czwartek, 7 sierpnia 2025

Samo zwycięstwo Trampka w usa pokazuje, że „głębokie państwo” nie jest jednorodne.

 opolczykpl 21 czerwca 2025 o 23:09

Parę spraw widzę inaczej niż p. Katasonow.

Samo zwycięstwo Trampka w usa pokazuje, że „głębokie państwo” nie jest jednorodne. Jego rozsądniejsza część zrozumiała, iż usa nie jest już światowym hegemonem i musi podzielić się wpływami z Chinami i Rosją, o czym sam Trampek wielokrotnie wspominał. A więc że musi dogadać się z Rosją i Chinami. Indii nie wymieniał a jewrounię po prostu lekceważy. Tyle że rozsądniejsza część głębokiego państwa i sam Trampek chcą naturalnie wydrzeć dla siebie jak największy obszar własnych wpływów.
Na celowniku globalistów stoją naturalnie przede wszystkim Rosja, Chiny i Iran. Na Iran deep state już w 2009 roku szykował atak. Werble wojenne usraela słychać było wszędzie. A jednak Obambo wtedy nie wydał rozkazu do ataku. Dlaczego – nie wiem. Bo koncentracja floty i lotnictwa usa w tamtym rejonie była wtedy ogromna.
Pierwszym z trzech „wrogów” przeznaczonych do odstrzału okazała się Rosja. Przygotowywany latami krwawy pucz w 2014 w Kijowie i atak neobanderowców na Donbas miał za zadanie sprowokowanie Rosji. Ta dała się sprowokować dopiero w roku 2022. Mimo początkowych katastrofalnych strat wojska rosyjskie opanowały sytuację, a obecnie prą powoli wpieriod. Zamiarem deep statu było rzucenie Rosji na kolana i gospodarczo (tysiące sankcji) i militarnie. Wierzono w cudowne bronie zachodu, zwłaszcza usa. Gdy zobaczyli jedno tylko uderzenie oresznika, nastąpiła zmiana planu. Rosję usrael odpuścił i scedował ją na wasalską jewrounię, wiedząc, że to wojna przegrana. A że paroletnie przygotowania Mosadu w Iranie dobiegały końca, postanowiono zrobić atak na Iran. Do dzisiaj usrael nie może przeboleć utraty tej jakże bogatej kolonii gospodarczej w roku 1979. I upokorzenia, jakim było uwięzienie pracowników usraelskiej ambasady w Teheranie.
Trampek posłużył faktycznie za marionetkę. Udawał, że prowadzi negocjacje z Iranem, by zaskoczenie brutalną agresją było tym większe. Jak i poniesione straty Iranu.
Niemniej natychmiastowa odpowiedź Iranu, jak i coraz większe straty Izraela zaskoczyły usraelskich „statystów” wojennych. No i są w kropce.
Myślę, że usrael spróbuje zbombardować swoją „wielką bombą” Iran, jednak będzie gotów, gdy coś wyjdzie nie tak, wycofać się. Wojny równocześnie z Iranem, Chinami, Pakistanem, Koreą Północną – no i z Rosją – bo ta trwa nadal – nie zaryzykują. I to oba odłamy głębokiego usraelskiego państwa. Umieją wszak, wspierani przez koalicję „chętnych” napadać na dużo słabsze kraje (jak Serbia, Afganistan, Irak, Libia czy Syria).
Dużo zależy od postawy innych państw muzułmańskich, zwłaszcza Saudów, Egiptu i Turcji . Oni muszą mieć świadomość, że i na nich przyjdzie kiedyś kolej. Zakładam, że znają plany budowy „wielkiego Izraela” i wiedzą, że będą musieli oddać część swoich terenów. Nawet sułtan Erdogan będzie musiał pejsaczom odstąpić kawałek swojego imperium.
A co się tyczy zbrojeń w jwerounii – to bierze mnie pusty śmiech. Hiszpania już powiedziała, że na 5 % PKB na zbrojenia się nie zgadza. Ktoś z włoskiego rządu stwierdził, że NATO należy rozwiązać. Podżegacze do wojny z Rosją naturalnie są – ale w wieku 60-80 lat. Oni na front nie pójdą. Młodzież natomiast, która jest zdemoralizowana genderowską propagandą, nagonką na nacjonalizm, także na front nie pójdzie. Pamiętam, jak była wojna w Zatoce Perskiej i w Dojczlandii trwała debata, czy Bundeswehra powinna brać w tym udział, sporo zawodowych żołnierzy po prostu wystąpiło z wojska. Mówili: lepiej być bezrobotnym niż trupem. Ponadto przewaga Rosji w budowie rakiet hipersonicznych rośnie i wynosi co najmniej 10 lat. Czy degenerujący się zachód ją dogoni i to w ciągu 5 lat – uważam za niemożliwe.

Kolektywny zachód przegapił o co najmniej 15 lat okazję, by rozprawić się z dźwigającą się z upadku z jelcynowskiej smuty Rosją, budującymi potęgę gospodarczą Chinami i Iranem budującym hipersoniczne rakiety niszczące obecnie „Erez Israel”.

Hegemonia usraela dobiegła końca. Dominacja kolektywnego zachodu też. Potężna kiedyś gospodarczo i politycznie Europa Zachodnia jest obecnie żałosnym karłem.

BRICS, Rosja, Chiny, Indie – to przyszłość świata. A nie powoli zżerany od środka usrael. O jewrounii nawet nie wspominam.

Istnieje naturalnie obawa, że psychopaci z usraela i izraela, widząc, że przegrywają, podpalą cały świat w myśl zasady: jeśli nie nasz, to niczyj. To mogą zrobić. Ale władzy nad światem nie zdobędą już nigdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...