czwartek, 28 maja 2020

... i inne zwisy oraz oblodry.

  1. Nie ma jak to odżydzać po „żydowsku”.
    1. „Nic się nie zmieni”.
    – A skąd ty popierdolony redaktorku to wiesz?
    2. „Obrona” Polańskiego, czyli Raymonda Thierry Lieblinga przez Maruchę,
    – Nie komentuję, bo Marucha wie doskonale, nie to co gównowiedzcy.
    3. Inkwizytora widzenie „Pianisty”.
    – Pianista otrzymał wiele nagród na międzynarodowych festiwalach, m.in. zdobył 3 Oscary (Reżyseria, Rola Męska, Scenariusz Adaptowany), Złotą Palmę na Festiwalu w Cannes, 2 Nagrody BAFTA (Najlepszy Film, Najlepsza Reżyseria) i 7 Cezarów. Film oprócz uznania krytyki odniósł też sukces komercyjny: przy budżecie 35 milionów $ zarobił na całym świecie ponad 120 milionów $.
    A na czym polega fenomen nagradzania „geniuszu” żydowskiego? W skrócie sprowadza się to do tego, że jury, sponsorzy i laureaci należą do jednej bandy.
    W filmie Polańskiego (żyda i wew dodatku pedofila) wygłodzeni żydzi oglądają liczne stragany, dobrze odżywionych, bogato ubranych Polaków. Chleb, w dużych ilościach wyłożony na straganie W filmie Polańskiego jest biały. Handlowanie białym pieczywem było w GG, (gdzie w okresie 1939-1945 generalnym gubernatorem był SS-Obergruppenführer Hans Frank też żyd, tak samo jak Szpilman i Polański) dla Polaków zakazane; kara śmierci albo wysłanie do „polskiego” (jak to dziś utrwalają) obozu śmierci.
    Druga scena podretuszowana w filmie tak, aby miała antypolski wydźwięk, to wtedy, gdy ukrywając się od pewnego czasu w mieszkaniu w polskiej części Warszawy Szpilman spowodował hałas (w filmie, bo w książce nie ma o tym mowy, ale to już detal), co zaniepokoiło sąsiadki – jakieś kobiety dobijały się do drzwi, słychać było krzyki, że ktoś poszedł po policję. W filmie kobieta, grana przez Katarzynę Figurę, zostawiona przez inne „na straży” pod drzwiami, próbuje zatrzymać Szpilmana, który wyszedł na klatkę schodową i starał się „wcisnąć jej jakiś kit”, po czym odejść. Na to następują krzyki: „To żyd! Łapać żyda!”.
    W książce (też do końca nie wiadomo czy oddającej prawdę) Szpilman (na marginesie świetny kompozytor), mający ponoć wyjątkową pamięć, cytuje te pytania, potem krzyki:
    „Czy pan jest z tego mieszkania? Pan jest niezameldowany!”
    I potem: „Proszę się wylegitymować. Proszę okazać papiery.”
    I dalej, gdy on próbuje dać nogę: „Zamknąć bramę! Nie wypuszczać go!” (str.137).
    W książce nie ma nic o tym, że rozpoznano w nim żyda, że były takie krzyki – „To żyd!”, „Łapać żyda!” itp.
    W ten oto sposób oszukańcza, genetycznie dziedziczona natura Srulków i Szmulków w kolejnym i wcale nie ostatnim tego typu filmie pokazuje ewidentnie „antysemickie” (jakby tu chodziło o jakichś Semitów – żydzi nie są Semitami!) zachowanie (tutaj akurat) Polek.
    ______________________
    Rozmowa z Władysławem Szpilmanem została przeprowadzona 17 kwietnia 2000 roku, na niespełna dwa miesiące przed jego śmiercią. Jej fragmenty emitowano w Polskim Magazynie Radiowym SFB-4 i programie polskim radia Deutsche Welle.
    TADEUSZ KNADE: Rozmawiamy w przededniu 56. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. Jak pan wspomina tamte wydarzenia?
    WŁADYSŁAW SZPILMAN: Niech mnie pan już na ten temat tak nie męczy! Nie czuję się żydem. Nie wypieram się wprawdzie swego pochodzenia – dowodem jest fakt, że nie zmieniłem mojego nazwiska. Brzmi, jak brzmiało. Czuję się jednak bardziej Polakiem niż żydem. Urodziłem się w Polsce, wychowałem się w niej, jest moją ojczyzną. Żyć mogę na całym świecie, ale umierać chcę w Polsce.
    – Jaką pomoc mieszkańcy Warszawy nieśli ukrywającym się osobom pochodzenia żydowskiego?
