czwartek, 12 listopada 2020

SARS-CoV-2 a liczba zgonów w Polsce [stan na 09.11.2020]

Statystyki nie kłamią! Analiza statystyk zgonów w Polsce.

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało liczbę zgonów z października 2020 i jest to rekordowa liczba od ponad 10 lat przypadająca na jeden miesiąc…

Faktyczny stan na dzień 09.11.2020

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało liczbę zgonów z października 2020 i jest to rekordowa liczba od ponad 10 lat przypadająca na jeden miesiąc:

październik 2020 – 49,100 zgonów (obecny rekord)
styczeń 2017 – 44,400 zgonów (poprzedni rekord)
marzec 2018 – 40,700
styczeń 2013 – 40,500

Wykres przedstawia się następująco:

Moja analiza:

Po raz pierwszy mamy widoczny efekt „pandemii”, który jest odzwierciedlony w faktycznych statystykach. Polska jak i kilka innych sąsiednich krajów, takich jak np. Czechy, ewidentnie nie załapała się na tzw. pierwszą falę wirusa, dlatego efekt widać dopiero w tym sezonie grypowym.

Jednak jest również masa innych czynników, które powodują napływ ludzi do szpitali i większą ilość zgonów w tym okresie, co nie oznacza automatycznie, że wszystko to jest spowodowane przez wirusa SARS-CoV-2:

  • Już sam fakt narracji paniki i strachu (od prawie 8 miesięcy) i medialne komunikaty o pozostaniu w domach na wielu ludzi mógł wpłynąć negatywnie. Jeżeli np. niektóre osoby starsze i z chorobami przestały normalnie wychodzić na zewnątrz w okresie letnim, to w konsekwencji same sobie osłabiły układ odpornościowy przez brak kontaktu z innymi ludźmi (normalny kontakt z bakteriami i wirusami). Dodatkowo, brak regularnego kontaktu ze świeżym powietrzem i zmniejszonego kontaktu ze słońcem skutkuje niedoborami witaminy D, co prowadzi do osłabienia organizmu i zwiększenie ryzyka zakażeniami zarówno wirusowymi jak i bakteryjnymi.
  • Noszenie masek jest szkodliwe, zwłaszcza dla osób starszych i schorowanych, gdyż zwiększają sobie tylko ryzyko zakażeniami zarówno wirusowymi jak i bakteryjnymi.
  • Propaganda medialna zalecająca masowe szczepienia przeciwko grypie = zwiększenie ryzyka zakażenia i zgonu w powodu innych wirusów w tym również koronawirusami. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych, schorowanych i z obniżoną odpornością.
  • Blokady, nakazy, zakazy i obostrzenia oddziałują źle na zdrowie fizyczne i psychiczne ludzi, powodując dodatkowy stres, co również przekłada się na zmiany w zachowaniach np. zmniejszony kontakt z innymi ludźmi, zwiększenie liczby wypalanych papierosów, alkohol, brak ruchu, więcej śmieciowego jedzenia w domu itd.
  • Gorsze działanie przemysłu medycznego i szpitali. Wliczamy w to anulowane / przełożone operacje, trudność z dostępem do usług diagnostycznych dotyczących chorób serca, układu krążenia, raka itd. Do tego dochodzi obawa osób chorych / źle się czujących przed wizytą w szpitalach, które w normalnych czasach zapisałyby się do lekarza, poszły na badania / prześwietlenia lub wezwały karetkę w razie potrzeby. Teraz takie osoby (te najbardziej spanikowane i żyjące w strachu) czekają do ostatniej chwili z wizytą u lekarza / diagnozowaniem lub wizytą w szpitalu.
    Zakładam, że gdyby dokładne statystyki zgonów zostałyby opublikowane, okazałoby się, iż na zawał / choroby serca umiera znacznie więcej osób i to nie w warunkach szpitalnych, ale w domu, tak jak to ma miejsce w UK. Dodatko, z tego co czytałem, bywają tak absurdalne sytuacje, że niektórzy pacjenci w złym / poważnym / ciężkim stanie muszą czasem czekać godzinami na to, aż znajdzie się miejsce w szpitalu / aż ktoś ich przyjmie lub przekierują karetkę do innego szpitala.
  • Tzw. „dry tinder” efekt. Co to w skrócie oznacza? Poprzednie słabe sezony grypowe skutkują z czasem mocnym lub bardzo mocnym sezonem grypowym. Dzieje się tak dlatego, gdyż lekkie / słabe sezony grypowe przedłużają ludziom życie, ludziom którzy w normalnym sezonie grypowym by zmarli. Np. dwa następujące po sobie lekkie sezony grupowe de facto tworzą nadwyżkę osób schorowanych, które potem masowo zabiera np. mocniejszy sezon grypy. Rok 2019 był nieco słabszym sezonem grypowym w porównaniu do roku 2018, dlatego też w całym roku 2019 umarło ogólnie mniej osób niż w 2018, pomimo ewidentnego trendu zwyżkowego na przestrzeni ostatnich 10 lat.

Podsumowując:  zwiększona ilość zgonów jest spowodowana zarówno przez SARS-CoV-2, efektem „dry tinder” (nieco słabszy sezon grypowy 2019) jak i poprzez blokady, nakazy, zakazy i obostrzenia rządowe, a także poprzez masową propagandę medialną opierającą się na narracji paniki i strachu. Zaznaczam również, iż nadal musimy zaczekać do końca roku, aby zobaczyć jaka jest faktyczna różnica liczba wszystkich zgonów pomiędzy rokiem 2020 a poprzednimi latami.

Na koniec jeszcze jeden wykres, odnośnie ogólnej ilości zgonów w Polsce (2010-2020, dane tylko z pierwszych 10 miesięcy każdego roku):

Jak widać, różnica pomiędzy poszczególnymi latami nie jest duża:

2019 / 2020 – 18,400 zgonów
2016 / 2017 – 16,900 zgonów
2014 / 2015 – 16,900 zgonów
roczna ilość zgonów w Polsce: ~410,000

Podsumowanie końcowe: nadal nie widać tutaj niczego co można byłoby uznać za prawdziwą pandemię, dlatego wszystkie działania rządowe są całkowicie nieproporcjonalne do zaistniałej sytuacji i rzeczywistości. Rząd Polski działa w sposób nierozsądny, nielogiczny, irracjonalny, a co najważniejsze, również w całkowitej sprzeczności z wszelką nauką i badaniami naukowymi z wielu dziedzin nauk z ostatnich 50 lat.

http://niepodległy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...