czwartek, 3 października 2019

Zygmunt Staszczyk na XII Festiwalu Muzycznym im. Ryśka Riedla

Muniek Staszczyk
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Muniek Staszczyk
Ilustracja
Zygmunt Staszczyk na XII Festiwalu Muzycznym im. Ryśka Riedla
Imię i nazwisko Zygmunt Marek Staszczyk
Pseudonim Muniek
Data i miejsce urodzenia 5 listopada 1963
Częstochowa
Instrumenty gitara basowa, gitara
Gatunki rock, pop-rock, punk rock, southern rock, punk, muzyka alternatywna, rock alternatywny
Zawód wokalista, muzyk, producent muzyczny
Aktywność od 1982
Wydawnictwo Sony Music Entertainment Poland, S.P. Records
Powiązania Shambo
Zespoły
T.Love (od 1982)
Szwagierkolaska (od 1995)
Odznaczenia
Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
Commons Multimedia w Wikimedia Commons
Wikicytaty Cytaty w Wikicytatach
Wychowywał się w Częstochowie, w robotniczej dzielnicy, na Rakowie[3]. Jego prapradziadek działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, a pradziadek był więziony w Cytadeli Warszawskiej razem ze Stefanem Okrzeją[4].
Jest absolwentem częstochowskiego IV LO[5] oraz Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego[6].
Muniek Staszczyk, właśc. Zygmunt Marek Staszczyk (ur. 5 listopada 1963[1] w Częstochowie) – polski muzyk, współzałożyciel, lider, wokalista, autor tekstów, w początkowym okresie także basista zespołu T.Love. Współpracował z wieloma artystami i zespołami, jak Maanam, Kasia Nosowska, Pidżama Porno, Zipera, Habakuk. Członek Akademii Fonograficznej ZPAV[2].
Został ambasadorem zorganizowanych w Krakowie Światowych Dni Młodzieży 2016[13].
Wokalista zespołu T.Love Zygmunt Muniek Staszczyk (47 l.) ciągle wstydzi się pijackiego wybryku na koncercie z okazji Dni Pszowa. Orędownik diabelskich objawień w Medżugorie / Medjugorje
Muzyk przeprosił już za swoje zachowanie i stan kompletnego upojenia m.in. na łamach „Super Expressu”. Teraz dodatkowo zamierza oddać miastu całą gażę, jaką zgarnął wraz z zespołem za ten feralny występ, czyli minimum 20 tys. zł. Muniek w ramach rekompensaty poprosił władze miasta o drugą szansę. Chce zagrać w Pszowie jeszcze raz – tym razem jednak za darmo.
znany muzyk Zygmunt S, potrącił na pasach dwie osoby, chyba ze skutkiem śmiertelnym, ale pewności nie mam, bo kiedy próbowałem odnaleźć tę informację w sieci, nic się nie pojawiło. Są tylko doniesienia, że znany muzyk Zygmunt S, znalazł się w szpitalu, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Ponieważ tak się złożyło, że ów sławny muzyk nagrał właśnie kolejny fantastyczny teledysk zatytułowany „Pola” postanowiłem zajrzeć do jego biogramu w wiki. Nie uwierzycie co tam znalazłem. Oto dziadek Zygmunta S, który wychował się w robotniczej dzielnicy Raków w Częstochowie, siedział w jednej celi ze Stefkiem Okrzeją i był bardzo ważną figurą w PPS. O czym rzecz jasna wspomina się tam z dumą i przejęciem.
Tak się składa, że w teledysku do nowego utworu Zygmunta S, znanego muzyka, mamy cały skład zasłużonych dla PPS i socjalizmu ludzi. Przede wszystkim jest tam Agata Buzek, tytułowa Pola, jest tam także aktor Jacek Braciak, a w tle widać Huberta Urbańskiego oraz inne osoby, przeze mnie nierozpoznane, które zapewne nie znalazły się w tym teledysku przypadkiem. Tak to już bowiem jest z socjalistami, którzy unieważniają szlachectwo ziemi i krwi, że muszą mieć jednak jakąś trampolinę, która ich wyniesie wysoko i pokaże wszystkim, że są inni niż reszta, ale jednocześnie są tymi sławnymi ludziotami.
Polą musiała być Agata Buzek, to zrozumiałe, albowiem – jak poucza nas hrabia Richard Coudenhove – Calergi, wybory etyczne mają estetyczną podstawę. Piękno zaś Agaty Buzek, zarówno to zewnętrzne jak i wewnętrzne, a także jej warsztat aktorski nie podlegają dyskusji. Piosenka „Pola” ma być zdaje się manifestem, który zjednoczy opozycję, albo może inaczej – ułatwi jej wejście do szafy z naftaliną, w której zechce ona, postukując od czasu do czasu w drzwi z drugiej strony, doczekać do lepszych czasów. Nostalgia bowiem wyzierająca z tego teledysku i słów pieśni, ma charakter manifestu i programu politycznego.
Jak wszyscy pamiętają człowieka na pasach potrąciła także znana pisarka Katarzyna Bonda Od tego momentu jej kariera wystrzeliła jak rakieta, która wznosi się coraz wyżej i ani myśli spadać. To niezwykłe.
To etos sprawia, że Agata Buzek jest powszechnie uważana za kobietę piękną i inteligentną, choć wszyscy widzą jaka jest rzeczywistość. To etos sprawia, że Katarzyna B, uznawana jest za pisarkę, choć środowisko otwarcie z niej szydzi, że ostatnia książka jest wybrakowana, bo zabrakło w niej akcji. To etos sprawia, że człowiek nie potrafiący grać i śpiewać – sławny muzyk Zygmunt S, ciągle utrzymuje się na wszystkich top listach, a ja, jadąc samochodem, boję się włączyć radio, żeby go znów czasem nie usłyszeć. To etos powoduje, że Piotr Najsztub , zaczynający karierę od włamania do sklepu, o czym pisze nam ciotka wiki, stał się sławnym, młodocianym opozycjonistą, a potem jeszcze sławniejszym, dojrzałym redaktorem.
dwa fragmenty z wiki na temat dziennikarza Piotra N:
W 2007 wraz z dziennikarzem Cezarym Łazarkiewiczem zostali oskarżeni o znieważenie prokuratora Grzegorza Talarka słowem „poDUPAdły”, którym zatytułowany był jeden z artykułów opublikowanych w 2005 na łamach „Przekroju”, którego Najsztub był ówczesnym redaktorem naczelnym. Dziennikarzom groziło do roku więzienia, wykonywanie prac społecznych lub grzywna[53]. Wcześniej, tj. w 2006 sąd umorzył sprawę na wniosek Trybunału Konstytucyjnego[54]. Sprawę umorzono z powodu „znikomego stopnia szkodliwości społecznej”
Niesamowite prawda – Trybunał Konstytucyjny ujmuje się za dziennikarzami, którzy dopuścili się zniewagi pisemnej w stosunku do urzędnika państwowego i sądowego.
W 2017 potrącił kobietę na pasach. Prowadził samochód, mimo utraty uprawnień w 2009. Nie wydano decyzji o cofnięciu mu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. O tym, czy Najsztub będzie odpowiadał za jazdę bez prawa jazdy czy bez uprawnień, zdecydowała prokuratura. Pierwsze to wykroczenie, za które grozi 50 zł mandatu, drugie to przestępstwo karane więzieniem[56]
I to jest dopiero fenomen naszego „państwa”. Okazuje się, że zupełnie czym innym jest utrata prawa jazdy, a czym innym utrata uprawnienia do prowadzenia pojazdu!
Tam była taka sytuacja, że pan Najszub stracił uprawnienia kilka lat przed słynnym wypadkiem, bo coś narozrabiał, tylko urzędnik „zapomniał” dokonać stosownego wpisu do akt. Czyli pan Najszub miał decycję o cofnięciu uprawnień a w wydziale komunikacji było fakt ten nie został odnotowany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...