wtorek, 30 czerwca 2020

„WASZE, POLAKÓW, SPRAWY”.

„Przyszły marszałek Polski i Związku Radzieckiego modził się 21 grudnia 1896 r.
w Warszawie w polskiej rodzinie. Jego ojciec był kolejarzem, a matka nauczyciel-
ką ~ wywodziła się z drobnej szlachty rosyjskiej. W 1914 r. Rokossowski został wcielony do carskiej armii jak tysiące innych Polaków. Po odzyskaniu przez Polskę
niepodległości W 1918 r. część żołnierzy z jego oddziału wstąpiła w szeregi polskiej armii. Rokossowski wybrał jednak wariant radziecki. W 1924 r. podjął naukę w Wyższej Szkoły Kawalerii w Leningradzie gdzie poznał przyszłego generała Żukowa.”
Nie wspomina się że ojciec pochodzi z szlachty Polskiej.
„Kolejne lata to szybka kariera wojskowa, która została nagle przerwana w 1937 r., kiedy Polak padł ofiarą czystek stalinowskich. Oskarżono go o szpiegostwo na rzecz Japonii i Polski. Został poddany brutalnym torturom. Nie przyznał się jednak do stawianych mu absurdalnych zarzutów. Wolność zawdzięczał ówczesnemu dowódcy Armii Czerwonej Siemionowi Timoszence.”
Ani słowa że siedział 3 lata w lagrach i wielokrotnie były przedstawiane jego rozstrzelanie.
„Choć był bohaterem Związku Radzieckiego, ciągle na oku miała go NKWD.”
No właśnie. Myślę że nigdy tego nie zapomniał co świadczy noszenie tego małego pistoletu !!!
„Marszałek wraz z Armią Czerwoną przeszedł przez Polskę, aż dotarł do Berlina.
Nie rozumiał niechęci powstańców do ZSRR, czego w pełni dał wyraz po
wojnie, kiedy bezpośrednio przyczynił się do zwalczania resztek polskiego podziemia. W 1949 r. został ministrem obrony narodowej oraz marszałkiem Polski. Od 1950 r. był członkiem Biura Politycznego KC PZPR, a od 1952 – wicepremierem. Po krwawym stłumieniu protestów w Poznaniu i przejęciu władzy przez Władysława Gomułkę Rokossowski odszedł z KC PZPR i stracił stanowisko ministra i wicepremiera. Wyjechał do ZSRR. Przez historyków obok Montgomery, Pattona, Żukowa i Mac Arthura, Rokossowski jest uważany za jednego z najwybitniejszych generałów alianckich II wojny światowej.”
Dla tego fragmentu podam tekst z książki Białkowskiego pokazujący dylemat Marszałka. Bo z Białkowskiego tekstu tak to wygląda, dylemat człowieka w systemie Stalinowskim. Ale czytający, nieznający historii tych czasów, tego się nie domyśli.

„WASZE, POLAKÓW, SPRAWY”.
O ironio! Ten sam Rokossowski, który tak odważnie wytknął Stalinowi bezpodstawne oskarżenia, ba, nawet śmierć wielu niewinnych radzieckich wojskowych, z byłego prześladowanego „zeka” przeistoczył się w prześladowcę. Ofiarami stali się, także niewinni polscy wojskowi.
Nakazy aresztowania podpisywał już w drugim miesiącu urzędowania w Warszawie. Początkowo czynił to z dużymi wewnętrznymi oporami. Zwlekał ze składaniem podpisów. Czasem mijał tydzień od chwili, gdy przysyłane przez Główny Zarząd Informacji wnioski trafiły na jego biurko. Ponaglany przez szefa swego gabinetu, mawiał: „W takich sprawach powolność jest nawet wskazana.
Trudniej o błąd”. Zwłoki nie wykorzystywał jednak po to, by lepiej zapoznać się ze sprawą, nie żądał dodatkowych informacji o oskarżonych i zarzutach.
Przedłużanie procedury było nie w smak szefom wojskowej informacji. Interweniowali nawet w Belwederze. Prezydent Bierut w oględny sposób zwracał więc uwagę marszałkowi, iż zwłoka w podpisywaniu nakazów aresztowania wyższych rangą wojskowych opóźnia prowadzenie śledztw. Do naciskających na Rokossowskiego dołączył także inny siewca terroru w powojennej Polsce – Jakub Berman.
Przecieki z Belwederu i Białego Domu głosiły, iż marszałek na wszelkie ponaglenia i oględne reprymendy odpowiadał jednakowo: „To są wasze Polaków sprawy”, dając do zrozumienia, że on od wszystkiego, co dotyczyło aresztowań, śledztw, wyroków najchętniej trzymałby się z daleka.
„Wasze, Polaków, sprawy” – to stwierdzenie mogło być i chyba było swoistą formą zaznaczenia przez marszałka jego odrębności, „inności”, zarówno w przynależności państwowej, jak i narodowej.
„To i wasza sprawa, towarzyszu marszałku” – oponował Bierut i wspólnie z Bermanem oraz ministrem bezpieczeństwa publicznego Radkiewiczem posyłał Rokossowskiemu (za pośrednictwem organów wojskowej informacji) kolejne listy generałów oraz wyższych rangą oficerów upatrzonych do wtrącenia za kraty.
W drugim roku marszałkowania w Polsce Rokossowski wyzbył się wszelkich obiekcji.
Nieprawdziwy jest obiegowy pogląd, z jakim można się spotkać jeszcze do dziś, że to właśnie Rokossowski wraz z włożeniem polskiego munduru rozpętał czystkę w polskiej armii. Rozpoczęła się ona dwa lata wcześniej, wiosną 1947 roku. Doszło wówczas do pierwszych zbiorowych represji, a stanowiło je aresztowanie 19 oficerów z Pomorskiego Okręgu Wojskowego, oskarżonych o działalność kontrrewolucyjną i wywrotową. Zarzucano im przynależność do, w rzeczywistości
wydumanej przez Glówny Zarząd Informacji organizacji , „Rycerze Korony Królowej Polski”.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...