Kierowcy przeciwko eko-oszołomom! Nagranie z rozbrajania blokady hitem sieci.
W ostatnich tygodniach stolica zmaga się z kolejnymi blokadami dróg organizowanymi przez ekoterrorystów tzw. Ostatniego Pokolenia.

W piątek media społecznościowe obiegło szokujące nagranie, na którym widać, jak zniecierpliwieni kierowcy sami rozprawiają się z protestującymi, odblokowując jedną z głównych arterii Warszawy.
„Brawa dla tych panów!” – Internauci chwalą reakcję kierowców
Materiał opublikowany przez samych aktywistów wywołał lawinę komentarzy. W sieci dominują głosy poparcia dla kierowców:
„Nie kryzys klimatyczny rodzi przemoc, tylko wasze bezsensowne akcje. Jedźcie do Indii, Sri Lanki albo Chin i tam się przyklejajcie”
„Wielkie brawa dla tych panów!”
Aktywiści określili działania kierowców jako „przemocowe”, jednak większość internautów nie ma wątpliwości – to właśnie blokady ulic wywołują frustrację i eskalację napięć.
Sąd już wcześniej karał aktywistów. „Rozumiem motywacje, ale łamią prawo”.
To nie pierwszy raz, gdy Ostatnie Pokolenie spotyka się z reakcją wymiaru sprawiedliwości:
- W grudniu 2024 warszawski sąd skazał dwie aktywistki na 20 godzin prac społecznych za zakłócenie koncertu w Filharmonii Narodowej. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
- W marcu 2025 dwoje działaczy zostało ukaranych grzywną w wysokości 250 zł za blokadę ulicy. Sędzia przyznał wówczas: „Rozumiem i pochwalam ich motywacje, ale ze względu na prawo nie mogę powstrzymać się od kary.”
Czy takie protesty mają sens? Debata trwa.
Choć aktywiści przekonują, że ich działania mają na celu zwrócenie uwagi na kryzys klimatyczny, wielu mieszkańców i ekspertów wskazuje, że paraliżowanie ruchu tylko zniechęca społeczeństwo do ich postulatów.
Czy podobne akcje będą kontynuowane? Wszystko wskazuje na to, że tak – ale reakcja kierowców z piątkowego nagrania pokazuje, że cierpliwość ludzi ma swoje granice.
Zdumiewa zarówno „zrozumienie” chuligańskich wybryków „Ostatniego Pokolenia” przez sędziego, jak i oburzająco niskie wyroki w zestawieniu z niebezpieczeństwem zagrożenia czyjegoś życia (np. uniemożliwienie dotarcia ratownikom lub pogotowiu do chorego/rannego).
Popieram akcję kierowców. Szkoda tylko, że nie powybijali zębów tym srajdkom.
Dlaczego służby porządkowe nie użyją armatek wodnych? Czego się boją, skoro bez zahamowań pałowali osoby bez namordnika podczas „pandemii”?
Admin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz