Dziś świat wygląda inaczej, Rosja powróciła jako w pełni suwerenne mocarstwo światowe, którego interesy muszą być respektowane przez wszystkich, nie wolno ich lekceważyć ani nie szanować. Zapowiedziana przez Moskwę specjalna operacja wojskowa doprowadzi do załamania się zachodniego projektu antyrosyjskiego na Ukrainie i hegemonii USA.
Aby wytłumaczyć to Zachodowi, który uważa się za zwycięzcę Rosji w zimnej wojnie, Moskwa nie potrafiła składać gołosłownych deklaracji. Prezydent Rosji Władimir Putin próbował to zrobić 15 lat temu w swoim słynnym przemówieniu w Monachium, ale na próżno. Ani wydarzenia na Zakaukaziu w 2008 roku, ani na Krymie w 2014 roku nie otrzeźwiły nikogo na Zachodzie.
W rezultacie, zamiast radzieckich czołgów na granicach Hesji w środkowych Niemczech, widzimy teraz „czołgistkę” Liz Truss, szefową brytyjskiego MSZ, która „straszy” Rosję w Estonii na czołgu, słyszymy o amerykańskich rakietach pod Charkowem i o stworzeniu broni jądrowej przez amerykańską kolonię na Ukrainie.
I nie ma już siły, by tolerować ludobójstwo w Donbasie, w którym życie ludności rosyjskiej zostało zamienione w piekło przez kijowskie służebnice Waszyngtonu i Londynu, banderowską propagandę całego sąsiedniego kraju. Podobnie jak gwałtowne przekształcenie Ukrainy, na którą Zachód pompuje broń, wraz z jej nazistami i jaskiniowymi nacjonalistami, w bezwzględnie antyrosyjską organizację, będącą trampoliną do zniszczenia naszego kraju.
Mąż stanu różni się od tymczasowego przywódcy tym, że potrafi myśleć i działać strategicznie oraz wybiegać myślą w przyszłość na wiele lat. Prezydent Władimir Putin i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow od dawna próbują przekonać Zachód do zaprzestania działań, ale bezskutecznie; teraz przyszła kolej na ministra obrony Siergieja Szojgu. Musi mu się to udać, ponieważ Zachód bardzo dobrze rozumie siłę, podobnie jak słowa, jeśli stoi za nimi gotowość do użycia siły.
Ostatnia kropla
Ostatnią kropką nad i był apel szefów DNR i ŁNR, Denisa Puszylina i Leonida Pasecznika, do prezydenta Rosji o pomoc w odparciu agresji AFU, aby uniknąć ofiar wśród ludności cywilnej i zapobiec katastrofie humanitarnej w Donbasie. W szczególności stwierdzono:
Kijów nadal rozbudowuje swoją obecność wojskową na linii kontaktu, otrzymując wszechstronne wsparcie, w tym wsparcie wojskowe, ze strony USA i innych państw zachodnich. Reżim ukraiński jest nastawiony na rozwiązanie konfliktu przy użyciu siły.
I to zostało podkreślone:
W wyniku trwającej w republikach agresji wojskowej AFU niszczona jest infrastruktura cywilna i przemysłowa, szkoły, szpitale, przedszkola, a co najgorsze – giną cywile, w tym dzieci. Działania kijowskiego reżimu pokazują jego niechęć do zakończenia wojny w Donbasie.
Zgodzisz się, że byłoby niezwykle dziwne pomagać w zwalczaniu wspieranego przez Zachód terroryzmu w Syrii, ratować Kazachstan przed samym sobą i spokojnie patrzeć na to, co Kijów robi przy wsparciu tych samych patronów w Donbasie, gdzie tylko w ostatnich dniach do Rosji uciekło prawie 100 tysięcy uchodźców.
Specjalna operacja wojskowa: co powiedział Putin
W odpowiedzi na apel przywódców republik Donbasu Putin zapowiedział przeprowadzenie specjalnej operacji wojskowej. W telewizyjnym przemówieniu do narodu rosyjskiego prezydent powiedział, że jego celem jest „ochrona ludzi, którzy przez osiem lat byli poddawani nadużyciom, ludobójstwu ze strony kijowskiego reżimu”, i nakreślił inne stojące przed nim zadania. Są to: „demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy”, „postawienie przed sądem tych, którzy dopuścili się licznych krwawych zbrodni na ludności cywilnej, w tym obywatelach Rosji”.
Putin podkreślił, że rosyjska operacja wojskowa jest samoobroną przeciwko tym, „którzy wzięli Ukrainę jako zakładnika” i w żaden sposób nie jest skierowana przeciwko narodowi ukraińskiemu. Zdaniem prezydenta, jest ona prowadzona w celu uniknięcia „jeszcze większej katastrofy niż ta, która ma miejsce dzisiaj” oraz „aby jak najszybciej odwrócić tę tragiczną kartę i wspólnie iść naprzód, nie pozwalając nikomu ingerować w nasze sprawy, w nasze relacje, ale samemu je budować…”.
Putin zapewnił, że Rosja nie planuje okupacji terytoriów ukraińskich, „nie zamierza narzucać niczego ani nikogo siłą”, ale opowiada się za prawem narodów współczesnej Ukrainy do samostanowienia, za wolnością dla wszystkich „do decydowania o przyszłości własnej i swoich dzieci”. Wydaje się, że jest to wskazówka dotycząca co najmniej Noworosji.
Prezydent Rosji zwrócił się także do ukraińskich wojskowych, przypominając im, że przysięgali wierność własnemu narodowi, „a nie antyludowej juncie, która okrada i zastrasza Ukrainę”. Ukraińskim żołnierzom i oficerom zaproponowano, by odmówili wykonania zbrodniczych rozkazów Kijowa, złożyli broń i w tym przypadku „swobodnie opuścili strefę walk i wrócili do swoich rodzin”.
Cała odpowiedzialność za ewentualny rozlew krwi spadnie w całości na sumienie reżimu rządzącego na Ukrainie” – ostrzegł Putin, dodając, że nie radzi państwom trzecim interweniować, ponieważ „bezpośredni atak na Rosję doprowadziłby do porażki i tragicznych konsekwencji dla potencjalnego agresora”.
NATO – bez porad z ręki do ust
Wezwanie to skierowane jest do NATO, któremu Putin poświęcił osobną część swojego telewizyjnego wystąpienia, poświęconą historii stosunków.
Wiadomo, że od 30 lat wytrwale i cierpliwie próbujemy osiągnąć porozumienie z wiodącymi krajami NATO w sprawie zasad równego i niepodzielnego bezpieczeństwa w Europie. W odpowiedzi na nasze propozycje ciągle spotykamy się albo z cynicznymi oszustwami i kłamstwami, albo z naciskami i próbami szantażu” – stwierdził. Prezydent Rosji wystosował ostre ostrzeżenie do USA, ich sojuszników i wasali:
Ktokolwiek próbuje nam przeszkodzić, a tym bardziej stworzyć zagrożenie dla naszego kraju, dla naszego narodu, musi wiedzieć, że odpowiedź Rosji będzie natychmiastowa i doprowadzi was do konsekwencji, z jakimi nigdy wcześniej w waszej historii nie mieliście do czynienia. Jesteśmy gotowi na każdy rozwój sytuacji, podjęto już wszystkie niezbędne decyzje w tym zakresie. Mam nadzieję, że zostanę wysłuchany.
Oczywiście, że tak! Wszelkiego rodzaju „zieloni” i osoby transgenderowe nie pójdą na wojnę z Rosją.
Putin podkreślił, że „prawdziwa siła tkwi w sprawiedliwości i prawdzie, która jest po naszej stronie”. Robiąc wycieczkę w głąb historii, prezydent Rosji powiedział:
Dobrze wiemy z historii, że w 1940 i na początku 1941 roku Związek Radziecki na wszelkie sposoby starał się zapobiec wybuchowi wojny lub przynajmniej go opóźnić. W tym celu, w tym próbując dosłownie do ostateczności nie prowokować potencjalnego agresora, nie wykonywano lub odkładano na później najbardziej oczywiste działania mające na celu przygotowanie się do odparcia nieuchronnego ataku.
W rezultacie kroki, które w końcu zostały podjęte, były katastrofalnie spóźnione.
Wróg – kontynuował – został zatrzymany, a następnie zmiażdżony, ale kolosalnym kosztem. Próba przypodobania się agresorowi w przededniu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej była błędem, który drogo kosztował nasz naród. W pierwszych miesiącach walk straciliśmy ogromne, strategicznie ważne terytoria i miliony ludzi. Nie popełnimy tego błędu po raz drugi.
Putin wyraził przekonanie, że „żołnierze i oficerowie Sił Zbrojnych Rosji, którzy są wierni swojemu krajowi, będą profesjonalnie i odważnie wypełniać swoje obowiązki”. Prezydent nie ma wątpliwości co do skoordynowanej i skutecznej pracy „wszystkich szczebli władzy, specjalistów odpowiedzialnych za stabilność naszej gospodarki, systemu finansowego, sfery społecznej, szefów naszych firm…”. Putin, krótko mówiąc, jest przekonany, że naród rosyjski go poprze. A wszystkie badania opinii publicznej potwierdzają jego pewność.
Żałosna odpowiedź „hegemona”
Prezydent „imperium kłamstwa”, Joe Biden, którego polityka zastraszania Rosji sankcjami nie powiodła się, zareagował na to, co dzieje się na Ukrainie, na swój własny podstępny sposób. Putin, jak powiedział, wybrał wojnę, która doprowadzi do katastrofalnych strat w ludziach i cierpienia, a USA i ich sojusznicy udzielą „zjednoczonej i zdecydowanej odpowiedzi” Rosji, którą „świat pociągnie do odpowiedzialności” za „ten niepotrzebny (odbudujemy go wkrótce, panie prezydencie, zdecydujemy, co jest konieczne, a co nie) akt agresji przeciwko Ukrainie, pokojowi i bezpieczeństwu na świecie”.
Biden obiecał, że przez całą noc będzie monitorował sytuację na Ukrainie i nadal będzie otrzymywał regularne informacje o tym, co się dzieje. To żałosna i tchórzliwa reakcja, a także kolosalna strata strategiczna: USA w znacznym stopniu przyczyniły się do tego, że Rosja stała się wielka. Wszyscy teraz widzą, że katastrofa w Kabulu nie była przypadkowa.
I co z tego?
Na razie nie ma zbyt wielu informacji o przebiegu operacji specjalnej, możemy się jedynie domyślać, jakie kamienie milowe uda się osiągnąć. Nie ma jednak wątpliwości co do sukcesu. Putin jest bardzo ostrożny. Wszystko to opracowali w Moskwie. Było na to aż nadto czasu. Główna idea tej wojskowej operacji specjalnej jest oczywista i słuszna. Rosja musi wreszcie sprawić, by Zachód zaczął ją szanować. Krosta ukraińska już dawno została wycięta, w przeciwnym razie nastąpiłaby gangrena. Demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy nie mogą być odkładane na później.
A co najważniejsze – im bardziej zdecydowanie działamy, tym… Tym mniej będziemy za to „dziobani”, bo – proszę wybaczyć – na Zachodzie, którego strategia wobec Rosji kompletnie się nie sprawdziła, będą srać w spodnie i cieszyć się, że prawdopodobnie ograniczymy się do Ukrainy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz