42. rocznica sierpnia 1980 – od PRL do Polin
Tekst z roku 2017.
W marcu 1981r. byłem w kawiarni na Placu Na Rozdrożu obok Królewskich Łazienek. To chyba jedyna kawiarnia w Warszawie, która nie zmieniła nazwy i nadal istnieje w tym samym miejscu, mimo, że każda władza po 1990r. dokłada ogromnych starań, żeby niszczyć wszelką polską ciągłość i tradycje, nawet te najbardziej prozaiczne, jak ulubione miejsce spotkań Warszawiaków.
Po drugiej stronie placu pojawiły się oddziały Milicji Obywatelskiej. To był czas po sierpniu 1980 r., a więc istniała już „Solidarność”. Wyszliśmy z kawiarni, żeby zobaczyć, co się dzieje.
Milicja dość skutecznie blokowała przejście do manifestantów na druga stronę placu, do ulicy Koszykowej, ale nie była to manifestacja „Solidarności”. Manifestowali inicjatorzy i założyciele Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald, wśród nich i śp. Bohdan Poręba, późniejszy współzałożyciel Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej.
Manifestanci nieśli tablice z nazwiskami Polaków zamordowanych w latach 1944-56 i z nazwiskami ich żydowskich oprawców i katów z UB, S. Michnika, H. Wolińskiej-Brus i wielu innych żydowskich zbrodniarzy tzw. okresu stalinowskiego.
Protestowali w ten sposób przeciw zorganizowanej przez „Solidarność” na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 8 marca 1981 r. – a 8 marzec 1968 to wybuch żydowskiej rebelii w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Radomiu, Łodzi i Poznaniu -, rocznicowej sesji z udziałem żydowskich zbirów z UB (prof. Z. Baumanem, prof. W. Brusem) zmuszonych po 1968r. do opuszczenia Polski. Dzisiaj znaczna część z nich wróciła, a ci co zostali otrzymują wysokie emerytury wypłacane przez żydowski reżim IIIRP.
Tak wykuwała się „Solidarność” – władza solidarności po 1989 r. zaprojektowana przez syjonistów z USA, a tworzona przez żydowską V kolumnę w Polsce, posiadającą swoich ludzi także w SB, ale już od sierpnia 1980 r. niemal pełnię władzy w PRL.
Żydowska V kolumna miała oczywiście wsparcie władz Kościoła w Polsce – żydowski KOR swój głodowy protest w 1977 r. prowadził w warszawskim kościele p.w. św. Marcina. W tym kościele mają również swoją siedzibę siostry franciszkanki, które utworzyły przytulisko dla antypolskich Żydów, w tym także dla zbrodniarzy takich jak J. Bristiger.
Dzisiejsze żydowskie, powszechne, gadzinowe media utrzymują, że wtedy na Placu Na Rozdrożu protestował partyjny, komunistyczny beton, przeciwnicy niosącej Polakom wolność „Solidarności” błogosławionej przez samego JPII. Jednak JPII błogosławił „S” dziwnie wybiórczo, żądając jednocześnie od junty Jaruzelskiego delegalizacji „S” jako związku zawodowego – niezbadane są meandry polityki świętych żydo-katolickiego Kościoła.
Solidarność zwyciężyła – polski, słowiański, naród przegrał

to prawda, nie sposób z tym polemizować, zmiany są ogromne …
… polskie stocznie, polski przemysł …
… polskie rolnictwo … (systematyczny, zaplanowany, regres – UE płaci za ugorowanie pól)


… dobrobyt polskiej rodziny … (wigilia dla ubogich w częstochowskiej parafii – Kościół zawsze zachęca do wspierania biednych jałmużną)
… świetlana, europejska, przyszłość polskiego emeryta i rencisty …
Ale nie popadajmy w defetyzm, wszak dzięki Solidarności jesteśmy w Europie, więc radujmy się, jak żydowska gęba na zdjęciu poniżej w czasie magdalenkowej biesiady.

Kabaret Tey był pomyślany jako kpina z PRL i taką też rolę pełnił – wspomagał zaplanowany i zorganizowany przez syjonistów i Kościół proces przemarszu Polaków od PRL do zachodniej demokracji i do żydowskiego kapitalizmu Zachodu.
Jednak niektóre żarty ośmieszają również i dzisiejszą żydowską propagandę sukcesu przemian ustrojowych – okazuje się, że nie jest ważna polska tragiczna rzeczywistość, ale ważny jest punkt widzenia na tę rzeczywistość, która wedle żydowskiej propagandy jest europejskim sukcesem Polaków.
Dariusz Kosiur
PS:
Byłbym jednak wielce nieuczciwy, gdybym nie wspomniał także i o autentycznych sukcesach. Dzięki integracji z Zachodem mamy znacznie więcej niż dwie płcie, no i całą plejadę pederastów również mamy. I tylko patrzeć, jak zaraz pojawi się jakiś nowy mesjasz, jakiś Adolf Hitler, w końcu Hitler przyszedł po pederastach – no, tak przecież było w Republice Weimarskiej. Tylko czy to będzie sukces, tego już nie wiem (?). Nie wiem, bo awangarda Zachodu wcale nie jest skora do potępiania nazimu, jest przeciwna jego potępianiu. Możliwe więc, że wyczekuje nowego mesjasza, ale czy to oznacza, że chciałaby także poczuć na swoich grzebitach razy jego żelaznej rózgi?
Nie wiem także, czy do sukcesów zaliczyć można, że IIIRP/Polin stoi na tyłach frontu wojny z agresywną imperialnie Rosją (?). Może powinna przebić się do pierwszej linii frontu zwłaszcza, że na wodzach nam nie zbywa, nieco gorzej z armią i wyposażeniem, ale Polakatolik bitny zawsze był. W końcu być historycznym przedmurzem to nie ladaco, a właśnie dzisiaj bronić żydo-chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu cnotą szczególną być winno – zdobyczy „sierpnia 1980” zaprzepaścić nam nie wolno, bo to tak jakbyśmy pluli na Polin.
Dariusz Kosiur
https://wiernipolsce1.wordpress.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz