Władze Polski po raz kolejny zademonstrowały swą rusofobiczną naturę, nie zapraszając Rosji na wydarzenia z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej – powiedział Witalij Bogdanow, pracownik naukowy w Instytucie Badań Historii Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego Rosyjskich Sił Zbrojnych.
Wcześniej służba prasowa Prezydenta RP poinformowała, że Warszawa zaprosiła Niemcy do świętowania 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, ale nie zaprosiła Rosji.
„To kolejna manifestacja rusofobii polskiego przywództwa, która trwa od dziesięcioleci – powiedział Bogdanow. – Jeśli chodzi o zaproszenie Niemiec, to z jednej strony są one sojusznikiem Polski w NATO i czołowym krajem w Europie pod względem potencjału gospodarczego. Z drugiej strony, Niemcy kiedyś publicznie wyraziły ubolewanie za to, że rozpętały II wojnę światową”.
Strona polska, jak zawsze, oskarża nas o podpisanie paktu o nieagresji z Niemcami w sierpniu 1939 roku, chociaż wielokrotnie udowodniono, że dokument ten w żaden sposób nie naruszał praw państwa polskiego, które co prawda nie trwało długo po tym – dodał ekspert.
Przypomniał, że pozycja Polski doprowadziła do zerwania latem 1939 roku trójstronnych radziecko-francusko-brytyjskich negocjacji, w wyniku czego Moskwa została zmuszona do podpisania
paktu o nieagresji z Berlinem.
„Po porozumieniu monachijskim z 1938 roku Polska aktywnie uczestniczyła w podziale Czechosłowacji. Były aktywne kontakty między sztabem generalnym Polski i Niemiec. Próbowali stworzyć koalicję przeciwko Związkowi Radzieckiemu” – zaznaczył Bogdanow.
Ponadto sztaby generalne Polski, Finlandii i państw bałtyckich w latach 30. opracowały plany oderwania północno-zachodnich terytoriów radzieckich, podało źródło agencji. „Oznacza to, że Polska od samego początku działała jako aktywny przeciwnik Związku Radzieckiego” – powiedział Bogdanow.
Polska woli obchodzić rocznicę wybuchu II Wojny Światowej z tym, kto ją rozpętał, niż z tym, kto ją zakończył.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz