[Co w tym dziwnego, skoro amerykańska ropa znajduje się niesłusznie na terenie Syrii? – admin]
Amerykańscy wojskowi, którzy po rozpoczęciu tureckiej operacji „Źródło pokoju” wycofali swoich wojskowych z 16 baz i punktów kontrolnych w Syrii, powrócili do sześciu baz – podaje agencja Anadolu.
Media donoszą, że amerykańscy wojskowi umacniają się na północnym wschodzie Syrii w okolicach granicy z Turcją i Irakiem, niedaleko złóż ropy.
Pojawiła się informacja, że w prowincji Al-Hasakah na północnym wschodzie Syrii amerykańscy wojskowi zostali rozmieszczeni w pięciu bazach i punktach kontrolnych. Amerykanie tworzą ponadto kolejne dwa punkty kontrolne w mieście Al-Kahtanijja w Al-Hasakah i wiosce Himo w rejonie Kamyszły.
Stany Zjednoczone planują wzmocnić bezpieczeństwo w rejonie złóż ropy naftowej w Al-Hasakah i umocnić się przy syryjsko-tureckiej granicy – podaje agencja. [Zatem mamy nowy termin do opanowania: „wzmocnić bezpieczeństwo” znaczy „okraść” – admin]
Według jej danych amerykańscy wojskowi obecni są dzisiaj w 11 bazach i punktach kontrolnych w Syrii. Pięć z nich znajduje się w Al-Hasakah, cztery – w Dajr-az-Zaur, a dwa – w Rakce. W prowincji Dajr-az-Zaur amerykańscy wojskowi budują kolejne dwa punkty kontrolne.
USA i Turcja 17 października oświadczyły, że porozumiały się w sprawie wstrzymania operacji wojskowej Turcji na 120 godzin i wycofania formacji kurdyjskich z 30-kilometrowej strefy buforowej na granicy Turcji i Syrii, którą Ankara planowała kontrolować samodzielnie.
Prezydent Turcji Recep Erdogan oświadczył, że USA nie wywiązały się w pełnej mierze ze swoich zobowiązań wobec Ankary w ramach ustaleń w sprawie Syrii. Ankara nie jest gotowa na kompromisy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz