Powstanie Warszawskie, czyli gloryfikacja obłędu
![]()
Po raz kolejny proszę o odróżnianie bezsensowności Powstania Warszawskiego od bohaterstwa powstańców, którym winniśmy najwyższy szacunek – admin
Kaczyzm przyjął sobie powstanie za „mit założycielski” tej swojej „IV RP”, co wiele mówi o jej naturze. Jeśli u podstaw nowego tworu państwowego stoi największa, najkrwawsza i najbardziej bezsensowna porażka w dziejach narodu polskiego, twór ten musi być dość specyficzny.
Oddaję hołd powstańcom, ale oddaję też hołd ludności cywilnej. Zginęło w końcu 200 tysięcy ludzi, którzy chcieli tylko doczekać końca wojny – i mieli wszelkie szanse go doczekać, gdyby gromadka szaleńców, zaślepionych swymi wizjami wojskowych analfabetów, nie rozpętała tego krwawego szaleństwa, tak dziś gloryfikowanego.
Bardzo mi przykro, ale Stanisław Grzesiuk wspomina transporty”powstańców”, które przychodziły do Mauthausen. Byli to zwykli warszawiacy, porozsyłani przez Niemców do różnych obozów koncentracyjnych, w rozmowach z którymi Grzesiuk słyszał jeden refren: „powstania im się zachciało, skurwysynom”. Naprawdę mi przykro, ale wielka i romantyczna sprawa ma też swoją DRUGĄ stronę. Zwykłych ludzi, którzy wskutek kaprysu i ambicji paru generałków stracili dom, miasto, wolność i najbliższych.
Generał Jerzy Kirchmayer był oficerem wywiadu Komendy Głównej AK. Był ofiarą represji stalinowskich, w „procesie generałów” dostał wyrok śmierci, siedział 8 lat, wyszedł ze zrujnowanym zdrowiem. Pod koniec życia napisał do dziś najlepszą monografię („Powstanie warszawskie”, W-wa 1959). Jest to znakomita analiza WOJSKOWA powstania.
Powstanie zbrojne jest, o czym się dziś zapomina, imprezą o charakterze WOJSKOWYM, nie politycznym. Analiza Kirchmayera – zawodowego żołnierza, który oglądał powstanie od środka – nie pozostawia na powstaniu warszawskim i jego dowódcach suchej nitki…
Rozpętanie powstania było kryminalnym przestępstwem, za które dowództwo AK powinno było odpowiedzieć przed sądem wojskowym. Rozpętano powstanie praktycznie bez broni, przy kompletnym chaosie organizacyjnym, bez rozpoznania sił wroga, bez rozpoznania sił, pozycji i STANOWISKA Rosjan. Rozpętano powstanie w chwili, gdy pod Warszawą wyładowywała się z pociągów przybyła właśnie z Włoch dywizja spadochronowa „Hermann Goering”. Tylko atakowi Rosjan na przyczółki wiślane zawdzięczamy, że dywizji nie wprowadzono do miasta i że powstania nie zgnieciono w 2 dni.
Decyzja o rozpętaniu powstania była czysto polityczna, „oparta na mrzonkach, chciejstwie i zwyczajnej głupocie małych ludzi”, którzy kierowali wówczas Polskimi Siłami Zbrojnymi i Armią Krajową. To są słowa gen. Władysława Andersa. Jeśli ktoś pragnie, może iść kopać się z koniem. Gdyby żyli Sikorski i Grot, do powstania nigdy by nie doszło. Tajemnica śmierci obu generałów to może najbardziej wstydliwa zagadka w historii Polski, której nikt nie ruszy nawet 20-to metrowym drągiem. Tak to śmierdzi.
Powstanie rozpętali sanacyjni funkcjonariusze. Dziesięć tysięcy młodych ludzi musiało zginąć, bo kilku tatusiów chciało zrobić na złość „ruskim”. Nic dziwnego, że naszym obecnym władzom temat jest tak bliski. Powstanie w zgodnej opinii współczesnych mu polskich wojskowych nie miało ŻADNYCH szans powodzenia i zostało przegrane już drugiego dnia, kiedy jasne się stało, że nie da się tymi siłami osiągnąć wyznaczonych zadań, czyli uchwycić strategicznych węzłów drogowych. Jedyne dobrze uzbrojone i wyszkolone jednostki Kedywu nie brały zresztą udziału w walkach – stanowiły gwardię przyboczną Bora, mającą go bronić przez Rosjanami.
Czy są jakieś przesłanki, by dziwić się cynizmowi Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach? Co daje nam prawo zwalać winę na Rosjan, którzy właśnie skończyli największą ofensywę tej wojny, mieli zmęczone oddziały, wydłużone linie zaopatrzenia, nie mieli natomiast ŻADNEGO interesu w pomaganiu Warszawie? Czy WOJNA to jest miejsce na naiwność?
Trudno pogodzić się z gloryfikacją głupoty. To nie Rosjanie zabijali powstańców. To nie Ludowe Wojsko Polskie było winne klęski powstania. Huczne i łzawe obchody jak zwykle milczeniem pominą berlingowców, którzy zginęli podczas beznadziejnych prób przedostania się na pomoc Warszawie. Jak zwykle nie wspomni się o samym generale Berlingu, o jego potwornych awanturach z radzieckim dowództwem, po których pozbawiono go dowództwa i odesłano do Moskwy, by wykładał w szkole wojskowej.
To absurdalna nieudolność dowództwa AK spowodowała monstrualne straty. To cynizm, okrucieństwo i LEKCEWAŻENIE powstania przez Niemców sprawiły, że walki trwały tak długo i pochłonęły aż tyle ofiar cywilnych. Dziś zapomina się, że powstanie tłumiło nie regularne wojsko, a zbieranina jednostek policyjnych najgorszego autoramentu.
Szkoda mi tych wszystkich ludzi, którzy przecież mogli żyć, mogli przeżyć. Szkoda mi Warszawy. Może i naszym losem jest „strzelanie do wroga z brylantów”. Ale dlaczego karabin zawsze trzyma opętany ambicyjkami, niekompetentny i zaślepiony idiota?
Żal mi autora „pięknych słów”, którymi zachwyca się Marta Wawrzyn, a który biadoli, że nie ma za co umierać. Po co umierać, do jasnej cholery? Trzeba ŻYĆ, biedny człowieczku z hurra-katolickiego portalu „Tezeusz”, trzeba żyć, kochać i pracować. A takiej możliwości powstańcom warszawskim nie dano.
POWSTANIE WARSZAWSKIE (1 VIII – 2 X 1944)
Aby zniweczyć skutki nauki, wymyślono propagandę. Codziennie z gazet i telewizji sączą nam tak spreparowane wiadomości, że w końcu patrząc na białe – widzimy czarne i odwrotnie. Odniosłem takie wrażenie, oglądając utwory tyczące Powstania Warszawskiego. Ja nie chcę dokładać jeszcze jednej cegiełki propagandowej. Powstał by z tego miks, kogelmogel i jeszcze bardziej zaciemnił istotę rzeczy. Spróbujmy sami ocenić wiadomości i sami dojść do odpowiednich wniosków.
Najpierw jednak, tak samo jak matematykę zaczynamy od poznania cyferek i odstawowych działań matematycznych, by móc rozwiązać zadanie o pociągu, który wyjechał z miejscowości A do miejscowości B o godzinie…, tak samo musimy poznać zasady i cele rządzące polityką.
Podstawowym celem polityki jest zapewnienie przetrwania dla narodu, czy odpowiedniej grupki. Nie jest ważny ustrój w jakim naród żyje, ważnym jest by narodowi zapewnić byt, godne warunki życia i rozwoju intelektualnego, oraz zapewnić możliwość reprodukcji i trwania. Narzędziem polityki jest, nie tylko umiejętność negocjacji, zawierania korzystnych układów międzynarodowych, ale i wojna. W tym miejscu wchodzi rozwój gospodarczy i naukowy zapewniający siłę dzięki rozwojowi nowoczesnej technologii, przede wszystkim militarnej. Zadaniem Sztabów wojskowych, jest z kolei umiejętność wygrywania bitew i wojen. To oni są odpowiedzialni za strategię i logistykę. Gospodarka kraju ma zapewnić odpowiedni potencjał przemysłowy.
Dobrzy stratedzy nigdy nie zdecydują się na podjęcie działań wojennych nie posiadając uzbrojenia i żadnego zaplecza przemysłowego, zdolnego dostarczyć na potrzeby armii odpowiednich środków. A decyzja o podjęciu wojny, zawsze zależała i zależy od polityków. To oni muszą znać układy międzynarodowe, oraz siłę własną i własnych sojuszników, by w trudnych warunkach zapewnić narodowi przetrwanie. Działania wojenne wiążą się ze stratami w ludziach i przemyśle, dlatego są zawsze ostatecznością.
Spróbujmy przeanalizować sytuację polityczną na świecie w momencie wybuchu Powstania Warszawskiego.
Niemcy przegrywają wojnę, są w odwrocie. Front doszedł do linii Wisła. Armia sowiecka posuwała się dosyć szybko, w związku z tym są trudności w podciągnięciu zaopatrzenia. Żywność, ubranie, koce, broń, amunicja. Określa się to w języku sztabowców – logistyką. Stratedzy sowieccy, proponują przerwanie działań wojennych celem podciągnięcia zaopatrzenia. Armia niemiecka, jest jednak dostatecznie silna i może wykorzystać trudności sowieckiego frontu i przystąpić do kontrnatarcia. Tutaj przystępuje do działania polityka sowiecka. Stratedzy sowieccy podejmują strategię, by dać Niemcom – zajęcie się wojną z Polakami na ich terenie, w Warszawie. Stalin rozmawia na ten temat z Churchillem, głównym politykiem angielskim i sprzymierzeńcem na czas wojny.
Churchillowi natomiast, zależy na rozgromieniu Armii niemieckiej, ale cudzymi siłami. Na początku wojny używał do tego krwi polskiej, australijskiej, kanadyjskiej. W tym etapie wojny, największą była siła sowiecka i to ona miała zakończyć wojnę i oszczędzić krew i gospodarkę angielską. Za taki układ zapłacono Polską, a przede wszystkim krwią polską, potrzebną zwycięzcom. Układ w Jałcie, oddaje Polskę Sowietom. Polska polityka znalazła się w trudnej sytuacji.
Jedyne rozsądne rozwiązanie, dające możliwość przetrwania narodowi polskiemu, to układ z ZSRR – i do takiego układu dochodzi. Układ Sikorski – Majski. Sowieci, jeszcze nie tak dawno okupant i szczególnie zaciekły wróg, niszczący przede wszystkim inteligencję polską, dążący do wynarodowienia i zniszczenia narodu polskiego, staje się sprzymierzeńcem z przymusu.
Sikorski wykorzystuje tą sytuację i montuje Armię Polską, składającą się z Polaków wywiezionych do ZSRR, przeznaczonych na zniszczenie. Polscy oficerowie, w ramach niszczenia inteligencji, zostali wymordowani wcześniej w Katyniu. To o tej zbrodni, miał powiedzieć ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRR, Mołotow: Urwano łeb polskiej hydrze. Lecz Polska Hydra czyli Polacy i ich głowa, polska inteligencja, odrosła. W czasie okupacji tworzono tzw. Tajne Komplety na których dzieci polskie pobierały naukę. Nie trudno wyobrazić sobie, że młodzież była wychowana w duchu patriotycznym. To właśnie z niej składał się tajny Rząd Polski, zdolny do sprawowania władzy w Polsce i zorganizowania działalności państwa. To on był główną przeszkodą do przejęcia władzy przez Stalina w Polsce, zgodnie z układami w Jałcie. Polityka sowiecka stała w trudnej sytuacji. Wygrzebano sprawę mordu oficerów polskich w Katyniu.
Sikorski zareagował przysłaniem komisji PCK, celem ustalenia prawdy. Stalin wykorzystuje ten pretekst i zrywa stosunki dyplomatyczne z Sikorskim. W tym czasie Anders, oczywiście za zgodą Stalina, wyprowadza Armię Polską z terenów ZSRR, która wykrwawia się w interesie Anglii. Historycy i jeszcze żyjący świadkowie, tamtych czasów, mówią o zmowie Stalina z Churchillem celem doprowadzenia do wybuchu Powstania Warszawskiego.
Gen. Sikorski, jest pewien, że szykuje się na niego zamach stanu. Nie chce używać do podróży samolotów angielskich. Lata jedynie samolotami Armii Polskiej, pilotowanymi przez polskich lotników. W jednym tylko wypadku, przychyla się namowom premiera Churchilla, który użycza mu swego samolotu i to był ostatni lot gen. Sikorskiego.
W tym miejscu nie można zapomnieć o człowieku nazwiskiem Retinger, który był przydzielony przez odpowiednie ‘czynniki’ Sikorskiemu na szarą eminencję. Nigdy Sikorskiego nie odstępuje. Nawet wtedy (w ostatnią podróż) wyprawia się z nim jednak nie wsiada do samolotu, który za chwilę się rozbije.
Sylwetkę Retingera przybliża nam Henryk Pająk w książce „Retinger mason i agent syjonizmu” Radzę przeczytać. Ten sam Retinger – tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, zostaje przywieziony do Polski brytyjskim samolotem. Parę godzin wcześniej, zostaje nadana iskrówka z kancelarii Polskiego Rządu (za granicą), nakazująca likwidację zrzutka z Londynu (czyli Retingera). Niestety, polecenie to nie zostaje wykonane. Retinger spotyka się z gen. Borem Komorowskim. Historycy twierdzą, że to Retinger przywiózł decyzję o wybuchu Powstania, nie była to jednak decyzja Rządu Polskiego a prawdopodobnie Churchila.
Kim był gen. Bór Komorowski? Komu służył i czyje rozkazy wykonywał? Wojnę przeżył i w Nowym Jorku obnosił się ze swoim bohaterstwem wśród braci wojskowej. Nigdy nie odpowiadał za spowodowanie zniszczenia Warszawy i wymordowania polskiej inteligencji.
Pułkownik Bruno Nadolczak, człowiek do specjalnych zadań w czasie wojny, twierdzi, że gen. Sosnkowski wymógł na Churchillu decyzję o wstrzymaniu wybuchu Powstania Warszawskiego. Churchill przydzielił w tym celu samolot z angielską załogą, która miała zrzucić pułkownika Nadolczaka w Polsce. Wiózł on rozkaz od gen. Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki. Samolot, jedynie polatał i wrócił. Nie pozwolono nikomu skakać. Był to jeszcze jeden manewr oszukańczy. Dotarł prawdopodobnie rozkaz naczelnego Wodza gen Sosnkowskiego zakazujący podejmowania walki, ale w trzy dni po wybuchu. Można było wycofać się z podjętej decyzji. Nie uczyniono tego. Nie wykonano rozkazu Naczelnego Wodza. Jakie korzyści i straty przyniosło Powstanie?
Warszawa została zniszczona w 80%. Praktycznie pozostały jedynie gruzy. Ocalała jedynie Praga, ponieważ tam stacjonowały wojska sowieckie. Dane podaje za Encyklopedią PWN. Ludność cywilną ewakuowano do obozu przejściowego w Pruszkowie, późnej rozesłano do różnych miejscowości na terenie okupacji niemieckiej, część młodzieży i powstańców wywieziono do obozów pracy i koncentracyjnych.
Wśród powstańców było około 10 tysięcy zabitych, 7 tysięcy zaginionych, 5 tysięcy ciężko rannych, do niewoli poszło około 16 tysięcy żołnierzy; zginęło 200 tysięcy osób cywilnych. Inteligencja polska, przygotowana do przejęcia władzy i zdolna do administrowania państwem została zniszczona. Został zniszczony również materiał genetyczny inteligencji polskiej.
Ogrom strat, jakie poniósł Naród Polski, jest tak wielki, że ich policzyć się nie da. Naród pozbawiony polskiej inteligencji, potraktowano jak sam korpus bez głowy, na którym umieszczono głowę żydowską. Zawłaszczono nie tylko dobra materialne Polaków, ale i dobra intelektualne a nawet religię. Cel powstania nie został osiągnięty.
Tu należy postawić sobie pytanie: Czyj cel Powstania nie został osiągnięty? A Czyj cel został osiągnięty? Dzięki temu, że powstańcy dali robotę armii niemieckiej, armia sowiecka podciągnęła zaopatrzenie i przygotowała się do następnej ofensywy. W czasie tym również czyszczono lasy z partyzantki polskiej. Zniszczono Armię Krajową.
Sowieci przywieźli z sobą tzw. Rząd Socjalistyczny, który zaczął działać na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. Rząd składał się (w olbrzymiej większości) z osób narodowości żydowskiej, odwiecznych wrogów tych narodów wśród których żyją. Spełniły się założenia polityki Sowieckiej. Po raz drugi urwano łeb polskiej hydrze i w miejsce jej, zainstalowano obcą i wrogą, która tak się z ciałem zrosła, że o usunięciu jej nikt nawet nie marzy. Zyskał Churchill?
Armia Zachodu miała więcej czasu, by zająć więcej terenu niemieckiego. Gdyby ofensywa na Wiśle nie zatrzymała się, należy przypuszczać, że armie Zachodnie do Niemiec by nie zdążyły dotrzeć przed końcem wojny. Zatem proszę nie mówić, że cel powstania nie został osiągnięty. Takie są fakty. Proszę samemu przeanalizować politykę Anglii, ZSRR i Polski i samemu sobie dać odpowiedź.
Chciałbym przypomnieć że był jeszcze jeden sojusznik – USA z prezydentem Rooseveltem na czele którego zrzuty z samolotów z bronią i żywnością przeznaczone dla Powstańców, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiały na teren, gdzie znajdowała się armia sowiecka, albo nie dolatywały do celu ze względów, rzekomo pogodowych i zawracały.
Ogólnie podsumowując: Anglia przy pomocy USA zapłaciła Polską, za przejęcie ciężaru działań wojennych przez ZSSR. Idąc konsekwentnie za tą decyzją, popierała politykę Stalina, tyczącą Polski i niszczenia jej inteligencji. Kto na tym skorzystał? Proszę nie zapominać o cichych bohaterach, którzy pojawiają się jedynie w polityce, jako szare eminencje a którzy wygrywają wojny. Ich ludzie zostają głowami zainstalowanymi na ciałach innych narodów, w ich ręce przechodzi gospodarka, władza i pieniądz. Błędy w polityce potrafią mścić się na całych narodach i to przez wieki całe, dlatego naród powinien nauczyć się rozpoznawać zdrajców i wrogów narodu i nigdy nie uznawać ich za świętych, a tak się niestety dzieje.
Szczepan Szerszeń – Białystok
Opublikowano za: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=5044
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz