środa, 9 czerwca 2021

Plan zniszczenia polskiej kultury

Plan zniszczenia polskiej kultury



W każdym społeczeństwie pojawiają się osobniki wykazujące agresję i skłonności  do niszczenia wszystkiego – co powstało w mozole pracy twórczej człowieka.
O takich osobach mówi się “wandale”.
Ale wandalizm na ogromną skalę nazywa się polityką.
Na początku lat dziewięćdziesiątych z ogromnym zdziwieniem patrzyłem na  to – co wyprawia się z polską gospodarką.
Już w 1993 roku uznałem, że realizuje się plan zniszczenia naszej  gospodarki i to nie tylko gospodarki państwowej, ale też prywatnych przedsiębiorstw.
Gdy usiłowałem to wyjaśnić moim znajomym – to nikt nie chciał słuchać  moich wywodów.
Przez wiele lat prowadziłem wewnętrzny dialog: czy to możliwe bym ja jeden  miał rację, a trzydzieści kilka milionów Polaków się myliło?
Z roku – na rok Polska zadłużała się coraz bardziej, lecz politycy – we  współpracy z bankierami – naszymi wierzycielami – ukrywali skalę zagrożenia.
Aż doszliśmy do sytuacji, że przeciętny obywatel Polski – podobnie jak  kiedyś chłop pańszczyźniany, stał się niewolnikiem zobowiązań  finansowych wobec obcych.
Żyjąc w ubóstwie – miliony Polaków spłacać będzie realnie wirtualny dług  – jaki zaciągnęły kolejne rządy RP.
Dziś statystyczny Polak obciążony jest długiem publicznym przekraczającym  50 tysięcy złotych.
Jak do tego doszło?

W 1989 roku światowy kapitał wprowadził niejakiego Leszka Balerowicza na  stanowisko Prezesa Narodowego Banku Polskiego i wydał mu instrukcje postępowania.

Dzięki książce “800 dni: szok kontrolowany”, która zawiera  wynurzenia Balcerowicza z lat 1989-1992, doskonale wiemy – jak przebiegał  proces niszczenia polskiej gospodarki – a tym samym niszczenia Państwa  Polskiego.
Mechanizm był prosty i wynikał z odwróconej do góry nogami gospodarki  socjalistycznej.

1. Wszystkie zasoby finansowe Państwa Polskiego ulokował Balcerowicz w  prywatnych żydowskich bankach – z oprocentowaniem 1 procent w skali roku.
A ponieważ Rząd RP potrzebował gotówki na bieżące funkcjonowanie Państwa  Polskiego to pożyczał od tych samych banków – swoje własne pieniądze z  oprocentowaniem do 65 procent w skali roku.
2. Przez kilka lat utrzymywał Balcerowicz sztywny kurs dolara wobec złotówki  i bardzo wysokie oprocentowanie lokat bankowych – powyżej 50 procent. Był to  raj dla spekulantów, którzy kosztem polskich przedsiębiorców zarabiali  dwukrotnie więcej – niż najlepsze przedsiębiorstwa na Zachodzie.
3. Balcerowicz zlikwidował wszystkie powiązania ekonomiczne polskich firm  oparte na barterze. Z tego powodu 45 procent polskich firm budowlanych -  pracujących w Rosji w zamian za ropę i gaz, straciło rynek zbytu i w  szybkim tempie zbankrutowało. A my musieliśmy coraz więcej płacić za  surowce przeliczane na dolary.
4. W celu zniszczenia wszelkich zdolności twórczych polskich przedsiębiorstw  państwowych, wprowadził Balcerowicz “Popiwek” – czyli  “Podatek od ponadnormatywnych wypłat wynagrodzeń”. W rezultacie  czego każda państwowa firma premiująca kwalifikacje pracownika doprowadzona  została do bankructwa.

A firmy zagraniczne bez problemów oferowały kilkaset procent wyższe zarobki  – niż firmy polskie. Bardzo szybko nastąpił z tego powodu odpływ  wykwalifikowanych pracowników do firm zagranicznych.

