Quote
Oikofobia jest chorobą rozpowszechnioną pośród lewicowych i liberalnych intelektualistów już od czasów oświeceniaAle oświeceniową lewicę to należy szanować, to ludzie, którzy rozbudzili filozofię wolności i którzy wcale nie chcieli parytetów dla metroseksualnych psów i kotów.
Quote
jej główną przyczynę postrzega Scruton w sekularyzacji społeczeństwa, która pozbawiła pisarza jego niegdyś quasi-kapłańskiej roli; pozbawiony poczucia religijnego, które pozwala znosić osamotnienie, intelektualista popada w "gorączkową melancholię" i resentyment w stosunku do otaczającego go świata; utracił on kontakt z rodzimym dziedzictwem kulturalnym; nie poczuwa się do solidarności z grupą, w której (jedynie fizycznie) przebywa, a przede wszystkim z narodem, którego realność istnienia bardzo często neguje;Trochę ta przyczyna brzmi absurdalnie. Byli konserwatyści/nacjonaliści ateusze, także tego...
A i oczywiście, że nie ma substancjalnie czegoś takiego jak naród. Jest tylko byt relacyjny, a to słaby byt.
Quote
zdołali ustalić, że człowiek posiada (oraz dąży do ich zaspokojenia) trzy instynktowne potrzeby psychologiczne: 1o tożsamości, 2o stymulacji, 3o bezpieczeństwa, których przeciwieństwami są odpowiednio: 1o anonimowość, 2o nuda, 3o strach; ze wszystkich tych potrzeb najważniejsza jest potrzeba tożsamości, albowiem bez tożsamości nie istnieje osobowość, toteż dla jej realizacji człowiek gotów jest poświęcić wszystkie inneBzdury. Po pierwsze: tych psychologicznych jest zdecydowanie więcej. Po drugie z tych tu wymienionych najważniejsza jest potrzeba bezpieczeństwa. Jak można budować zdrową osobowość w ciągłym poczuciu strachu?
Quote
na tożsamość człowieka składają się natomiast w pierwszym rzędzie dwa elementy: identyfikacja z terytorium - krajem, będącym dla "zwierzęcia politycznego" (dzóon politicón) jego "rewirem łowieckim" - oraz identyfikacja z populacją, do której należy (rodziną, klanem, plemieniem, a na najwyższym poziomie rozwoju - narodemBzdura. Nie składają się na nią te 2 (tylko przypadkowo pasujące pod tezę autora-konserwy) elementy. Tę potrzebę można zaspokoić poprzez przynależność do dowolnej grupy. Może to być subkultura, może to być jakaś lokalna wspólnota. Jak durnym trzeba być, by sugerować, że osoba mające wspaniałe poczucie przynależności do narodu, ale bez przyjaciół, będzie miała zaspokojoną potrzebę przynależności? No absurd.
" "Plemię, którego członków cechuje w wysokim stopniu rozwinięty duch patriotyzmu, wierności, posłuszeństwa, odwagi i sympatii i stała gotowość do wzajemnej pomocy i poświęcenia dla wspólnego dobra, jest w stanie pokonać większość innych plemion - i to jest właśnie dobór naturalny"."
>XXI wiek
>Pisz z dumą o pokonywaniu innych "plemion"
Quote
Lekarstwem (...) powrót do cywilizacji klasyczno-chrześcijańskiejChętnie bym wrócił, ale właśnie ta cywilizacja jest pozbawiona nacjololo. Lepiej współpracować z ludźmi wyznającymi podobne, obiektywne wartości.
(oczywiście patriotyzm jest spoko bo nie oznacza kolektywizmu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz