Upadek ZIK stworzy nową geopolityczną jakość w naszym regionie; lepszą czy gorszą?
Niedawno minęło 100 dni od czasu gdy Donald Trump został ponownie zainstalowany w Białym Domu. Jego pierwsza tura, zakończyła się kompletnym fiaskiem. Był wystawiony do wiatru przez dosłownie wszystkich, nie wyłączając swego zięcia, z pochodzenia białoruskiego żyda.
Do drugiej tury przygotował się on znacznie lepiej, ale i przeciwności niebotycznie urosły. Zebrał ekipę, której przynajmniej część okazała się autentycznie uczciwa, rozciął kilka „węzłów gordyjskich” z pomocą „executive orders”, oraz usunął kilkadziesiąt tysięcy biurokratów deep state.
Pomimo to, z czasem zaczął on chaotycznie reagować na kłody rzucane mu pod nogi dosłownie zewsząd, zarówno w Stanach, jak UE, Izraelu, a nawet na ukrainie.
Być może zabrzmi to szokująco, ale z perspektywy 100 dni, okazał się on słabszy od kokainowego błazna, byłego ukraińskiego prezydenta, będącego ciągle u władzy, Zełenskiego.
Nie tylko nie udało mu się zakończyć konfliktu proxy NATO z Rosją, ale ledwo zdążył wymanewrować się z izraelskich sieci, które kierowały go wprost do starcia kinetycznego z Iranem. Już teraz można przewidywać, że nie uda mu się odwrócić sytuacji światowej na korzyść uwolnionych z globalistycznej dyktatury Stanów.
Sytuacja gospodarcza USA jest katastrofalna i jeśli nie uda mu się zdestabilizować globalistycznych władców pekińskich z Komunistycznej Partii Chin, to Stanom grozi ekonomiczne załamanie, ze wszystkimi tego faktu nieprzewidywalnymi konsekwencjami.
Po raz kolejny apostołowie szatana z globalnej oligarchii finansowej okazali się potężniejsi, a ich pachołkowie w rządach i „elitach” ZIK (zachodniego imperium kłamstwa) jeszcze bardziej zdeterminowani w dążeniu do utrzymania się przy władzy. Zdają bowiem oni sobie dobrze sprawę, że utrata władzy oznacza dla nich stryczek.
W tym miejscu niezbędna jest dygresja:
Powyższa ocena nie oznacza krytyki Trumpa. Osobiście nie przewidywałem, że uda mu się aż tyle osiągnąć. A osiągnął najważniejsze: zapoczątkował demaskację i rozkład zachodnich struktur globalistycznych.
Jego porażki oznaczają jednak, że USA nie jest już globalnym supermocarstwem, a nawet mocarstwem „pierwszej kategorii”, jakim stała się na skutek de facto ukraińskiego zwycięstwa Federacja Rosyjska, wspierana przez Chiny i BRICS.
Dla III RP, oznacza to całkowite podporządkowanie UE, a w szczególności Niemcom i Francji. A w militarnym aspekcie NATO, czyli dodatkowo Brytanii.
Francja i Brytania już zaproponowały III RP „sojusz”. Przyjacielski alians z powyższymi „mocarstwami” przerabiała już Polska, kiedy haniebnie pozostawili Ją na pastwę bolszewików i hitlerowców i zapewne nigdy nie zaczęli działań wojennych, gdyby nie atak Hitlera na nich.
Truizmem jest konstatacja, że tym bardziej w dzisiejszej sytuacji, kiedy oba te „zachodnie mocarstwa” praktycznie nie posiadają armii, o jakichkolwiek autentycznych gwarancjach mowy być nie może, a III RP jest im potrzebna do zastąpienia Ukrainy w konflikcie proxy z Rosją, w momencie kiedy banderowska armia całkowicie się rozpadnie.
Polska pozostaje więc samotna, rządzona przez zauszników Berlina i Brukseli, z nieprzyjazną Rosją, która nie zapomina nieustannych wrogich działań i retoryki ze strony warszawskiego reżimu. Z odwiecznie wrogimi germanami za zachodnią granicą, z niechętnymi Węgrami, Słowacją i Rumunią, z banderowską dziczą we Lwowie i Wołyniu, oraz Ziemiami Odzyskanymi, które gauleiter Tusk planuje przekazać Germanii.
Nie należy też zapominać o zbiorowym psyche obywateli III RP, którzy żadnych zagrożeń nie zauważają i dalej wysługują się swym oprawcom z ZIK.
Jest co prawda płomyk nadziei, że wraz z gwałtownie rozrastającą się nędzą i brakiem korzystnych możliwości emigracyjnych do UE, ze względu na gospodarczy upadek tejże, żołądki polskich obywateli zaczną stymulować śpiące szare komórki do funkcjonowania. A następnie do działania.
Czas pokaże.
Dr Ignacy Nowopolski
https://marucha.wordpress.com/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz