Moi Drodzy, Szanowni Państwo,
Nigdy nie komentuję prywatnego życia mojej Rodziny, która na swój dorobek pracuje latami samodzielnie, bez mojej pomocy. Jednak skoro moja Żona podjęła decyzję o zakończeniu misji kierowania Fundacją ARP, a w czasie medialnej nagonki została zaatakowana właśnie za to, że nazywa się Andruszkiewicz i jest moją Żoną - postanowiłem zabrać w tej sprawie głos.
Pragnę Wam wyjaśnić jak sytuacja wygląda naprawdę, byście nie musieli opierać się jedynie na głosie wrogich mediów i zakłamanych "świętoszków", którzy postanowili urządzić medialny lincz, bez jakiejkolwiek próby obiektywnego podejścia.
Moja Żona zawsze sobie samodzielnie radziła. Jest osobą bardzo pracowitą, która jeśli podejmuje się zadania, realizuje je od A do Z. Podobnie było kiedy kierowała Fundacją ARP - w pracę angażowała się maksymalnie, chcąc jak najlepiej wypełnić swoje obowiązki.
Pomijając kwestię wykształcenia, które posiada - dowodem na jej wiedzę oraz pracowitość jest chociażby biegła znajomość 3 języków obcych (szlify zdobywała m.in. na paryskiej Sorbonie). Fundacja również chciała, wykorzystując te cenne umiejętności mojej Żony, rozpocząć międzynarodowe projekty charytatywne.
Kamili nigdy nie zależało na tym, by pełnić jakieś ładnie brzmiące stanowiska dla samych stanowisk, interesuje ją wyłącznie ciężka praca. Stąd też m.in. decyzja o rezygnacji z funkcji Prezesa Fundacji, aby to jasno udowodnić. W dodatku informacja o jej rzekomych zarobkach także została przekłamana. Podana w mediach kwota była fałszywa - znacznie zawyżona.
Ale te fakty nikogo nie interesowały. Liczy się tylko to, że nazywa się Andruszkiewicz. A to na starcie powoduje, że dla moich przeciwników jest osobą, którą można bez pardonu atakować i opluwać. Smutne, ale prawdziwe.
Kamila zrozumiała to i widząc jak jesteśmy atakowani, samodzielnie (nie pod żadnymi tajemniczymi naciskami, które dziś wymyślają dziennikarze), podjęła decyzję o rezygnacji z kierowania Fundacją.
Zachowała się honorowo, nie chcąc narażać na szwank także mojej służby publicznej. Za to bardzo serdecznie Jej dziękuję i życzę, by w takich chwilach, innych też było stać na taki gest.
Kończąc, chciałem podziękować tej grupie osób, także publicznych, która postanowiła nie łykać ślepo narracji narzucanej głównie przez proniemieckie zaplecze polityczno - medialne w Polsce. Dziękuję także tym, którzy wyrażali swoje wątpliwości, jednak jednocześnie uznali, że nawet krytykując, warto zachować klasę.
W grupie osób, które postanowiły sobie z chamskiego opluwania mojej Rodziny uczynić fajną zabawę, są także osoby, które powinny w tym czasie zdecydowanie milczeć. Dlaczego? Gdyż mają na swoim "koncie" różne interesujące działania, o których wolałyby, aby nikt nie wiedział. No cóż, przyjdzie czas, to wiele z tych osób zrozumie, że nie warto być w życiu tak zakłamanym obłudnikiem.
Raz jeszcze dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, dalsze zaufanie, dobre słowo. Działamy dalej, już niebawem inauguracja kolejnych dużych projektów dla Polski.
Natomiast Ci, którzy liczyli, że swoją nagonką zniszczą mnie, a nawet życzyli mi rozpadu Małżeństwa...zdziwicie się mocno. Nie pierwszy i nie ostatni raz😉
Miłej Niedzieli wszystkim! 🇵🇱👍
Adam Andruszkiewicz - PiS.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz