Dr Michał Sutkowski – prezes Warszawskiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych – uważa, że twardy lockdown, to za mało, aby powstrzymać pandemię COVID-19 w Polsce.
Jego zdaniem konieczne są bardziej drastyczne środki.
Co konkretnie powiedział dr Sutkowski?
Lockdown stał się nieunikniony. Moim zdaniem jest być może nawet za miękki. Ja widziałbym wojsko i policję na ulicach. Nie dlatego, aby się znęcać nad ludźmi, ale nad wirusem. Trzeba go jak najszybciej wybić, aby wracać do normalności.
Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych jest więc zdania, że najlepiej jest zamknąć wszystko i jeszcze wdrożyć w praktyce rozwiązania rodem ze stanu wojennego, aby po trzech tygodniach „nie będzie niczego” odtrąbić, że pandemia została zduszona i możemy wrócić do „normalności w reżimie sanitarnym”, by za kolejne dwa tygodnie pojawiła się mutacja wirusa z Antarktydy i Saturna, która wymusi nie tylko lockdown, nie tylko wojsko i policję na ulicach, ale i prewencyjne ataki nuklearne, które mają zapobiec „apokalipsie zombie”.
Doszliśmy już do granic absurdu, ale jak widać każdego dnia są one sukcesywnie przekraczane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz