poniedziałek, 16 czerwca 2025

A więc występuje wyścig w ich rozwoju albowiem kto pierwszy z nich osiągnie kolejny etap (SOI) ten zgarnie całą pulę.

 

  1. Pozwalam sobie wkleić, również tutaj, mój komentarz do powyższego artykułu, który zamieściłem na blogu @Zorard. Z poważaniem Rysa.

    Szanowny @Zorard, poruszył Pan w tym artykule ważny problem „kto za tym stoi”, a więc jakie motywacje działania/oceniania faktów/zjawisk/procesów będą wdrukowywane w techniczny program działania SI.

    Stąd pozwolę sobie przedstawić moje doświadczenia ze sztuczną inteligencją od początku: Bodajże 5 listopada ub. roku dyskutowałem na blogu Zygmunta Białasa z @Zapluty Karzeł Reakcji na temat AI. Podał on standartową charakterystykę tego systemu wraz z opisami kolejnych form jej rozwoju. Było to moje 1-e zetknięcie z „usystematyzowaną wiedzą na temat SI” i dążeń jej twórców do zasadniczego celu, jakim jest uzyskanie przez nią „świadomości”. W dyskusji z @ZKR pisałem:
    1) ….”Jak każdy użytkownik netu korzystam z podstawowych usług SI (Google) w nim świadczonych (tłumaczenia, definicje, dane statystyczne, bardziej złożone problemy techniczne, etc.) w charakterze pomocniczym.
    Czynności te wykonywałem praktycznie intuicyjnie albowiem posiadając dosyć dużą wiedzę ogólną, nie odczuwałem potrzeby wnikania w szczegóły i formę działania SI. I sądzę, że tak czyni większa część użytkowników netu”.
    2) ….. osobiście przejawiam pogląd, iż wiedzę należy zdobywać samodzielnie począwszy od podstaw.
    Taki proces kształcenia daje możliwość rozwijania zasady „przyczyna-skutek” i po drodze szukania związków otrzymanych skutków z innymi podobnymi otrzymanymi na wskutek innych przyczyn.
    Pozwala to „inteligencji ludzkiej” na wszechstronny rozwój w sposób holistyczny w różnych kontekstach i umożliwia w przypadku wystąpienia nowego problemu (przyczyny) wnioskowanie w sposób inny, odmienny od dotąd spotykanych. SI tego nie potrafi, czyli jak Pan pisze: Łudząco symuluje ludzką inteligencję, ale niczego nie rozumie, nie potrafi wnioskować, ani uczyć się w czasie rzeczywistym.
    3)….. Jak wynika z Pana artykułu funkcjonuje już kilka SI, a więc ich twórcy programują je w ścisłej tajemnicy z pozycji własnych celów politycznych, ekonomicznych, etc.
    A więc występuje wyścig w ich rozwoju albowiem kto pierwszy z nich osiągnie kolejny etap (SOI) ten zgarnie całą pulę.
    Nasuwają się tutaj uwagi, że:
    -po pierwsze kwestia możliwości obarczenia jej założeń błędem, który może wywołać skutki wobec jej
    twórców i ogólnie ludzkości nie możliwe do przewidzenia na tym etapie;.
    – po drugie jak zachowają się inteligencje po wzajemnym spotkaniu w przestrzeni ich działania

    Pod pańskim artykułem „syndrom polskiego inteligenta” opublikowanego na blogu ... w dyskusji z @Feliksdesouza01 przedstawiłem, w kontekście podjęcia przeze mnie niezrozumiałej z logicznego punktu widzenia” decyzji o promowaniu G. Brauna w kandydowaniu na Prezydenta RP, swoje obecne intuicyjne wnioski dotyczące SI. Cały mój proces logicznego rozumowania o tej intuicyjnej decyzji daje mi podstawę sądzić, ze nastąpiła mentalna „ingerencja” w moją podświadomość.
    Kto to mógł uczynić? Z posiadanej wiedzy całego procesu zdarzeń wynikają tylko 2 implikacje:
    – albo obecna/e SI opanowała technologię fizycznego wpływania na podświadomość człowieka;
    – albo moja podświadomość, została dotknięta „przez nadświadomość ludzkości” jako tzw. „Palec Boży”. Mój komentarz oprócz tutejszej publikacji przeniosę także na blog Pana Zygmunta Białasa, jako odpowiedź do podanego przez @Jędrzej linku do tut. artykułu.
    Z poważaniem Rysa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...