środa, 20 maja 2020

Kiedyś z człowiekiem głupim rozmawiało się przy pomocy rózgi

Kiedyś z człowiekiem głupim rozmawiało się przy pomocy rózgi – patrz dyscypliny w szkołach. Dzisiaj motłoch jest „źródłem prawa”!
A prawda jest taka:
Suwerenem jest Bóg. Prawo jest tylko Boga. Jest Boże. Księga Izajasza mówi: 42. 1. „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo.”
Dobrą wykładnię w materii (łamania) prawa (lekceważenie legalizmu prawa rzymskiego) podsunął p. Selin z PiS w rozmowie z dziennikarką z Polsatu, Beatą Lubecką, pytając ją, czy w Generalnej Guberni Polacy też mieli przestrzegać prawa i wydawać żydów na śmierć.
Ogólnie rzecz biorąc, to problem polega na tym, że ludzie mylą PRAWO z „prawem”. PRAWO jest tylko Boże zaś „prawo” są to przepisy w wydaniu często różnych takich, którzy tylko chcą jeden drugiego okraść.
Zrozumcie proszę, że prawo jest tylko Boże i nie ma innego. Ludzkie są obyczaje. Dobre obyczaje. To, co Timermansy, TVNy nazywają prawem to są tylko przepisy pomocnicze jak np kodeks drogowy. Przepisy mają uporządkować i ułatwić życie, ale nie są żadnym prawem.
Tak jako ciekawostkę przypomnę, że takie niewinne przepisy ruchu drogowego doprowadzili komunistyczni złodzieje do absurdu, utrzymując w kodeksie drogowym jeden taki paragraf o obszarze zabudowanym, który pozwalał każdemu milicjantowi nieźle zarobić***. Reasumując:
prawo = Prawo Boże
„prawo” = Lewo, syf, korupcja i zniewolenie słabszych i nienależących do sitw
Prawo jest tylko jedno, Boże. I nie ma innego.
Szczęść Boże
P.S. Święta Teresa z Aville: „Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia).
Za to żydzi w Generalnej Guberni przestrzegali niemieckie prawo. Tu opis tej praworządności żydowskiej: „Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: „Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie (…). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt [podkr. J.R.N.]. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać – przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą” [podkr. J.R.N.] (Por. B. Goldstein: „The Star Bear Witness”, New York 1949, s. 66, 106, 129).“
***(Przepisy do końca 1983 roku definiowały obszar zabudowany jako teren, na którym znajdowały się co najmniej trzy zabudowania w odległości nie większej, niż 15 metrów od drogi i w odległości miedzy sobą do 100 m. Chodziło nie tylko o te 15 metrów od drogi, ale przede wszystkim o 100 m między zabudowaniami, które było nijak oszacować jak się jechało, a które Milicja Obywatelska miała na swoim terenie upatrzone i pomierzone w kilu miejscach (chałupy w odległości 95 czy 97 m) zaś kierowca jadąc – z drogi – nie czuł tych 15/100 m i płacił mandat czyli zwykle łapówkę „za puszczenie”. To były taki pułapki na kierowców których w PRL było niewiele ponad milion. Przykład zastosowania to „tekturowy teren zabudowany” w kultowym „Misiu”.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...