wtorek, 30 czerwca 2020

Jeszcze był rześki

„Przy stole prezydialnym, uginającym się pod alkoholami i jadłem, stali radzieccy członkowie Politbiura i najważniejsi marszałkowie z czasów wojny, pobrzękujący orderami zawieszonymi na piersiach. Do stołu podchodziły delegacje z kielichami szampana. Wznosiły je przez stół na powitanie, najpierw przepijając do Leonida Breżniewa.
Jeszcze był rześki – mówi Jaruzelski – pełen humoru.
Jaruzelski przywitał Rokossowskiego po polsku: – Chcieliśmy w imieniu Wojska Polskiego przekazać towarzyszowi marszałkowi najserdeczniejsze pozdrowienia, gratulacje i życzenia zdrowia.
Rokossowski bardzo przystojny, wysoki, podniósł kielich i odpowiedział, też po polsku: – Pamiętajcie, że zawsze byłem, jestem i będę Polakiem.
– Nie musiał tego mówić – wspomina Jaruzelski. – W tym towarzystwie nie było w dobrym tonie podkreślanie tego. Złożona kontrowersyjna postać. Nie da się go wymazać z naszej historii. Miał chyba dwie dusze, polską i rosyjską. ”
„Największym jednak złem było według niego to, że Rokossowski tolerował działalność Informacji Wojskowej i akceptował wyroki, jakie tam zapadały.
– Nigdy – mówi – nie potrafiliśmy zrozumieć, dlaczego on, odważny człowiek po gorzkich łagiernych przejściach, nie powiedział: – Stop, ja się z tym nie zgadzam, i Wozniesieńskiego, szefa Informacji Wojskowej, wyrzucił dopiero w 1955 r., kiedy złapał go, że ten w zegarku ma mikrofon i go nagrywa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...