Opowiem Ci jedną historię, po której pewnie zmienisz zdanie na temat całej historii Stanów Zjednoczonych, zastanów się nad jedną rzeczą.
Zobaczysz bezpośrednie powiązania między pozornie niepodległymi Stanami Zjednoczonymi a Rosją Sowiecką…
Tajemnica Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Jak rządzi się światem.
Wielki Kryzys Amerykański. Jest to być może jedna z najbardziej tajemniczych historii początku XX wieku. Nie tylko zniszczył życie milionów amerykańskich rodzin. Ludzie stracili wszystko: pracę, domy, oszczędności, a nawet życie.
Dzisiaj opowiem Wam jedną niesamowitą historię, po której zapewne zmienicie zdanie na temat całej historii Stanów Zjednoczonych, gospodarki i pomyślicie o jednym głębokim państwie, które dla swoich własnych celów, niezbyt jasnych dla zwykłego człowieka, jednym pstryknięciem palców organizuje bankructwo milionów gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych i lutowe zamachy stanu w Rosji od początku XX wieku.
A najbardziej zaskakujące jest to, że zobaczysz bezpośrednie powiązania między pozornie niepodległymi Stanami Zjednoczonymi a Rosją Sowiecką.
Więc zacznijmy. 24 października 1929 roku na nowojorskiej giełdzie załamały się wszystkie akcje. Zaraz po otwarciu wszystkie akcje zaczęły spadać. W środku dnia maklerzy wpadli w panikę. … Już 28 października, w poniedziałek, indeks Dow Jones spadł o 13,5%, a następnego dnia o kolejne 12%. Do połowy listopada akcje straciły prawie połowę swojej wartości. Straty inwestorów w okresie październik-listopad 1929 r. wyniosły około 30 mld dolarów, czyli 30% PKB kraju.
Istnieje opinia, że miliony Amerykanów pod koniec lat 20. żyły tak dobrze, a w amerykańskiej gospodarce było tak dużo pieniędzy, że wszystko to doprowadziło do tego, że dziesiątki milionów Amerykanów zaczęło grać na giełdzie, inwestując nie tylko osobiste oszczędności, ale także pożyczone środki w akcje. Generalnie inwestowali i inwestowali, a potem załamała się giełda. Ludzie stracili swoje oszczędności i popadli w długi. I dlatego zostali bez pieniędzy, domów i pracy. Ta historia jest oczywiście prawdopodobna, ale to wszystko jest mitem.
Tak naprawdę spadki cen akcji na giełdzie nie mogły w żaden sposób wpłynąć na przeciętnego Amerykanina. Po pierwsze, zwykli Amerykanie, co prawda grali na giełdzie pod koniec lat 20., ale zjawisko to nie było masowe. … Według Departamentu Skarbu USA w 1929 roku tylko około trzech milionów Amerykanów posiadało papiery wartościowe. Firmy maklerskie zgłosiły znacznie mniejszą liczbę klientów w 1929 roku – 1,5 miliona osób, co stanowi tylko około dwóch procent całej populacji USA.
Zgodzisz się, że spadek dochodów dwóch procent populacji nie mógł doprowadzić do chaosu, jaki miał miejsce w latach 30. w Ameryce. Spadek cen amerykańskich akcji, choć sam w sobie nie był w stanie doprowadzić do upadku realnej gospodarki, był pierwszym ogniwem w serii złośliwych wydarzeń, które łącznie doprowadziły do upadku amerykańskiej gospodarki. Wydarzenia te były dokładnie złośliwe i starannie zaplanowane.
Jest to trochę podobne do upadku Związku Radzieckiego. Upadek Związku Radzieckiego nie nastąpił z żadnego powodu, ekonomicznego czy politycznego. Związek Radziecki upadł zgodnie z pewnym planem. Obejmowała ona zdradę prezydentów i podżeganie do nienawiści narodowej, nie obyła się też bez sabotażu gospodarczego z tworzeniem sztucznych braków, wprowadzaniem kartek żywnościowych i jednocześnie celowym niszczeniem całych pociągów z żywnością i artykułami codziennego użytku.
Z każdego też kotła odbywało się pranie mózgów zwykłych obywateli. Upadek Związku Radzieckiego poprzedził cały łańcuch pozornie niezwiązanych ze sobą wydarzeń. Ale te pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia były w rzeczywistości elementami jednej, wyraźnie zaplanowanej operacji.
Tak więc Wielki Kryzys jest wynikiem tego samego jasnego planu, a krach na giełdzie jest tylko pierwszym ogniwem. Dziś pokażę Wam nawet jedną osobę, która była w to aktywnie zaangażowana. I po prostu nie myślcie, że to jest jakiś zagraniczny agent, wróg państwa amerykańskiego. Ta osoba pracuje dla tej samej grupy ludzi, którzy rządzą dzisiejszym światem.

Ci ludzie w ogóle nie dbają o to, który kraj załamuje się dzisiaj, nie dbają nawet o gospodarkę światową. Z jednej strony dziwnie brzmi to, że władcy świata nie są zainteresowani wzrostem światowej gospodarki. Może się to wydawać dziwne, ale to fakt. Przypomnij sobie wydarzenia z 2020 roku. Prezydenci pozornie niepodległych i pozornie wrogich państw działali według dokładnie tego samego scenariusza.

Kraje wydają się być różne, ale rezultat jest ten sam – zubożenie ludności i zniszczenie klasy średniej. Tak więc pod koniec 1928 roku uruchomiono podobny plan gospodarczy, którego skutkiem było zubożenie narodu amerykańskiego. I tu trzeba dokonać jednej ważnej korekty: to zwykli obywatele amerykańscy zubożeli, samo państwo zwane Stanami Zjednoczonymi Ameryki w ogóle nie ucierpiało.
Spójrz na to, jak napompowała się bańka na giełdzie. Część pieniędzy na nowojorskiej giełdzie pochodziła bezpośrednio od inwestorów indywidualnych. Zasoby te były jednak znikome, można by rzec skąpe. Największe przepływy pieniężne na giełdę pochodziły z amerykańskiego systemu bankowego. Banki pożyczały pieniądze federalne na 3,5% i lokowały je na giełdzie na 10%. Amerykańska giełda rosła w zawrotnym tempie, pochłaniając wszystkie pieniądze z sektora bankowego. Do 1929 roku giełda opanowała wszystkie pieniądze z amerykańskiego sektora bankowego i wydawało się, że wzrost akcji powinien się zatrzymać.
I tu właśnie wkraczają korporacje. W 1929 r. na obie korporacje przypadała połowa wszystkich kwot pożyczek. Standard Oil z New Jersey udzielał pożyczek o wartości 69 milionów dolarów dziennie. Aby dać wyobrażenie o tym, jak ogromne były to pieniądze, warto je zamienić na złoto. W tym czasie było to ponad 80 ton metalu.
Ale nie to jest najciekawszym graczem. Jesteśmy zainteresowani Electric Bond and Share Corporation. Ten finansowy potwór udzielał codziennych pożyczek na zakup akcji na giełdzie, już na 100 milionów dolarów. W 1929 roku dwie korporacje po prostu pompowały giełdę pieniędzmi. Akcje rosły, ale ich wartość nie miała nic wspólnego z realną gospodarką, to była tylko bańka finansowa i było naturalne, że pęknie, co nastąpiło 24 października 1929 roku.
Akcje amerykańskich spółek traciły na wartości, ale ponieważ była to tylko bańka finansowa, nie wpłynęło to w żaden sposób na realny sektor amerykańskiej gospodarki. Do kwietnia 1930 r. ceny akcji odrobiły około 20% jesiennych strat. A pół roku po Czarnym Czwartku nadal nie było masowego bankructwa firm i banków. … W 1929 roku w Stanach Zjednoczonych istniało 25 000 banków. … Banki często bankrutowały i nikogo nie niepokoiło, że w latach dwudziestych XX wieku bankrutuje około 500 banków rocznie.
Wszystko zmieniło się 11 grudnia 1930 roku, kiedy Bank Stanów Zjednoczonych w Nowym Jorku zamknął swoje podwoje. Był to bank prywatny i, pomimo swojej nazwy, nie miał żadnych powiązań z rządem USA. Znajdowały się w nim depozyty tysięcy żydowskich imigrantów. Kapitalizacja banku wynosiła 286 mln dolarów, które zainwestowało w niego 400 tys. deponentów.
Obecnie trudno zrozumieć dlaczego bank ten upadł, jednak poszlaki wskazują na działania całej grupy ludzi którzy sprowokowali upadek tego banku. … Wszystko wskazuje na to, że upadek banku został spowodowany sztucznie i wydarzenie to nie miało nic wspólnego z krachem na giełdzie w 1929 roku.
I tu jest najciekawsza rzecz, to właśnie po upadku tego banku w Ameryce rozpoczęła się prawdziwa seria bankructw banków i przedsiębiorstw.
W ciągu jednego miesiąca upadło 300 banków w Stanach Zjednoczonych. 10 grudnia 1930 roku można śmiało nazwać początkiem Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Nie będziemy teraz wchodzić w szczegóły dalszych wydarzeń Wielkiego Kryzysu. Interesuje nas teraz coś innego, kto i dlaczego sprowokował to zdarzenie. Zacznijmy od pytania „Kto?”. Jak powiedziałem powyżej, depresja została sprowokowana przez kilka ważnych wydarzeń.
Początek został położony na nowojorskiej giełdzie, gdzie pozornie nieznani spekulanci rozdmuchali ogromną bańkę finansową, której pęknięcie miało spowodować chaos w amerykańskiej gospodarce. Najciekawsze jest to, że możemy zobaczyć prawdziwą osobę, która za tym stała. Spójrz, w 1929 roku największych pożyczek na zakup akcji na giełdzie udzieliły Electric Bond i Share. Każdego dnia przelewał na rynek ponad 100 milionów dolarów, czyli był najbardziej aktywnym uczestnikiem tworzenia bańki finansowej. Firma ta została założona przez inną potężną korporację – General Electric.
I tu już widzimy głównego bohatera całego tego projektu. Bardzo niezwykłą osobowością jest Owen D. Young
Historia życia tego człowieka to po prostu bajka o amerykańskim Kopciuszku. Urodzony w biednej rodzinie rolniczej, ukończył University of St. Lawrence po uniwersytecie, pracując w firmie prawniczej, która była zaangażowana w procesy sądowe między dużymi firmami.
W 1912 roku pierwszy prezes General Electric Corporation, Charles Coffin, zaprosił Younga na stanowisko głównego radcy prawnego w swojej firmie. A już w 1922 roku Owen De Young został prezesem największej korporacji tamtych czasów i kierował General Electric do 1939 roku.
Pozornie nijaka amerykańska historia, chłopak z biednej rodziny zostaje prezesem największej korporacji w Stanach Zjednoczonych. Zupełnie zwyczajna rzecz. Nie przepadam jednak za jego nosem. Może, oczywiście, czepiam się w całym. Mam osobny film o królewskich nosach:
>https://www.youtube.com/watch?v=YXVu-DiiUAE
Spójrzmy teraz na to, co ten człowiek zrobił dla Wielkiego Kryzysu. Po pierwsze, gdy Owen De Young kierował General Electric, jego spółka zależna była mocno zaangażowana w tworzenie bańki finansowej na amerykańskiej giełdzie.
Po drugie, przy aktywnym udziale De Younga przyjęto bardzo interesujący traktat międzynarodowy, o którym trzeba mówić bardziej szczegółowo. Jak wszyscy wiemy, Niemcy przegrały I wojnę światową i musiały zapłacić zwycięskim krajom ogromne odszkodowania, których kwota przekroczyła 100 miliardów marek. Owen de Young nie tylko aktywnie spekulował na amerykańskiej giełdzie, ale także w tym samym 1929 roku, na międzynarodowej konferencji w Niemczech, przedstawił swój plan, który pozwolił Niemcom bez uduszenia spłacić niewiarygodny dług.
Za ten plan magazyn Times przyznał mu tytuł Młodego Człowieka Roku w 1929 roku. Tutaj wszystko jest bardzo proste, korporacje naprawdę chciały inwestować na rynku niemieckim, ale nie mogły tego zrobić, ponieważ międzynarodowe płatności Niemiec do innych krajów nie były regulowane. Po przyjęciu Planu Younga amerykańskie korporacje zaczęły udzielać Niemcom wielomiliardowych pożyczek.
Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że była to bardzo ryzykowna operacja finansowa, ale w rzeczywistości tylko zwykli Amerykanie stracili pieniądze na te operacje. Korporacje udzieliły Niemcom ogromnych pożyczek i w zamian za te pożyczki w samej Ameryce amerykańskie banki wyemitowały obligacje, które były wykupywane przez zwykłych Amerykanów.
Wydaje się, że nie ma w tym nic złego, banki pozwalają zwykłym obywatelom zarabiać na wysokich odsetkach. Jednak w 1931 roku Niemcy odmówiły spłaty długów, a w tym samym roku prezydent Hoover ogłosił moratorium na spłatę obligacji, co spowodowało, że drobni posiadacze niemieckich obligacji stracili miliardy marek. Krótko mówiąc, zwykli obywatele amerykańscy znowu ucierpieli. Banki zostały z zyskiem, a jest rok 1931, w Ameryce są już miliony bezrobotnych. Oczywiście, wydarzenie to tylko zintensyfikowało amerykańską depresję.
A kto stoi za tym wydarzeniem? Oczywiście nosiciel królewskiego nosa, prezes General Electric Corporation, Owen De Young.
Jak wiadomo, przyroda w naszym świecie nie toleruje próżni. Jeśli czegoś gdzieś brakuje, a w naszym przypadku są to pieniądze z rynku amerykańskiego, to musi się to gdzieś pojawić. I to powinno być bardzo zauważalne, ponieważ przeniesiono miliardy prawie złotych dolarów. I tu mamy bardzo zaskakujący zbieg okoliczności:
– W 1929 r. w Ameryce rozpoczął się Wielki Kryzys – w 1929 r., początek największej industrializacji w ZSRR.
– 1930 – Kryzys przetacza się przez Amerykę. W latach 30. XX wieku w Rosji Radzieckiej rozpoczęto budowę tysięcy obiektów przemysłowych.
Powstał szereg gigantycznych obiektów transportowych i przemysłowych: Turksib, Dnieprzańska Elektrownia Wodna, zakłady metalurgiczne w Magnitogorsku, Lipiecku i Czelabińsku, Nowokuźniecku, Norylsku, Uralmaszu, fabryki traktorów w Stalingradzie i Czelabińsku, Uralwagonzawod, GAZ i ZIZ. W sumie do 1940 roku zbudowano około dziewięciu tysięcy przedsiębiorstw, stworzono potężny przemysł obronny, a za Uralem zbudowano ogromną liczbę przedsiębiorstw zapasowych.
Czytasz oficjalne dane o liczbie zbudowanych fabryk, zapór, parowców i zaczynasz zadawać sobie bardzo logiczne pytanie: skąd nowy rząd radziecki wziął miliardy dolarów czy złote ruble na zakup sprzętu? Rosja dysponowała ogromnymi zasobami ludzkimi, ale do początku lat 30. XX wieku praktycznie nie było nowoczesnych fabryk.
Kraj powitał nowy rok 1926 z długiem państwowym w wysokości 420 milionów rubli w złocie. Do 1930 r. dług ten tylko wzrósł. A przy tym wszystkim industrializacja rozpoczęła się w latach 30.
Wysuwane są najróżniejsze wersje na temat pochodzenia pieniędzy. Zacznijmy od najczęstszego z nich.
1. Rosja sprzedała cały swój chleb za granicą, więc ludzie w kraju głodowali, ale państwo wykorzystało dochody na zakup sprzętu do fabryk i statków parowych. Wersja oczywiście jest dobra, ale nie do końca logiczna. Po pierwsze, po latach 30., w związku z kryzysem światowym, ceny produktów rolnych spadły, a kraj mógł uzyskać za chleb ilości niewspółmierne w żaden sposób do kosztów uprzemysłowienia.
Po drugie, większość krajów europejskich nie uznała Związku Radzieckiego przed 1933 rokiem i nie chciała z nim handlować, a jednocześnie kupowała zboże z Rosji. Zastanawiam się, dlaczego to zrobili? Może na rynku światowym brakowało zboża? Ale nie, zboża nie brakowało. A powiem nawet więcej, amerykańscy rolnicy cierpieli na kryzys nadprodukcji, nie mogli nigdzie sprzedać swojego zboża i bawełny. Bardzo dziwne jest to, że Związek Radziecki nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z krajami zachodnimi, a jednocześnie spokojnie wyprzedaje swoje rezerwy zboża. Ameryka jest w dobrych stosunkach z innymi krajami, ale nie może sprzedawać swojego zboża.
2. Istnieje inna bardzo interesująca wersja z rosyjskimi futrami, która, jak mówią, rząd radziecki zaczął sprzedawać tak dużo futer, że prawie wystarczyło na opłacenie dostawy sprzętu. Wersja oczywiście jest dobra, ale dziwne jest to, że w nią nie wierzę.
3. Nie sposób przejść obojętnie obok innego ciekawego, ale dość oklepanego tematu – „złota imprezy”. Nie wiem, kto na to wpadł, ale brzmi fajnie. Mówi się, że w okresie NEP-u kraj zarobił pieniądze, które trafiły na konta szwajcarskich banków. Podobno było tam około 100 członków leninowskiej gwardii, którzy mieli konta w zagranicznych bankach. Nie były to ich osobiste pieniądze, ale znajdowały się na ich osobistych kontach. Kwoty były ogromne, średnio 800 milionów dolarów. I tak, kiedy nadszedł czas na industrializację, Stalin wykorzystał te pieniądze w zamian za sprzęt.
Pomyślmy o tym teraz, 100 kont po 800 milionów dolarów każde, wystarczy przeliczyć wszystko na złoto, więc na każdym koncie było 1000 ton złota, a takich kont jest 100, co oznacza, że komuniści niezauważeni przez resztę świata przewieźli do Europy 100 tysięcy ton złota, będzie ich jeszcze więcej, nie doszacowałem. Zgadzam się, może i udało im się go przewieźć niezauważonym, ale skąd wzięli go w Rosji zniszczonej przez zamach stanu?
Podsumujmy trochę. W oficjalnych źródłach nie znajdziemy nigdzie wystarczająco rozsądnej wersji pochodzenia pieniędzy, którymi rząd radziecki płacił za uprzemysłowienie. W rzeczywistości pieniądze te wzięły się znikąd.
Nikt nie przekazywał pieniędzy, ale w ciągu 10 lat zbudowano nową potęgę przemysłową. Jeśli nie pierwszą gospodarkę na świecie, to praktycznie drugą. A wszystko to pogarsza fakt, że kraj był praktycznie odizolowany i nie utrzymywał stosunków dyplomatycznych z krajami zachodnimi.
Stosunki dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi zostały wznowione dopiero w 1933 roku. Ale 31 maja 1929 roku została podpisana umowa między panem Fordem a delegacją Najwyższej Rady Gospodarki Narodowej ZSRR. Na jego mocy kraj radziecki otrzymał pomoc techniczną od Ford Motor Company w budowie i uruchomieniu nowej fabryki, prawo do produkcji modeli Forda i szkolenia specjalistów w Stanach Zjednoczonych.
To bardzo dziwne: kraj bez pieniędzy, w międzynarodowej izolacji – zawiera kontrakt z największym producentem amerykańskich samochodów. Forda można by jeszcze zrozumieć, gdyby kryzys w Stanach Zjednoczonych już się rozpoczął, ale kryzysu w Stanach Zjednoczonych jeszcze nie ma. Samochody w Stanach sprzedawały się bardzo dobrze, tak dobrze, że na każde 4 osoby w 1929 roku przypadała już jedna osoba w Stanach Zjednoczonych.
Pójdźmy dalej i zobaczmy, co jeszcze zaprojektowali Amerykanie. Firma Arthura McKinleya z Cleveland zaprojektowała Magnitogorsk Iron and Steel Works. Amerykański inżynier hydraulik Hugh Cooper został głównym konsultantem przy budowie elektrowni wodnej Dniepr. Turbiny wodne zakupiono od General Electric, na czele którego stał znany już Own De Young.
Budowa pierwszej państwowej fabryki łożysk w Moskwie została zrealizowana przy pomocy technicznej włoskiej firmy RIF. Stalingradzka Fabryka Traktorów, zbudowana według projektu Kahna w 1930 roku, została pierwotnie zbudowana w Stanach Zjednoczonych, następnie zdemontowana, przetransportowana do ZSRR i zmontowana pod nadzorem amerykańskich inżynierów.

«Firma Caterpillar dostarczyła sprzęt do fabryk ciągników w Czelabińsku i Charkowie. Okazuje się, że kraj zwycięskiego socjalizmu, który nie utrzymuje jeszcze stosunków dyplomatycznych z krajami zachodnimi, otrzymuje pomoc najlepszych zachodnich specjalistów. Ale od dzieciństwa mówiono nam, jak ciężko było młodej republice radzieckiej. I tu witam – najlepsi specjaliści spokojnie przyjeżdżają do kraju i przywożą ze sobą prawie całe fabryki.
Jest na to tylko jedno wytłumaczenie – nieograniczone zasoby finansowe rządu radzieckiego. Dziwne jest jednak to, że zasoby te pojawiły się niemal znikąd. Do 1929 roku kraj żył bardzo skromnie. I z jakiegoś dziwnego powodu w 1929 roku zaczęły napływać pieniądze.
Tak, jest też opowieść o sieci sklepów Torgsin, w których obywatele radzieccy wymieniali złoto na żywność. Ale te sieci przynosiły tylko około 100 ton złota rocznie, czyli 100 milionów dolarów, a Rosja wydawała miliardy.
A to nie wszystko. Budynki przyszłych fabryk również zostały zaprojektowane przez Amerykanów, a konkretnie przez biuro architektoniczne Alberta Kahna. W Stanach Zjednoczonych, według projektów Alberta Kahna, zbudowano warsztaty najsłynniejszych fabryk samochodowych Forda, General Motors, Chryslera.
W 1929 roku Kahn został zaproszony do biura Amtorga na Broadwayu, gdzie podpisał kontrakt na budowę fabryki traktorów w Stalingradzie. Towarzysz Kahn uzasadniał pokładane w nim zaufanie. A jeszcze przed wybudowaniem fabryki traktorów podpisano z nią nową umowę, zgodnie z którą firma Kahna miała zajmować się doradztwem i nadzorem nad budową obiektów przemysłowych we wszystkich gałęziach przemysłu ciężkiego i lekkiego, a także stworzyć biuro projektowe w Moskwie i zarządzać jego pracami.
Inżynierowie firmy Alberta Kahna mieli nadzorować postęp budowy i oddawania do użytku obiektów przemysłowych na miejscu. W ramach kontraktu Kahn miał nadzorować budowę ponad 500 fabryk. Tak narodził się gigantyczny instytut wzornictwa Gosproektstroy, który rozpoczął swoją działalność w pięciopiętrowym budynku przy ulicy Bolszoj Czerkasskiego w Moskwie.
Pod względem liczby pracowników Gosproektstroy stał się największą organizacją projektową na świecie. Główną zasługą Alberta Kahna jest to, że wypracował zupełnie unikalne jak na swoje czasy podejście do projektowania budynków przemysłowych. W Związku Radzieckim w latach dwudziestych XX wieku nie istniały jednolite preferowane normy dotyczące parametrów konstrukcyjnych budynków przemysłowych. Decyzje projektowe były podejmowane sytuacyjnie i niesystematycznie.
Albert Kahn wymyślił sposób na szybkie stworzenie uniwersalnej bryły budynku ze standardowych części, które mogłyby zmieścić się w prawie każdym procesie produkcyjnym, dzięki wielkogabarytowej standardowej siatce przęseł na żelbetowych lub metalowych słupach. Wszystko było tu typowe – okna, drzwi, bramy, nadproża, kratownice dźwigowe, belki, słupy. Wszystko to nie zostało narysowane i nie zostało obliczone w odniesieniu do każdego projektu, ale zostało wyprodukowane przemysłowo według określonych standardowych rozmiarów. Elementy zostały tylko wybrane z katalogów i zestawione ze sobą. Całe warsztaty i fabryki były urządzane według takich schematów. Dało to ogromny zysk w czasie. Albert Kahn wyszkolił setki radzieckich specjalistów, którzy wprowadzili nowe koncepcje do radzieckiego budownictwa – standaryzację i unifikację.
Dzięki temu dziesięciokrotnie przyspieszono opracowywanie dokumentacji projektowej dla nowych zakładów. Albert Kahn jest nie tylko architektem. Zasady jego podejścia praktycznie wywróciły do góry nogami wszystkie sektory radzieckiej gospodarki i dały ogromną przewagę konkurencyjną całemu systemowi sowieckiemu. Na wzór Gosproektstroya powstały jednolite biura projektowania budowlanego: Mashinproektstroy, Khimproektstroy, Vuzproektstroy, Santekhproekt, Vodokanalproekt itp. Tak więc Amerykanie nie tylko przywieźli sprzęt do Związku Radzieckiego, ale zmienili sam system projektowania i planowania państw.
A co najciekawsze, pod przywództwem Amerykanów budowano fabryki podwójnego zastosowania. Na przykład, mogli produkować traktory, albo czołgi, a Amerykanie się tego domyślali.
I to jest bardzo dziwne, bo Związek Radziecki jest wrogiem całego kapitalistycznego świata, ale w tym samym czasie obcokrajowcy budują nam fabryki podwójnego zastosowania. Potężna potęga przemysłowa została zbudowana rękami zagranicznych specjalistów. Po co? Zwykła ludzka logika nie jest w stanie wytłumaczyć zachowania naszych menedżerów. Dlaczego to oni zaaranżowali Wielki Kryzys Amerykański? Zmusił miliony Amerykanów do porzucenia samochodów i zamieszkania w slumsach. Dlaczego zachodni kapitał i najlepsi inżynierowie przeprowadzili industrializację Związku Radzieckiego, a gdy tylko ta industrializacja została zakończona, wywołali bezsensowną II wojnę światową, która obróciła Rosję i całą Europę w ruinę? Ma się wrażenie, że jest to jakaś dziwna gra.
Zwykli ludzie mogą osiągnąć pewien poziom dobrobytu. Gdy tylko poziom zostanie osiągnięty, bam, resetują się, a ludzie ponownie wspinają się do mniej lub bardziej stabilnej egzystencji.
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=EEGAiquhNM8
P.S.
To nie jest dziwna gra. Są to etapy budowy „nowego porządku świata” według projektu trwającego pięćset lat. Potrzebują zglobalizowanego i ustandaryzowanego świata, aby te same narzędzia i metody mogły jednocześnie wpędzić cały świat w cyfrowe wieczne niewolnictwo.
Ostatni etap tego projektu rozpoczął się od początku plandemii – jednocześnie i jednakowo we wszystkich krajach.
P.P.S.
Oto wyjaśnienie stalinowskiego cudu uprzemysłowienia. Mówisz, że był bardzo skutecznym przywódcą? Tak, skutecznym, ale nie dla narodu rosyjskiego. Pracował dla projektu zakulisowej mafii globalistycznej, działał bardzo skutecznie. Pod jego rządami kraj zmniejszył się o połowę pod względem liczby ludności i zamienił się w ogromny obóz koncentracyjny, w którym nie było miejsca na jakiekolwiek wolne myślenie. Gdzie większość ludzi zadowalała się skromnym jedzeniem, mieszkała w ciasnych kwaterach i niewygodnych pomieszczeniach, pracowała od rana do nocy za marne grosze, nie wyjeżdżała nigdzie poza granice kraju, ale szczerze wierzyła w wysokie ideały i gloryfikowała partię i przywódcę – wyłącznie według „Roku 1984” Orwella.
Źródło: https://cont.ws/@krylovael/3027504
Aktualizacja aktualizacji:
Te same siły podniosły Hitlera, dając Niemcom miliardowe pożyczki i wzmacniając ZSRR. Za darmo, czy co, próbowali? Czy po prostu chciał Pan pomóc młodej republice radzieckiej? To był plan, stary plan.
Już w lutym 1942 r., pół roku po rozpoczęciu wojny, w Stanach Zjednoczonych opublikowano mapę powojennego porządku świata, która odzwierciedlała przyszłe zwycięstwo ZSRR i podział Europy. Ale nawet bitwa moskiewska jeszcze się nie skończyła, blokada Leningradu dopiero się rozpoczęła, o bitwie stalingradzkiej w ogóle nie myślano.
Nawiasem mówiąc, Stalin zmienił nazwę miasta Carycyn na Stalingrad, wiesz kiedy? W 1925 roku. Wiedział, gdzie rozegra się główna bitwa, w której zmiażdżona zostanie ogromna liczba ludzi po obu stronach.

http://xn—-8sbeyxgbych3e.ru-an.info
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz