„Ta wojna powinna skończyć się jeszcze w lutym i wyraźnie taki był cel Władymira Putina. I rzeczywiście, błyskawicznie tracąc ogromne ilości sprzętu, bez możliwości uzupełniania amunicji z zasobów krajowych – Ukraińcy powinni byli szybko kapitulować, minimalizując straty. Rosja ewidentnie też starała się to ułatwić zarówno poprzez samoograniczenie prowadzonych działań (czego i potem uparcie się trzymano, z niekorzystnymi dla strony rosyjskiej skutkami)”
„rosyjski prezydent albo nie zrozumiał z kim i o co walczy, albo przecenił samodzielność i pole manewru zarządzającej Ukrainą oligarchii”
„Kijów jednak nadal potulnie realizuje skrajnie niekorzystny z narodowego punktu widzenia scenariusz dalszej walki.”
„Moskwa nie postąpiła tak, jak wszyscy oczekiwali i nie zareagowała na atak terrorystyczny ze strony ukraińskiej. Decyzja władz rosyjskich wydawała się dziwna niektórym emocjonalnym rosyjskim osobistościom publicznym i politycznym.”
Cóż, ja właśnie takiego działania przez „nic nie robienie” się spodziewałem.
To kolejna klęska Rosji.
W zasadzie mają jeszcze czas do poniedziałku około południa, ale pewnie nie zrobią nic,
poza powołaniem kolejnej komisji śledczej.
I tu trzeba zrozumieć, bo nie wypada wszystkiego pisać.
Gdyby Amerykanie byli na miejscu Rosjan, to w poniedziałek nie byłoby jednego mostu zdatnego do użytku na każdej większej rzece.
No, ale Rosja tego nie zrobi, bo przecięłaby magistrale zaopatrzenia przecież.
A żołnierze rosyjscy, ukraińscy i ludność cywilna dalej giną, żyją w strachu i biedzie, Europa wykańcza się gospodarczo (myślę, że Rosja również), zaś na terytorium Ukrainy straty materialne idące w setki miliardów powiększane są każdego dnia.
Rośnie również determinacja i nienawiść do Rosjan tych mieszkańców Ukrainy, którzy nie chcą znaleźć się pod władzą Rosji.
W związku z czym nie mogą się pogodzić na odebranie tak łatwo otrzymanych w 1992r. terenów, z pięknym Krymem włącznie.
I tu uważam mamy rzadką zbieżność interesów Ukrainy i Polski polegającą na konieczności jak najszybszego zakończenia wojny.
O permanentnej i chyba nie zauważanej przez analityków Moskwy zbieżności interesów Polski i Rosji tylko wspomnę.
O analitykach z Warszawy nawet nie piszę.
Libertarianin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz