WHO I POROZUMIENIE PANDEMICZNE.
Część 1.
Maj 2025 r. Świat stoi u progu podpisania tzw. „Porozumienia pandemicznego” (https://news.un.org/en/story/2025/04/1162301) – międzynarodowego traktatu, który po raz pierwszy w historii nakłada na kraje obowiązek działania zgodnie z wcześniej ustalonym scenariuszem w kontekście ogłoszonej „pandemii”.
Podczas gdy wcześniej Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) mogła jedynie wydawać zalecenia, teraz będzie koordynować i zatwierdzać konkretne środki: zamykanie granic, wprowadzanie blokad, masowe testy i szczepienia.
Każde państwo, które podpisało umowę, zobowiązuje się do wdrożenia zatwierdzonych kroków. Odmowa może zostać zinterpretowana jako naruszenie zobowiązań międzynarodowych i skutkować sankcjami.
W ten sposób powstaje struktura prawna, w której decyzje WHO stają się wiążące. To nowy poziom globalnego zarządzania, podobny w swojej strukturze do innych ponadnarodowych podmiotów, takich jak WTO czy ONZ – tyle że w obszarze „bezpieczeństwa biologicznego”. Nie są to tylko zalecenia – to umowa międzynarodowa, która niesie ze sobą mechanizm nacisku prawnego i podporządkowania.
Media i aktywiści biją na alarm. Ludzie protestują, tworzą petycje, nagrywają filmy: „KTO zdobędzie globalną władzę! Czeka nas sanitarna dyktatura! „Znowu będziemy zamknięci!”
WHO jest postrzegane jako główny czarny charakter, to właśnie ona, zdaniem wielu, ponosi winę za katastrofę Covid i łamanie podstawowych praw ludzi na całym świecie.
Tak, nie ma nic dobrego w WHO i tej nowej umowie. Oczywiste jest, że przygotowuje się ją w oczekiwaniu na kolejną „pandemię”. Ale zatrzymajmy się na chwilę i przypomnijmy sobie: co właściwie wydarzyło się podczas pandemii COVID-19?
Prawda jest taka, że podczas pandemii Covid-19 WHO nikomu nic nie nakazywało. Nie miała ona oficjalnych uprawnień, by zmuszać kraje do podejmowania jakichkolwiek działań. WHO może jedynie wydawać zalecenia. I żadne państwo na świecie nie było zobowiązane do przestrzegania jego poleceń. Nie było żadnego międzynarodowego porozumienia, które zobowiązywałoby kraje do koordynowania działań i poważnego traktowania tzw. „pandemii”. Nawet Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (IHR) nie zawierały żadnych wymogów dotyczących lockdownu, maseczek, szczepień ani zezwoleń na szczepienia. Międzynarodowe przepisy dotyczące zdrowia publicznego wymagają zgłaszania „ognisk epidemii”, opracowywania systemów nadzoru i współpracy z WHO w tym zakresie – nie określają jednak konkretnych środków reagowania.
Jednak niemal wszystkie kraje, jakby na zawołanie, zaczęły działać synchronicznie:
zamknięto granice,
zamknięci ludzie w swoich domach jak więźniowie,
ustal godzinę policyjną, tak jakby wybuchła wojna,
podzielił społeczeństwo, uznając osoby niezaszczepione za „zagrożenie”
narzucili szczepionki pod presją i szantażem,
zniszczyły małe przedsiębiorstwa, pozostawiając jedynie korporacje, które mogą się rozwijać,
wprowadzono całkowity nadzór pod pozorem „ochrony zdrowia”.
Co więcej, synchronizacja była tak wszechstronna, że nawet kraje, które formalnie nie mają nic wspólnego ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) – takie jak Korea Północna, Kuba, Iran, Irak, Wenezuela, Erytrea, a nawet Afganistan pozostający pod kontrolą talibów – również przyłączyły się do tego przedstawienia i działały jak jeden organizm ze wszystkimi innymi.
Nawet Stany Zjednoczone, kraj, który oficjalnie opuścił WHO w 2020 r., nie zniósł w tym okresie żadnych blokad, szczepień ani ograniczeń. WHO nie miała żadnych prawnych uprawnień, aby im cokolwiek nakazać. To był ich wybór. Świadomy. Celowy. Podobnie jak te kraje, które traktowały WHO wyłącznie jako przykrywkę, udając, że muszą słuchać. Był to wygodny ekran, za którym można było się ukryć i uniknąć odpowiedzialności.
Ale w rzeczywistości każdy kraj przygotował już swoje własne prawa, przepisy i zasady. W wielu krajach już na długo przed rokiem 2020 przyjęto ustawy umożliwiające wprowadzenie „stanu wyjątkowego” w przypadku „zagrożenia sanitarnego”. Oznacza to, że istniała już techniczna możliwość zorganizowania tego wszystkiego. I zostało to uruchomione, gdy tylko pojawił się „oficjalny powód” i zostałoby to zrobione nawet, gdyby WHO w ogóle nie istniało podczas Covid.
koniec cześci I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz