poniedziałek, 17 lutego 2020

Kanadyjska spółka przejmuje olbrzymie złoża miedzi i srebra w Polsce


Kanadyjska spółka Miedzi Copper Corporation, a dokładnie należąca do niej Zielona Góra Copper, odkryła pod Nową Solą olbrzymie złoża miedzi i srebra. Nowe złoża oficjalnie zostały zatwierdzone w dokumentacji geologicznej przez ministra klimatu.
Pytanie tylko, kto na tym zyska?
Nowe złoża miedzi i srebra
W 2019 roku media obiegła wiadomość o odkryciu przez spółkę kanadyjskiej firmy Miedzi Copper Corporation złóż miedzi i srebra pod Nową Solą w woj. lubuskim, dokładnie na terenie gmin Kolsko, Nowa Sól i Siedlisko, w powiecie nowosolskim, gminy Sława w powiecie wschowskim oraz gminy Bojadła w powiecie zielonogórskim.
Wówczas szacowano, że złoża zawierają ponad 10 mln ton miedzi i kilkadziesiąt tysięcy ton srebra.
Dziś już oficjalnie wiadomo, że zatwierdzone w dokumentacji geologicznej przez ministra klimatu na poziomie C2 zasoby złoża, szacowane są na 848 milionów ton rudy miedzi i srebra, 11 milionów ton miedzi oraz 36 tysięcy ton srebra.
Jest to tym samym pierwsze, od ponad 40 lat, całkowicie nowo odkryte złoże w Polsce.
Polskie złoża w kanadyjskich rękach?!
Pytanie teraz, kto zyska na nowoodkrytych złożach, bo sprawa jest kontrowersyjna, gdyż od dawna wiadomo, że polskie złoża miedzi i srebra znajdują się na celowniku zagranicznych korporacji wydobywczych, głównie tych z USA i Kanady.
Spółki kanadyjskiej firmy Miedzi Copper Corporation najprężniej działają na terenach Polski, wykupują koncesje, robią próbne odwierty i planują budowę nowych kopalń.
Dużą przeszkodą dla kanadyjskiej firmy dla wcześniejszego uruchomienia kopalni były oczywiście sprawy związane z koncesją oraz obowiązujący podatek od wydobycia niektórych kopalin.
KGHM (długoletni monopolista na polskim rynku) przekazuje rocznie z jego tytułu ok. 1,5 mld zł do budżetu państwa.
Zagraniczni inwestorzy mieli nawet pomysł (i nadal w nim trwają), że polski rząd powinien ów podatek znieść.
Rząd i tak już częściowo wyszedł inwestorom naprzeciw, obniżając go o 15 proc., co już o kilkaset milionów złotych uszczupli przychody budżetowe, ale dla nich to nadal za mało.
Inwestorzy z USA i Kanady twierdzą, że to właśnie ten podatek wielokrotnie zablokował działania amerykańskich firm wydobywczych, które chciały wejść na nasz rynek.
Dlatego ich zdaniem Polska powinna wdrożyć tradycyjny system, w którym podatki zaczyna się płacić dopiero po odzyskaniu poniesionych kosztów i osiągnięciu zysków.
Tak naprawdę chodzi im o to, by mieli wolny dostęp do naszych kopalin, a Polska stała się następną kolonią surowcową międzynarodowych koncernów.
Inwestycja grzechu warta
Do tej pory w projekt poszukiwań miedzi i srebra w obszarze monokliny przedsudeckiej kanadyjska firma zainwestowała 360 mln złotych.
Okazuje się jednak, że podatek jest jej niestraszny, bo mimo wszystko teraz chce przystąpić do budowy kompleksu wydobywczego w woj. lubuskim, którego koszt oszacowano na 13-15 mld złotych.
Pokusa dostępu do polskich złóż i zysku widać jest silniejsza niż poniesione koszty.
Uruchomienie nowego kompleksu wydobywczego wiązać się ma z utworzeniem 8,6 tys. miejsc pracy i ponoć przyniesie ok. 1,3 mld złotych rocznie do budżetu państwa polskiego, o ile oczywiście w „międzyczasie” ktoś, czegoś nie zmieni lub nie zniesie…
Pozostaje tylko pytanie, dlaczego to nie Polska inwestuje w wydobycie POLSKICH złóż, tylko godzi się na jawne okradanie z zasobów?!
[Odpowiadamy: bo po chooy nam własne kopalnie albo własne fabryki – skoro wszystko możemy sobie kupić za granicą, najlepiej poprzez Izrael i USA? – admin]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...