Ponad 10 tysięcy Polaków zbudowało w latach 1976 – 1984 na Węgrzech elektrownię jądrową (bliźniak Żarnowca) w miejscowości Paks nad Dunajem. Nazwa tego 20-tysięcznego miasteczka (wym. poksz) na naddunajskiej skarpie, około 110 km od Budapesztu, kojarzy się każdemu Węgrowi z jedyną na Węgrzech siłownią nuklearną, pokrywającą prawie 50% zapotrzebowania energetycznego kraju. Stabilna produkcja energii 36 letniej elektrowni Paks I. – to ponad 15 tys. GWh rocznie – jeszcze przez 25 lat. Paks II. to będzie identyczna siłownia nuklearna jak w Ostrowcu na Białorusi ale bez chłodni kominowych.
W 1990 roku eksperci Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów policzyli, że inwestycja Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, od początku jej prowadzenia pochłonęła ponad 500 milionów dolarów. Gdyby uwzględniać inflację wyszedłby okrągły miliard czyli ponad 4 miliardy złotych. Choć zagraniczni eksperci wspominali kiedyś o dużo wyższych.
Od 50 lat „budują” elektrownie jądrową w Polsce. Wydatki związane z tą „budową” przekroczyły już 15 mld zł. Obecnie szacunkowy koszt budowy elektrowni jądrowej 1000 MW wynosi ok. 15 mld zł. Polski program jądrowy obchodzi swoje 50 lecie. W każdym roku organizowano z pieniędzy podatników ponad sto imprez (konferencje, forum naukowe, prelekcje, szkolenia, zjazdy, wykłady, spotkania, itp.). Kontynuacja finansowanych przez polskich podatników wiele tysięcy odbytych już imprez oraz niezliczonych badań może trać jeszcze wiele, wiele lat.
Żarnowiec to już nie tylko celowe podawanie nieprawdy i wprowadzenie w błąd społeczeństwa oraz likwidacja przemysłu stoczniowego. To sprawa kryminalna. Dzięki ofiarności ekooszustów straciliśmy przez 35 lat setki miliardów złotych. Straciliśmy nie tylko szanse taniej energii, ale też możliwość kontynuacji bardzo energochłonnej produkcji w stoczniach i eksportu statków, nie mówiąc zlikwidowaniu dziesiątek tysięcy miejsc pracy w zakładach związanych z przemysłem stoczniowym.
Przemysł oparty na truciu ludzi węglem już właściwie upadł (stocznie, huty), a więc należy jego upadek przyspieszyć poprzez popieranie energii odnawialnych. Kończąca się epoka ,,węgla i stali” oznacza początek nowych technologii nowych źródeł energii. Aby wyprodukować taką samą ilość energii elektrycznej to węgla kamiennego trzeba zużyć ponad 2,5 mln razy więcej niż uranu, Tylko w Polsce co roku energetyka węglowa uwalnia do środowiska kilkaset ton uranu i toru leżącego od lat na hałdach popiołów elektrowni. Czy ktoś to kontroluje?
W latach 1990-2019 górnictwo polskie pochłonęło w sumie 128 mld zł państwowych dotacji. Przeliczmy tę kwotę na elektrownie atomowe, biorąc pod uwagę ceny EJ Ostrowiec – 12,5 mld PLN za reaktor o mocy 1.200 MW. Moglibyśmy dzisiaj mieć 10 reaktorów o łącznej mocy 12.000 MW.
Produkująca 2.400 MW energii elektrycznej siłownia nuklearna w Ostrowcu będzie wytwarzać dodatkowo 7.200 MW energii cieplnej. Grodnianie i Wilnianie przez 60 lat mogą mieć bardzo tanią ciepłą wodę i ogrzewanie, podobnie jak korzystający od 35 lat z czystego powietrza mieszkańcy węgierskiego miasta Paks. gdzie realizowany jest Europejski program na XXI wiek. „Miasto bez kominów”. Za rok, dwa dzięki możliwościom uzyskania taniej energii elektrycznej z Ostrowca i niskim kosztom produkcji, region Podlasia może być szansą i mechanizmem napędowym polskiego przemysłu.
Dzięki biurokratom Komisji Europejskiej w ciągu ostatnich 30 lat nie zbudowano ani jednej elektrowni nuklearnej, w UE. Podobna sytuacja jest w USA gdzie elektrownie jądrowe generują tylko 19 proc. a średni wiek reaktorów wynosi tam ok. 40 lat. Nowe projekty są czaso-, i kapitało-chłonne, np. budowa pierwszej od ok. 30 lat elektrowni jądrowej Vogtle USA, która rozpoczęła się w 2013 r., może zostać ukończona w 2021-2022 r. ale w to nikt już nie wierzy, bo zabrakło pieniędzy do ukończenia budowy.
Są trzy obszary, które generują wzrost kosztów budowy elektrowni jądrowej.
Pierwszym z nich jest projekt i proces jego realizacji. Dość często zdarza się, że dostawcy energii jądrowej w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej rozpoczynają budowę siłowni przed ukończeniem fazy projektowej. Często przed rozpoczęciem budowy projekty oraz zespoły projektowe nie są jeszcze kompletne. Nie sprawdza się wcześniej czy zatrudniło się konstruktorów i fachowców, aby było wiadomo, że to, co zostało zaprojektowane, może zostać zbudowane. Nie zrobiono tego w przypadku wielu projektów.
Drugim elementem jest zarządzanie budową. Dostawcy energii jądrowej nie mogą lepiej zarządzać projektami i przystosować się do zmian, ponieważ zmiana jest elementem tak złożonego procesu. Często system roboczy nie dostosowuje się do zmian to powoduje opóźnienia, a w konsekwencji wymusza na inwestorze „wypłacasz odsetki i zatrudniasz wiele osób, które nie są produktywne.”
Trzecią kwestią wpływającą na koszty budowy siłowni nuklearnej jest łańcuch dostaw oraz siła robocza. Ponieważ Europa i Stany Zjednoczone wstrzymały swoje prace nad rozwojem energetyki jądrowej, Zachód nie ma już dostępu do dostawy niezawodnych części zamiennych i aktualnie przeszkolonych pracowników. W ciągu ostatnich 30 lat nie zbudowano elektrowni jądrowej czy to w Europie Zachodniej, czy w Stanach Zjednoczonych. Skuteczni sprzedawcy, tacy jak Korea Południowa, Chiny czy Rosja mają naprawdę sprawne łańcuchy dostaw stale doskonalonych technologii.
Umowę o nowej budowie w Ostrowcu podpisano w październiku 2013, natomiast umowę o rozbudowie Paks II podpisano w styczniu 2014. kiedy to Białorusini wbili w ziemię pierwszą łopatę czyli rozpoczęli budowę swojej pierwszej jądrówki o mocy 2400 MW na szczerym polu. Mającym 35 letnie doświadczenie Węgrom do dnia dzisiejszego nie udało się wbicie w ziemię pierwszej łopaty pod budowę identycznej siłowni o mocy 2400 MW dzięki biurokratom Komisji Europejskiej, którzy zmusili Węgrów do opracowania 283.000-stronicowej !!!! (ponad ćwierć miliarda stron) aplikacji odnośnie rozbudowy 35 letniej elektrowni Paks (bliźniak Żarnowca). Natomiast Białoruś, która po raz pierwszy w swojej historii będzie eksploatować elektrownię jądrową przygotowała tylko 152-stronicowy raport krajowy, tzw. Dokument testu warunków skrajnych, dla KE, Europejskiej Grupy Dozorów Jądrowych ENSREG i Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).
Na tej podstawie do władz Białorusi wpłynęło od KE, ENSREG i MAEA 465 pisemnych pytań, na które po kolei udzielono pisemnych odpowiedzi przed weryfikacją na miejscu. Podczas trwającej 6 lat budowy siłowni nuklearnej w Ostrowcu eksperci KE, ENSREG i MAEA po przestudiowaniu raportów krajowych wielokrotnie dokonywali przeglądu na miejscu, podczas którego, oprócz kwestii poruszonych w raporcie krajowym, strona białoruska dostarczyła szczegółowych i wyczerpujących informacji na temat szeregu zagadnień. W elektrowni Ostrowiec na zlecenie ENSREG i MAEA wielokrotnie przeprowadzano ukierunkowane przeglądy bezpieczeństwa (jądrowy test wytrzymałościowy). Eksperci KE, ENSREG i MAEA przedstawili pozytywną opinię na temat zabezpieczenia obiektu.
Ponieważ koszty inwestycji w Ostrowcu są pod stałą i bardzo ścisłą kontrolą Łukaszenki – umowa kredytowa oceniana przez Rosjan na 10 mld USD w rzeczywistości będzie mniejsza w granicach 6-7 mld USD – jeden blok. ok. 3 mld USD. Obecna budowa fińskiego bloku Olkiluoto-3 (1650 MW) rozpoczęła się w sierpniu 2005 r. i pierwotnie miała się zakończyć się w 2009 roku. Koszt inwestycji Areva-Siemens z zakładanych ok. 3,2 mld euro wzrósł do ponad 8,5 mld euro. Podobna dziś sytuacja francuskiego bloku Flamanville-3 (1650 MW), gdzie obecnie koncern EDF oszacował koszt projektu z zakładanych ok. 3,2 mld euro na 12,4 mld euro.
Aktualny projekt Polityki Energetycznej Polski zakłada wdrożenie energetyki jądrowej w 2033 roku – kiedy to sowicie opłacani projektanci już nie będą żyli, docelowo ma działać sześć reaktorów jądrowych. Ostatnio ogłoszono, że dużo tutaj do powiedzenia będą mieli Amerykanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz