środa, 19 października 2022

Siergiej Rusov „Sześć miesięcy III wojny światowej. Wyniki i perspektywy.

 

  1. Siergiej Rusov
    „Sześć miesięcy III wojny światowej. Wyniki i perspektywy.

    24 sierpnia 2022 r. minęło dokładnie pół roku od rozpoczęcia III wojny światowej, która doprowadziła do gwałtownej zmiany sytuacji geopolitycznej i gospodarczej na planecie. Znajomy, przewidywalny i zrozumiały dla nas świat odszedł na zawsze. Znaleźliśmy się w nowej rzeczywistości – nieuniknionych trudnościach wojennych i tektonicznych zmianach, podczas których kształtuje się przyszłość.
    Nie dajcie się oszukać – wojna potrwa długo i dotknie każdego z nas. Niezależnie od tego, czy Rosja wygra na Ukrainie, czy zremisuje, III wojna światowa na tym się nie skończy. Działania wojenne na dużą skalę na Ukrainie nieuchronnie doprowadzą do wznowienia wojny w Naddniestrzu i Karabachu. Jednocześnie zachodni stratedzy z pewnością będą próbowali rozpalić tlące się konflikty w innych częściach planety: Osetii Południowej i Abchazji na Białorusi, a także w Azji Środkowej. Gotowe już „eksplodować” pod ciężarem nagromadzonych problemów (spory terytorialne, totalna bieda i umierająca gospodarka) Bliski Wschód, Afganistan, Zatoka Perska, Afryka i Ameryka Południowa. W Stanach Zjednoczonych rośnie zagrożenie wojną domową, a w Europie Zachodniej wybuch separatyzmu i radykalnego islamizmu. Problem Tajwanu nieuchronnie zderzy się z Chinami i Stanami Zjednoczonymi, co oznacza, że ​​wojna światowa ogarnie nie tylko Europę, ale cały region Azji i Pacyfiku.
    Nie da się również uniknąć wstrząsów w Rosji. Wojna, degradacja elit, upadek gospodarki, wymieranie rdzennej ludności i kryzys migracyjny nieuchronnie doprowadzą kraj do gwałtownego zaostrzenia się nagromadzonych przez 35 lat problemów systemowych, całkowitego zubożenia i eksplozji społecznej. Dla tych, którzy nie wierzą w taki scenariusz, uważnie przeczytaj na nowo historię Imperium Rosyjskiego w latach 1905-1917. (znacznie silniejsze militarnie, społecznie i duchowo niż dzisiejsza Rosja), kiedy ani 300-letnie rządy dynastii Romanowów, ani rozwinięty aparat karnej policji, ani cerkiew nie zapobiegły takiemu negatywnemu rozwojowi wydarzeń.
    Spróbujmy więc przeanalizować wyniki pierwszych sześciu miesięcy III wojny światowej dla walczących stron. Aby nie przeciążać czytelnika licznymi odniesieniami, połączymy w tej analizie wszystko, co pisaliśmy wcześniej na ten temat.
    Przygotowanie…
    W annałach ludzkości było wiele wojen światowych wywołanych walką o miejsce pod słońcem w powstającym i dynamicznie rozwijającym się systemie kapitalistycznym. Ostatnie z nich, znane nam jako I i II wojna światowa (wielu polityków i analityków uważa je za jedną wojnę światową z lat 1914-1945), spowodowane były najostrzejszym konfliktem między dwoma głównymi hegemonami planety – Imperium Brytyjskie i Stany Zjednoczone. Pozostali uczestnicy wojny, reprezentowani przez Niemcy, Rosję-ZSRR, Francję i inne kraje, chętnie lub niechętnie, byli jedynie posłusznym narzędziem w rękach Waszyngtonu i Londynu.
    Długa walka o hegemonię w systemie kapitalistycznym w latach 1870-1945 zakończyła się całkowitym zwycięstwem Stanów Zjednoczonych (50% światowego PKB plus bomba atomowa). Imperia brytyjskie, rosyjskie, niemieckie, japońskie, austro-węgierskie, osmańskie, francuskie, holenderskie i belgijskie zostały zniszczone, zhakowane i udostępnione dla amerykańskiej ekspansji gospodarczej. Dolar zajął miejsce lidera światowej waluty rezerwowej, spychając funta szterlinga na dalszy plan. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), utworzony w 1944 roku, nadzorował „nowy porządek finansowy” ustanowiony na planecie.
    Po rozpadzie ZSRR cała planeta stała się kapitalistyczna i znalazła się w cywilizacyjnym ślepym zaułku – kapitalizm nie miał się gdzie rozwijać i kogo rabować, co zagrażało sile rządzących światowych elit. Zdając sobie z tego sprawę, wciąż są w latach siedemdziesiątych. zapoczątkował proces demontażu systemu kapitalistycznego, który stopniowo przeradzał się w krwawe obumieranie (upadek ZSRR, „wielkie kryzysy” końca lat 80., 90., 2008 i 2020 r.). Niegdyś bogate i dobrze odżywione USA, Wielka Brytania, Europa Zachodnia duszą się teraz z powodu inflacji, ogromnych długów wewnętrznych i zewnętrznych, ogólnego spadku poziomu życia i całkowitego wzrostu cen wszystkiego i wszystkiego. A wraz z nimi trzęsie się cała planeta, gdzie problemy te objawiają się znacznie ostrzej, boleśniej i bardziej rujnująco. Wszystko to nieuchronnie doprowadziło ludzkość do nowej wojny światowej.
    W tych warunkach północnoatlantyckie elity Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nieświadomie znalazły się na tym samym wózku i po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej postanowiły wspólnie walczyć o przetrwanie i dominację nad światem. Aby wyjaśnić czytelnikowi, o co toczy się gra, przejdźmy do liczb.
    Elity północnoatlantyckie (Baruchowie, Rothschildowie, Rockefellerowie, Morganowie i kilkadziesiąt innych globalnych rodzin) i ich najbliżsi słudzy stanowią około 1% światowej populacji, ale kontrolują 35% światowego bogactwa. Oprócz tego „starego” pieniądza na planecie są też „młode” – 15% populacji, w tym arystokracja Starej Europy, najwyższe kierownictwo korporacji, elity krajów Drugiego i Trzeciego Świata, a także dożywotni prezydenci, oligarchowie i dyktatorzy we wszystkich zakątkach świata. Posiadają 40% światowego bogactwa. To właśnie ten gruby kawałek chcą sobie wyrwać mistrzowie cieni świata, którzy osiedlili się w USA i Wielkiej Brytanii, jak szczerze stwierdziła w 2012 roku Christine Lagarde, dyrektor MFW. Aby to zrobić, „stare pieniądze” muszą wyeliminować globalnych konkurentów i podporządkować sobie wszystkich innych poprzez głód, strach, zarazę i wojnę (kryzys energetyczny, żywnościowy i migracyjny, COVID-19 i wojna na Ukrainie).

    Cz.1

  2. Cd2

    Chociaż Zachód wyznaczył już swoją „światową fabrykę i montownię” w osobie Chin i „dodatek surowcowy” w osobie Rosji jako głównych winowajców wszystkich światowych problemów i kłopotów, nie są one głównym celem Trzecia wojna światowa. W obliczu Chin i Rosji elity USA i Wielkiej Brytanii chcą jedynie wyeliminować ekonomiczne (z Chin) i militarne zagrożenia dla ich planów budowy „Nowego Wspaniałego Świata”. Głównym celem i nagrodą gospodarczą III wojny światowej jest Europa Zachodnia, gdzie koncentruje się większość „młodych” pieniędzy.
    Po wojnie światowej w latach 1914-1945 Europa Zachodnia oddała światowe przywództwo Stanom Zjednoczonym i utraciła niezależność polityczną, ale zachowała potężny potencjał gospodarczy. Po zniszczeniu i pochłonięciu Unii Europejskiej podczas III wojny światowej Waszyngton i Londyn nieuchronnie odzyskują światowe przywództwo, dysponując ponad 50% światowego PKB. Mając taką władzę w rękach, nie będzie im trudno wciągnąć ludzkość do tego samego postkapitalistycznego „Nowego Wspaniałego Świata”. Stanie się to jak najbardziej wygodne dla rządzących elit i wepchnie wszystkich innych do ogromnego niewidzialnego obozu koncentracyjnego (całkowita kontrola nad osobą i jej majątkiem, uczuciami i myślami od momentu narodzin do chwili śmierci poprzez digitalizację wszystkiego i wszystko, produkty GMO, niszczenie wind społecznych i sztywne ramy kastowe).
    Ty i ja musimy dołożyć wszelkich starań, aby rosyjski świat i Rosja wyskoczyły z tej straszliwej pułapki, wkraczając na ścieżkę rozwoju państwa opartego na sprawiedliwości społecznej, której głównymi filarami będą Ojczyzna, Rodzina i Praca. Niemożliwy? Jest to bardzo możliwe i już są pierwsze efekty. Na spotkaniu Klubu Bilderberg w czerwcu 2022 r. globaliści z niezadowoleniem zauważyli, że rosyjska operacja wojskowa na Ukrainie już opóźniła realizację ich satanistycznych planów stopniowego demontażu instytucji państwa na rzecz przekazania realnej władzy ponadnarodowym korporacjom.
    W okresie 2014-2021 elity północnoatlantyckie przeprowadziły cały szereg środków i działań, które przygotowały pole bitwy o przyszłość ludzkości. Początkiem był zamach stanu na Ukrainie sprowokowany przez globalistów w 2014 roku i powrót Krymu przez Rosję.
    Tutaj Anglosasi użyli tej samej prostej sztuczki, którą kiedyś użyli przeciwko Adolfowi Hitlerowi i Saddamowi Husajnowi. Obaj dyktatorzy zostali pobłogosławieni przejęciem Polski i Kuwejtu, po czym zostali oskarżeni o wszystkie grzechy śmiertelne, jednocząc cały „cywilizowany świat” przeciwko Niemcom i Irakowi. Ta sama operacja została przeprowadzona w 2014 roku przeciwko Rosji i prezydentowi Władimirowi Putinowi, którego wrobił Krym. Ta sama pułapka została już zastawiona na Chiny, które są teraz mocno prowokowane do powrotu siłą Tajwanu.
    Prowokacja amerykańskich służb wywiadowczych zniszczeniem malezyjskiego Boeinga na niebie nad Donbasem latem 2014 roku, w której Rosja była bezpodstawna, pozwoliła globalistom na zerwanie dotychczasowych więzi gospodarczych między Rosją a UE, postaw ich przeciwko sobie w wojnie sankcyjnej, a po 2022 r. – wciągnij ich w bezpośrednią konfrontację militarną. Jednocześnie Wielka Brytania elegancko opuściła szeregi skazanej na zagładę Unii Europejskiej, zachowując wolną rękę do sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
    Jednocześnie w latach 2014-2021. Europa Zachodnia (od Lizbony po Warszawę) została zamieniona w jeden strategiczny przyczółek przyszłego ataku na Rosję. Ściśle wzorując się na hitlerowskim planie „Barbarossa”, zbiorowy Zachód tworzył duże grupy uderzeniowe wojsk NATO w Polsce, krajach bałtyckich, Rumunii, jednocześnie przenosząc coraz to nowe ilości sprzętu wojskowego, amunicji i amunicji do krajów zachodnich Europa. Wydatki wojskowe krajów NATO przekroczyły bilion dolarów, a budżet obronny USA przekroczył granicę 800 miliardów dolarów, co przekracza łącznie wydatki wojskowe wszystkich krajów świata.
    Skupiając się w rękach 75% światowego przemysłu, surowców i zasobów pracy planety, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Europa Zachodnia zdołały zapewnić sobie przytłaczającą przewagę militarną, technologiczną i gospodarczą nad Chinami i Rosją. Weźmy na przykład myśliwce piątej generacji. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy mają ich już ponad 500, w Rosji i Chinach kilka. Floty nie można nawet porównać. Wróg z powodzeniem modernizuje swoje główne czołgi „Abrams”, „Leopard” i „Challenger”, inwestując gigantyczne fundusze w rozwój zaawansowanych technologii w dziedzinie broni. Ponad 30 programów jest wdrażanych w 6 głównych obszarach: broń hipersoniczna, pociski manewrujące dalekiego zasięgu, bezprzewodowe systemy szybkiego sterowania, cyfrowe pole bitwy, artyleria dalekiego zasięgu i MLRS, nowe wyposażenie żołnierzy.
    W tym samym czasie Ukraina, pasożytując na pierwotnych ziemiach rosyjskich, wspólnym wysiłkiem Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, została przekształcona w Czwartą Rzeszę, która została napompowana do granic rusofobiczną i nazistowską ideologią, stworzyła gotowe do walki siły zbrojne , stwarzając tym samym strategiczne zagrożenie dla istnienia Rosji i przeciwstawiając sobie trzy gałęzie narodu rosyjskiego .
    Ostatnim akordem przygotowania wojny na pełną skalę z Rosją było przyjęcie Szwecji i Finlandii do NATO.
    Cała ta moc może być aktywowana w każdej chwili. Anglosasi tylko czekają na pomyślny wynik wojny na Ukrainie, jednocześnie dławiąc Rosję sankcjami i przygotowując przewrót pałacowy na Kremlu według wzorów z 1917 roku. Wszakże w przypadku odejścia Putina (śmierć, rezygnacja, choroba) wybity zostanie rdzeń, na którym spoczywa cały rosyjski system polityczny i przynajmniej część stabilności. Jeśli tak się stanie, Rosja nieuchronnie pogrąży się w nowym Czasie Kłopotów z początkiem wojen domowych i międzyetnicznych. Tu przyjdzie kolej na zagranicznych interwencjonistów, którzy są już gotowi do rzucania.
    Równolegle z wysiłkami militarnymi globaliści wykonali również wiele pracy ideologicznej, ustanawiając brutalną dyktaturę liberalną w większości krajów zachodnich. Dawne mity o „demokracji” i „prawach człowieka” zostały całkowicie zburzone i zastąpione przez perwersyjną propagandę, mizantropijną ideologię pandemii, „zieloną agendę”, zniszczenie instytucji rodziny, prawa i wolności nie tylko jednostki , ale także normalne, zdrowe społeczeństwo jako całość. Prawdziwy terror zostanie rozpętany przeciwko tym, którzy nie zgadzają się z taką polityką. Każdy, kto opowiada się za zdrową rodziną, prześladowaniem zboczeńców i kowbojskich faszystów, sprzeciwia się totalnemu kłamstwu światowych mediów na temat Rosjan i Rosji, jest natychmiast ogłaszany najgorszym wrogiem „cywilizowanego świata”, „agentem Kremla”. itp.
    Ostatnim akordem w procesie przygotowań do III wojny światowej było zawarcie między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią tzw. Karty Atlantyckiej, która latem 2021 r. sformalizowała ich sojusz wojskowo-polityczny. Zapełniwszy po brzegi miskę światowych problemów, 24 lutego 2022 r. globaliści napełnili ją ostatnią kroplą – zmusili Rosję do rozpoczęcia rozwiązywania kwestii ukraińskiej środkami wojskowymi.

  3. Cd3

    Pierwsze sześć miesięcy III wojny światowej.
    Warto uznać fakt oczywisty – sprowokowawszy III wojnę światową, zachodni stratedzy odnoszą duże sukcesy w kontrolowaniu światowej szachownicy, kierując biegiem wydarzeń w pożądanym kierunku. Sukces ich działań tłumaczy się nie tylko doświadczeniem, cynizmem i chęcią popełnienia przestępstwa w celu osiągnięcia swoich celów, ale także bierną pozycją Europy Zachodniej, Chin i Rosji, które posłusznie podążają w ślad za Anglo -Polityka saska i podejmowanie tylko działań odwetowych, bez jakiejkolwiek próby odwrócenia niekorzystnego dla nich przebiegu procesów światowych.
    Taka pasywna i zdradziecka pozycja światowych elit w stosunku do własnych krajów i narodów spowodowana jest brakiem własnego Wielkiego Projektu, świadomością własnej słabości militarnej i ekonomicznej, a także faktem, że w dużej mierze te elity składają się z bezpośrednich agentów o wpływach zachodnich. W efekcie każdy ze światowych graczy, poprzez ustępstwa i zdradę sojuszników, próbuje targować się z globalnymi elitami USA i Wielkiej Brytanii o ich miejsce w przyszłym „Cudownym Świecie”.
    W tej chwili Zachodowi udało się pozyskać na swoją stronę 65 krajów świata (jedna trzecia światowej społeczności), które oficjalnie uznały Rosję za kraj agresora. Stany Zjednoczone i ich satelity nałożyły na Moskwę ponad 10 000 (!) różnych sankcji, których nie przestrzegano nawet w najbardziej intensywnych latach zimnej wojny.
    Reszta światowych gigantów reprezentowana przez Indie, Chiny, Brazylię czy świat islamski nie udziela Rosji żadnego realnego wsparcia i pomocy. Po zajęciu neutralnego stanowiska śmiertelnie boją się zepsuć stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i tym samym wpaść pod sankcje, które zablokują im wejście do przyszłego Nowego Wspaniałego Świata, budowanego przez globalistów. Co więcej, te „neutralne” kraje dobrze zarabiają na Rosji, która pod okiem zachodnich sankcji zmuszona jest sprzedawać im swoje surowce po niskich cenach. Oznacza to, że nawet po wybuchu III wojny światowej globaliści z powodzeniem zachowali dla siebie status rosyjskiego surowcowego dodatku Zachodu. Rosyjska ropa, gaz, drewno, metal i inne surowce nadal zasilają gospodarkę naszego wroga – zmieniły się tylko ceny i łańcuchy dostaw.
    Jednocześnie Rosja, Indie i Chiny mogą handlować ze sobą za ruble, rupie czy juany ile chcą, ale nie są w stanie wpłynąć na siłę dolara amerykańskiego, brytyjskiego funta szterlinga i euro, które stanowią 70% globalnych wzajemnych rozliczeń. W tym celu nie mają niezbędnej siły ekonomicznej, a ich waluty są zbyt mocno powiązane z walutami zachodnimi ze względu na strukturę towarową i orientację geograficzną ich handlu zagranicznego.
    Jednym z najbardziej znaczących wyników osiągniętych przez tandem amerykańsko-brytyjski było ostateczne rozstanie między Unią Europejską a Rosją. Aby zadowolić Waszyngton, UE podjęła już decyzję o całkowitym odrzuceniu importu rosyjskiego gazu, ropy i produktów naftowych. W wyniku utraty tanich rosyjskich surowców i nośników energii produkcja towarów europejskich (samochody, statki, lokomotywy elektryczne i obrabiarki) staje się nieopłacalna. Gospodarka UE jest na skraju załamania.
    Ponadto Europejczycy z lękiem widzą, jak Amerykanie sztucznie tworzą sytuację globalnego głodu na planecie, co nieuchronnie doprowadzi do pojawienia się gigantycznej fali migrantów i nowej migracji ludów z Azji, Afryki i Wschodu do Europy. A wszystko to dzieje się na tle inflacji, bardzo wysokich cen energii, ubóstwa, kryzysu migracyjnego i najgorszej suszy, która nawiedziła całą Europę w ciągu ostatnich 500 lat.
    Londyn również przyprawia Europejczyków o ból głowy, ponieważ na terytorium UE tworzy pod swoim auspicjami nowy blok państw europejskich. Planuje się włączenie rusofobicznych państw Polski, Estonii, Łotwy, Litwy, Ukrainy i Turcji. Formalnie blok ten jest tworzony do wojny z Rosją, ale jednym z jego najważniejszych zadań jest przechwycenie europejskiej inicjatywy z Berlina i Paryża, by ostatecznie zniszczyć Unię Europejską. Podobnie w 1991 r. Londyn wspierał separatystyczne aspiracje krajów bałtyckich i Gruzji, które ostatecznie zniszczyły ZSRR Gorbaczowa.
    Wszystko to widzą i doskonale rozumieją zwiotczałe, tchórzliwe i wściekłe z rusofobii europejskie elity, które nawet na skraju śmierci marzą o zemście na Rosjanach za Połtawę, Borodino i Stalingrad. Dlatego lokalni „Gorbaczowie”, reprezentowani przez Macrona, Johnsona i Scholza, celowo prowadzą swoje kraje i narody do konfliktu z Rosją, kryzysu migracyjnego, gospodarczego i politycznego, który nieuchronnie zniszczy UE, ale pozwoli Stanom Zjednoczonym i Wielka Brytania przechwyci najwięcej smakołyków europejskiego bogactwa, przemysłu i gospodarki.
    Wreszcie, w przededniu rozpoczęcia globalnej rzezi, Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii udało się wygrać wojnę informacyjno-psychologiczną z Rosją i rozpętać krwawą wojnę między Rosjanami na własnym historycznym terytorium. Fakt, że niektórzy Rosjanie jednocześnie nazywają siebie „Rosjanami” i „Białorujczykami”, a inni „Ukraińcami”, nie odgrywa dla Zachodu fundamentalnej roli.
    Utrzymując główne siły do ​​przyszłej interwencji na terytorium Rosji, światowe elity USA i Wielkiej Brytanii czerpią ogromne korzyści z wojny na Ukrainie. Walcząc do ostatniego Ukraińca i nie tracąc własnych żołnierzy, NATO od pół roku wyczerpuje armię rosyjską, wnikliwie studiując taktykę jej działań, uzbrojenie i poziom adekwatności podejmowania decyzji.
    Konkluzja okazała się dla nas smutna: NATO przestało bać się Rosji jako przeciwnika wojskowego. Jeśli początkowo Zachód dał Ukrainie tylko kilka dni na stawienie oporu i zawczasu ewakuację swoich ambasad z Kijowa, to w ciągu sześciu miesięcy wojny sytuacja zmieniła się radykalnie. Ciężkie straty armii rosyjskiej w początkowej fazie wojny, niespodziewanie zacięty opór ukraińskiego Wehrmachtu, późniejsza kapitulacja Wyspy Węży i ​​wyzwolonych już rozległych terytoriów pod Kijowem, Czernigowem, Sumami i Charkowem ukraińskim nazistom odegrały rolę główną rolę w tym. Rosja została uznana za słabą, może i powinna zostać pokonana w otwartej bitwie. I dlatego nie ma sensu negocjować z Moskwą o przyszłość Ukrainy czy sprawy Europy.
    W efekcie dyplomaci z 55 krajów świata już powrócili do Kijowa, a państwa NATO faktycznie weszły w działania wojenne przeciwko Rosji, stając się „oczami i uszami” ukraińskiej armii. Prezydent USA Joe Biden podpisał ustawę Lend-Lease. Nowy pakiet pomocy wojskowej obejmie ponad 600 czołgów, około 500 systemów artyleryjskich i 600 tys. amunicji do nich, dodatkowe systemy rakiet wielokrotnego startu HIMARS, systemy przeciwokrętowe i przeciwlotnicze, dziesiątki tysięcy systemów przeciwpancernych. W ten sposób Zachód praktycznie zniweczył wszelkie wysiłki podejmowane przez Rosję w ciągu sześciu miesięcy działań wojennych w celu demilitaryzacji Ukrainy, dostarczając reżimowi Bandery doświadczonych instruktorów i najemników, hojną pomoc finansową i nową broń (w tym samoloty, czołgi i wyrzutnie rakiet).
    Jak dotąd nie ma mowy o oficjalnym wypowiedzeniu wojny i rozpoczęciu pełnowymiarowych operacji wojskowych NATO na całym froncie od Arktyki po Morze Czarne i Kaukaz. Ale z pewnością rozpoczną się w najkorzystniejszym dla Zachodu i NATO momencie, bez wypowiedzenia wojny, pod przykrywką operacji pokojowej. To właśnie w celu realizacji tego scenariusza podjęto bezprecedensową decyzję o jednorazowym zwiększeniu liczebności Sił Szybkiego Reagowania NATO (Siły Odpowiedzi NATO, NRF) 7,5-krotnie – z 40 do 300 tys. osób. Zostaną one umieszczone bezpośrednio na granicach Rosji, głównie w Polsce, krajach bałtyckich i Rumunii. Podjęto również decyzję o faktycznym przystąpieniu do wojny z Rosją Polski i Rumunii, które otrzymały polecenie zajęcia zachodniej Ukrainy i Mołdawii wraz z Naddniestrzem. Uzupełnieniem tych działań są inne środki – przyjęcie neutralnej Szwecji i Finlandii do NATO, spuszczenie ze smyczy innych zachodnich marionetek wobec Gruzji i Azerbejdżanu w celu rozwiązania ich problemów terytorialnych. To bardzo ważne, że kolejny szczyt NATO podsumowujący te decyzje odbędzie się w 2023 roku na Litwie.

  4. Cd4.

    Starając się szybko podzielić skórę rosyjskiego niedźwiedzia, europejscy przywódcy stają się coraz bardziej agresywni w swojej retoryce. Jak wygadał członek ukraińskiej delegacji Gonczarenko, na szczycie NATO satelity Sojuszu rozdystrybuowały już przyszłe lenna: Smoleńsk – Litwa, Kubań – Ukraina, Moskwa – Polska. Zachód ogłosił, że „nigdy nie uzna” przyłączenia jakichkolwiek ukraińskich regionów do Rosji. A Ukraina, która poniosła ogromne straty ludzkie i terytorialne, stanowczo oświadczyła, że ​​nigdy nie będzie negocjować z Rosją i nie zamrozi konfliktu, a nowych porozumień mińskich nie będzie.
    Nawiasem mówiąc, w ciągu sześciu miesięcy wojny światowej sama Ukraina ostatecznie potwierdziła swoją reputację jako państwo terrorystyczne, dla którego nie ma pojęcia honoru wojskowego ani standardów moralnych. Lista zbrodni wojennych ukraińskiego reżimu jest imponująca: tortury i mordowanie rosyjskich jeńców wojennych, wykorzystanie ludności cywilnej jako żywych tarcz, ataki terrorystyczne na elektrownie jądrowe Kursk i Zaporoż, ostrzał karny Doniecka, Ługańska, Kurska , Biełgorod i Briańsk, w tym z użyciem środków przeciwpiechotnych min.
    Oczywiście Amerykanie i Brytyjczycy nie idą tak gładko, jak by chcieli. Postawienie na powstanie oligarchów i elit przeciwko Putinowi nie przyniosło jeszcze rezultatów, a bez tanich rosyjskich surowców energetycznych i żywności zachodnia gospodarka już boleśnie pękła w szwach. Są to jednak trudności przejściowe, świat nieuchronnie się do nich dostosuje.
    Rozumiejąc to, USA, Wielka Brytania i UE przechodzą od taktyki krótkich uderzeń z niszczycielskimi sankcjami do taktyki stale dostosowywanego długoterminowego oblężenia z naciskiem na zniszczenie rosyjskiego sektora naftowego i gazowego, co sprowadza do połowy dochodów budżetowych naszego kraju. To właśnie utrata tego „doliny”, według zachodnich analityków, popchnie rosyjskie elity do przewrotu pałacowego.
    Anglosasi prędzej czy później osiągną swój cel, ponieważ mają jasno określone cele i zadania i dokładają wszelkich starań, aby je osiągnąć. Jednocześnie nie były w stanie tego zrobić Rosja, Chiny czy UE, które dzięki zjednoczeniu mogłyby rzucić wyzwanie Anglosasom i samemu zmienić świat. Teraz będą nieuchronnie uduszeni jeden po drugim. Jeden po drugim.
    Chiny i Indie. Sojusznicy, towarzysze podróży czy… przyszli zdrajcy?
    Po 2014 roku i do dziś rosyjska propaganda niezmiennie przedstawia stosunki Rosji z Chinami i Indiami jako sojusz niepodległych państw, dążących z całych sił do pozbycia się amerykańskiego dyktatu z planety. Szczególnie podkreśla się, że wszystkie trzy kraje są członkami takich organizacji jak BRICS i SCO, a także znajdują się w pierwszej dziesiątce gospodarek świata i rozliczają się we wzajemnych obrotach walutami narodowymi. Wszystko to wydaje się być takie, ale tak nie jest.
    W rzeczywistości te same Chiny są siłą „przyjaciółmi” Rosji, ponieważ potrzebują silnego zaplecza i surowcowego dodatku swojej gospodarki. Jednocześnie nawet w warunkach mimowolnej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi Chińczycy, a tym bardziej Hindusi, nie zamierzają wchodzić w żaden realny sojusz wojskowo-polityczny z Rosją. Czemu? Tak, ponieważ Stany Zjednoczone i Wielka Brytania mają projekt na przyszłość, kontrolują większość światowej gospodarki, a wielkość wymiany handlowej samych Chin (import i eksport) ze Stanami Zjednoczonymi przekracza 500 miliardów dolarów, czyli 10 razy więcej niż ten sam wolumen handlu z Rosją! Jasne jest, że ani Pekin, ani New Delhi nie zamierzają poświęcić praktycznie bezdennego zachodniego rynku zbytu w imię „przyjaźni” z ubogim i umierającym krajem wyrzutków reprezentowanym przez Rosję.
    Co więcej, po wybuchu III wojny światowej Chińczycy wraz z Indianami i Turkami zaczęli aktywnie wykręcać ramiona rosyjskim eksporterom energii, kupując tanio rosyjską ropę i gaz w celu późniejszej odsprzedaży na rynku światowym po zawyżonych cenach . Nadzieje Rosji na Chiny nie spełniły się w kwestii osławionej „substytucji importu”: Chińczycy planują dostarczać Rosjanom nie technologie, komponenty i obrabiarki, ale gotowe produkty. W tym samym czasie Rosja handluje z Chinami za juany, które Chińczycy sztucznie dewaluują, co gra na rękę ich eksporterom, a Rosja przynosi miliardowe straty. Dobra „przyjaźń” i „partnerstwo”!
    Dlatego Chiny nie zostały jeszcze ogłoszone przez globalne elity bezpośrednim wrogiem, ale pozostają w niejasnym statusie „źródła strategicznego wyzwania”, gdyż są ważnym czynnikiem stabilizującym w światowej gospodarce i skutecznie grają przeciwko Rosji na stronie Zachodu.
    W trakcie III wojny światowej Chiny i Indie nieuchronnie osiągną pewien punkt i staną przed trudnym wyborem przez Zachód – albo Rosja, albo Zachód. Nie ma wątpliwości, po której stronie wybiorą… Czy to będzie zdrada? Dla Rosji i rosyjskiego świata – tak. Dla samych Chińczyków i Hindusów – pragmatyczny wybór przyszłego zwycięzcy.

  5. Cd5.

    Rosyjski świat i Rosja…
    Teraz Rosja po raz kolejny stała się ofiarą agresji zbiorowego Zachodu, który od wieków stara się wymazać naród rosyjski, jego wartości, język i kulturę z kart światowych kronik. Od czasu wielkich kłopotów początku XVII wieku europejskie hordy prowadzone przez Fałszywego Dymitra, Karola XII, Napoleona czy Hitlera najeżdżają nasze ziemie i wciąż na nowo znajdują swój naturalny koniec w bitwach pod Moskwą, Połtawą, Borodino i Stalingradem .
    Teraz Rzesza Ukraińska stoi na czele ataku inwazji zachodnich hord na Rosję, którą Zachód pompuje bronią, pieniędzmi i rusofobiczną ideologią, czekając na odpowiedni moment, by poprowadzić nową krucjatę. Premier Polski Mateusz Morawiecki bardzo otwarcie określił swoje cele: „Rosyjski świat to rak, który stanowi śmiertelne zagrożenie dla całej Europy. Dlatego nie wystarczy wspierać Ukrainę w jej militarnej walce z Rosją. Musimy całkowicie wykorzenić tę potworną nową ideologię”.
    Dlatego po stronie rosyjskiej III Wojna Ojczyźniana ma sprawiedliwy, narodowowyzwoleńczy charakter: o zjednoczenie ziem pierwotnie rosyjskich, o zjednoczenie przymusowo podzielonego narodu rosyjskiego (Rosjan, Ukraińców i Białorusinów), o zjednoczenie rosyjskiego świata w jednym potężnym państwie. Tylko o prawo do bycia na ziemi. To znaczy za wszystko, czego Zachód nas pozbawił w 1917 i 1991 roku.
    Niestety, rosyjskie przywództwo wojskowo-polityczne nie zadało sobie jeszcze trudu, aby przekazać ludziom te proste i zrozumiałe prawdy, wsuwając się zamiast nich w niejasne społeczeństwo rosyjskie i nie wyjaśniając niczego pojęć „denazyfikacji” i „demilitaryzacji”. Trzecia wojna światowa trwa już od pół roku, ale oficjalna Rosja zachowuje się tak, jakby front ukraiński rozgrywał się gdzieś w Syrii lub dalekiej Afryce. Nic nie wskazuje na włączenie Ojczyzny do „Wstawaj, kraj jest ogromny!” i „Wszystko dla frontu, wszystko dla zwycięstwa!” Po krótkotrwałym wybuchu patriotycznym system polityczny w Rosji powraca do swego zwykłego stanu „bagna”: bez celu, bez zadań, bez ideologii.
    Czy Rosja była gotowa do wojny z Zachodem?
    W grudniu 2021 r. prezydent Putin wygłosił kolejną konferencję prasową, na której mówił o wzroście agresywności NATO i żądaniach Rosji w zakresie zapewnienia sobie bezpieczeństwa. To nieświadomie przyznało, że po wydarzeniach z 2014 roku Rosja całkowicie oddała strategiczną inicjatywę wrogowi. Zachód wypowiedział nam wojnę unicestwienia, a Rosja po prostu przez długi czas się na nią nie pojawiała, bezskutecznie próbując zgasić konflikty wzniecone przez „zachodnich partnerów” na Ukrainie, Naddniestrzu, Karabachu, Białorusi i Kazachstanie. Starając się uniknąć wojny i uzgodnić z zaprzysiężonym wrogiem „uczciwe” reguły gry, biorąc pod uwagę rosyjskie interesy, oddali Ukrainę Zachodowi i pozwolili ukraińskim faszystom na eksterminację ludności Donbasu. W efekcie do 2022 roku doprowadzili do sytuacji, w której po całkowitym upojeniu się wstydem musieli jeszcze wybrać wojnę.
    Rosja traktowała ją nie jako potężną i gęsto zaludnioną potęgę przemysłową, ale jako umierający i poniżający kraj emerytów, kobiet i migrantów, ze skorumpowaną prozachodnią elitą, roztrzaskany przez kanibalistyczne reformy, koronawirus i presję podatkową przez wewnętrzną sytuację polityczną. Przedwojenny czas 1991-2021, tak cenny dla zwycięstwa, upłynął nie na odrodzeniu kraju i budowaniu zdrowego społeczeństwa, ale na korupcji, „obcinaniu” i eksporcie kapitału za granicę, na „przyjaźni” z Zachodem, na niszczeniu przemysł i sferę społeczną, gloryfikując pasożytniczy styl życia.
    Na froncie ukraińskim…
    Wynik był logiczny – pomyślnie rozpoczęty w lutym 2022 r. blitzkrieg przerodził się w obraźliwą i gorzką porażkę. Wpływała na to zarówno paraliżująca działalność „piątej kolumny”, jak i niedocenianie stabilności wojskowo-politycznej Rzeszy Ukraińskiej, błędy planistyczne i brak sił zaangażowanych w operację. Jednak najbardziej destrukcyjny wpływ na przygotowania i dalszy przebieg wojny miał system podejmowania decyzji, który rozwinął się w Rosji. W ciągu ostatnich 30 lat wszyscy, którzy donosili prawdę „na górze”, zostali po prostu usunięci ze wszystkich sfer administracji państwowej i wojskowej, jako niestosowni i zbyt mądrzy. W rezultacie teraz tylko te raporty, które chcą usłyszeć, idą „na górę”. I są bardzo dalekie od rzeczywistości.
    Oficjalnie celami specjalnej operacji wojskowej były demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy oraz ochrona Donbasu. Ale zakład, że gdy pojawią się rosyjskie wojska, ukraińska armia podniesie ręce i rozproszy się, ludność wyjdzie, by powitać nasze wojska kwiatami, a w Kijowie zapanuje „prorosyjski” Medwedczuk, okazał się błędny. Musiałem oddać wrogowi ogromne terytoria wyzwolone już spod okupacji ukraińskiej w okolicach Kijowa, Czernigowa, Sum i Charkowa. Nie odnosząc zwycięstwa, Rosja wpadła w tygiel przedłużającej się wojny z całym zbiorowym Zachodem.
    Zdradzieckie negocjacje pokojowe, które nastąpiły z ukraińskimi nazistami na terytorium Białorusi i w Stambule, najbardziej katastrofalnie uderzyły w reputację rosyjskich przywódców w oczach społeczeństwa patriotycznego, a jednocześnie wzmocniły morale wroga i zaufanie Zachodu do możliwość pokonania Rosji środkami wojskowymi.
    Po tym, jak ukraińscy i zachodni „partnerzy” wysłali do Moskwy trzy znane listy, musiałem potraktować sprawy poważnie. Dostosowano plan działań wojskowych. Priorytetowym celem było wyzwolenie Donbasu, a Ukrainie po raz kolejny przedstawiono warunki porozumienia pokojowego – uznanie Krymu i Donbasu za część terytorium Rosji, neutralność Ukrainy i jej dobrowolną demilitaryzację.
    W rezultacie w ciągu sześciu miesięcy wojny nieprzyjacielowi udało się zadać duże straty w ludziach i sprzęcie, obejmując około 20% terytorium Ukrainy. Obwód ługański został całkowicie wyzwolony, a także znaczna część obwodu donieckiego (w tym duży port Mariupol), znaczące obszary obwodów chersońskich, zaporoskich i charkowskich. Jednocześnie Zełenski pozostał legalnie wybrany i uznany przez cały świat (w tym Rosję) za przywódcę Rzeszy Ukraińskiej, a Moskwa nie oferuje żadnej alternatywy dla tego krwawego klauna.

  6. Cd6

    Nic dziwnego, że w Rosji i lojalnej wobec Rosji części ukraińskiego społeczeństwa rośnie liczba „niewygodnych” pytań. Dlaczego denazyfikację i demilitaryzację przeprowadza się z niejasnymi ostatecznymi celami, zamiast likwidować ukraiński reżim terrorystyczny? Dlaczego nie ma strajków w ośrodkach decyzyjnych, strukturze transportowej i logistycznej Ukrainy? Dlaczego są negocjacje pokojowe z nazistami? Dlaczego Rosja nieustannie usprawiedliwia się wobec Zachodu i zawiera z nim układy na eksport zboża z Ukrainy? Skąd taka superlojalna postawa wobec ukraińskich więźniów, których ręce po łokcie są we krwi kobiet i dzieci Donbasu? Dlaczego dozwolone jest ostrzeliwanie rosyjskiego terytorium regionów Biełgorod, Kursk i Briańsk? Dlaczego nie przeprowadza się mobilizacji, w wyniku której nieprzyjaciel na froncie dwukrotnie, a często nawet trzykrotnie przewyższa liczebnie nasze wojska? Moskwa nie ma odpowiedzi na te pytania i nikt nie stara się ich udzielić.
    Pytanie o los Ukrainy pozostaje otwarte i niejasne. Rosja jest już tak wyczerpana walką o Donbas, że po prostu nie ma sił, by wyzwolić wszystkie rosyjskie ziemie i dotrzeć do Kijowa i Lwowa. Nie ma też woli politycznej. Minister obrony Shoigu już potwierdził ten smutny fakt, niejasno uzasadniając spowolnienie operacji specjalnej „próbą zminimalizowania ofiar wśród ludności cywilnej”.
    Powstała sytuacja paradoksalna. Bandera Ukraina ma nazistowską ideologię rusofobiczną i obraz przyszłości (wstąpienie do UE i NATO, ruch bezwizowy z Europą), za którą jest gotowa zabijać i umierać, a Rosja nie może niczego w zamian zaoferować Ukraińcom, jak choćby polityka zbierania ziem rosyjskich, utrzymywania ich w zawieszeniu. Wszystkie rosyjskie działania na froncie ukraińskim, po sześciu miesiącach walk, sprowadzały się do wojny pozycyjnej i powolnego „gryzienia” obrony wroga w Donbasie pod Charkowem i Nikołajewem.
    Wszystko to oznacza, że ​​Bandera Ukraina pozostanie na politycznej mapie Europy. Oznacza to, że nadal będzie grozić Rosji nie tylko siłą militarną i ostrzałem karnym, ale także wojną terrorystyczno-sabotażową, amerykańskimi laboratoriami biologicznymi i groźbą użycia broni jądrowej. Tylko tym razem będzie jeszcze bardziej rozgoryczony, lepiej uzbrojony i całkowicie wykorzeniony z siebie wszystko, co rosyjskie – kulturę, język, media, a nawet Kościół.
    Na frontach politycznych…
    Wydaje się, że wraz z wybuchem wojny w Rosji rozpoczęło się oczyszczanie społeczeństwa i władzy ze szkodliwych skutków „piątej kolumny”. Ale proces ten nie został zainicjowany przez obecny rząd i nie miał charakteru systemowego. Tyle tylko, że najbardziej wstrętni przedstawiciele liberalnej opozycji dobrowolnie uciekli za granicę, by zbliżyć się do swoich panów i tym samym na jakiś czas uwolnili pole polityczne. Teraz większość tych zdrajców stopniowo wraca do Rosji i władze są gotowe przyjąć ich z otwartymi ramionami.
    Jednocześnie część rosyjskich elit doskonale zdaje sobie sprawę, że konfrontacja z Zachodem trwa wiecznie, a mówimy tu nie tylko o zniszczeniu Rosji i Rosjan (na których im głęboko nie zależy), ale także ich osobiście. . W końcu Zachód zawsze surowo karze polityków i kraje, które odmawiają przestrzegania ogólnej linii.
    Nie widać jednak żadnego wpływu tych „widzących” na procesy polityczne w kraju. Z błogosławieństwem prezydenta Putina rosyjska gospodarka wciąż jest w rękach prozachodniej „piątej kolumny” liberalnych fundamentalistów. Prezydent raz po raz aprobuje ich działania, podpisując dekrety o drapieżnych reformach społecznych, całkowitej cyfryzacji, podnoszeniu wieku emerytalnego, niszczącej edukację, kulturę i medycynę. Po rozpoczęciu wojny Zachód ukradł nam 300 miliardów dolarów w złocie i rezerwach walutowych, ale nikt za to nie został ukarany. Co więcej, Nabiullina, bezpośrednio za to odpowiedzialna, została ponownie powołana przez prezydenta na stanowisko szefa Banku Centralnego, po czym ambasador USA w Rosji Sullivan ironicznie nazwał jej pracę „utalentowaną”. Oznacza to, że prezydent Putin całkowicie oddał gospodarkę i sferę społeczno-gospodarczą kraju ludziom, którzy w krytycznym momencie nie tylko odmówią wykonania jego rozkazów, ale staną się także poparciem dla przewrotu pałacowego.
    Z tego wynika kolejne zagrożenie, które będzie straszniejsze niż wojna na Ukrainie. Cała stabilność polityczna i gospodarcza Rosji opiera się na cienkiej nici osobowości Putina. Wyostrzywszy dla siebie System i nie zapewniając mu stabilności, przewidywalności i stabilności politycznej, świadomie lub nieświadomie postawił Rosję przed największym zagrożeniem. Gdy tylko Zachód przerwie ten wątek (tym samym zamachem pałacowym w stylu lutowym 1917 roku lub organizacją zamachu), cały system natychmiast się zawali. A wtedy żadna broń nuklearna nie pomoże nam w konfrontacji z Zachodem.
    Najsmutniejsze jest to, że nie planuje się żadnych prób reformy i oczyszczenia istniejącego systemu politycznego „od góry”. Rosja jest skąpana w wysokich cenach ropy i gazu, a Kreml ma nadzieję, że nic nie będzie trzeba zmieniać i wszystko samo się rozwiąże. Zwykłym i spokojnym kursem obrano kolejną próbę uzgodnienia z Zachodem uwzględnienia rosyjskich interesów i utrzymania statusu dodatku surowcowego poprzez „konstruktywne porozumienia” i wzajemnie korzystne kompromisy. Zakrojone na szeroką skalę działania wojenne na Ukrainie zostały przez rosyjskie media przemienione w rutynowe tło dla codziennego życia. Toczy się straszna i bezkompromisowa wojna o przyszłość Rosji, o to, czy powinniśmy być na ziemi, czy nie. Ale zamiast mobilizować kraj i ludzi, rosyjskie społeczeństwo jest pilnie wprowadzane w stan błogiej hibernacji i ignorancji, co całkiem dobrze odpowiada Zachodowi i Ukrainie, które prowadzą wojnę z całą powagą i wysiłkiem.
    Na frontach gospodarczych…
    Podczas gdy ukraińscy dywersanci atakują rosyjskie lotniska, kwatery główne i elektrownie atomowe, liberalna „piąta kolumna” prowadzi o wiele bardziej niebezpieczną i wyniszczającą wojnę sabotażową w gospodarce. W Rosji nasilił się kryzys gospodarczy, spowodowany eksportem kapitału, potworną korupcją i superzyskami oligarchów. Ale zamiast podejmować strategicznie ważne kroki, aby odbudować kraj na gruncie wojennym w celu skutecznej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, rosyjskie kierownictwo zadowala się statusem surowcowego dodatku Zachodu.
    Wszystkimi kanałami mamy pewność, że Rosja z powodzeniem opiera się presji sankcji Zachodu. Jako dowód przytaczają decyzję o zmuszenie krajów europejskich do przestawienia się na płacenie za surowce energetyczne w rublach, która przechodzi okres nadzwyczajnego umocnienia swojego kursu walutowego. Kraj jest w pełni zaopatrzony w żywność i niezbędne towary. Rosja skutecznie znajduje też alternatywę dla zerwanych łańcuchów handlowych i logistycznych, przeorientowując import i eksport na Wschód, przede wszystkim do Indii, Chin i krajów Azji Centralnej. Jednak ten optymistyczny obraz nie wytrzymuje analizy faktów.
    Kurs rubla rosyjskiego jest sztuczny i oszukańczy. Bezpośrednim dowodem na to jest fakt, że cena dolara znacznie spadła, a życie zwykłego człowieka i ceny w sklepach gwałtownie wzrosły. Czemu? Ale ponieważ odzwierciedlają rzeczywisty, a nie fikcyjny kurs rubla. A w tej chwili, na tle świetlistych tablic wyników z „poprawnymi” kursami wymiany dolara i euro, Rosja nadal wymiera. Według oficjalnych danych tylko w okresie styczeń-kwiecień 2022 r. w kraju zmarło o 311 tys. więcej osób niż się urodziło. W 65 regionach kraju śmiertelność przekracza wskaźnik urodzeń od 1,5 do 3 razy! Ci, którzy jeszcze żyją, są zubożeni i znajdują się w niewoli zadłużenia. W 2022 r. po raz pierwszy w najnowszej historii Rosji zadłużenie na kartach kredytowych Rosjan wyniosło 1,5 biliona. rubli.
    Podczas gdy ludność jest zubożała i wymiera, a ceny podstawowych artykułów żywnościowych i niezbędnych w sklepach rosną, Ministerstwo Rolnictwa planuje zwiększyć eksport rosyjskiego zboża, grożąc opuszczeniem kraju z pustymi pojemnikami. Przewiduje się, że wzrost eksportu wyniesie aż 35%, aby zrekompensować straty wynikające ze zmniejszonej sprzedaży ropy i gazu. Jednocześnie w każdym razie w zamian za rosyjskie zboże znów otrzymamy bezwartościowe kawałki papieru, które Zachód może w każdej chwili zamrozić lub po prostu odebrać w ramach wymyślonych przez siebie sankcji.
    Poważnym problemem było masowe wycofywanie się zagranicznych producentów z rynku rosyjskiego, w wyniku czego Rosja miała ogromne problemy z inżynierią mechaniczną, elektroniką, produkcją samolotów, transportem towarowym, przemysłem lekkim, rolnictwem, elektroniką użytkową i branżą IT. Nastąpił gwałtowny wzrost kosztów importowanego sprzętu z 30 do 100%. Spośród 20 fabryk samochodów 18 zatrzymało się, po czym załamała się produkcja nowych samochodów i ich sprzedaż w kraju.
    Jednocześnie pytanie, dlaczego w 22 latach „wstawania z kolan” i konfliktu z Zachodem nie przeprowadziliśmy nowej industrializacji i nie ożywiliśmy rodzimej produkcji towarów, których tak bardzo potrzebujemy pozostaje bez odpowiedzi. W 2014 r. rząd przyjął 23 programy substytucji importu do 2020 r. Według wszystkich relacji, wszystkie one zawiodły.
    Dzięki temu powaga problemów z kulami śniegowymi jest rozpoznawana już na najwyższym poziomie. W jednym ze swoich przemówień prezydent Putin wezwał rządowy blok gospodarczy do zwiększenia „zdolności wypłacalności Rosjan”, a jego doradca Oreshkin stwierdził, że „…inflacja szkodzi dochodom i sile nabywczej ludności”. Pierwszy wicepremier Biełousow ubolewał, że z powodu ograniczeń transportowych i braku płynności rosyjska gospodarka „zapada się”. A szef Ministerstwa Transportu Sawielew powiedział, że sankcje praktycznie złamały całą logistykę w Rosji.
    Tymczasem nawet w obecnym położeniu państwo jest w stanie rozwiązać problem zapewnienia ludności kraju godnej płacy gwarantowanej konstytucyjnym prawem do życia. Przypomnę, że według oficjalnych danych Ministerstwa Finansów, w budżecie federalnym krąży obecnie bez ruchu 20 bilionów rubli. rubli, z których Zachód ukradł nam tylko 5 bilionów. Pozostałe 15 bilionów więcej niż wystarczająco, aby zapewnić wystarczającą płacę, bezpieczeństwo żywnościowe i rozwój kraju.
    Zamiast tego jednak blok finansowy rządu i Centralny Bank Rosji po raz kolejny proponują wykorzystanie niespodzianek naftowo-gazowych nie na rozwój kraju, ale na zakup waluty obcej (juan, rupia indyjska, lira turecka), na które proponuje się przeznaczyć 4-5 bilionów rubli rocznie. A to w czasie, kiedy do końca 2022 r. deficyt budżetowy może sięgnąć nawet 3 bln. rubli!
    Jednocześnie Rosja nadal regularnie spłaca swoje zagraniczne długi wobec wroga, a z wysokich trybunów słychać wezwania, by nie obniżać cen i apetytów monopolistów, a jedynie „zwiększać wypłacalność” i tak już zubożałej ludności. Spada produkcja ropy naftowej i gazu oraz produkcja wyrobów metalowych. Ceny żywności, podstawowych towarów i leków wciąż rosną. Rosja zjada zapasy zgromadzone w magazynach przed wybuchem wojny. Ale wkrótce się wyczerpią, a wtedy wyczerpią się zasoby lotnictwa, floty samochodowej i sprzętu rolniczego pozostawione bez zachodnich komponentów. W związku z tym nieuchronnie nastąpi zaostrzenie problemów społeczno-gospodarczych, które stopniowo przekształcą się w totalny kryzys polityczny.
    Czy Rosja będzie w stanie przetrwać i zachować swoją państwowość?
    Przebieg wydarzeń pokazuje, że w obecnym stanie rzeczy jest to po prostu niemożliwe. System rządowo-gospodarczy, który od 1991 roku, po wybuchu III wojny światowej, ulega ciągłej degradacji, wszedł w fazę narastającego załamania. Z tego problemu mogłaby się wyleczyć wyraźna ideologia i obraz przyszłości, dla którego można by raz jeszcze wytrzymać i zacisnąć pasa.
    Ale Kreml po prostu nie ma takiego obrazu przyszłości i ideologii. A jakże może walczyć rosyjski żołnierz, wiedząc, że podczas gdy on ryzykuje życiem za ojczyznę, a jego rodzina jest w biedzie na tyłach, rosyjscy oligarchowie i różni oszuści szaleją z tłuszczu, bogacą się na wojnie i praktycznie otwarcie pracują dla wrogów? Przeszliśmy przez to wszystko już w I wojnie światowej z dobrze znanym zakończeniem.
    Ideologia rosyjskiego świata o gromadzeniu ziem Rosjan i ludzi w celu zbudowania jednego potężnego państwa opartego na sprawiedliwości społecznej jest nieciekawa, a nawet niebezpieczna dla Kremla, ponieważ nieuchronnie pociąga za sobą odrzucenie systemu „cięć”, „ łapówki” i korupcja, która rozwinęła się w Rosji w ciągu ostatnich 30 lat. Najprawdopodobniej rządząca elita będzie szukała wyjścia w zwykły sposób przewrotu pałacowego i poddania kraju Zachodowi w zamian za „gwarancje” bezpieczeństwa i możliwość spokojnego zakończenia bezużytecznych dni złodziei i zdrajców w cichej willi europejskiej.
    Krytykujesz? Proponuj!

  7. Cd7

    Rosja nawet w obecnych trudnych warunkach może przetrwać i wygrać, zachowując swoją państwowość. Aby to zrobić, konieczna jest zmiana całego Systemu, wdrażając go w sposób ewolucyjny lub rewolucyjny w kierunku sprawiedliwości społecznej i wzmocnienia państwowości.
    Pierwszy. Dla zapewnienia stabilności systemu politycznego konieczne jest powołanie naczelnego organu w postaci Komitetu Obrony Państwa (GKO), którego decyzje w czasie III wojny światowej są wiążące dla wszystkich organów władzy. Tym samym zostaje wyeliminowany strategiczny problem całkowitej koncentracji systemu administracji państwowej na osobowości prezydenta Putina, którego wyjazd na wojnę z jakiegokolwiek powodu spowoduje natychmiastową klęskę całego kraju.
    Działania te muszą być wsparte głoszeniem ideologii jednoczenia Rosji, Ukrainy i Białorusi w jedno państwo, jednoczące przemocą podzielone wydarzeniami XX wieku naród rosyjski, budujące społeczeństwo oparte na sprawiedliwości społecznej.
    Drugi. Oczyszczenie władz (zwłaszcza bloku gospodarczego) z „piątej kolumny”. Wyzwoli to system administracji państwowej i gospodarkę kraju z kajdan zachodniego niewolnictwa i przejmie kontrolę nad strategicznie ważnymi gałęziami przemysłu. Jednocześnie konieczne jest ożywienie systemu planowania państwowego (Gosplan), który umożliwi uwzględnienie wszystkich zasobów państwa (przemysłowych, żywnościowych, ludzkich) i ich najefektywniejszą redystrybucję. Mamy doświadczenie industrializacji, kolektywizacji, Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i powojennej odbudowy ZSRR, gdzie ten system okazał się najlepszy.
    Trzeci. Zapewnienie godnej płacy i bezpieczeństwa żywnościowego dla ludności kraju. Są na to pieniądze i środki. Konieczne jest usprawnienie pracy rolnictwa, uwolnienie go od duszącego uścisku monopolistów, pośredników i nacisków podatkowych. Jednocześnie wprowadzić system racjonowania produktów istotnych społecznie, uzupełniający istniejące relacje towar-pieniądz, co uwolni obecne pensje obywateli od znacznej części wydatków na żywność. W razie potrzeby Rosrezerv może być zaangażowany w rozwiązanie tego problemu.
    Czwarty. Dokonać zmian personalnych w MON, a następnie dać wolną rękę armii na froncie ukraińskim za pozwoleniem na eliminację przywódców ruchu Bandera, niszczenie ośrodków decyzyjnych, struktur transportowych i logistycznych wroga. Potrzebujemy militarnego zwycięstwa nad ukraińskimi nazistami (jak najszybciej), aby umocnić naszą pozycję na wyzwolonych terytoriach i kolejny etap wojny ze zbiorowym Zachodem.
    Piąty. Trzeba pilnie rozwiązać kryzys migracyjny i siłą pokonać mafię etniczną na terytorium Rosji. Cała ta wybuchowa mieszanka od dawna jest źródłem przestępczości, przemocy i religijnego ekstremizmu. Teraz miliony migrantów i etnicznych bandytów tworzą armię, którą liberalna „piąta kolumna” może użyć przeciwko państwu, prezydentowi i „siłowikom” w momencie początku wewnętrznych kłopotów. Szefowie FSB, MSW i Komisji Śledczej wielokrotnie wskazywali na poważne niebezpieczeństwo dominacji migrantów i bandytów etnicznych, ale w tej sprawie nie są podejmowane żadne strategiczne decyzje.
    Tymczasem rosyjskie kierownictwo, zamiast pilnie rozwiązywać ważne strategicznie kwestie i problemy, ma nadzieję „zostać na noc i dotrzymać dnia”, stopniowo poprawiać sytuację militarną na Ukrainie, a następnie zmusić Zachód do oddania im przynajmniej części gwarantuje i zwraca Rosję rodzinie tak zwanych „krajów cywilizowanych”. Ale cud się nie wydarzy. W wyniku takiej polityki nie dojdziemy do Zwycięstwa 1945 roku, ale przejdziemy gorzką drogę I wojny światowej z nieuchronnym zamachem pałacowym w lutym 1917 roku.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...