiąc najprościej:
Plan Alijewa zadziałał, ślepa rusofobia i arogancja przywódców ormiańskich wraz z ich samobójczą polityką prawie kosztowała Armenię całkowitą utratę Górskiego Karabachu, a być może w przypadku odmowy pomocy ze strony Rosji nawet istnienie własnego kraju. Po wyeliminowaniu wszystkich najlepszych oficerów ormiańskich (w tym bohaterów pierwszej wojny o Karabach, w której wygrała Armenia), pozostali tylko bredzący o wartościach europejskich klauni, obiecując otumanionemu przez 2 lata narodowi, że Armenia – bez żadnej pomocy, w tym bez pomocy Rosji – będzie w stanie wygrać wojnę i skierować swoje siły zbrojne nawet na Baku.
Turcja. Kolejny wielki przegrany w tej wojnie.
Turcja, której cel zjednoczenia wszystkich ludów tureckich w jedno imperium neootomańskie, zgodnie z oczekiwaniami, nie powiódł się. Jest wysoce prawdopodobne, że to Turcy zestrzelili rosyjski Mi-24 w ormiańskiej przestrzeni powietrznej – ich celem było zmuszenie Rosji do zaprzestania poszukiwania pokojowego rozwiązania konfliktu i narzucenie jej roli walczącej a nie rozjemczej i kontynuacji działań wojennych. Jednak, Alijew miał umiejętności strategiczne, w obawie o prawdziwą militarną rosyjską interwencję na ogromną skalę (taką jak w Gruzji) które pozwoliły mu zrobić coś bardzo mądrego – wziął na siebie winę za to, co nazwał tragicznym błędem, i zaproponował wszelkiego rodzaju rekompensaty i wymówki.
Alijew podjął decyzję, prawdopodobnie po tym (ultimatum), jak on i Putin (bliscy przyjaciele) odbyli coś, co dyplomaci nazywają „szczerą wymianą poglądów”. A w znaczeniu praktycznym to że Azerbajdżanowi grozi całkowita utrata suwerenności po wkroczeniu Rosji do Azerbajdżanu by ukrócić agresję ze strony Azerbejdżanu i Turcji. Turcy przywiązują dużą wagę do tego, że Azerbejdżanie zaprosili do Azerbejdżanu wojska tureckie. Ale bądźmy szczerzy: Azerbejdżanie i Turcy zawsze od rozpadu ZSRR byli blisko i nie było żadnego punktu, który mógłby uniemożliwić Azerbejdżanom zaproszenie wojsk tureckich do Azerbejdżanu na podstawie prawnej.
Prawdziwym problemem byłoby to, co te siły mogą zrobić. Twierdzę, że niewiele mogą zrobić te siły poza: 1) monitorowaniem sytuacji i 2) koordynacją z Rosjanami, aby nie przeszkadzać sobie nawzajem. Ale to, czego te siły w 100 procentach nie mogą zrobić, to zaatakować, a nawet zagrozić atakiem na siły armeńskie lub rosyjskie.
Rosja. To jedyny prawdziwy zwycięzca tej wojny.
Wiem, że istnieje potężne lobby ormiańskie w USA, Europie i Rosji. Ci ludzie teraz próbują przedstawić swoją porażkę jako porażkę Rosji. Szczerze mówiąc, rozumiem ich gorycz i współczuję im, ale całkowicie się mylą.
Sytuacja.
Po pierwsze, Rosja zadomowiła się teraz na Kaukazie jako jedyne mocarstwo, które może przynieść pokój. 2000 Amerykanów w Erewaniu od lat nie zrobiło absolutnie nic, aby naprawdę pomóc Armenii. Wszystko, co zrobili, to narzucenie Armenii samobójczej rusofobicznej polityki. Ta sama liczba rosyjskich żołnierzy przyniosła pokój dosłownie z dnia na dzień.
