niedziela, 18 lipca 2021

Maltuzjanizm, a rozwój gospodarczy - doc. Józef Kossecki

Maltuzjanizm, a rozwój gospodarczy - doc. Józef Kossecki
https://vimeo.com/38702070

Warto zapoznać się z książką Zofii Daszyńskiej-Golińskiej, Zarys ekonomii społecznej, Lwów, 1898 r.
Zwłaszcza strony 59-62 (paragrafy 25 i 26) - teoria Malthusa, krytyka teorii Malthusa
winntbg.bg.agh.edu.pl/skrypty3/0353/


Strona 59-62 z powyższej książki:
Kwestia przyrostu ludności powołała do życia mnóstwo teoryj, które opierając sie na czysto przyrodniczych przesłankach powinny by już wraz z innemi prawami ekonomicznemi utracić znaczenie dziś, gdy znamy działanie czynników psycholugiczno-spolecznych. Pomimo to większość ekonomistów stoi jeszcze na stanowisku zajetein przez Maltusa, którego teoryi wskutek tego baczniejszą poświecić należy uwagę
§ 25. W 1798 r. ukazało sie dzieło: An Essay on the Principle of Population; którego autor Robert Maltus wypowiadał obawę przeludnienia. Ze szkicu, jakiem były w pierwszem wydaniu „Zasady ludności" przekształciły się wkrótce w ogromną prace o kilkuset stronicach. Autor przy pomocy historii, przykładów z dziedziny współczesnych stosunków gospodarczych, wreszcie na podstawie taktów z życia zwierząt dochodził do wniosku, że „ludność ma stałą dążność do pomnażania sie szybszego, niż wzrost środków utrzymania". Prawo
to opierało sie na uznaniu potężnego instynktu rozrodczego wśród ludzi, którzy przecież jako istoty rozumne, pojąć powinni jakiemi klęskami zagraża zbyt szybki wzrost ludności, oraz idące za nim przeludnienie. Gdyby zaś głos rozsądku nie był dość silnym, aby zapobiec wydawaniu na świat istot, dla których nie ma środków utrzymania, człowiek poczuje niszczącą siłe natury. Ponieważ ludność przerastać nie może
najniższej normy środków utrzymania, najsilniejszą przeszkodą w jej wzroście będzie trudność zdobycia żywności, wyrażająca się jako nędza, albo obawa przed nią. W świecie współczesnym Maltusowi same warunki bytu zażegnywały tedy widmo przeludnienia. Do czego jednak dojść by mogło, gdyby człowiek nie był skazany na ciągłą walkę o środki żywności, a wiec gdyby masy ludności, dzięki odmiennemu podziałowi dóbr lub wyższej produkcji, nie potrzebowały walczyć bezustannie z biedą?
Wśród istniejących społeczeństw przykładu dostarczają Stany Zjednoczone A. P., gdzie dzięki lepszym warunkom ekonomicznym i moralnym ludność w ciągu ostatniego 11/2 stulecia podwajała się co lat 25, nie byłoby zaś nie możebnem zdwojenie w ciągu lat 10 i 15-stu.
Aby nie powracać już do tego rachunku zauważmy, że twierdzenie takie jest gołosłownym, gdyż pierwszy cenzus amerykański dokonany został w 1790 r., dzieło Maltusa zaś ukazało się w powiększonym wydaniu już w 1803 w, a więc obliczenia dokonać można było tylko za lat 13. Nie jest tu również braną pod uwagę imigracja, której cyfry notować poczęto od 1820 r.
Na podstawie tych dowolnych obliczeń Maltus stawia matematyczną formułę, jakoby ludność i środki żywności
wzrastały tak, jak postęp arytmetyczny i geometryczny. Jeżeli więc przyjmujemy w danym okresie czasu ludność i środki utrzymania za jednostkę, to wzrost ich unaoczniać mają dwa szeregi:

12 3 4 5 6 7 . . . .
1 2 4 16 . . . . 343 . . .

Czyli, że rozdżwięk między zaludnieniem i utrzymaniem musi nieustannie wzrastać, a nędza i przeludnienie
grożą społeczeństwu pozostawionemu własnym instynktom.
Maltus ostrzega przed wszelką bezpośrednią lub pośrednią zachętą do powiększania sic ludności, i radzi znieść prawa o ubogich, których w Anglii wspierały gminy, aby ci, »dla których przyroda nie położyła nakrycia u swego stołu«, nauczyli się znosić konsekwencje swego postępowania, służąc odstraszającym przykładem dla innych.
§ 26 Teorya Maltusa, uznawszy za zasadniczą właściwość natury ludzkiej dążności rozrodcze wypowiadała zdanie, że istnieje stosunek między zaludnieniem, a środkami utrzymania.
Matematyczna formuła, zdawała się w ściśle naukowej formie wyrażać niezbite prawo przyrody. W poprzednich paragrafach wykazywaliśmy już w jaki sposób życie społeczne wpływa na działanie praw przyrody. Wola ludzka zaś bez zakazów i ograniczeń w rozwoju cywilizacyjnym znajduje powody dla otamowania instynktów rozrodczych. Nie nędza i wynikające z niej klęski stanowią dla nich hamulec, ale dobrobyt, rozwój indywidualizmu, dążności humanitarnych jak np. emancypacja kobiet, oraz podniesienie społecznego ich położenia.
Znany badacz francuski Piotr Leroy-Beaulieu, stanowczy przeciwnik teorii Maltusa, stawia następujące prawo dla przyrostu ludności we współczesnym nam świecie:
Jest on zupełnie różnym od zasady postawionej przez Maltusa: prawo ludnościowe naszych czasów wyraża się
w dążności do pomniejszenia siły rozrodczej. Cywilizacja, doszedłszy do pewnego stopnia dobrobytu, pojęć i uczuć demokratycznych, dąży do powstrzymania wzrostu ludności. Tylko przez stopniowe zmniejszenie liczby zgonów utrzymać można wzrost ludności. Niebezpieczeństwo, grożące ludom cywilizowanym polega raczej na zmniejszaniu się liczby urodzeń, niż na przeludnieniu.

Teorya Maltusa według której przeludnienie byłoby przyczyną niesprawiedliwego podziału dóbr, nie stanowi jego oryginalnej własności. Nie mówiąc już o greckich filozofach, którzy zwracali uwagę, że nie należy dopuszczać szybszego powiększania się ludności, niż środków utrzymania, teorię tę spotykamy w XVI. stuleciu u Włocha Giovanni Rotero, w sto lat później u Antonio Genovesi i Giammaria Ortes. Ostatni oblicza nawet wzrost ludności według geometrycznego postępu.
Podobne zdania wypowiadają współcześni Maltusowi Anglicy Sir Walter Rałeigh, Sir Matthew Hale, Sir Josiah Child, Benjamin Franklin, James Stewart i inni. Być może, że za twórcę teorii uważać należy nie tego,
co po raz pierwszy wypowiedział myśl zasadniczą, lecz tego, co ją we wszystkich szczegółach i konsekwencjach opracował. Pomimo to Maltus długotrwałe laury swoje przypisać musi więcej szczęśliwemu momentowi, w którym ukazała się jego książka, niż własnej zasłudze. Poprzednicy bowiem, zwłaszcza Stewart (w 1767 r.) i Franklin (w 1751 r.) stworzyli również całkowite teorie, wyprowadzając z nich naukowe wnioski. Maltus przecież do czysto naukowych rezultatów dodał jeszcze prawidła postępowania dla społeczeństwa, o ile zechce ono uniknąć przeludnienia i jego następstw, a teorie swoją związał z całym mechanizmem społecznym, jako prawo natury, działające z żelazną konsekwencją nie kiedyś, w dalekiej przyszłości, ale dziś, bezpośrednio. Widmo przeludnienia i związanej z niem nędzy prześladuje aż dotąd umysły prostaczków, którzy szarą dolę swoją tłumaczą zbyt wielką liczbą ludzi na świecie.

Teoria Maltusa przyjęła się tym łacniej, i przetrwała dłużej dzięki.:
1.   ekonomicznemu przeobrażeniu przemysłów drobnych w fabryczny, przyczym dziesiątki tysięcy ludzi zostało bez chleba. Wytworzyło to stosunki, których przyczynę koniecznie należało odnaleźć.
2.   Szybki przyrost ludności w naszym stuleciu zdawał się* potwierdzać teorię, jakkolwiek ludność nigdy i nigdzie nie podwoiła się w ciągu lat 25, a tym mniej w ciągu lat 15 lub 10.

Stosunki ludnościowe Galicji pozornie potwierdzają prawo Maltusa. Jakkolwiek środki utrzymania obliczone
nie są, a więc nie można zestawić z niemi przyrostu ludności, wiadomym jest, że ludność ta wzrasta w ostatnim dziesięcioleciu np. szybciej, niż w którymkolwiek z krajów austriackich. Jednocześnie zaś pojawia się nędza, proletaryzowanie ludności przemysłowej i rolnej, oraz emigracja. Są to przecież tylko zjawiska współistniejące, które nie stoją ze sobą w przyczynowym związku. Ludność Galicji wynosiła w 1810 roku 3,086.226 w 1890 roku  6,607.816 mieszkańców
Podwoiła się tedy w ciągu 80, a nie 25 lat.
Roczny przyrost stanowił w latach:
1830—1850 r. . . . 0.5 %
1850--1869 r. . .  1 %
1869--1880 r . . .  0.78 %
1880—1890 r . . .  1,08 %
Nie możemy szybkiego przyrostu ludności uważać za przyczynę galicyjskiej nędzy, bo na jej wytłumaczenie
jest dosyć innych warunków, raczej odwrotnie nędzę galicyjską i ciemnotę uważać należy za jedną z pobudek
szybkiego mnożenia się ludności. Nie działa tu żadna z przyczyn otamowujących: społecznych i psychicznych,
a prawodawstwo ani zwyczaj nie zabrania dzielić własności rolnej między dzieci, wskutek tego też rodziny rosną, a własność się proszkuje.

http://winntbg.bg.agh.edu.pl/skrypty3/0353/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...