Walczą ambitnie ministrowie do spraw covida, zgodnie z wytycznymi światowej finansjery.

Nie zawsze mają odpowiednie przygotowanie fachowe. Minister Adam Niedzielski ukończył Szkołę Główną Handlową w Warszawie i jest doktorem… nauk ekonomicznych.
Austriacki minister ds covida Rudolf Anschober ukończył pedagogikę w Salzburgu, a jego niemiecki odpowiednik, kochający inaczej, Jens Spahn studiował w latach 2002 – 2017 nauki polityczne. Potrzebował 5 lat, by uzyskać licencjat i potem jeszcze 9 lat, by osiągnąć stopień magistra.
W celu walki z covidem (tj. faktycznie ze społeczeństwem) szczepią nas gorliwie, mając wsparcie mediów, lekarzy, administracji, policji i… covidianów, którzy w niezaludnionych miejscach paradują w kagańcach i złowrogo patrzą na mniejszość, która nie do końca chce się poddać idiotycznym zarządzeniom.
Tak więc dla przyspieszenia tego szaleństwa i zmian własnościowych Komisja Europejska przedstawi w przyszłym tygodniu propozycję zielonych certyfikatów. Chodzi o cyfrowy dowód, że dana osoba została zaszczepiona przeciwko Covid-19, wyzdrowiała z Covid-19 lub ma negatywny wynik testu.
I abyśmy prze święta nie zapominali o narzuconym nam terrorze, wymyślą coś na pewno. Na razie wiemy, że włoski rząd wprowadzi ogólnokrajową kwarantannę w Wielkanoc od 3 do 5 kwietnia br. Przez trzy świąteczne dni obowiązywać będą najsurowsze restrykcje przewidziane dla ‚czerwonej’ strefy’. W praktyce oznacza to zakaz przemieszczania się nie tylko między poszczególnymi miastami i prowincjami, ale także w obrębie miejscowości.
Skutki tej walki są makabryczne. Czytamy w portalu pl.sputniknews.com: „W 2020 roku zmarło 485 tysięcy Polaków, co w porównaniu z rokiem 2019 daje ogromny przyrost (wówczas było to 409 tysięcy) i pewnie wielu wzruszy ramionami, zrzucając to na karb pandemii koronawirusa. Tyle tylko, że według oficjalnych danych, zmarłych pacjentów z COVID-19 było w tym czasie 29 tysięcy, co więc stało się z pozostałymi 47 tysiącami?
Może być jednak jeszcze gorzej niż się wydaje – według Ministerstwa Zdrowia ofiar samego koronawirusa było bowiem zaledwie… 5 tysięcy! Do całości, tj. rzeczonych wcześniej 29-ciu, wlicza się bowiem wszystkich tych, którzy w chwili śmierci cierpieli na COVID-19, ale niekoniecznie zmarli z jego powodu. I dopiero przy tym porównaniu widać jaka jest realna skala zapaści służby zdrowia w efekcie walki z pandemią”.
Nie tylko zresztą służba zdrowia się zapadła.
Zygmunt Białas
https://zygumntbalas.neon24.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz