Słowo „wampir” kojarzy nam się głównie z fikcyjnymi postaciami z filmów i książek – nieśmiertelnymi istotami, które piją krew swoich ofiar i boją się czosnku.

Tymczasem okazuje się, że wampiry naprawdę istnieją, choć ich rzeczywistość znacznie różni się od popkulturowych wyobrażeń. Nie są to zmartwychwstałe trupy, lecz zwykli ludzie z niezwykłymi potrzebami, którzy żyją wśród nas, pracują, mają rodziny i zmagają się z codziennymi problemami.
Niedawne badanie przeprowadzone przez profesora D.J. Williamsa z University of Idaho rzuca nowe światło na społeczność osób identyfikujących się jako wampiry. Profesor Williams, dyrektor programu pracy socjalnej na uniwersytecie, od lat bada tę mało znaną grupę. Jego badania wykazały, że większość prawdziwych wampirów jest przekonana, że urodziła się z tą naturą, a nie wybrała ją świadomie.
„Większość wampirów wierzy, że urodziła się taka, a nie wybrała takiej natury” – twierdzi profesor Williams. Według niego społeczność wampirów to ludzie świadomi i etyczni, którzy prowadzą normalne życie, mają rodziny, pracę i zmagają się z typowymi problemami. Różnica polega na tym, że według ich przekonań, bez okresowego „karmienia się” ich ogólne zdrowie i samopoczucie znacznie się pogarszają.
Profesor Williams wyróżnia trzy główne kategorie osób identyfikujących się jako wampiry. Pierwszą stanowią jednostki z zaburzeniami psychicznymi, które mogą stanowić zagrożenie dla innych. Jednak zdecydowana większość należy do drugiej kategorii – zwykłych ludzi, którzy po prostu mają specyficzne potrzeby energetyczne lub fizjologiczne.
Prawdziwe wampiry dzielą się na dwa główne typy: sangwinistycznych (żywiących się krwią) i psychicznych (czerpiących energię życiową od innych osób). Istnieją również hybrydy łączące obie te cechy. Co ważne, wampiry sangwinistyczne nie gryzą swoich ofiar w szyję – zazwyczaj używają sterylnych narzędzi, takich jak lancety czy strzykawki, aby pobrać niewielką ilość krwi od dobrowolnych dawców. Często dawcami są ich partnerzy życiowi lub osoby, które świadomie zgadzają się na taki układ.
Warto podkreślić, że wampiry nie wierzą w swoją nieśmiertelność ani nie uważają się za nadprzyrodzone istoty. Są świadomi, że są zwykłymi ludźmi z nietypowymi potrzebami. „Ci ludzie nie myślą, że są fikcyjnymi wampirami. Nie twierdzą, że są nieśmiertelni lub że nie mogą zobaczyć swojego odbicia w lustrze” – wyjaśnia Williams.
Badania profesora Williamsa wykazały również, że wampiry często obawiają się ujawniania swojej tożsamości przed lekarzami, terapeutami i pracownikami socjalnymi. Obawiają się stygmatyzacji, niezrozumienia i osądu. To poważny problem, ponieważ ukrywanie tak istotnej części swojej tożsamości może uniemożliwić otrzymanie odpowiedniej pomocy psychologicznej czy medycznej.
„Kiedy idziesz do jakiegokolwiek specjalisty medycznego, potrzebuje on znać wszystko, co dzieje się w twoim życiu, aby cię leczyć” – tłumaczy Michelle Belanger, która identyfikuje się jako wampir psychiczny. „Jeśli ktoś nie może powiedzieć, kim naprawdę jest, z czym się identyfikuje i jak to wpływa na jego codzienne zachowanie, to ogromna część leczenia będzie pomijana”.
Profesor Williams porównuje uprzedzenia wobec wampirów do tych, z którymi spotykają się osoby praktykujące BDSM. Mimo wielu badań wskazujących, że są to zdrowe i normalne osoby, nadal spotykają się ze stygmatyzacją i założeniem, że muszą być w jakiś sposób uszkodzone psychicznie.
Margaret Wambui Wangari, mieszkanka Kenii, która zaatakowała trzech mężczyzn nożem, a następnie próbowała wysysać ich krew, jest przykładem pierwszej kategorii – osoby z poważnymi zaburzeniami psychicznymi, której zachowanie nie ma nic wspólnego z prawdziwą społecznością wampirów. Takie sensacyjne przypadki tylko umacniają stereotypy, z którymi muszą walczyć prawdziwi wampiry.
Merticus, 37-letni wampir z Atlanty, który pracuje jako sprzedawca antyków, wyjaśnia: „Psychiczni i sangwinistyczni wampiry to osoby, które nie mogą odpowiednio podtrzymać swojego fizycznego, psychicznego lub duchowego dobrostanu bez pobierania krwi lub energii życiowej z innych źródeł. Bez karmienia wampir staje się letargiczny, chorowity, przygnębiony i często cierpi fizycznie”.
Trzecią kategorię stanowią osoby, dla których wampiryzm jest częścią systemu wierzeń lub praktyk rytualnych. Ta grupa często czerpie inspirację z dawnych tradycji, w których krew była uważana za nośnik siły życiowej. Niektóre kultury praktykowały picie krwi upolowanych zwierząt lub pokonanych wrogów, wierząc, że w ten sposób przejmują ich siłę.
Badania sugerują, że wampiryzm może mieć również podłoże fizjologiczne. Niektórzy naukowcy wiążą go z porfirią – rzadką chorobą genetyczną, w której zaburzona jest biosynteza hemu, składnika hemoglobiny. Osoby cierpiące na porfirię często wykazują nadwrażliwość na światło słoneczne, ich mocz może mieć czerwoną barwę, a zęby i paznokcie zmieniają strukturę. Te objawy mogły przyczynić się do powstania mitów o wampirach.
Warto również wspomnieć o syndromie Renfielda, znanym również jako wampiryzm kliniczny lub hemoseksualizm. Jest to rzadkie zaburzenie psychiczne charakteryzujące się obsesyjnym pragnieniem picia krwi. Nie jest ono klasyfikowane jako odrębne zaburzenie psychiczne, ale raczej jako objaw innych schorzeń, takich jak schizofrenia czy parafilia.
Jak twierdzi profesor Williams, społeczność osób identyfikujących się jako wampiry liczy tysiące ludzi na całym świecie. Większość z nich prowadzi normalne życie, a ich wampiryzm jest jedynie jednym z aspektów ich tożsamości. „Wszystko, o co prosimy, to otwarty umysł, tolerancja i prawo do prywatnego życia” – mówi Merticus.
W świecie coraz bardziej otwartym na różnorodność tożsamości, badania takie jak te prowadzone przez profesora Williamsa mają ogromne znaczenie. Pomagają zrozumieć i zaakceptować ludzi, którzy różnią się od większości, ale zasługują na takie samo traktowanie i szacunek [szacunek??? niby za co? – admin]. Bez względu na to, czy wierzymy w istnienie wampiryzmu, nie można zaprzeczyć, że osoby identyfikujące się jako wampiry istnieją i zasługują na zrozumienie, a nie stygmatyzację.
Jak mówi profesor Williams: „Żyjemy w epoce technologii i w czasie, gdy ludzie mogą wybierać nowe, alternatywne tożsamości, które lepiej pasują do tego, jak rozumieją samych siebie. Naprawdę musimy zrozumieć niektóre z tych nowych tożsamości i nowych sposobów identyfikacji, a niektóre z tych nowych tożsamości nie pasują do stereotypów”.
Źródła:
https://www.newsweek.com/real-vampires-exist-and-they-need-counseling-too-351575
https://www.refinery29.com/en-us/2015/07/90375/real-vampires-study
https://www.idahostatejournal.com/members/self-identified-vampires-subject-of-study-by-isu-professor-dj-williams/article_73c4aaa2-24ec-11e5-8cc7-53d524c9a647.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz