wtorek, 27 maja 2025

Zakaz fotografowania od 17 kwietnia. Gdzie nie wolno robić zdjęć?



Zakaz fotografowania w Polsce to problem dla tysięcy kierowców

Do tej pory w Polsce mogliśmy fotografować niemal wszystko, o ile przebywaliśmy w miejscu publicznym. Tabliczki z napisem „Zakaz fotografowania” mogły obowiązywać co najwyżej na terenie obiektu, a nie na ulicy.

Wkrótce się to zmieni. Niebawem zacznie obowiązywać nowe rozporządzenie w ramach ustawy o obronie ojczyzny, które wprowadza nowy wzór tabliczki. Ta faktycznie będzie miała moc prawną i zostanie umieszczona na tysiącach obiektów. Egzekwowanie tego prawa zakrawa na absurd i uderzy m.in. w kierowców. Za co teraz będą nas mogli ukarać?

  • Od 17 kwietnia w Polsce zacznie obowiązywać nowe rozporządzenie o zakazie fotografowania ważnych obiektów, co ma zapobiec szpiegostwu.
  • Nowe tabliczki z zakazem będą miały moc prawną i pojawią się na strategicznych obiektach, choć ich nieprecyzyjność budzi kontrowersje.
  • Zakaz fotografowania może prowadzić do licznych absurdów i problemów w egzekwowaniu prawa, w tym potencjalnych nadużyć przez służby.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Od kiedy obowiązuje zakaz fotografowania w Polsce?

Jak kraj długi i szeroki, praktycznie wszystkie miejsca widoczne z ulicy i z orbity okołoziemskiej są w Polsce obfotografowane. Google Earth oraz Google Street View pozwalają zajrzeć wszędzie – nawet tam, gdzie wiszą niesławne tabliczki „Zakaz fotografowania”. 

Do tej pory nie miały one żadnej mocy prawnej dla osób z zewnątrz. Mogły one co najwyżej obowiązywać na terenie obiektu, ale już nie mogły zakazać filmowania terenu obiektu z zewnątrz.

Zgodnie z zasadą „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone” można było fotografować i filmować wszelkie obiekty, o których polskie akty prawne nie mówiły inaczej. Życzenia ochroniarzy, zarządców czy właścicieli tych obiektów nie miały znaczenia, o czym wielokrotnie mogli się przekonać choćby widzowie polskiego kanału „Audyt Obywatelski” oraz innych audytorów.

Nowe zasady wejdą w życie 17 kwietnia. Co się teraz zmieni?

Polski rząd chce „zakazem fotografowania” zwalczać szpiegostwo

Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadza nowelizację ustawy o obronie ojczyzny. 17 kwietnia zostanie wprowadzony nowy znak zakazu fotografowania. Tabliczka została dokładnie opisana w Dzienniku Ustaw. Znajduje się na niej m.in. napis „ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA” w języku polskim, angielskim, niemieckim, rosyjskim i arabskim, a także przekreślone symbole aparatu fotograficznego, kamery i smartfona.

Skoro znak w końcu został uznany przez polskie prawo, to czy teraz zarządcy budynków będą mieli spokój? Niekoniecznie.

Nie każdy może sobie taką tabliczkę wywiesić, choć pewnie pojawią się takie próby. Zgodnie z rozporządzeniem pojawi się ona na „obiektach szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwa, obiektach resortu obrony narodowej nieuznanych za obiekty szczególnie ważne dla bezpieczeństwa lub obronności państwa i obiektach infrastruktury krytycznej”. Wszystko po to, aby zwalczać szpiegostwo.

Znak zakazu fotografowania. Taka tabliczka pojawi się na tysiącach obiektów Dziennik Ustaw – 3 – Poz. 432 Załącznik do rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 27 marca 2025 r. (Dz. U. poz. 432) WZÓR ZNAKU ZAKAZU FOTOGRAFOWANIA

Czego od 17 kwietnia nie można będzie fotografować? Poligonów i obiektów wojskowych, portów, sądów, urzędów wojewódzkich, linii kolejowych czy mostów. W sumie około 25 tysięcy miejsc.

Brzmi kuriozalnie, ale tak właśnie nieprecyzyjnie tworzy się nieraz przepisy. Nie wiadomo np., czy zakazem będą objęte całe dworce kolejowe i porty, czy tylko ich fragmenty. Wiadomo jednak, że za złamanie zakazu fotografowania grozić będą surowe kary – mandat, areszt i konfiskata aparatu.

Absurdalne przepisy uderzą w tysiące kierowców

Od czwartku (17.04) będą wymagane zgody na fotografowanie i filmowanie obiektów, które zostaną objęte nowym prawem. Poza nielicznymi wyjątkami będzie wymagane zezwolenie, które „wydaje się na wniosek zainteresowanej osoby lub podmiotu, przekazany w formie papierowej lub w postaci elektronicznej opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem osobistym albo podpisem zaufanym”.

Prawo nie działa wstecz, więc do 17 kwietnia można jeszcze robić zdjęcia bez pytania o zgodę. Nie wiadomo jednak, co się stanie z uwiecznionymi i opublikowanymi wizerunkami obiektów, które są dostępne w Google Maps. Czy będą one musiały być zamazywane w taki sposób, w jaki Google zamazuje twarze osób na zdjęciach z ulicy i inne wrażliwe dane? Wymagałoby to sporych nakładów pracy, bowiem nowy zakaz fotografowania ma zawisnąć na 25 tysiącach obiektów. To nie jedyny absurd.

Teoretycznie nowe prawo ma przeciwdziałać szpiegostwu. W rzeczywistości jednak wszystkie te dane są już i tak dostępne publicznie w Internecie, a przy dzisiejszej technologii sfotografowanie „szczególnie ważnego obiektu” z ulicy nie powinno być najmniejszym problemem. Robią to choćby tysiące przejeżdżających obok samochodów. Zgodnie z prawem, gdy mijamy strategiczny obiekt, będziemy musieli wyłączyć kamerkę w samochodzie. Czy policja będzie stała za rogiem i sprawdzała nagrania w pamięci urządzenia, a następnie karała kierowców? To całkiem możliwe.

Spodziewamy się kolejnych absurdów, pokazów nieudolności służb i sporej swobody interpretacyjnej nowego prawa, która może prowadzić do nadużyć.

[Znając kreatywność i kompetencje polskich służb możemy niezadługo oczekiwać zakazu fotografowania lasów, rzek, jezior,  łąk, domów mieszkalnych, zabytków, ptaków, zwierząt… a co tam, nie ograniczajmy się – zakazów posiadania aparatów mogących robić zdjęcia. – admin]

Krzysztof Sulikowski
https://geekweek.interia.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...