O tym wszystkim można się było dowiedzieć we wskazanej książce  Balcerowicza.
Tysiące Polaków czytało ją i nie rozumieli – z czym mają do czynienia.
W oczywistych dowodach niszczenia Państwa Polskiego chcieli widzieć jakąś  wyższą – mitologiczną rację dla działań tego niszczyciela polskiej  gospodarki.
To jakiejś pokłosie judaizmu – w którym oczekiwano mesjasza operującego językiem  niezrozumiałym dla zwykłego człowieka.

Przez wiele lat Balcerowicz tytułowany był wielkim ekonomistą i cudotwórcą  przemian ekonomicznych w Polsce.
Działo się tak tylko dlatego, że za głównymi mediami stali ludzie z żydowskiego  establishmentu, którzy nie chcieli dopuścić do świadomości społecznej,  że głównymi beneficjentami tak żadnych “reform Balcerowicza”  byli żydowscy bankierzy i żydowscy spekulanci.
Co prawda “Tygodnik Solidarność” drukował krytyczne wobec  Balcerowicza artykuły Kurowskiego i Poznańskiego, lecz nie odbiły się one  szerszym echem.
Dopiero rozwój Internetu zdoprowadził do wyłomu w polityce prania mózgów  Polakom.
Pierwszy mój krytyczny artykuł “Nosił ślepy kulawego – czyli plan  Balcerowicza wobec Polski” ujawniał mechanizmy niszczenia gospodarki  Polskiej.
Tekst ten – ujawniający udział żydowskich gangsterów w niszczeniu Polski  zakończyłem wezwaniem, by z tego powodu nie rozciągać odpowiedzialności  na cały Naród Żydowski i nie chcę by moje słowa spowodowały w przyszłości  rozwoju antysemityzmu.

Krytycy mojego tekstu zadawali bardzo powszechne wtedy pytanie: “jakie ja  mam kwalifikacje w ekonomii”.
Odpowiadałem wtedy, że w latach komunizmu najgorsze tłumoki szły studiować  ekonomię, a w przeciwieństwie do Balcerowicza, który nigdy nie miał własnej  firmy – ja przez wiele lat prowadziłem z wielkim sukcesem działalność  gospodarczą i doskonale rozumiem wymagania rynku i konkurencji.
Zdemoralizowani własną bezkarnością, prawdziwi twórcy “Planu  Balcerowicza” sięgnęli po nowe narzędzia oszustw ekonomicznych.
Ukradzione pieniądze przenieśli do Azji, by tam rozdmuchać bańkę  spekulacyjną kredytów hipotecznych.
Bazowała ona na nierealnych wycenach wartości nieruchomości, oraz zdolności  płatniczej kredytobiorców.
Gdy oszustwo to sięgnęło apogeum, wywołali “kryzys azjatycki”,  który pozbawił dorobku całego życia wiele milionów ludzi. Autorom tego  oszustwa przysporzył miliardowe zyski.
Manewr ten powtórzyli kilka lat później na jeszcze większą skalę w  Stanach Zjednoczonych. W jego wyniku ucierpiały miliony Amerykanów, a  gospodarka amerykańska wpadła w pogłębioną recesję.
Lecz pierwszorzędnym narzędziem niszczenia gospodarki amerykańskiej i  gospodarki Świata były tak zwane ekonomiczne “instrumenty  pochodne”, derywat (ang. derivatives), nazywane po polsku  “derywaty”.
Są to wirtualne pieniądze bazujące na oszustwie ich przyszłego pokrycia.

Tłumacząc najprościej: derywaty to oszukańcze pseudowartości finansowe,  które wykorzystywano do zabezpieczeń ryzykownych transakcji finansowych.
Efektem takiego działania było ograbienie dziesiątek milionów naiwnych  inwestorów – ciułaczy.
Dla uwiarygodnienia oszustwa “derywaty” oferowano wspólnie z  rzeczywistymi wartościami ekonomicznymi.
Działania gangsterów ekonomicznych oferujących inwestowanie w takie  instrumenty pochodne można porównać do owinięcia prawdziwymi banknotami  stosu makulatury.

Istnieje dziedzina, w której moje kwalifikacje są niepodważalne. To kultura  i sztuka.
Niezależnie od wykształcenia średniego i wyższego – w dziedzinie kultury i  Sztuki, przez czterdzieści lat prowadziłem własną edukację – daleko  wykraczającą poza akademickie wzorce.

W dziesięć lat po mojej pierwszej internetowej krytyce Balcerowicza – z  inicjatywy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Bogdana Zdrojewskiego -  odbył się w Krakowie tak zwany “Kongres Kultury Polskiej”. Miał  on być rzekomo kontynuacją “Kongresu Kultury Polskiej” z 1981  roku, w którym stalinowscy oprawcy polskiej kultury pozowali na liberałów i  patriotów.
W aktach IPN znajdują się informacje – jak ogromna rzesza uczestników tego  “Kongresu” była agentami SB.

I tu – w Krakowie 2009 roku nastąpiła powtórka z rozrywki.
“Kongres Kultury Polskiej” z 2009 roku, bardzo dokładnie powtarzał  wzorce z 1981 roku.
Na tenże kongres zaprosił Zdrojewski ludzi, którzy przyczynili się do  upadku Polski po 1989 roku. Byli to między innymi: Andrzej Zoll, który jako  prawnik przeforsował wiele ustaw ułatwiających działalność mafijną, a  jednocześnie utrudniającą życie przeciętnemu Polakowi. Był on autorem  unikalnego w skali światowej połączenia funkcji Ministra Sprawiedliwości,  z funkcją Prokuratora Generalnego. Nawet w stalinowskiej Rosji czegoś  takiego nie dokonano.
Kolejnym celebrytą tego Kongresu był Kazimierz Kutz – stalinowski sługus -  który dziś oskarża Polaków o zbrodnie stalinowskie wobec Ślązaków.
Ale największym szokiem było dla mnie – zaproszenie przez Zdrojewskiego -  Leszka Balcerowicza – jako konsultanta Kongresu.

Dziś doskonale rozumiem ówczesne intencje Zdrojewskiego.

Gdy w polskich muzeach wystawa się śmieci, a Ministerstwo Kultury i  Dziedzictwa Narodowego narzuca “jedynie słuszną” interpretację  patriotyzmu, która ja żywo przypomina stalinowski – wiernopoddańczy  “patriotyzm” w służbie zaborców, to nie ma już żadnej wątpliwości  – w jakim kierunku podąża polityka liberałów decydujących o polskiej  kulturze.
11 listopada 2006 roku, Platformowy Wojewoda Krakowski Janusz Sepioł, miał  czelność w trakcie Święta Odzyskania Niepodległości złożyć  wiernopoddańczą deklarację na wierność przyszłej “Konstytucji Unii  Europejskiej”.
Taka Konstytucja” do dnia dzisiejszego nie powstała, ale sześć lat  temu platformowy śmieć nawoływał do zachowań podobnych – jak ślubowanie  “polsko-radzieckiego braterstwa broni” – do czego zmuszano polskich  rekrutów po 1973 roku.
Przez swój infantylizm Wojewoda Sepioł wyjawił prawdziwe intencje zgrai  nazywającej siebie “Platforma Obywatelska”.
Polska scena polityczna najeżona jest intelektualnymi i moralnymi śmieciami,  które dla kilku groszy gotowe są sprzedać swój Kraj, swoich Rodaków.
Dowodzi tego każda kolejna afera.

W 2009 – roku odbycia Kongresu Kultury Polskiej byliśmy już mocno zniewoleni  ekonomicznie. Ale doświadczenia Zaborów XIX wieku pokazały, że nawet  powalony Naród Polski może się podnieść z kolan, by wywalczyć swoją  niepodległość. Działo się to dzięki wielkim patriotom – polskim artystom  XIX wieku, którzy ideę walki o niepodległą Polskę obtoczyli w szaty piękna.

A było to zgodne z polską racją stanu, bo Zaborcy zablokowali wszelki rozwój  polskiej inicjatywy gospodarczej. I stąd nasze dzisiejsze zapóźnienie  ekonomiczne wobec Europy, które zrzuca się tylko na barki PRL-u, a nie widzi  120 letniej dyskryminacji polskiej gospodarki przez Zaborców.

Dziś polską kulturę dyskryminują polskojęzyczne rządy i wciskają  pseudokulturę unioneuropejskiego poddaństwa.
A ponieważ nihilizm moralny nie jest w stanie zrodzić wartościowych owoców,  to i liberalna kultura – podobnie jak jej socrealistyczny pierwowzór, rozpyla  intelektualne śmieci, które tylko przez bezczelność usłużnych krytyków  sztuki, wciska się ogłupianemu Społeczeństwu Polskiemu jako rzekomy  przejaw “nowoczesnej kultury i sztuki”.

Jest to tak samo “nowoczesna kultura”, jak nowoczesne były  “instrumenty pochodne” ekonomicznych oszustów żydowskiego  pochodzenia, którzy doprowadzili po raz drugi w historii Świata do wielkiego  kryzysu ekonomicznego.

Polacy powinni zrozumieć, że grupa łajdaków stworzyła plan deprecjacji  kultury Świata, a cała masa usłużnych drani realizuje program  dehumanizacji polskiej kultury dokładnie tak – jak to kiedyś robili usłużni  artyści nazistowscy i komunistyczni.

W muzeach sztuki współczesnej zobaczą Państwo “derywaty  kulturowe”, a więc zwykłe śmieci.
Dla odwrócenia uwagi od prowadzonej polityki kulturalnej, zwiedzający muzea  wprowadzani zostają w pseudoaktywność twórczą na poziomie świetlicy  szkolnej.
Ta niby aktywność “odbiorców dzieł sztuki” ma za zadanie oszukać  Polaków, gdy przed ich oczy wciskane są najzwyklejsze śmieci.


W dziewiętnastym wieku polscy artyści potrafili stworzyć wspaniałe dzieła,  z których Polacy byli dumni aż do 1989 roku.
Tą dumę wyrugowano z polskiej kultury, by odebrać Narodowi Polskiemu  poczucie patriotyzmu.
Myślą Państwo, że nie ma dziś artystów polskich na miarę tytanów XIX  wieku?
Są!
Ale są niszczeni i izolowani przez liberalną hołotę degenerującą polską  kulturę.
Zamiast wielkich dzieł stworzonych przez polskich artystów, w muzeach  wystawia się śmieci.

W latach dziewięćdziesiątych nie miałem najmniejszej wątpliwości, że  celem Balcerowicza było zniszczenie gospodarki polskiej. Choć modliłem się  wtedy o to – bym się mylił.
Dziś nie mam najmniejszej wątpliwości, że z pełną premedytacją  realizowany jest plan zniszczenia kultury Narodu Polskiego – w celu łatwiejszego  zniewolenia i kolonizacji Polski przez obcy kapitał.

Całe życie się uczę i dopiero kilka lat temu dowiedziałem się, że  George Soros przekupił alkoholika Borysa Jelcyna by ten czołgami zdławił  opór Parlamentu Rosyjskiego przeciw złodziejskiej prywatyzacji rosyjskiego  majątku narodowego.
Soros przywiózł wtedy dla uczestników ataku na “Dumę” – Rosyjski  Parlament, 200 milionów dolarów. Dziś sie tym publicznie chwali.
Setki milionów ludzi, obserwujących atak czołgów na Rosyjski Parlament nie  zdawało sobie sprawy co się tam naprawdę dzieje.

Podobne działanie podjęto względem polskiej kultury narodowej.
Polacy nic nie rozumieją – co się w kulturą polską wyprawia?
Nie wiem jeszcze kto, komu i ile dał pieniędzy za zdławienie polskiego  ducha narodowego w kulturze, ale kiedyś się dowiemy.

Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Foto: Jacek Malczewski - "Błędne Koło". Obraz namalowany w latach 1895–97.

Źródło:  http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Plan-zniszczenia-polskiej-kultury

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...