    – Bardzo dużą. Polska nie jest antysemickim krajem. Ci, co twierdzą przeciwnie, głoszą nieprawdę i prowadzą bardzo złą, wrogą Polsce robotę. Pamiętajmy, że za wzięcie udziału w akcji ratowania żydów groziła śmierć. Nie każdy mógł się zdobyć na takie ryzyko. Nie wszyscy rodzą się bohaterami. Mnie ratowało co najmniej trzydziestu Polaków. Co najmniej trzydziestu, z narażeniem życia. Jeden z kolegów, który pracował ze mną w Polskim Radio, przechowywał mnie dziesięć dni w swym mieszkaniu. Rok przed końcem wojny przeprowadzał mnie z ulicy Narbutta w aleję Niepodległości i przeszedł tę trasę razem ze mną, o wpół do ósmej rano. Mówiłem mu wtedy: „Nie idźmy razem, bo nie mam żadnych dokumentów, po co ma pan razem ze mną zginąć”. „Nie! Idziemy razem!” – zadecydował i powiedział jeszcze: „Pan ma większe szanse na przeżycie tej wojny, niż ja”. I oto w przeddzień powstania warszawskiego udał się wraz z kolegą z podziemia na umówione wcześniej miejsce w celu zakupienia broni. Ktoś ich zdradził; własowcy postawili ich pod mur i rozstrzelali. Później dowiedziałem się, że był podporucznikiem AK.
    – Ożenił się pan, doczekał wnuków. Czy to pomaga właśnie panu żyć, po tych wszystkich okupacyjnych przeżyciach!?
    – Żona moja, Halina, jest nadzwyczajnym człowiekiem. Jest Polką, podobnie jak moja synowa. Druga synowa jest Japonką. I w niczym mi to, oczywiście, nie przeszkadza. Udało mi się faktycznie! Mam dwóch synów. Jeden syn mieszka w Hamburgu, drugi w Japonii. Mam dwoje wnucząt. Anna Grabka-Szpilman, synowa hamburska, dała się poznać hamburczykom jako pierwsza solistka hamburskiego baletu Neumeiera. Tańczy we wspaniałych baletach. Tak więc życie toczy się dalej.
    WŁADYSŁAW SZPILMAN – OSTATNI WYWIAD
    4. Ostrzeżenie przed naiwnością:
    5. Jedyny Człowiek w Polsce, który ma odwagę o tym przebąkiwać, który jest tylko Człowiekiem i aż Człowiekiem to Paweł Bednarz. Takich Ludzi jak on trzeba wspierać na wszelkie możliwe sposoby, a nie pierdolić, że on jakiś niemedialny.
    6. Tak zwana „pedofilia” jest tylko drobniutkim ułamkiem potwornej zbrodni dokonywanej na niewiniątkach. Zbrodnia ta z kolei, to tylko jeden z działów makabrycznej dziedziny byznesu, w którym towarem stało się ciało ludzkie. To, co normalnym (w miarę) ludziom nie pomieści się w wyobraźni, co gorsze jest niż najbardziej odrażający horror będący produktem holyłudziarzy, to się dzieje! I… być może… to stanie się przyczynkiem do zmiecienia z powierzchni ziemi całej tej chorej psychicznie sekty obłąkańców. Trolle jak zwykle będą pierdolić o „szopenie”, tudzież odwracać uwagę, obracać „kota ogonem”, celowo zbaczać z tematu, bacząc, żeby zboczeńców zbytnio nie urazić. Rozsądnie myśląca istota zawierająca w swoim jestestwie przewagę atrybutów ludzkich wie, że jedyną drogą, wiodącą ku naprawie, a raczej ku odzyskaniu świata przez ludzi, jest całkowita eliminacja „Peoplów”, czyli Gargulców i Garbulców, czyli Potworów. Całą tę Hydrę stanowi 18 klanów Maszkaronów, co daje jakieś 500 kreatur, tworzących sztab potępieńców. Ych rozkazy roznosi jakieś 5000 czarcich pomiotów, czyli jedna spora wiocha. Reszta się nie liczy, bo to są tylko kukły, które sterują kolejnymi pacynkami, które z kolei pociągają za sznurki dalszych marionetek w hierarchii, a te poruszają następnymi pajacami i tak dalej. Chuj tam z jakimiś celebrytami i reżyserami i chuj im dupę i w ryj! To są tylko pierwsze szczury, które zaczynają spierdalać z ychniego okrętu, albo odwracają uwagę na rozkaz. To znak, że nie są une (te szczury) pewne, iż ten kręt dopłynie do tego ychniego portu, zwanego „N asze W szystko, O!”. Zawsze tak właśnie zachowują się wszystkie kundle, łajzy, ścierwa, skunksy, palanty, patafiany, psubraty, sobaki, świnie, wszy, gnidy, mendy, sukinkoty, gnoje, dupki, fiuty, wały, kutasy, kutafony, skurwiele, sukinsyny, skurwysyny, pizdy, kuciapy, chuje, kurwy, pedały, psie syny i inne zwisy oraz oblodry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...