Co szuka pisowska Polska na Ukrainie?
Pewnie guza, samodzielnie jest zbyt słaba, a wynik z góry przesądzony. Raczej pisuar liczy na sojuszników, że razem coś zawojują.
Co szuka tzw. Zachód w rosyjskiej przestrzeni? Odpowiedź jest prosta, szukają przestrzeni dla życia i przeżycia, brak już im wszystkiego, wody, prądu, ciepła, i co z tym związane, jedzenia.
Weneckie bagna. Czyli eko unijna rewolucja.
Będzie o Wenecji, ale zacznijmy trochę na północ: Niemieckie władze spodziewają się na koniec 2023 roku spadku PKB kraju o 4%, spadek PKB per capita wyniesie 2 tys. euro.
Powodem są rosnące ceny energii elektrycznej.
To już nie jest dzwonek, to jest alarm.
Tak wygląda rozbieranie Europy do naga – a jeśli nadal wierzysz w ceny gazu na rynku TTF, trudno będzie ci zrozumieć, dlaczego nie mają one już znaczenia dla niemieckiej gospodarki i ludności.
Koszt iskrzenia (palenia) na poziomie 570 euro za megawat na rynkach hurtowych to już diagnoza. Choroba przeszła w stadium terminalne, nie podlega leczeniu chirurgicznemu.
Włochy to trzecia gospodarka Unii Europejskiej.
A jeśli problemy w Niemczech i Francji mają głównie charakter energetyczny, to we Włoszech nie tylko ceny gazu i energii, ale także konsekwencje klimatyczne.
Kiedy stało się jasne, że w Europie zimy w tym sezonie nie będzie (w styczniu w Berlinie temperatura wzrosła do +22 stopni Celsjusza), potem od razu zapanowało zrozumienie, że matka natura podłożyła pod Europę kolejną bombę klimatyczną. Brak śniegu oznacza spadek zapasów wody w górach – a ponieważ rezerw jest niewiele, „płaczące kamienie”, o których tyle mówiono w 2022 r., znów będą na powierzchni.
W lipcu ubiegłego roku Włochy ogłosiły stan wyjątkowy na obszarach wokół Padu, które odpowiadają za około jedną trzecią krajowej produkcji rolnej i zostały dotknięte najgorszą suszą od 70 lat.
„Jesteśmy w sytuacji niedoboru wody, który narastał od zimy 2020-2021” – cytuje eksperta ds. klimatu Massimiliano Paschi z włoskiego instytutu badawczego CNR w Daily Corriere della Sera.
„Musimy przywrócić 500 milimetrów deszczu w regionach północno-zachodnich: potrzebujemy 50 dni deszczu” – dodał.
Poziom wody na jeziorze Garda w północnych Włoszech spadł do rekordowo niskiego poziomu, co umożliwiło dotarcie do małej wyspy San Biagio, na jeziorze otwarto nawet ścieżkę.
Tak obecnie wygląda wiele kanałów w Wenecji: [zdjęcia dołączył admin]

Oczywiste jest, że głębsze kanały są nadal wypełnione wodą, ale „osuszanie Wenecji” nagle stało się kolejnym problemem po jej zalaniu – jeśli pamiętacie, od kilku lat władze Wenecji skarżyły się na wzrost poziomu wody i zalanie większości budynków w mieście, w tym także tych o znaczeniu historycznym.
Tygodnie suchej zimy wzbudziły obawy, że Włochy mogą stanąć w obliczu kolejnej suszy po kryzysie z zeszłego lata.
Według naukowców i organizacji ekologicznych w Alpach spadło mniej niż połowa zwykłej ilości śniegu.
Ostrzeżenie pojawia się, gdy Wenecja, gdzie powodzie są zwykle poważnym problemem, stoi w obliczu wyjątkowo odpływów, które uniemożliwiają gondolom, taksówkom wodnym i karetkom pogotowia poruszanie się po niektórych słynnych kanałach.
Za problemy w Wenecji obwinia się splot czynników – brak deszczu, system wysokiego ciśnienia, pełnię księżyca i morskie prądy.
Dziwne, że nie obwinia się Putina – on taki jest, może. Może tak po prostu, bo wszyscy wiedzą, gdzie obecnie koncentruje się zło świata.
Rzeki i jeziora we Włoszech cierpią z powodu poważnych niedoborów wody, poinformowała w poniedziałek grupa ekologiczna Legambiente, skupiając się na północy kraju.
W Po, najdłuższej rzece Włoch, która biegnie od Alp na północnym zachodzie do Adriatyku, jest o 61% mniej wody niż zwykle o tej porze roku.
A teraz, patrząc na prognozy dla Niemiec, możemy śmiało powiedzieć, że we Włoszech nie będzie lepiej – może nawet znacznie gorzej, niż w Niemczech.
Północ Włoch zawsze była regionem uprzemysłowionym i rolniczym – u podnóża Alp różnica temperatur nie jest tak duża, a wiele upraw w rolnictwie jest pod tym względem bardzo wymagających.
Tragedia zeszłego lata nadal rozgrywa się na naszych oczach – i ważne jest, aby zrozumieć, że prawie wszystkie rzeki Europy mają swój początek w Alpach – w każdym razie wszystkie główne rzeki. 19 HPP we Francji, 6 HPP we Włoszech, 12 HPP w Niemczech, 6 HPP w Grecji, 3 HPP w Polsce, 1 HPP w Belgii, 8 HPP w Austrii – ta sama Dania ma 5 HPP, z czego dwie na Wyspach Owczych i jeszcze trzy – na Grenlandii.
[Co to jest HPP? – admin]
Holandia nie ma w ogóle elektrowni wodnych, podobnie jak kilka innych krajów UE – a krajom, w których budowane są elektrownie wodne, grozi zmniejszona produkcja energii z powodu braku wody w rzekach i zbiornikach.
Oczywiście można próbować zastąpić elektrownie wodne pięknymi turbinami wiatrowymi i chwalebnymi panelami słonecznymi, ale to zasadniczo nie rozwiąże problemu niedoborów wody – ponadto przedsiębiorstwa i rolnicy potrzebują wody, i to w bardzo dużych ilościach.
Oczywiste jest, że nikt nie umrze z braku wody. Ludzie zaczną umierać z braku energii, której w czasie upałów nie wystarczy do klimatyzacji – a jeśli Europa Środkowa może jeszcze liczyć na łagodne lato, to w Europie Południowej w zasadzie nie ma łagodnego lata – nawet przy cyklonach, letnie temperatury są tam zawsze bardzo wysokie.
Ale nawet nie o to chodzi. Można mieć wrażenie że na Unii Europejskiej przeprowadzany jest jakiś straszny eksperyment, a eksperymentatorzy mieszkają w samej Unii Europejskiej – jak inaczej wytłumaczyć, że przez wiele lat w UE całą uwagę poświęcano wyłącznie odnawialnym źródłom energii ze szkodą dla tradycyjnych elektrowni?
Jednak zawsze istnieje wyjście. Mówią, że dym z elektrowni węglowych bardzo skutecznie blokuje światło słoneczne – trzeba będzie jednak całkowicie zapomnieć o środowisku, a Europejczycy nabiorą nieco brudnego wyglądu – i nie będzie można dobrze zarobić w ten sposób.
Brudni mieszkańcy weneckich bagien – co może być bardziej atrakcyjnego dla turystów z oświeconej Azji?
Rezerwat etniczno-kulturowy z archaicznymi, pokrytymi sadzą budynkami, brudnymi gondolami na dnie brudnych kanałów, brudnymi gondolierami imitującymi wymachiwanie brudnymi wiosłami – gdzie tu piękno.
Tak więc, musimy uwierzyć w nich. Bo co nam pozostało – brudne „parady równości” mogą stać się znakiem nowego czasu w odnowionej Unii Europejskiej, tylko gwardia szwajcarska w Watykanie będzie musiała zamienić karabiny na włócznie i arkebuzy – produkcja nowoczesnej broni wymaga również wody i energii.
Jak więc żyć? Bez wody i energii?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz