środa, 22 kwietnia 2020

BP JÓZEF SEBASTIAN PELCZAR

Zboczenia pseudomistycyzmu:
towianizm i kozłowityzm
BP JÓZEF SEBASTIAN PELCZAR
Drugi obłęd, zwany mariawityzmem, mankietnictwem albo kozłowityzmem, a szerzący się w Królestwie Polskim i na Litwie, zawdzięcza swój początek Feliksie Magdalenie (a w tercjarstwie Marii Franciszce) Kozłowskiej, właścicielce zakładu wyrobu szat liturgicznych w Płocku (ur. w r. 1864). Sprytna i obłudna ta kobieta, która w młodości różne przeszła koleje, a której przed sądem warszawskim w maju r. 1906 udowodniono sprawki niemoralne (20)
Mimo to można śmiało powiedzieć, że sekta mariawitów, rekrutująca się głównie z fanatycznych kobiet i z proletariatu socjalistycznego, podzieli los sekty starokatolików, których w r. 1906 naliczono w całej Europie zaledwie 60000.
Na początku XX wieku wystąpili także w Królestwie Polskim jako twórcy nowych sekt: młynarz Stolarski w Błoniu pod Warszawą, robotnik Kot w Sosnowcu (twórca sekty „bezkościelnych”), Prejs w Siedlcach; ale nie zdołali oni zebrać większej liczby zwolenników.
Do Galicji w nowszych czasach starali się wedrzeć ze Śląska baptyści, którzy dorosłych, przechodzących do sekty, chrzczą ponownie (40), – jako też spirytyści, którzy odrzucają naukę katolicką o Trójcy Świętej, o odkupieniu, Sakramentach i wieczności, nazywając Kościół katolicki stekiem obłudy, fałszu i zabobonu, a natomiast ucząc, że Chrystus jest tylko prorokiem, że dusze wchodzą po śmierci w inne ciała, że źródłem „prawdy” jest Pismo św., ale nie katolickie, że do zrozumienia Pisma św. pomagają duchy zagrobowe, z którymi można rozmawiać przez osobne „media”, albo przez stoliki wirujące.
Zaprawdę, nie masz szaleństwa, w które by człowiek nie uwierzył, jeżeli odrzuca wiarę prawdziwą.
Bp Józef Sebastian Pelczar
całość tutaj
Św. Józef Sebastian Pelczar – Jak zachować wiarę katolicką w narodzie?
Fragment książki
Wezwanie do pracy nad duchowym odrodzeniem się narodu polskiego
Codziennie dziękuję Bogu – powiedział król hiszpański Alfons Mądry – nie za to, że jestem królem, ale za to, że jestem chrześcijaninem”. Podobnie za powołanie do religii katolickiej powinien dziękować każdy człowiek, bo ta religia jest dla niego światłem rozumu, siłą woli, pociechą serca, drogą życia i zbawienia. Powinna dziękować każda rodzina, bo ta religia jest dla niej rodzicielką cnoty, pokoju i szczęścia. Powinien dziękować każdy naród, bo ta religia jest dla niego źródłem wszelakich dóbr i ostoją przeciw wszelkim złym czynnikom.
W szczególności religia katolicka przyniosła narodowi naszemu nowe życie, z nim zaś jedność, wolność, oświatę, cnotę, potęgę i tę wielką misję, by był „przedmurzem chrześcijaństwa” i niósł wiarę i cywilizację katolicką na Wschód. Kiedy naród polski wskutek swoich wad i przewrotności sąsiadów utracił swą niezależność, religia katolicka stała na straży jego duchowych skarbów i chroniła go od germanizacji i rusyfikacji z jednej, a od zakażenia przez rewolucję antyreligijną z drugiej strony, tym zaś, którzy cierpieli za wiarę i ojczyznę, dodawała odwagi i pociechy. A jakże nie wspomnieć, że Stolica Apostolska w ubiegłych wiekach zawsze po macierzyńsku opiekowała się narodem polskim i w chwilach tak ciężkich, jak np. napad Szwedów w roku 1655, albo powstanie w 1863 r., dźwigała go na duchu. Obecny papież Benedykt XV kilkakrotnie wyraził się z wielką miłością o Polsce i, chociaż sam jest biedny, przysłał jej pomoc pieniężną, a na wezwanie Ojca świętego wszystkie narody katolickie 21 listopada 1915 r. modliły się za Polskę i złożyły dla niej ofiary na ręce znakomitego i szlachetnego pisarza naszego Henryka Sienkiewicza. Biskupi polscy, w ślad za księciem biskupem krakowskim, utworzyli komitety dla ratowania głodnych i sierot, a całe duchowieństwo polskie, z prawdziwem poświęceniem się i zaparciem, w tych szczególnie czasach pracuje dla ludu. Religia katolicka miliony nieszczęśliwych Polaków chroni od rozpaczy, a dla wszystkich jest drogowskazem, wskazującym jakimi torami ma iść odrodzenie narodu.
Za łaską Bożą nasz naród pozostał wierny tej religii aż dotąd, mimo że protestantyzm w wieku XVI, wolterianizm z masonerią w XVIII, liberalizm, materializm i socjalizm w XIX, jak i inne złe prądy nowszych czasów starały się ją wyrwać z dusz polskich, a przynajmniej osłabić jej wpływ. Niechże ta religia będzie nadal pierwszym i najdroższym skarbem narodu, by wszyscy bez wyjątku wierzyli w jej prawdy, spełniali jej przykazania, korzystali z jej łask, słuchali jej władzy, czcili jej mistrzynię – Stolicę świętą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...