Dla uzupełnienia informacji warto też opowiedzieć o rosyjskich jednostkach, które zostały wysłane także do Azerbejdżanu – o oddzielnej brygadzie zmotoryzowanej-(15OMB). 15OMB jest formacją pokojową w zachodnim znaczeniu gwarancji pokoju. Jest to elitarna jednostka wojskowa specjalizująca się w misjach pokojowych ale (w terminologii rosyjskiej cel to „wymuszanie pokoju”). Jej personel to w 100% profesjonaliści, z których większość ma duże doświadczenie bojowe – brali udział w operacji zmuszenia Gruzji do pokoju 8 sierpnia 2008 r. Oraz w Syrii.
Są to pierwszorzędne, dobrze wyszkolone, dobrze wyposażone siły, które oprócz własnych zdolności mogą w pełni liczyć na wsparcie sił rosyjskich w Armenii i pełne wsparcie wszystkich rosyjskich sił zbrojnych. Ci, którzy mówią, że jest to lekko uzbrojona siła symboliczna, po prostu nie rozumieją o czym mówią i tych spraw. Cały teatr działań tej wojny znajduje się w odległości od granicy rosyjskiej w linii prostej około 200 km. (Droga przez góry pełna serpentyn jest kilkakrotnie dłuższa. A jest to strefa, w której rosyjskie siły zbrojne muszą mieć możliwość swojej dominacji w przypadku wojny.
By było to dla zainteresowanych zrozumiałe, to rosyjskie siły zbrojne nie są zorganizowane tak samo jak siły zbrojne USA – rosyjska doktryna wojskowa ma charakter czysto obronny i nie jest to propaganda. W ramach tej ochrony Rosja polega na swojej zdolności do bardzo szybkiego rozmieszczenia sił zmechanizowanych o wysokiej gotowości w dowolnym miejscu w Rosji i w promieniu 1000 km od granicy z Rosją oraz zdolności do zniszczenia wszelkich sił wkraczających do tej strefy. Rosja polega również na zaawansowanych systemach uzbrojenia o dużej sile ognia w celu ochrony rozmieszczonych sił zadaniowych.
Innymi słowy, podczas gdy 15OMB jest tylko siłą ekspedycyjną wielkości brygady, jest wyszkolona do akuratnej zdecydowanej interwencji i utrzymywania pozycji do czasu rozmieszczenia faktycznych posiłków (personelu i siły ognia) z Rosji.
Można to porównać do rosyjskiej grupy sił specjalnych w Syrii, tylko znacznie bliżej Rosji, a zatem znacznie łatwiejszej do wsparcia w razie potrzeby.
Jeśli wrócimy do kwestii zestrzelonego Mi-24, to ten akt nie pozostanie niezauważony ani zapomniany – można być tego pewnym. Fakt, że Putin (i rosyjskie wojsko) działa inaczej niż Stany Zjednoczone i nie podejmuje natychmiastowych represji, nie oznacza, że Rosjan to nie obchodzi, że zapomnieli o nich lub nie chcą odwetu.
„Czas i wybór bez pośpiechu jest najlepszą zemstą”. Parafrazowałbym to, mówiąc, że mottem Putina może być „wybór miejsca i czasu i wynik – jako najlepszy odwet”. To właśnie widzieliśmy ze strony Rosji w Syrii i stanie się to w Azerbejdżanie.
Kolejną miłą rzeczą dla Rosji jest to, że może teraz (szczerze) powiedzieć, że „kolorowe rewolucje” nieuchronnie prowadzą do strat terytorialnych (Ukraina, Gruzja, a teraz Armenia) i chaosu politycznego (wszędzie tam gdzie Soros, Zachód ingeruje).
Spójrz na mapę:
![]()
Zwróć uwagę na granice i korytarze między Azerbejdżanem a azerbejdżańską prowincją Nachiczewan, a także korytarz między Armenią a Górskim Karabachem. Te dwa korytarze są absolutnie niezbędne dla obu tych krajów i teraz znajdą się pod kontrolą Straży Granicznej FSB (rosyjska straż graniczna to lekkie, mobilne i elitarne jednostki, porównywalne pod względem wyszkolenia i zdolności do swoich odpowiedników z Sił Powietrznych – coś w rodzaju straży granicznej lub służby celnej USA). Są to bardzo silne elitarne jednostki, które są wyszkolone do walki z silniejszymi siłami do czasu przybycia posiłków.
Ze strategicznego punktu widzenia oznacza to, że Rosja ma teraz żelazny uścisk nad najważniejszymi strategicznymi arteriami zarówno dla Azerbejdżanu, jak i Armenii. Żadna ze stron nie chce tego komentować, ale ci którzy wiedzą o co chodzi to rozumieją. Obecnie potencjał kontroli i presji na Kaukazie, który uzyskał Putin, dał wzmocnienie Rosji. Możesz sobie wyobrazić te dwa korytarze jako drogi życia obu państw, jeśli jednocześnie zrozumiesz, że te korytarze to także strategiczne sztylety w rękach Rosji, wymierzone w najważniejsze organy obu państw.
Odtąd Rosja na stałe będzie miała siły zbrojne zarówno w Armenii, jak i Azerbejdżanie. Gruzja została praktycznie wysterylizowana, z Osetii do stolicy Gruzji dla armii rosyjskiej jest mniejsza odległość niż z jednego krańca Moskwy na jej drugi kraniec. Morze Kaspijskie jest de facto „rosyjskim jeziorem”, a rosyjskie „podbrzusze” jest teraz znacznie silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Wniosek.
Naturalnie że ta wojna jest teraz tylko zamrożona i – podobnie jak w Syrii – nadal będą prowokacje, operacje pod fałszywą flagą, niepowodzenia i niewinnie zabijani ludzie. Ale – podobnie jak w Syrii – Putin zawsze będzie preferował cichą strategię z minimalnymi stratami, strategiami z wieloma zagrożeniami, wystąpieniami publicznymi i natychmiastowymi reakcjami.
Jest też jeszcze coś, co nazywa się „regułami Putina dotyczącymi użycia siły” – nigdy nie używaj siły tam, gdzie jest to oczekiwane, zawsze używaj siły, kiedy najmniej się tego spodziewają, i zawsze używaj siły w sposób, którego wrogowie nie przewidują.
Erdogan chce odegrać swoją rolę. Putin, w typowo rosyjski sposób, da mu właśnie do odegrania tę „rolę”, ale rola ta będzie minimalna i przeznaczona głównie na wewnętrzne potrzeby tureckiego PR , między innymi w rozgrywkach Turcji z Zachodem. Współpraca na płaszczyźnie militarnej Turcji z Rosją to jest to co ogromnie irytuje Zachód doprowadza do białej gorączki i rodzi brak zaufania do sojusznika w NATO.
Co później ?
Paszynian zostanie obalony, to na pewno. Dla Armenii najważniejsze jest to, kto go zastąpi. Niestety, nacjonaliści anty-Paszynian – to też ci sami rusofobowie, co gang Paszynianów. Co więcej, biorąc pod uwagę histerię obserwowaną w Armenii, istnieje realna możliwość, że nowy rząd zniesie zawieszenie broni i zażąda „walki do końca”. Może to stanowić poważny problem, także dla wojsk rosyjskich w Armenii i sił pokojowych.
Ale jest również prawdopodobne, że naród ormiański naprawdę zda sobie sprawę, że:
1) został okłamany.
2) poniósł druzgocącą klęskę.
Wezwania te zostaną ostatecznie zagłuszone przez bardziej rozsądne głosy (w tym te, które wcześniej były liderami do 2018 roku, a obecnie przebywają w więzieniu).
Rosja ma również u siebie ogromną społeczność ormiańską. Ci ludzie usłyszą wszystkie komunikaty i materiały analityczne wyprodukowane w Rosji i będą w pełni świadomi rzeczywistości. Dla Armenii ci imigranci stanowią ogromny zasób, ponieważ to oni będą nalegać na ścisłą współpracę z Rosją, której, szczerze mówiąc, Armenia potrzebuje teraz bardziej niż czegokolwiek innego.
Armenia jest obecnie wewnętrznie skłócona. Jak wiadomo diaspory ormiańskie w Rosji, UE i USA są świetnie zorganizowane, mają dużo pieniędzy, a obecnie kontrolują narrację w UE i USA (w Rosji próbowali to zrobić, ale nie udało im się). Dodajmy do tego fakt, że Alijew rozpoczął tę wojnę, że jest głęboko przywiązany do Erdogana, a zrozumiecie, dlaczego skala klęski Armenii jest systematycznie niedoceniana w zachodnich mediach. Jest to normalne, ale zajmie to kilka miesięcy, zanim rzeczywistość sytuacji ostatecznie przekona tych, którzy teraz temu zaprzeczają. To jest dokładnie ten proces, który (gwałtownie) zachodzi w Erewaniu.
Ale prędzej czy później tłum zostanie zastąpiony przez jakiś rząd jedności narodowej i jeśli ten rząd będzie chciał zakończyć straszne straty i przywrócić to, co ocalało, będzie musiał zadzwonić do Kremla i zaproponować Rosji jakiś układ.
Jest rzeczą oczywistą, że absurdalnie ogromna ambasada Stanów Zjednoczonych i organizacje pozarządowe sponsorowane przez Sorosa będą walczyć z całych sił. Ale ponieważ same Stany Zjednoczone walczą teraz o własne przetrwanie, UE jest w całkowitym zamieszaniu (virus Covid 19 i sabotaż budżetu Polska / Węgry) a Turkom nie udało się we wszystkim co sobie zaplanowali (zniszczenie całego Karabachu i opanowanie Południowego Kaukazu), co próbowali przy pomocy Azerbajdzanu zrobić. Na szczęście dla całego regionu że nie udało się Turcji, gdyż Rosja wkroczyła. Dzięki temu nie jest to już po prostu dla Turcji realna opcja.
Zwykle podzielam podziw dla narodu ormiańskiego:
Ormianie są starożytnym, prawdziwie szlachetnym i pięknym narodem oraz z chrześcijańską kulturą, naród który zasługuje na życie w pokoju i bezpieczeństwie, Ormianie którzy doświadczyli wielu okropności w swojej historii. Uwaźam, że Ormianie zasługują na znacznie więcej niż tą marionetkę CIA / MI6, tego zdrajcę Armenii Paszyniana ! Teraz naród ormiański z pewnością przechodzi przez trudny okres w swojej historii, porównywalny z „demokratycznymi” latami 90 w Rosji czy obecnym „liberalnym” horrorem w Stanach Zjednoczonych.)
Obiektywnie rzecz biorąc, najlepiej byłoby, gdyby Armenia stała się częścią Rosji (tak jak Armenia w niedawnej przeszłości była częścią ZSRR, bezpieczna bez wojen). Ale to się nie stanie. Po pierwsze, nacjonalizm ormiański jest ślepy i głupi jak zawsze, a poza tym Rosja nigdy nie przyjmie Armenii do Federacji Rosyjskiej. Dlaczego miałaby to zrobić ?
Armenia zdecydowanie nie ma nic do zaoferowania Rosji, poza trudnym do obrony terytorium z potencjalnie niebezpiecznymi sąsiadami. Nie, to nie Rosja straciła Armenię – to Armenia straciła Rosję ! i to z własnej winy.
Najważniejsze teraz jest by nastąpiła w Armenii zmiana retoryki, zaprzestania tej antyrosyjskiej, oraz co Kreml może zaoferować Armenii, po zaprzestaniu oficjalnej rusofobii to na pewno:
1) ochrona przed wszystkimi sąsiadami i 2) pomoc gospodarcza.
Co do reszty, zobaczmy, czy kolejny rząd Armenii dołączy do OUBZ nie tylko słowami (tak jak to było w ostatnich latach), ale także czynami (np. wznowi wymianę danych wywiadowczych, współpracę wojskową, wspólne operacje bezpieczeństwa itp.). Byłby to doskonały pierwszy krok ze strony Armenii.
Ale, niestety jak wynika z sytuacji do tej pory. ” Oświadczenie partii rządzącej jest desperacką próbą sił prozachodnich przekierowania powszechnego gniewu na Rosję, odwrócenia uwagi od zdrady Paszyniana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz