środa, 20 lipca 2022

Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Anatomia atlantyzmu

 



Adam Wielomski: 18 czerwca 2022 roku „Polska Times” zamieścił informację, że „Stany Zjednoczone deklarują gotowość do wspierania sojuszu Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Polski, państw bałtyckich i w przyszłości być może Turcji, jeśli taka inicjatywa dojdzie do skutku.

Ideę jego utworzenia propaguje w ostatnim czasie brytyjski premier Boris Johnson”. Spekulacje o narodzinach takiego sojuszu słyszymy już co najmniej od miesiąca, lecz w tej krótkiej informacji mamy kilka nowości:

1/ Po raz pierwszy mamy wyrazistą deklarację, że jakkolwiek inicjatywa wyszła z Londynu, to wspiera ją Waszyngton i – jak należy przypuszczać – cała inicjatywa wyszła z USA.
2/ Do sojuszu tego została zapisana Turcja, acz w Ankarze pewnie nic o tym nie wiedzą, a biorąc pod uwagę samodzielność państwa rządzonego przez Erdogana i jego przyjacielską politykę względem Rosji trudno sobie wyobrazić jej uczestnictwo w tym przedsięwzięciu. Stąd stwierdzenie, że Ankara weźmie w nim udział „w przyszłości”.

Tym samym USA zadeklarowały, że zrobią wszystko, aby rząd turecki zmienił swoją politykę zagraniczną, czyli – nazwijmy rzeczy po imieniu – zrobią to, co będzie konieczne, aby odsunąć od władzy Erdogana, być może włącznie z powtórną próbą puczu wojskowego z 2016 roku.

Niestety, polska elitka polityczna do pomysłu tego podchodzi entuzjastycznie, nie rozumiejąc w co się nas wciąga.

Zgodnie z tzw. doktryną Miedwiediewa Rosja za swoją naturalną sferę wpływów („bliską zagranicę”) uważa państwa, które:
1/ wchodziły w skład ZSRR;
2/ mają znaczącą mniejszość rosyjską.

Spośród państw planowanych w tym sojuszu obydwa te kryteria spełniają Ukraina, Łotwa i Estonia, a jedno z nich Litwa (mniejszość rosyjska to tutaj tylko 5,8%). Ukraina rzeczywiście toczy dziś z Rosją wojnę, Łotwa i Estonia są nią zagrożone w miarę poważnie, Litwa mniej.

Turcja do tego sojuszu póki co nie należy, a Wielka Brytania jest za morzem i nie nadaje się na pole bitwy z Rosją. Czyli chcemy się zapisać do militarnego sojuszu przeciw Rosji, choć ta nie przedstawia w stosunku do nas żadnych roszczeń. Skoro nasza armia jest słaba, to jedyne, co możemy w ten sojusz wnieść to płaski teren dla (cudzej) bitwy pancernej.

Magdalena Ziętek-Wielomska: Gdyby chodziło tylko o broń pancerną, to można by jeszcze spać w miarę spokojnie. Obawiam się jednak, że w grę wchodzą stare plany dotyczące możliwości użycia broni nuklearnej, zgodnie z którymi, z Polski po prostu nic by nie zostało.

Ale patrząc na stan umysłowy większości Polaków byliby oni w stanie poświęcić Polskę, gdyby dzięki temu można było „dokopać” Rosji. Co więcej, byliby nawet gotowi do tego, by cały świat pogrążyć w konflikcie nuklearnym, jeśliby dzięki temu oberwałaby Rosja.

W gruncie rzeczy doszliśmy do punktu, kiedy należałoby chronić ludzkość przed ludnością nadwiślańską, która popadła po prostu w obłęd nienawiści do Rosjan i jest gotowa nawet zniszczyć wszystko co żyje, jeśli dzięki temu zniszczeniu ulegnie także wróg. Powiedzmy po prostu: to jest moralne dno starannie skrywane za fasadą wzniosłych moralnych haseł o polskiej wolności i rosyjskim despotyzmie.

To jest koniec historii państwa i narodu, który od 300 lat jest dumnym z siebie narzędziem sił rewolucyjnych, używanym do niszczenia wrogów rewolucji a przede wszystkim wytresowanym we wszczynaniu powstań przeciwko Rosji, dzięki czemu siły rewolucji mogły na Zachodzie przeprowadzać swoje przedsięwzięcia i niszczyć świat tradycyjny, zawsze przy wiernym wsparciu Polaków.

Ale to już ostatni akt tego niechlubnego spektaklu, przy czym może to być w ogóle ostatni akt polskości. Kilka dni temu Putin ogłosił projekt nowej globalnej waluty rezerwowej BRICS, która ma zdetronizować petrodolara jako walutę światową. Upadek dolara to już jest kwestia miesięcy, a wraz z nim nastąpi upadek USA jako mocarstwa światowego. Tym samym upadną wszystkie urojenia dotyczące Międzymorza, Trójmorza, etc. Świat wkroczy w nową erę, ale być może już bez Polski.

https://konserwatyzm.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...