środa, 20 lipca 2022

Szydło wyszło z Melnyka

 

Szydło wyszło z Melnyka


Ambasador Ukrainy w RFN, Andrij Melnyk znany jest z niewyparzonego języka i innych zachowań wykraczających poza obyczaj dyplomatyczny.

Zasłynął m.in. rozstawianiem po kątach polityków niemieckich za ich niewłaściwą – jego zdaniem – postawę wobec wojny na Ukrainie, czy oskarżaniem i obrażaniem sygnatariuszy listu intelektualistów niemieckich nawołujących do zaprzestania zbrojenia Ukrainy i rozpoczęcia rozmów z Rosją.

Z dwóch powodów uchodzi to mu na sucho. Po pierwsze – polityka niemiecka jest zniewieściała, ale to przyczyna – można rzec – techniczna.

Po drugie, i to jest przyczyna merytoryczna, dlatego, że jest Ukraińcem i reprezentantem Ukrainy, pupila USA, które za pośrednictwem tego tworu realizuje swoje plany, w tym prowadzi ukraińskimi rękoma faktyczną wojnę z Rosją.

Melnyk wystąpił w programie dziennikarza Tilo Junga „Jung und Naive” (czyli „Młody i naiwny” – gra słów wykorzystująca nazwisko żurnalisty). Wypowiedział się m.in. na temat Stepana Bandery oraz OUN/UPA. Stwierdził na przykład, że:

„Ukraińcy byli prześladowani w II RP w sposób, który trudno sobie wyobrazić”
„Polska była dla Ukraińców w tamtym czasie takim samym wrogiem jak nazistowskie Niemcy i ZSRR”
„Masakr na Wołyniu dokonywali również Polacy, ich ofiara padło kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców”
„Twierdzenia o antysemityzmie OUN i samego Bandery to rosyjska narracja”
„Bandera nie był masowym mordercą Żydów i Polaków”.

Itp., itd.

Powiedzmy sobie szczerze – Melnyk, pomijając nawet oczywiste skojarzenia z pierwszym Andrijem Melnykiem, szefem frakcji OUN ściśle kolaborującej z hitlerowskimi Niemcami – powiedział to, co w oczywisty sposób jest narracją historyczną obowiązującą na Ukrainie od czasów Juszczenków, Tymoszenek, Poroszenków, Zwaryczów i Wiatrowyczów.

Ludobójstwo OUN/UPA jest usprawiedliwione, bo Polacy prześladowali Ukraińców przed wojną a także dlatego, że odpowiadało mu równorzędne ludobójstwo dokonane przez Polaków na Ukraińcach. OUN/UPA traktowała Polskę jako okupanta i wroga numer jeden na spornych ziemiach II RP. Bandera jest niewinny, bo siedział w Sachsenhausen. Nie ma sensu tego po raz n-ty komentować i obalać.

Warto jednak powtórzyć odnośnie Bandery, że jego pobyt w specjalnej strefie obozu w Sachsenhausen w niczym nie zdejmuje z niego winy i odpowiedzialności za ludobójstwo na Polakach i innych „niewygodnych” narodowościach, w tym na samych Ukraińcach sprzeciwiających się rzezi i polityce OUN. Nie zdejmuje, gdyż Bandera był totalitarnym przywódcą OUN, w istocie kimś takim jak niemiecki fuhrer, który wyznawał i współtworzył ideologię nienawiści ukraińskiego szowinizmu. Jego nieobecność na terenie zbrodniczych działań UPA nie ma najmniejszego znaczenia, podobnie jak brak osobiście wydawanych, czy podpisywanych rozkazów. Gdyby takie czynniki decydowały o niewinności i braku odpowiedzialności, także Adolf Hitler byłby człowiekiem niewinnym.

Stepan Bandera był internowany w Sachsenhausen, gdyż jego nieokrzesanie polityczne oraz cechy charakteru, stanowiły problem dla III Rzeszy, kłóciły się z jej interesami. W okresie powojennym Stepan Bandera, współpracujący z szeregiem wywiadów państw zachodnich – USA, Wlk. Brytanii, Włoch i wreszcie RFN, był – zwłaszcza przez wywiad amerykański – opisywany jako osobowość psychopatyczna, agresywna, terrorysta o mentalności mafijnej a także jako człowiek konfabulujący, tworzący kłamliwe wizje swoich rzekomych powiązań i możliwości, w istocie oszukujący wywiady zachodnie, które mu płaciły.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odcięło się od wypowiedzi Melnyka, uznając, że to tylko jego opinia. Polskie MSZ uznało to za dobrą monetę a TV Republika komentując słowa Melnyka nazwała je tylko „bolesnymi słowami”. [!!! – admin]

Jak jest naprawdę? Jest jasnym, że Melnyk „chlapnął” publicznie to, co podskórnie istnieje na Ukrainie, budowanej przecież na kulcie Bandery, jego kompanów i OUN/UPA. Tysiące upamiętnień z alejami w Kijowie włącznie i przede wszystkim pro-banderowska narracja historyczna, nie pozostawiają co do tego żadnych wątpliwości.

Tymczasem zaślepiona w nienawiści do Rosji Polska podpisuje memoranda z TĄ Ukrainą, także w kwestiach historycznych, a minister Dworczyk [Mychajło Dworczuk – admin] mówi wprost, że nie można spodziewać się całkowitego odrzucenia kultu Bandery i UPA przez Ukrainę, bo banderowcy to ukraińscy „wyklęci” i można co najwyżej oczekiwać usunięcia z panteonu niektórych postaci – najbardziej kłujących w oczy zbrodniarzy, jak Kłym Sawur, co jest zresztą mocno wątpliwe, bo Wołyń upstrzony jest wielką ilością jego upamiętnień, a on sam cieszy się sławą wielkiego hieroja.

Nie wiem, być może Melnyk będzie wkrótce usunięty, a może nawet uznany za agenta Kremla. Jeśli nawet tak się stanie, to dla dalszego mydlenia oczu Polakom. Cóż bowiem z tego, że MSZ Ukrainy odcina się od słów Melnyka, które są nie tylko potwierdzeniem poglądów samego Melnyka, ukrytych nieco obecnie poglądów całej pro-zachodniej klasy politycznej na Ukrainie, ale które przede wszystkim znajdują odzwierciedlenie we wspomnianych tysiącach upamiętnień banderowców etc.

Melnyk jest w tym sensie konsekwentny, bo to, co myśli mówi, ma odbicie w ukraińskiej rzeczywistości. Tymczasem MSZ Ukrainy odcina się od poglądów Melnyka nie robiąc nic z kultem, który na Ukrainie właśnie powszechnie panuje.

Parafrazując tytuł programu Jungego – Ukraińcy dobrze wiedzą, że mają przed sobą może nie młodych, ale na pewno naiwnych Polaków, więc mogą z nimi dowolnie pogrywać. I to właśnie robią.

Adam Śmiech
https://myslpolska.info

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...