lewarek.pl's awatar
lewarek.pl
ad 1.
Kocham te teorie spiskowe:
„Jej [Kurii Bergoglia] eksponenci wybrali kardynała pracującego w Kurii – prawie że nieznanego, bergoglianina, szczepionkowca, radykalnego imigracjonisty, za to o kulturalnych manierach, uprzejmego.
Trzymali jego kandydaturę na konklawe dobrze ukrytą za tą fasadową – sekretarza stanu Pietro Parolina.
Wybrano go z prędkością światła (odbyły się zaledwie cztery głosowania), co byłoby niemożliwe, gdyby kandydatura nie została zaplanowana.
Kazali mu wybrać imię przedsoborowe: Leon. Kazali mu założyć mucet i stułę. I oto nowy Leon, a raczej nowy święty Pius X.
Wszystko po to, by zlikwidować sprzeciw wyrażany przez opozycję wobec Bergoglia – licząc na widowiskowy i haniebny współudział mediów “teokons”, prawicowego skrzydła reżimu liberalno-kapitalistycznego i jego kłamstw.
Teraz pusta kasa zostanie wypełniona pieniędzmi amerykańskich konserwatystów, zniesmaczonych Bergogliem, za to zachwyconych nowym amerykańskim papieżem (co za zbieg okoliczności!).”
Albo:
„Wybór Roberta Francisa Prevosta, praktycznie pomijanego przez media i mało kiedy wspominanego wśród tzw. „papabili”, był gromem z jasnego nieba. Ale większość nie dostrzega, że był on już przygotowywany od jakiegoś czasu: jego nominacja na prefekta Dykasterii ds. Biskupów w styczniu 2023 r. umieściła go w samym sercu machiny kurialnej. A jego nominacja na kardynała, która miała miejsce zaledwie osiem miesięcy przed konklawe, choć wydawała się krokiem technicznym, okazała się trampoliną do tronu papieskiego.
Wszystko to sugeruje reżyserowanie konklave z zewnątrz. Moc, która działa wcześniej, ponad i wokół kardynałów i jest w stanie wpływać na ich decyzje. Jaka to siła? – Hipotezy są zbieżne i odnoszą się do ponadnarodowych sieci, w skład których wchodzą:
– bractwa masońskie i kręgi inicjacyjne, infiltrujące struktury kościelne;
– zachodnie aparaty wywiadowcze, od dawna aktywne w wyznaczaniu równowag na poziomie religii, funkcjonalnych dla projektów geopolitycznych;
– pro-atlantyckie lobby ideologiczne, sprzymierzone z postępowym komponentem synodalnym, ale zdolne również do maskowania się jako odnowiciele ortodoksji. (…)
Leon XIV jest częścią szerszej strategii wpływu, zgodnie z którą Izrael i jego ponadnarodowe sieci odgrywają decydującą rolę, nie z powodów religijnych, ale po to, by symbolicznie i politycznie kontrolować przyszłość chrześcijaństwa (nie tylko Kościoła Katolickiego)? Zademonstrowanie z wyprzedzeniem wiedzy o wydarzeniach może być sposobem na potwierdzenie władzy hegemonicznej, która przejawia się w milczeniu, ale która wszystko obserwuje i wszystkim kieruje. (…)
Nie można uniknąć jednego ważnego pytania. Jeśli, jak utrzymuje wielu kanonistów i teologów, Benedykt XVI nie zrzekł się w sposób ważny munus petrino, a jedynie ministerium, to jego zrzeczenie się było nieważne. W takim przypadku:
– pontyfikat Franciszka był bezprawny;
– wszyscy wykreowani przez niego kardynałowie, w tym Prevost, są kanonicznie nieważni;
– samo konklawe z roku 2025 jest obarczone wadą z prawnego punktu widzenia.
Ewentualność ta jest teologicznie druzgocąca: oznaczałaby, że Leon XIV nie jest prawowitym papieżem, ale częścią apostatycznej sekwencji, która rozpoczęła się od wymuszonego zrzeczenia się i uzurpacji sprytnie kierowanej przez siły spoza Kościoła Katolickiego.”
A to dopiero początek. Niestety, i tak nadto! Nadal nie mamy papieża! Ten pozorant, którego wybrali 8 maja, nie jest nawet biskupem.
Czekamy na dalsze rewelacje.
Czekamy na biały dym nad Kaplicą Sykstyńską! Ale taki naprawdę biały!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz