Zdając sobie sprawę, że armia ukraińska jest skazana na przegraną wojnę, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania próbują zapobiec nieuniknionemu, organizując w Niemczech, w bazie wojskowej Ramstein, szczyt koordynujący dostawy broni.
W rzeczywistości przesyłki te będą miały coraz większe trudności z dotarciem do odbiorców ze względu na niszczenie torów kolejowych i, bardziej ogólnie, nasilanie się precyzyjnych uderzeń balistycznych na składy ropy, magazyny broni i pojazdy opancerzone – nie wspominając o endemicznej korupcji kraju, co oznacza, że część dostarczonej broni jest odsprzedawana.
Złapany w coraz bardziej zacieśniony ruch okrążający (uderzenia rakietowe na zachodzie kraju i ofensywa Donbasu na wschodzie), ukraiński rząd wydaje się próbować otworzyć kolejny front, w Naddniestrzu – wyjątkowo niebezpiecznym, ponieważ Rumunia, członek NATO i Ukraina, otacza to małe terytorium, na którym znajdują się rosyjskie wojska zajmujące się utrzymywaniem pokoju.
Konflikt zdaje się przeradzać w „wojnę na wyczerpanie”. Przedłużanie wojny służy tylko jednemu, aby doprowadzić kraj, powoli, ale pewnie, do faktycznego rozbioru, wzdłuż linii, która biegnie od Charkowa do Odessy.
„Dzisiaj nie mówimy o nowej „zimnej wojnie”, ale o uporczywej woli Waszyngtonu i jego satelitów, którzy wyobrażają sobie, że są „arbitrami losu ludzkości”, narzucenia amerykańsko-centrycznego modelu porządku światowego. Doszło do punktu, w którym mniejszość zachodnia próbuje zastąpić architekturę zorientowaną na ONZ i prawo międzynarodowe powstałe po II wojnie światowej, własnym „porządkiem opartym na zasadach”.
Zasady te zostały napisane przez Waszyngton i jego sojuszników, a następnie narzucone społeczności międzynarodowej jako wiążące. Trzeba zrozumieć, że Stany Zjednoczone podążają tą destrukcyjną linią od dawna. Wystarczy wspomnieć agresję NATO na Jugosławię, atak na Irak, Libię, próbę zniszczenia Syrii, „kolorowe rewolucje” zaaranżowane przez zachodnie stolice w wielu krajach, w tym na Ukrainie. Wszystko to kosztowało setki tysięcy istnień ludzkich, doprowadziło do chaosu w różnych częściach planety.
Tych, którzy podążają niezależną ścieżką w polityce wewnętrznej i zagranicznej, Zachód próbuje stłumić najbardziej brutalnymi metodami. I nie tylko Rosję. Widzimy, jak „myślenie blokowe” jest narzucane w regionie Azji i Pacyfiku. Czym jest tak zwana strategia Indo-Pacyfiku promowana przez Stany Zjednoczone, która ma wyraźną antychińską orientację.
W duchu archaicznej Doktryny Monroe Stany Zjednoczone starają się dyktować, jak i według jakich standardów powinna żyć Ameryka Łacińska. To tłumaczy wieloletnie embargo na handel z Kubą, sankcje wobec Wenezueli, próby „rozbicia” stabilności w Nikaragui i innych krajów. W tym samym duchu i presja na Białoruś nadal trwa.

Nad. Elżbieta PIetrzyk na Facebooku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz