środa, 19 października 2022

Cios OPEC dla prezydentury Bidena

 

Cios OPEC dla prezydentury Bidena


Dziś bardzo ciekawy artykuł. Jest to kompilacja trzech wpisów byłego, indyjskiego dyplomaty MK Bhadrakumar. Ale dzieje się tak dużo i szybko a uwagi Autora są tak cenne, że postanowiłem skomasować to w jeden artykuł.

Dokonałem pewnych skrótów ale mam nadzieję, że nie wypaczyły one oryginalnego przekazu.
Co Autor sam pisze o sobie na swoim blogu:

*                    *                    *

„Z zawodu byłem zawodowym dyplomatą. Dla kogoś dorastającego w latach 60. w odległym miasteczku na południowym krańcu Indii dyplomacja była nieprawdopodobnym zawodem. Moją pasją był świat literatury, pisania i polityki – mniej więcej w tej kolejności. Jednak podczas prowadzenia badań doktoranckich na temat prac Tennessee Williamsa przyjaciele zachęcili mnie do rzucenia się na egzamin do służby cywilnej. Jak się okazało, zanim zdążyłem zrozumieć doniosłe znaczenie tego, co się działo, los wepchnął mnie widłami na szczyty listy zasług i wprowadził mnie do indyjskiej służby zagranicznej.

Mniej więcej połowa z 3 dekad mojej kariery dyplomatycznej poświęcona była zadaniom na terenach byłego Związku Radzieckiego oraz w Pakistanie, Iranie i Afganistanie. Inne delegacje zagraniczne obejmowały Koreę Południową, Sri Lankę, Niemcy i Turcję. Piszę głównie o indyjskiej polityce zagranicznej oraz sprawach Bliskiego Wschodu, Eurazji, Azji Środkowej, Azji Południowej oraz Azji i Pacyfiku.”

Z pewnością znajdzie się ktoś dociekliwy, kto odkryje „ślad Pieskowa” ale z idiotami nie należy dyskutować. Jak się okazuje Putin czasami wypełza ze swojego „bunkra pod Kremlem”.

Zapraszam do lektury.

*                    *                    *

Cios OPEC dla prezydentury Bidena

Administracja Bidena szybko tworzy narrację, że niedawna decyzja OPEC o zmniejszeniu wydobycia ropy o dwa miliony baryłek dziennie jest geopolitycznym „sprzymierzeniem się” Arabii Saudyjskiej i Rosji. Wpisuje się w obiegową rusofobię i odwraca uwagę od upokarzającej porażki osobistej dyplomacji prezydenta Bidena z Arabią Saudyjską. Ale też nie jest to bezpodstawne.

Polityka zagraniczna była uważana za mocną stronę Bidena, ale okazuje się być jego nemezis. Haniebny koniec nie jest nieprawdopodobny; podobnie jak  było z Jimmy Carterem, Azja Zachodnia może stać się miejscem pochówku jego starannie pielęgnowanej reputacji.

Ogrom tego, co się dzieje, jest po prostu oszałamiający. Biden poniewczasie uświadamia sobie, że podboje terytorialne na Ukrainie nie są prawdziwą historią, ale w nich tkwi wojna gospodarcza, a w niej wojna energetyczna, która była inkubowana przez ostatnie 8 miesięcy po zachodnich sankcjach przeciwko Rosji.

Paradoks polega na tym, że nawet jeśli Zełenski wygrałby wojnę, Biden i tak przegrałby wojnę, gdyby nie wygrał wojny energetycznej i nie wygrał również wojny gospodarczej.

Prezydent Władimir Putin wizualizował taki wynik już w 2016 roku, kiedy na marginesie szczytu G20 w Hangzhou skrystalizowała się między nim a ówczesnym saudyjskim zastępcą następcy tronu Mohammedem bin Salmanem kusząca idea OPEC+.

Napisałem w tym czasie, że „Porozumienie między Rosją a OPEC ma potencjał, aby całkowicie zmienić układy geopolityczne na Bliskim Wschodzie… Ta zmiana może tylko wpłynąć na recykling petrodolarów, który historycznie był solidnym filarem zachodniego systemu finansowego. Również pod względem strategicznym próba „izolowania” Rosji przez Waszyngton okazuje się nieskuteczna”. To było 6 lat temu. („Zwróć uwagę na efekt motyla transakcji naftowej Putina-Salmana w Hangzhou” , Asia Times, 7 września 2016 r.)

