czwartek, 28 maja 2020

Skazani na bluesa – 21.05.2020.

Młodzi ludzie wierzą, że buntują się przeciwko establishmentowi. A establishment jest właścicielem i operatorem stacji radiowych i telewizyjnych, popularnych czasopism i firm fonograficznych, które zamieniły muzykę rockową i jej wykonawców w potężną siłę w amerykańskim życiu.

Do napisania skłoniła mnie następująca konstatacja tutejszego blogera: „Moment reaktywacji Trójki w stanie wojennym i jej nowe, młode oblicze było jednym z największych majstersztyków inżynierii społecznej (socjotechniki) reżimu wojskowego PRL i komunistycznych specsłużb”.-
Biedny człowiek. Nawet nie ma świadomości, że wszystko było tak samo, tylko że całkiem inaczej.
O tym, czym jest muzyka i na jej osobliwym wpływie na człowieka, wiedziano już od bardzo dawna (1). Wiedziano, wykorzystywano, a nawet badano, aby stworzyć naukowe podstawy obserwowanego zjawiska.
Pierwszym nowożytnym badaczem związku muzyki z ludzkim duchem był okultysta, kabalista i apologeta różokrzyżowców Robert Fludd. Szczególnie interesowała go muzyka towarzysząca religijnym misteriom antycznego Śródziemnomorza (2).
Ze względu na brak zapisów nie mam pojęcia, jak odtwarzał antyczną muzykę, ale w końcu był spirytystą, więc jakoś sobie radził. Z czasem zainteresowanie tą dziedziną zaczęło się przesuwać od okultystów ku przedstawicielom nauk stosowanych. Bo jeśli za pomocą muzyki można wywoływać u ludzi określone emocje, a można, to czemu nie wykorzystać tej sposobności i nie przejąć kontroli nad ludzkimi emocjami lub przynajmniej nad ich częścią.
Do roboty wzięli się: socjolodzy, psycholodzy, neurolodzy i lekarze psychiatrii. Głównie niemieccy, bo tam już na przełomie wieków XIX/XX był właściwy klimat, a w drugiej połowie lat 30-tych pojawiło się też dobre zaplecze finansowe. Niemieccy specjaliści mieli już niemałe osiągnięcia, kiedy runęło niemieckie państwo. Ich dorobek poszedłby na marne, gdyby nie amerykańscy towarzysze, którzy w ramach „operacji spinacz” wywieźli tych co zdolniejszych do krainy szczęścia czyli USA (3).
Panuje powszechne przekonanie, że najwięcej pożytku przynieśli Ameryce niemieccy fizycy jądrowi. To złudzenie, broń jądrową zastosowano zaledwie dwa nędzne razy, a „toksyny” (4) sporządzone przez niemieckich psychiatrów są stosowane do dziś na skalę globalną, w dodatku całkiem otwarcie.
Rzecz jasna, że prócz powyższych wydarzeń na świecie działy się też inne ważne sprawy. Na przykład miała miejsce „zimna wojna”. „Zimna wojna” toczyła się między blokiem państw atlantyckich (skupionych w NATO) a blokiem państw socjalistycznych (skupionych wokół Układu Warszawskiego) Zazwyczaj dla uproszczenia mówi się o zimnej wojnie między USA a ZSRR, ale należy pamiętać, że starcie tyczyło bloków państw.
Zimna wojna była substytutem wojny konwencjonalnej, na którą USA nie miało odwagi się zdecydować, dlatego jej celem było to, co jest celem każdej wojny: pokonanie, a następnie zdominowanie przeciwnika, odebranie mu praw i podporządkowanie. Wokół „zimnej wojny” panuje szereg zabobonów. Po pierwsze, że była aktem desperacji wywołanej groźbą komunizmu. Tymczasem zimna wojna była tylko kolejną odsłoną Wielkiej Gry (5). Oficjalną wersja głosi, że „zimną wojnę” zainicjował już po rozpadzie wielkiej koalicji, bo w 1946 roku, W. Churchill słynną przemową w Fulton (6). To nieprawda. Zimną wojnę zainicjowano jeszcze w czasie trwania wielkiej koalicji, bo 2 września 1945 r (7).
Trzecim rozpowszechnionym, zwłaszcza w Polsce, błędem jest „przebieganie do okopów wroga”, czyli utożsamianie się ze zwycięzcami w zimnej wojnie. W rzeczywistości każdy Polak z osobna (i wszyscy razem) bez względu na to, czy ma tego świadomość, przegrał tę wojnę. Właściwie to poległ na niej.
Strategię „zimnej wojny” obmyślił herszt CIA Allen Dulles, a jednym z głównych filarów jego koncepcji było rozsadzenie wschodniego bloku od środka. Allen Dulles wojnę spędził w Szwajcarii, gdzie z tytułu swej funkcji zacieśniał znajomości z wysokimi funkcjonariuszami III Rzeszy wywodzącymi się głównie z SS (8). Z osobą Allena Dullesa łączy się wiele fascynujących historii bo i ODESSA (9) i sprawa żydowskiego złota (10) i „sprawa watykańska”, stanowiąca tło do dwu poprzednich, ale ja zajmuję się dziś tylko „sprawą muzyki”.
Rolę detonatora mającego wysadzić wschodni blok przeznaczył Dulles młodzieży. W zasadzie nic oryginalnego, młodzież ze względu na połączenie braku życiowego doświadczenia z żądzą przygód, zawsze była użytecznym narzędziem. Ta doktryna zwana „planem Dullesa” (11,12), zaliczana jest do teorii spiskowych. Że niesłusznie, postaram się udowodnić.
Ale żeby zmienić młodzież w bezwolny detonator, trzeba było ją przygotować, co oznaczało zdemoralizować w taki sposób, aby nikt, w tym sama młodzież, zupełnie tego nie zauważył. Ale że tak się jakoś dzieje, że co jedne specsłużby wymyślą, to inne się jakoś o tym dowiedzą, już w 1946 Stalin odbywa spotkanie z inteligencją twórcza (13), podczas którego uczula na pewne zagrożenia mogące się pojawić „od tamtej strony”. Może to, a może coś innego, na jakiś czas oddaliło niebezpieczeństwo.
Był to naprawdę trudny orzech do zgryzienia i pomysłów na uniknięcie najgorszego nie było zbyt wiele. Proste zakazy zazwyczaj przynoszą odwrotny skutek, a już zakazy stosowane względem młodzieży z góry skazane są na klęskę. Początek klęski pojawi się po 1956 r. W wielu wspomnieniach okres został zapamiętany jako ten, w którym nie było dobrze widziane słuchanie i nie daj bóg granie jazzu. Słuchanie i granie jazzu niszczy muzyczną wrażliwość, więc studentów słusznie usuwano za to z konserwatoriów.
Ale właściwie dlaczego muzyka? – Inne dziedziny sztuki również, ale muzyka ma to do siebie, że może być „dostarczana” słuchaczowi bez jego udziału. Do kina i teatru, na wystawę, a nawet plebejski mecz trzeba wykupić bilet i wyjść z domu, aby obejrzeć widowisko. Muzyka wolna jest od takich uciążliwości. Zwłaszcza kiedy dzięki firmie „Muzak” spostrzeżono, że jeśli w restauracjach i sklepach leci w tle muzyka, ludzie chętniej wydają więcej pieniędzy niż bez „muzycznej tapety”. Ale jeśli pod wpływem muzyki chętniej kupują, to znaczy, że mogą robić też inne rzeczy, a jakie, to zależy od muzyki.
Jakoś tak w tymże czasie powstaje: „Filozofia nowej muzyki” (15) i oczywiście fundamentalne dzieło Teodora Adorno „Dissonanzen. Musik in der verwalteten Welt” [Dysonanse. Muzyka w zarządzaniu światem] (16). Są głosy, które twierdzą, że Teodor Adorno wykreował zespół The Beatles i był autorem większości ich kultowych hitów. Nie będę się na tym skupiać, choć faktem jest, że cudowni chłopcy z Liverpoolu rozpadli się nieomal w momencie śmierci Adorno, a kontynuując kariery solistów żaden z nich nie powtórzył wcześniejszych sukcesów (17).
Zatem muzyka może wszystko, nie tylko łagodzić obyczaje, a zwyczajnie je zmieniać. Za pomocą muzyki można „ukraść” całe pokolenie młodzieży i powieść ich w sobie tylko znanym kierunku. Idea kradzieży całej populacji dzieci, aby tym sposobem uderzyć w ich rodziców też nie jest nowa.
Jak to zrobić? – Pobudzać w nich nostalgię za czymś bliżej nieokreślonym z jednoczesnym uczuciem niezadowolenia z własnej sytuacji. Spowodować, że odwrócą się od dawnych autorytetów oraz wartości i zastąpić je nowymi. Rozbudzać duże oczekiwania z równoczesnym sugerowaniem, że nigdy nie będą mogły być zrealizowane w obecnych warunkach. Naturalną przecież różnicę międzypokoleniową pogłębiać do rozmiarów rowu mariańskiego. Spowodować, by nastroje tęsknoty, melancholii i smutku dominowały nad nastrojami radości i beztroski tak przecież właściwymi dla młodzieży.
Przygotowany wedle tego przepisu materiał ludzki jest już gotowy do końcowego etapu czyli do zaszczepienia mu jawnej autowrogości. Osobnicy tym dotknięci są przekonani, że ich wrogość skierowana jest na zewnątrz, a naprawdę nienawidzą samych siebie. Dosłownie wszędzie i na wyciągnięcie ręki można znaleźć aż nazbyt liczne przykłady tego. I co charakterystyczne; im głośniej deklarowany patriotyzm, tym u danej jednostki silniejsza autodestrukcja. Ale do rzeczy.
Nie wiem, czy władze demoludów zrobiły wszystko, co mogły, ale w końcu ugięły się pod naporem „kulturowej inwazji” Zachodu. W 1962 r. coś pękło. Wprawdzie tama jeszcze była w miarę szczelna, ale pierwsze pęknięcia już się pojawiły. W owym roku na cześć 30-lecia związku artystów ZSRR odbyła się w Moskwie wystawa awangardzistów. Było to naprawdę duże wydarzenie, namacalny dowód „odwilży”, więc zjechało się wielu zagranicznych korespondentów.
Na uroczyste otwarcie wystawy przybył Chruszczow i po obejrzeniu kilkunastu pierwszych płócien wpadł w szał. Na początek zmieszał z błotem kierownika wystawy a potem było już tylko gorzej. „Wystawa-gówno, a artyści-pederaści” – skonstatował. Rozpętała się gorsząca awantura, a gdy jeszcze KGB ogłosiło, że wykryło nielegalne kontakty grupy homoseksualnych malarzy z amerykańskim czasopismem, to większość z nich zmuszono do emigracji (18,19,20).
To zdarzenie spotkało się z falą ostrej krytyki na Zachodzie. Zwykłych ludzi nie wtajemniczono w szczegóły, bo nieprzejednane stanowisko Chruszczowa względem homoseksualistów i sztuki awangardowej mogłoby przysporzyć mu sympatii, ale i tak fala ostrej krytyki względem „gnębienia artystycznej wolności przez komunistów” zalała ówczesne media, a tamtejszą bohemę poruszyła do żywego.
Prócz relegowania studentów konserwatoriów za granie jazzu, państwo/władza nie dysponowało żadnymi środkami o szerszym zasięgu. Pod koniec lat 50-tych w większości domów było radio, więc czego nie wysłuchano w polskim radiu, wysłuchano gdzie indziej, w tym w kultowym Radiu Luksemburg. Osobiście jestem człowiekiem epoki telewizji i nawet nie potrafię słuchać radia, ale wiem, że we wspomnieniach wielu ludzi Radio Luksemburg kojarzy się ze wszystkim najlepszym, co mogło się im w życiu przydarzyć.
Władza nieco odpuściła. Ostrożnie, bo nie dość, że fala przyszła z Zachodu, to jeszcze niosła coś, czego nigdy przedtem nie było. Rzecz dziś nie do uwierzenia, ale wcześniej ani w Polsce ani w Europie nie istniała „muzyka młodzieżowa”. Istniały popularne piosenki, ballady, romanse, kanconetki i arietki, których słuchali zarówno starsi jak i młodsi.
Wraz z pojawieniem się muzyki młodzieżowej zaczął się zmieniać europejski kod kulturowy, jako że muzyka europejska wywodziła się z innych tradycji niż jazz, big-beat, nie mówiąc już o rapie, techno czy innych afrykanizmach.
Początkowo starano się mieć sprawę pod kontrolą w nadziei, że młodzieżową muzykę można jakoś oswoić i ugrzecznić. Polska młodzież miała grać i śpiewać polskie piosenki – taki był warunek. Warunek może odniósłby jakiś skutek, gdyby nie odwieczny polski kompleks. O ile przeciętny Amerykanin czy Anglik nawet nie wie, że w jakiejś Polsce istnieją piosenki, to przeciętny Polak własną muzykę traktuje jak skromny substytut muzyki właściwej czyli śpiewanej po angielsku.
Mało kto wie, ale większość zachodnich kultowych zespołów z Beatlesami włącznie, miały ambicję wystąpić w „stolicy demoludów” – w Moskwie, dlatego czyniły starania nawet i na drodze dyplomatycznej. Moskwa była na te umizgi głucha. Prawie. Bo dla eksperymentu postanowiono, że PRL nawiedzą Rolling Stones (20). Chciano się przekonać, jaka będzie reakcja naszej publiczności. Naszej czyli ludzi urodzonych już po wojnie i dojrzewających w warunkach wolnych od uciążliwości kapitalizmu. Na koncert przybyła incognito grupa radzieckich specjalistów, która miała za zadanie pilnie obserwować reakcje i zachowania publiczności. Zgodnie z zaleceniem specjalistów „socjalistyczne sceny” powinny być dla takich zespołów zamknięte.
W tym czasie propaganda zaczęła już przynosić pierwsze efekty, obok normalnego świata powstał „świat młodzieżowy”. Z młodzieżowym slangiem, młodzieżowymi fryzurami, młodzieżową modą, młodzieżową muzyką, młodzieżowymi tancbudami itp. Wszystkie te „wynalazki” miały pogłębiać naturalny i znany od stworzenia świata konflikt pokoleń. A że – jak wiadomo – „dzieci rosną”, to już pod koniec lat 70-tych młodzież lat 60-tych zaczęła przenikać do świata dorosłych. Niby normalna kolej rzeczy, ale tym razem było inaczej.
O ile w przeszłości proces „doroślenia” polegał na wyzbywaniu się młodzieńczego radykalizmu, przyzwyczajeń, oczekiwań, pragnień itd., to nowe pokolenie weszło w świat dorosłych z całym bagażem dziecięctwa. I choć różny był ów bagaż, bo uwarunkowany pozycją społeczną rodziców, materialnym statusem, to jednak było coś, co ich łączyło; wszyscy wychowali się słuchając tej samej muzyki, byli fanami tych samych idoli, mieli identyczne kolekcje płyt. Nie bójmy się tego: mieli wspólny kod kulturowy. Kod już odmienny od tego, którym charakteryzowało się pokolenie schodzące. Dowodem na to jest stopniowy upadek od wczesno-PRL-owskiego Festiwalu Młodych Talentów (21) poprzez późno-PRL-owski Jarocin, po współczesny Przystanek Woodstock. Regres widoczny jest chyba dla każdego.
Kradzież się udała. Allen Dulles niczym Szczurołap z Hameln wyprowadził całe pokolenie z ich naturalnego kulturowego i politycznego kontekstu. Powrót jest niemożliwy, bo zupełnie nie wiadomo, do czego się odwołać. Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu jesteśmy ludźmi z niejasną tożsamością. Tożsamość naszych dziadków i rodziców była jasna, a nasza nie jest już taka oczywista.
Modny ostatnio temat Kazika i radiowej Trójki obnażył to z całą ostrością. Nieomal wszyscy podzielili się na obrońców/oskarżycieli Kazika lub na obrońców/oskarżycieli redakcji radiowej. Zupełnie nie rozumieją, że cały ten konflikt to gra pozorów, bo obydwie strony niby to konfliktu naprawdę należą do tej samej rodziny. Jak napisał publicysta Gary Allen: „Młodzi ludzie wierzą, że buntują się przeciwko establishmentowi. A establishment jest właścicielem i operatorem stacji radiowych i telewizyjnych, popularnych czasopism i firm fonograficznych, które zamieniły muzykę rockową i jej wykonawców w potężną siłę w amerykańskim życiu”.
Na koniec można byłoby zapytać: po co? Po co ten Dulles ze swoim planem? Po co ten cały trud? Dla „złotego miliarda” (22,23). Ale o tym kiedy indziej. Oczywiście jeśli zdążę, bo wobec groźby powszechnych szczepień wiara w to, że złoty miliard to tylko teoria spiskowa, coraz bardziej słabnie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzyka
https://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Fludd
https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Paperclip
https://pl.wikipedia.org/wiki/MKUltra
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Great_Game
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zimna_wojna
https://en.wikipedia.org/wiki/Cold_War_Victory_Medal
https://en.wikipedia.org/wiki/Allen_Dulles
https://pl.wikipedia.org/wiki/ODESSA
10 https://en.wikipedia.org/wiki/Nazi_gold
11 https://en.wikipedia.org/wiki/Dulles%27_Plan
12 https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9F%D0%BB%D0%B0%D0%BD_%D0%94%D0%B0%D0%BB%D0%BB%D0%B5%D1%81%D0%B
13 https://www.marxists.org/russkij/stalin/t16/t16_13.htm
14 https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzak_(muzyka)
15 https://pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_nowej_muzyki
16 https://pl.wikipedia.org/wiki/Theodor_Adorno
17 https://www.theguardian.com/music/shortcuts/2019/sep/10/a-little-help-from-my-neo-marxist-philosopher-adorno-fifth-beatle-according-olavo-carvalho
18 https://en.wikipedia.org/wiki/Manege_Affair
19 ru.wikipedia.org/wiki/Посещение_Хрущёвым_выставки_авангардистов
20 https://pl.wikipedia.org/wiki/The_Rolling_Stones_European_Tour_1967
21 https://pl.wikipedia.org/wiki/Festiwal_M%C5%82odych_Talent%C3%B3w
22 https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%97%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D1%82%D0%BE%D0%B9_%D0%BC%D0%B8%D0%BB%D0%BB%D0%B8%D0%B0%D1%80%D0%B4
23 https://en.wikipedia.org/wiki/Golden_billion
Napisał: Ikulalibal
https://zygumntbalas.neon24.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...