czwartek, 3 października 2019

Afganistan: bandyckie groźby USA

Podczas spotkania Donalda Trumpa z premierem Pakistanu Imramem Khanem, 22. lipca w Waszyngtonie, przywódca USA dopuścił się prostackiego despektu wobec Afganistanu, stwierdzając że Stany Zjednoczone mogłyby w 10 dni wygrać wojnę z Afganistanem, „zmiatając go z powierzchni ziemi”.

Na słowa jankeskiego prezydenta zareagował premier Afganistanu Aszraf Ghani, stwierdzając że „Afgański naród nie pozwala ani nigdy nie pozwoli, by jakiekolwiek obce państwo decydowało o jego losie”.
Na początku lipca w Afganistanie rozpoczęły się rozmowy pomiędzy przywódcami talibów i wspieranym przez blok atlantycki rządem w Kabulu na temat opracowania ram procesu pokojowego mającego zakończyć rozpoczętą agresją USA w 2001 r. wojnę w tym kraju.
Waszyngton naciska na Kabul i Islamabad by utwardziły stanowisko wobec talibów, jak również stara się skłócić obydwa muzułmańskie państwa z Chinami realizującymi od 2015 r. wielki projekt infrastrukturalny znany jako Chińsko-Pakistański Korytarz Ekonomiczny (China-Pakistani Economic Corridor, CPEC).
(Na podst. fakty.interia.pl opr. RL)
Komentarz Redakcji:
W przypadku każdego innego państwa tak bezczelne groźby jak te wychodzące dziś od USA natychmiast zostałyby porównane do wypowiedzi Hitlera i polityki III Rzeszy, i tylko za sprawą trwającego już od lat propagandowego urabiania umysłów w duchu atlantyzmu traktowane mogą być dziś jako nie budzące większych kontrowersji.
USA najpierw (w latach ’70) wpływały poprzez ówczesne władze w Kabulu na okcydentalizację elit afgańskich, następnie – gdy zaowocowało to otwarciem w tym kraju drogi do utopii radykalnej modernizacji i westernizacji w wersji komunistycznej – zaszczepiły tam za pośrednictwem Arabii Saudyjskiej salafistyczny i fundamentalistyczny ruch talibów dokonujący intelektualnego i kulturowego spustoszenia Afganistanu, wreszcie – gdy ruch ten okazał się być nie do pogodzenia nie tylko z komunizmem w wersji radzieckiej ale także z demoliberalizmem w wersji jankeskiej – Waszyngton dokonał bezpośredniej agresji i okupacji Afganistanu, którą ostatecznie zwinąć musiał w obliczu nieugiętości ruchu niepodległościowego, którego rolę przejęli talibowie.
Afganistan jest jednym z najciężej doświadczonych przez USA krajów świata i bandycka polityka Waszyngtonu wobec mieszkańców tego środkowoazjatyckiego kraju w pełni usprawiedliwia nie jeden ale tysiąc zamachów takich jak te z 11. września 2001 r. i „zmiecenie z powierzchni ziemi” nie umęczonego Afganistanu, ale USA – twierdzy Szatana i stolicy światowego Zła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...