Gruz, który dziś otacza Bidena, to wielki bałagan. Nie zdawał sobie sprawy, że ponura droga rosyjskiej ofensywy na Ukrainie toczyła się, ponieważ Putin koncentrował się na wojnie gospodarczej i wojnie energetycznej, której wynik zadecyduje o przyszłości globalnej hegemonii USA, która została przykuta do waluty rezerwowej jaką jest dolar.

Dokładnie na początku lat 70. Arabia Saudyjska zgodziła się, że cena ropy naftowej powinna być określana w dolarach, a ropa, towar najczęściej sprzedawany na świecie, będzie przedmiotem handlu międzynarodowego w dolarach, co praktycznie nakazywało każdemu krajowi na świecie gromadzenie rezerw dolarowych na zakup ropy. Stany Zjednoczone oczywiście wzajemnie zobowiązały się ze swojej strony, że wolny dostęp do dolara będzie zagwarantowany wszystkim krajom.

Okazało się to jednak fałszywym zapewnieniem w następstwie szalejącej broni dolarowej i absurdalnych ruchów USA, by przejąć rezerwy dolarowe innych krajów. Nic dziwnego, że Putin narzekał na potrzebę stworzenia alternatywnej waluty rezerwowej dla dolara, co znajduje oddźwięk w opinii światowej.

Wszystko wskazuje na to, że Biały Dom zamiast introspekcji rozważa nowe formy karania Arabii Saudyjskiej i Rosji. Podczas gdy „karanie” Rosji jest trudne, ponieważ USA wyczerpały wszystkie opcje, Biden prawdopodobnie uważa, że ​​USA trzymają Arabię ​​Saudyjską za szyję: będąc dostawcą broni i strażnikiem ogromnych saudyjskich rezerw i inwestycji oraz będąc mentorem saudyjskich elit.

Brian Deese, dyrektor Narodowej Rady Gospodarczej, powiedział dziennikarzom w czwartek: „Chcę to jasno powiedzieć (ograniczenie produkcji OPEC), prezydent polecił, że mamy wszystkie opcje na stole i tak będzie nadal.” Wcześniej, w czwartek, sam Biden powiedział dziennikarzom, że Biały Dom „poszukuje alternatyw”.

Ani Biden, ani Deese nie wymienili wyraźnie, czym mogą być te „alternatywy”, poza powtórzeniem ich zdolności do czerpania ze strategicznych rezerw ropy naftowej, polegania na firmach energetycznych w celu obniżenia cen konsumenckich i współpracy z Kongresem w celu rozważenia opcji legislacyjnych.
To jest podbite oko w polityce zagranicznej dla Bidena, który spotyka się z kpinami z powodu jego lipcowej podróży do Arabii Saudyjskiej, która została potępiona zarówno przez demokratów, jak i republikanów. Amerykańskie elity polityczne uważają, że decyzja OPEC wygląda jak ukierunkowany saudyjski ruch, by osłabić Bidena i Demokratów przed listopadowymi wyborami. Są wściekli .

Potencjalnie może to mieć wpływ wykraczający poza stosunki amerykańsko-saudyjskie i może zmienić obraz bezpieczeństwa w Azji Zachodniej bardziej niż cokolwiek od rewolucji irańskiej w 1979 roku. Już teraz Szanghajska Organizacja Współpracy spogląda w kierunku Azji Zachodniej, dołączając do niej Iran, Arabia Saudyjska, ZEA, Katar, Bahrajn, Kuwejt i Egipt otrzymują status partnerów dialogu a Turcja zamierza dążyć do pełnego członkostwa. W szerszym ujęciu dedolaryzacji szczyt SzOW w Samarkandzie nakreślił mapę drogową stopniowego zwiększania udziału walut narodowych we wzajemnych rozliczeniach, sygnalizując powagę swoich zamiarów.

Teraz amerykański przemysł obronny będzie twardo opierał się wszelkim próbom zwinięcia swojej działalności w Arabii Saudyjskiej; ma bardzo bliskie powiązania z administracją Bidena. Ale Waszyngton może pracować nad jakąś zmianą reżimu w Rijadzie. Książę Salman powiedział, że „nie obchodzi go”, że Biden go źle zrozumie.

Kolorowa rewolucja jest nierealna, ale pałacowy zamach stanu, aby zablokować MBS przed sukcesją, jest możliwy. Jest to jednak ryzykowne, ponieważ próba zamachu stanu prawdopodobnie się nie powiedzie. Nawet jeśli się powiedzie, czy następca reżimu będzie miał regionalną legitymację i będzie w stanie ustanowić kontrolę? Może dojść do chaotycznej sytuacji, jak w Iraku po Saddamie Husajnie. Konsekwencje mogą być katastrofalne dla stabilności rynku ropy naftowej i wstrząsające dla światowej gospodarki. Mogłoby to doprowadzić do powstania nowych grup islamistycznych.

Bidena denerwuje fakt, że jego ostatni atut, jakim jest zmniejszenie wysokich dochodów Rosji z ropy bez obniżania podaży poprzez „limit cenowy”, jest w rzeczywistości zagadką, która stała się teraz znacznie trudniejsza. Stąd wściekłość Bidena, że ​​Saudyjczycy stanęli po stronie Rosji, która teraz nie tylko skorzysta na wyższych cenach ropy przed wprowadzeniem limitu cenowego, ale jeśli Rosja rzeczywiście zostanie kiedykolwiek wezwana do sprzedaży ropy z dyskontem, przynajmniej zacznie się obniżka na wyższym poziomie cenowym!

Jak to ujął FT: „Królestwo i jego sojusznicy w Zatoce raczej nie odwrócą się od Rosji. Państwa Zatoki Perskiej nie wypowiadały się przeciwko inwazji na Ukrainę a zbliżenie Rosji do OPEC było długofalowym celem”.

Sednem sprawy jest to, że to, co Biden zrobił Rosji, zagarniając rezerwy tego kraju, nie mogło nie zdenerwować Saudyjczyków i innych reżimów Zatoki Perskiej. Uważają, że najnowszy projekt „limitu cenowego” przeciwko Rosji stanowi niebezpieczny precedens, który pewnego dnia może doprowadzić do amerykańskich prób kontrolowania cen ropy a nawet bezpośredniego ataku na ich przemysł naftowy.

Wystarczy powiedzieć, że Rosji nie da się osaczyć w ciągu najbliższych 3-4 lat, przynajmniej jeśli ktoś czeka nas taki spacer po linie. Decyzja OPEC+ może przynieść Rosji wiele korzyści. Będzie to wspierać rosyjskie dochody z ropy w okresie zimowym, kiedy zapotrzebowanie na rosyjską energię w Europie zazwyczaj rośnie – w istocie pomoże Rosji utrzymać udział w rynku, nawet jeśli jej produkcja w wartościach bezwzględnych spadnie.

Jak na ironię, Moskwa nie będzie musiała redukować o jedną baryłkę wydobycia, ponieważ już teraz produkuje znacznie poniżej uzgodnionego celu OPEC, korzystając jednocześnie z wyższych cen ropy. W rzeczywistości redukcja o 2 miliony baryłek zostanie osiągnięta poprzez redukcje głównie przez producentów z Zatoki Perskiej – na barki Arabii Saudyjskiej (-520 000 baryłek dziennie), Iraku (-220 000 baryłek dziennie), Zjednoczonych Emiratów Arabskich (-150 000 baryłek dziennie) i Kuwejtu (-135 000 baryłek dziennie).

Czy to nie zdumiewające, że rosyjskie koncerny naftowe skorzystają na wyższych cenach, jednocześnie utrzymując stałą produkcję? I to wtedy bank centralny w Moskwie prawdopodobnie odzyskał ponad 300 miliardów dolarów rezerw, które zostały już zamrożone przez zachodnie banki centralne na początku wojny na Ukrainie.

W rzeczywistości Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej zaangażowane w OPEC+ faktycznie stanęły po stronie Kremla, co pozwala Rosji na uzupełnienie swojego skarbca i ograniczenie wpływu zachodnich sankcji. Konsekwencje są dalekosiężne — od wojny na Ukrainie po przyszłe stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Arabią Saudyjską i oczywiście wyłaniający się wielobiegunowy porządek światowy.

Idealna burza w polityce zagranicznej USA

Stare powiedzenie mówi, że dobra polityka zagraniczna jest odzwierciedleniem polityki narodowej. Na froncie polityki zagranicznej w Ameryce szykuje się burza wywołana czwartkową decyzją OPEC o ograniczeniu wydobycia ropy o 2 mln baryłek dziennie, co z jednej strony podniesie cenę ropy dla krajowego konsumenta, a z drugiej strony ujawni krzywe priorytety polityki zagranicznej administracji Bidena.

Na najbardziej oczywistym poziomie decyzja OPEC potwierdza przekonanie, że Waszyngton stracił wpływ na kartel krajów produkujących ropę. Przypisuje się to pogorszeniu stosunków USA z Arabią Saudyjską podczas prezydentury Bidena. Ale zasadniczo powstała sprzeczność między interesami USA a interesami krajów produkujących ropę.

Sprzeczności nie są niczym nowym w geopolityce ropy. Lata 70. i 80. były świadkami dwóch poważnych „kryzysów naftowych”. Jedna została stworzona przez człowieka, podczas gdy druga była grą sił historycznych – wojny Jom-Kippur z 1973 roku i rewolucji irańskiej z 1979 roku.

W następstwie wojny Jom-Kippur, narody arabskie użyły ropy i ogłosiły embargo na ropę na zachodnie kraje, które uważano za popierające Izrael w wojnie. W rezultacie cena ropy wzrosła o prawie 300% w mniej niż 6 miesięcy, paraliżując światową gospodarkę. W 1979 r. rewolucja irańska uderzyła w tempo wydobycia ropy, a światowa podaż ropy spadła o 4%. Wybuchła panika, popyt na ropę gwałtownie wzrósł, a cena wzrosła ponad dwukrotnie.

Administracja Bidena kusiła los, nie doceniając znaczenia ropy we współczesnych kategoriach ekonomicznych i politycznych i ignorując fakt, że ropa pozostanie dominującym źródłem energii na całym świecie w dającej się przewidzieć przyszłości, napędzając wszystko, od samochodów i ogrzewania domowego po ogromnych tytanów przemysłu i zakłady produkcyjne. [Jak to? A gdzie bateryjki? Gdzie wiatraczki? Gdzie plytki fotowoltaiczne? Gdzie dynama od rowerów? – admin]

Płynne przejście z czasem na zieloną energię w dużej mierze zależy od ciągłej dostępności obfitych, tanich paliw kopalnych. Ale administracja Bidena zignorowała fakt, że ci, którzy mają rezerwy ropy naftowej, mają ogromną władzę nad naszymi systemami energetycznymi skupionymi na ropie, a ci, którzy kupują ropę, są wręcz przeciwnie, paraliżująco zależni od rynku i stosunków dyplomatycznych, które go napędzają.

Mocarstwa zachodnie są zbyt naiwne, by sądzić, że supermocarstwo energetyczne, takie jak Rosja, można po prostu „wymazać” z ekosystemu. W „wojnie energetycznej” z Rosją są skazani na przegraną.

Historycznie narody zachodnie rozumiały konieczność utrzymywania dobrych stosunków dyplomatycznych z krajami produkującymi ropę. Ale Biden porzucił ostrożność, obrażając Arabię ​​Saudyjską, nazywając ją państwem „Pariasów”. Pod rządami Bidena nie należy się spodziewać jakiejkolwiek poprawy w stosunkach amerykańsko-saudyjskich. Saudyjczycy nie ufają amerykańskim intencjom.

Zbieżność interesów OPEC w utrzymaniu wysokich cen wynika przede wszystkim z tego, że potrzebują one dodatkowego dochodu do budżetu wydatków i utrzymania zdrowego poziomu inwestycji w przemyśle naftowym. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewidział w kwietniu próg rentowności Arabii Saudyjskiej – cenę ropy, po której zrównoważyłaby swój budżet – na 79,20 dolarów za baryłkę.
Rząd saudyjski nie ujawnia zakładanej progowej ceny ropy. Ale raport Reutersa sugerował, że preferowany poziom cen to około 90 do 100 dolarów za baryłkę ropy Brent – ​​przy takim poziomie nie będzie to miało dużego wpływu na światową gospodarkę. Oczywiście ponad 100 dolarów będzie gratką.

OPEC uważa to za zmianę paradygmatu, ponieważ pośrednio kwestionuje zakładaną prerogatywę kartelu, aby zapewnić, że globalna podaż ropy odpowiada popytowi, gdzie jednym z kluczowych mierników równowagi podaży i popytu jest cena. Można przypuszczać, że Zachód de facto tworzy rywalizujący kartel krajów konsumujących ropę, aby regulować rynek ropy.

Bez wątpienia posunięcie Zachodu jest precedensowe – mianowicie, aby z powodów geopolitycznych określić cenę, po której kraj produkujący ropę ma prawo eksportować swoją ropę. Jeśli dziś jest to Rosja, jutro równie dobrze może to być Arabia Saudyjska czy Irak. Decyzja G7, jeśli zostanie wdrożona, podważy kluczową rolę OPEC w regulowaniu światowego rynku ropy.

Dlatego OPEC aktywnie się broni. Jego decyzja o zmniejszeniu wydobycia ropy o 2 miliony baryłek dziennie i utrzymaniu ceny ropy powyżej 90 dolarów za baryłkę jest kpiną z decyzji G7. OPEC szacuje, że możliwości Waszyngtonu w walce z OPEC+ są ograniczone. W przeciwieństwie do historii energetyki w przeszłości, Stany Zjednoczone nie mają dziś ani jednego sojusznika w grupie OPEC+.

Ze względu na rosnące zapotrzebowanie krajowe na ropę i gaz jest całkowicie możliwe, że amerykański eksport obu produktów może ulec ograniczeniu. Jeśli tak się stanie, najbardziej ucierpi Europa.

W wywiadzie dla FT w zeszłym tygodniu premier Belgii Alexander De Croo ostrzegł, że w miarę zbliżania się zimy, jeśli ceny energii nie zostaną obniżone, „ryzykujemy masową dezindustrializację kontynentu europejskiego, a jej długoterminowe konsekwencje mogą faktycznie być bardzo głębokie”. Dodał też te mrożące krew w żyłach słowa: „Nasze populacje otrzymują faktury, które są całkowicie szalone. W pewnym momencie to pęknie. Rozumiem, że ludzie są źli. . . ludzie nie mają środków, aby to zapłacić”. De Croo ostrzegał przed prawdopodobieństwem niepokojów społecznych i politycznych zawirowań w krajach europejskich.

Bez wątpienia jest to tektoniczna zmiana geopolityki, która prawdopodobnie może okazać się ważniejsza niż konflikt na Ukrainie w tworzeniu wielobiegunowego porządku świata.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział , że odwracając się od rosyjskiej energii, Europa stała się rynkiem zniewolonym dla amerykańskich koncernów naftowych, które teraz zarabiają „szalone pieniądze”, ale wysoki koszt osłabia konkurencyjność europejskiej gospodarki .

„Produkcja się załamuje. Nadchodzi dezindustrializacja. Wszystko to będzie miało bardzo, bardzo godne ubolewania konsekwencje dla kontynentu europejskiego przez prawdopodobnie co najmniej następne 10-20 lat” – powiedział Pieskow.

Rosja może być największym „odbiorcą” cięć OPEC+. W opinii ekspertów ceny ropy naftowej wzrosną od obecnych poziomów do końca roku. Oznacza to, że Rosja nie ograniczy żadnej produkcji, podczas gdy cena ropy ma wzrosnąć w nadchodzących miesiącach! Wraz ze wzrostem cen ropy Rosja nie będzie musiała zmniejszać nawet baryłki swojej produkcji, o ile po grudniu będzie miała wystarczająco duży rynek, by sprzedawać surowiec, który teraz trafia do Europy. Z kolei Rosja ze swojej strony powtarza, że ​​nie będzie dostarczać ropy do krajów, które przystąpią do limitu cenowego G7. Pasuje do instrumentów nierynkowych administracji Bidena.

Dwóch potentatów spotyka się w Petersburgu

Było coś głęboko znaczącego, że prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Mohammed bin Zayed Al Nahyan złożył wizytę w Rosji pośród narastających burz na Ukrainie. Świadomy symboliki rosyjski prezydent Władimir Putin przyjął we wtorek Szejka Mohammeda we wspaniałym otoczeniu godnym monarchy – w przepięknym Pałacu Konstantinowskich w Petersburgu, którego dziedzictwo sięga Piotra Wielkiego, symbolu odrodzenia Rosji i jej kultury.

Spotkanie dwóch potentatów nie mogło być bardziej na czasie. Szejk Mohammed i jego saudyjski krewny, książę koronny i premier Mohammed bin Salman Al Saud właśnie zadali strategiczną porażkę supermocarstwu w geopolityce naftowej, czego światowa społeczność była z niedowierzaniem świadkiem i zrozumiała, że ​​słońce zaszło nad „amerykańskim wiekiem” w polityce międzynarodowej.

Putin także stoi u progu historycznego zwycięstwa nad połączoną potęgą Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, która jest gotowa na nowo nakreślić kontury nowego porządku światowego. Putin powiedział szejkowi Mohammedowi , że stosunki między Rosją a ZEA są „ważnym czynnikiem regionalnej i ogólnej stabilności globalnej”.

Putin powiedział: „Wiem, że jesteś zaniepokojony całą sytuacją, która się rozwija i wiem, że chcesz przyczynić się do rozwiązania wszystkich spornych kwestii, w tym trwającego kryzysu na Ukrainie. Chciałbym zauważyć, że rzeczywiście ten istotny czynnik umożliwia wykorzystanie twojego wpływu, aby pomóc stopniowo rozwiązać sytuację”.

Słowa zostały starannie dobrane. Putin zauważył, że ZEA chcą „pomagać w stopniowym rozwiązaniu sytuacji” na Ukrainie, podkreślając, że rozwiązanie nie jest w planach w najbliższym czasie. Jednak centralnym punktem wypowiedzi Putina było coś innego – OPEC Plus, gdzie Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Rosja praktycznie zarządzają światowymi rynkami energetycznymi.

Putin zasygnalizował, że Moskwa w ogóle nie patrzy na decyzję OPEC+ w kategoriach zero-jedynkowych. Jego celem jest raczej „stabilizacja światowych rynków energii, tak aby konsumenci zasobów energetycznych i ci dostarczający je na rynki światowe czuli się spokojni, stabilni i pewni siebie a podaż i popyt były zrównoważone”.

Oczywiście w tym uprzejmym przesłaniu zawarta jest twarda wiadomość dla G7, że jakakolwiek dalsza próba z ich strony rozszerzenia sankcji na globalny rynek energii jest nie do przyjęcia i zostanie odparta i pokonana.

Były to pierwsze uwagi Putina dotyczące wspólnej decyzji ogłoszonej przez OPEC+ na spotkaniu w Wiedniu w ubiegły czwartek, aby ograniczyć wydobycie ropy o 2 mln baryłek dziennie. Putin stanowczo stwierdził, że Rosja „będzie cały czas reagować na wymagania rynku, a my staramy się to robić zgodnie z bieżącymi wydarzeniami”.

Szejk Mohammed jednoznacznie zasygnalizował, że jego wizyta koncentrowała się na ożywieniu stosunków dwustronnych z Rosją, zwłaszcza w sferze gospodarczej. W miarę jak zachodnie sankcje niszczą kwitnące więzi gospodarcze Rosji z Europą, Moskwa zwraca się do świata niezachodniego po partnerstwa i reorientuje swoje strategie regionalne.

Putin wielokrotnie powtarzał, że Rosja chętnie nawiąże współpracę z każdym krajem, który przeciwstawi się zachodniemu zastraszaniu.

Zjednoczone Emiraty Arabskie szybko zrozumiały, że Rosja priorytetowo traktuje Emiraty jako ulubione miejsce prowadzenia działalności. Wyjątkowość ZEA dla Moskwy polega na dynamicznym środowisku prowadzenia biznesu, a także otwieraniu okna dla przemysłu rosyjskiego na świat zachodni. Do Moskwy napływają silne opinie europejskich partnerów o wznowieniu więzów biznesowych, choć pośrednio. W końcu rynek rosyjski jest synonimem wysokich zysków biznesowych.

Kluczowym wzorem jest tutaj uznanie przez Moskwę rosnącego nacisku ze strony ZEA na zachowanie ich strategicznej autonomii. Rosyjskie elity podziwiają Szejka Mohammada za szybkie przekształcenie Emiratów z gospodarki, która niegdyś opierała się na rybołówstwie i perłach, w finansową potęgę i zróżnicowaną gospodarkę, zapewniając stabilny system polityczny, silny przepływ kapitału, korzystne środowisko podatkowe i liberalne reżimy handlowe.

Rzeczywiście, Zjednoczone Emiraty Arabskie są teraz atrakcyjnym centrum inwestycyjnym z „Wizją 2021”, aby stać się gospodarczym, turystycznym i komercyjnym kapitałem dla ponad dwóch miliardów ludzi. Jak widzą Rosjanie, te ambitne cele będą nadal wspierać gościnny, dobrze uregulowany i bezpieczny ekosystem biznesowy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Indeks wyników logistycznych Banku Światowego plasuje Zjednoczone Emiraty Arabskie w pierwszej dziesiątce spośród 160 krajów pod względem logistyki handlowej.

Podobnie Moskwa nie przewiduje, że w najbliższym czasie może być „business as usual” z Europejczykami – jeśli w ogóle. Reanimacja nazistowskiego dziedzictwa Zachodu na złość wobec Rosji i zniszczenie gazociągów Nord Stream w celu ukarania Rosji to tylko kulminacja nadmiernie wstrętnego zachowania USA i ich sojuszników, by przez dziesięciolecia upokarzać Rosję — pogardę dla jej kulturowego dziedzictwa języka, literatury, muzyki itp. z czystej zazdrości – w przerażającej chęci „wymazania” Rosji jako potęgi. To spowodowało głębokie rany w rosyjskiej psychice.

Rosyjska społeczność biznesowa wizualizuje ZEA jako główny punkt startowy umożliwiający dostęp do rynków na całym świecie. Jego położenie geograficzne i przyjazna strefa czasowa (GMT +4) sprawiają, że firmy pragnące uzyskać dostęp do rynków w Afryce, Azji i Europie są regionalnym i biznesowym centrum, z którego można prowadzić działalność. Rosja stawia wysoko na rozszerzeniu stosunków z krajami afrykańskimi, gdzie cieszy się ogromną „miękką siłą” sięgającą czasów sowieckich.

W kategoriach geopolitycznych decyzja Szejka Mohammeda o podróży do Rosji na spotkanie z Putinem odbywa się w kontekście napadów złości amerykańskich elit politycznych grożących „ukaraniem” Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Ci neandertalczycy powinni już stać się eksponatami muzealnymi. Nie rozumieją, że zachodnioazjatyckie elity mają kosmopolityczny sposób myślenia i wystarczająco dobrze znają tych pustych osobników, kontaktując się z nimi w ich nieskazitelnych latach, a ostatnio ze stoickim spokojem obserwują, jak zaczynają się starzeć, wykazując oznaki wyczerpania i starości.

Dzięki wizycie w Petersburgu szejk Mohammed mógł na swój własny przenikliwy sposób pokazać, że takie prymitywne amerykańskie groźby przyniosą jedynie efekt przeciwny do zamierzonego. Kiedyś administracja Bidena zmusiła go do zerwania stosunków Zjednoczonych Emiratów Arabskich z Chinami, aby zakwalifikować się do programu odrzutowców F-35, po czym z niesmakiem zwrócił się do francuskiego Rafale.

Rosja, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie mają potencjał do utworzenia trojki, w której każdy z członków zwiększa siłę polityczną pozostałych dwóch członków a jednocześnie wspólnie wpływa na faktyczny rozkład władzy w wielobiegunowym świecie. OPEC Plus wskazał drogę. Spotkanie szejka Mohammeda z Putinem ma miejsce w tygodniu po spotkaniu OPEC Plus w Wiedniu.

MK Bhadrakumar
Wersję polską opracował SpiritoLibero
https://spiritolibero.neon24.info

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...