Katolickie modlitwy według żyda wiecznego tułacza.
Litania Loretańska jest modlitwą obronną wobec herezji, i dlatego obecny okupant Stolicy św. Piotra musiał ją udziwnić i zniszczyć „pociechą imigrantów” i innymi wstawkami.
W oczekiwaniu na kolejne bluźnierstwa, w postaci kolejnych pomysłów na zmianę owej albo innej modlitwy Kościoła (pocieszycielko sodomitów, czy wspomożenie konkubentów, przewodniczko dni judaizmu czy cokolwiek w tym guście, nic nas nie zdziwi) będziemy rozważać kolejne wezwania Litanii Loretańskiej.
Nie będziemy baczyć na to, że ideologiczni pogrobowcy Hitlera, usiłują zamienić Europę w kolejny globalny obóz koncentracyjny używając religii i nabożeństw katolickich do autoryzacji antyboskich działań, które Boga w Trójcy eliminują na rzecz konglomeracji wszelkiego pogaństwa.
Matka Boża, Królowa Polski nie zgadza się z żadną herezją, dlatego jest tak zwalczana, nie tylko intelektualnie, duchowo ale i materialnie, kinetycznie.
Królowa Polski ma być obłożona w Gietrzwałdzie setkami ton toksycznych śmieci, żeby zaspokoić plany globalistów, ambicje sprzedajnych, łaknących pieniędzy biskupów i pracowników administracji przekupionych przez niemieckie firmy. Taki ma być los miejsc świętych naznaczonych łaskami Królowej Polski.
Ale zanim doszło do planów obsypania Jej miejsca świętego niemieckimi toksycznymi odpadami, a z Gietrzwałdu zrobienia niemieckiego śmietniska, nastąpiła zmiana w tradycyjnej modlitwie. Zmiana Litanii Loretańskiej tę pogromczynię herezji, polską Królową i Hetmankę, która imigrantów przybywających by niszczyć katolicki porządek w Polsce, czy to muzułmanów, czy bolszewików, na czele polskich wojsk pędziła z powrotem, gdy tylko naród katolicki nie zapominał Ją prosić o wspomożenie. Tę niebiańską Królową obraża się dziś w każdym polskim kościele i upokarza Jej Imię nowymi słowami wstawionymi na potrzeby neomarksistów wewnątrz tradycyjnej litanii..
Gdy w historii do Maryi modlono się i czczono Jej Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa, umiała przejść nocą obozem polskich wojsk i obudzić śpiących rycerzy, by poganie ich nie wyrżnęli w pień, mordując we śnie. Fakty te pamięta mazowiecka ziemia. Matka Boża Łaskawa, Królowa Polski została zapomniana, kiedy Warszawa podejmowała powstańcze walki. Jakże to niepolityczne wspominać o Matce Bożej w kontekście wojny. Więc nie poświęcono Matce Bożej Patronce Warszawy Powstania, choć byli kapłani, którzy o tym mówili. Powstanie Warszawskie zakończyło się w morzu ognia i potopie polskiej krwi.
Dziś mówi się o pokoju, ale wymordowano miliony pod pozorem walki z wirusem. Czyniono to w miejscach powołanych do ratowania ludzkiego życia – szpitalach. Wymordowało się miliony dzieci pod pozorem praw kobiet. Taka wojna, która przybiera pozory „ekologii” i „praw człowieka” jest wojną prawdziwie morderczą. Ale nikt morderstw pod pozorami walki z wirusem nie kwalifikuje oficjalnie jako ludobójstwa, jako wojny z ludzkością. Kiedy sądy zaczną wydawać wyroki za zabójstwa w szpitalach? Kiedy prawda będzie pisana w historii prawdziwie? Kiedy polską historię pisać będą uczciwi historycy?
Walki, w których Maryja z wojskami katolickich państw odnosiła zwycięstwo nad zaborcami, poganami, najeźdźcami, to gorszące! Mordy ukraińskie na Polakach mogą być przemilczane przez polityków, po Polsce jeżdżą samochody z trójzębem ma maskach i szybach ukraińskich samochodów, popiera się zabijanie tych żołnierzy, których nam wskaże palec Wielkiego Brata.
Trzeba popierać to wojsko, którym steruje „starszy brat w wierze”, ale wspominanie zwycięstw Matki Bożej w polskiej historii to nietakt. Kto dziś pamięta o Maryi adekwatnie, jako wielkiej Królowej, niosącej także militarne zwycięstwa. Kto czci Ją szczerze, bez używania Jej świętego Imienia do uzurpacji i autoryzacji bezczelności pogrobowców Hitlera, którzy Boga nie szanują, stawiają nowe Sodomy i Gomory, ale na ustach mają: Bóg z nami!
Litanię Loretańską scenarzyści globalnego obozu koncentracyjnego katolikom zmienili, a katolicy pozwolili sobie na to. Nie umieją zachować znaczenia swych słów, i modlitw. Nie ma komu powiedzieć proboszczowi: opamiętaj się księże, nie wygłupiaj się i nie upokarzaj nas, nie odmawiajmy tego gniota który spłodził wielbiciel Paczamamy, odmawiajmy modlitwę tak, jak nasi przodkowie ją odmawiali!
Ilu takich katolików jest w Polsce?
A jeśli się trafią, ile ociemniałych, otumanionych działaczek katolickich i działaczy będzie własną otłuszczoną piersią walczyć, by „pociecha imigrantów” jednak została, nawet jeśli migranci mają zastąpić na polskiej ziemi ich własne dzieci i wnuki? Jeśli zboża przemysłowe zastąpią spożywcze zboża polskiego rolnika?
Czy posłuszne babcie i teściowe, szefowe rodzin trzęsące pokoleniami swoich dzieci i wnuków będą hołubić kretyńskie wstawki w Litanii Loretańskiej, by obcy mogli spijać śmietankę z pracy rąk i intelektów ich własnych synów i córek? Czy starsze kobiety, pomocnice proboszczów, aktywistki Kółek Różańcowych, Akcji Katolickich, Rad Parafialnych i nieformalnych stowarzyszeń kucharek, gospodyń, sprzątaczek i ogrodniczek plebana nadal będą się modlić, jak kazał naczelny komunista świata: Pociecho migrantów, módl się za nami?
Skretynienie proboszczów i katolików jest więc tak bijące w oczy, że nie pomogą żadne modlitwy o powołania. Nikt rozumny nie chce zostać kretynem. Kościół zamiast być okrętem zbawienia, który zawsze niezmiennie i pewnie przechodził przez burze świata i owocował zbawieniem dusz, dziś w zależności od globalnej polityki, promuje coraz bardziej głupie i skretyniałe owoce politycznej myśli satanistów. Czy do tego Pan Bóg ma dawać Kościołowi nowe powołania?
„Odnawianie” wszystkiego co katolickie i dostosowywanie modlitw kościelnych do najnowocześniejszych trendów światowego satanizmu, nie przyniosą Matce Bożej chwały a nam Jej błogosławieństwa. W połączeniu z deptaniem Ciała Jej Najświętszego Syna w kościołach polskich, wzywanie Maryi słowami satanistów, które podtykają katolikom do odmawiania, raczej będzie powodem coraz większych doświadczeń i kar Boskich nad naszym Kościołem i krajem.
Do odmawiania Litanii Loretańskiej z elementami satanistycznych ideologii nie będzie żadnych powołań. Nie będzie powołań do kapłaństwa szafującego Ciałem Pańskim po posadzkach. Skoro to można robić w Kościele, to po co powołania? Po co księża, kiedy Ciało Pańskie może brać do ręki ktokolwiek świecki? Nie są potrzebni.
Może są potrzebni satanistom, żeby „produkcja” konsekrowanych Postaci Eucharystycznych trwała i żeby można było bezcześcić każdy kościół, każde miejsce kultu, każdą Litanią śmiać się w oczy Bogu i Najświętszej Matce.
Ludzie obrzydzeni kolejnymi „odnowieniami” kultu, które w ostatnich latach intensywnością i nieprzewidywalnością przypominają niepowstrzymaną sraczkę na którą nie ma lekarstwa, odejdą gremialnie. Już odchodzą. Kościoły wyremontowane za pieniądze z Unii Europejskiej z warunkiem, że mają służyć nowym funkcjom kulturowym, zamieni się na domy kultury albo jeszcze bardziej świeckie lokale. Miejsca kultu szczególnie święte dla Polski, zasypie się za przyzwoleniem hierarchów robiących interesy, śmieciami z Niemiec, jak się planuje dla Gietrzwałdu.
A niedobitki katolików będą nadal zawodzić w maju: Pociecho migrantów, módl się za nami! dopóki i to nabożeństwo przerobione na podobieństwo świata, nie zostanie zapomniane, jak cała Tradycja Kościoła.
Satanistycznie i globalistycznie „odnowiona” Litania Loretańska wybrzmiewa w naszych kościołach. Naród wiecznych tułaczy, przywłaszczający sobie obietnice Starego Testamentu, popalający chanukowe świece to w Sejmie, to w prezydenckich salonach, to na uczelniach rzekomo katolickich, obiecujący sobie zwycięstwo nad Kościołem Chrystusa, podskakuje z radości. Katolikom wytrąca się każdy oręż z ręki, osłabia każdą broń przeciwko herezji, ubliża każdej polskiej świętości. I obdarza pomysłami na wiarę spreparowane przez „starszych braci w wierze”.
Przecież prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny powinno być drogie szczególnie polskiej duszy i polskim kapłanom, którzy zamiast karmić nas czystym mlekiem chrześcijańskiej nauki sprzedają nam w kolejnych „odnowieniach” liturgii pomysł na katolicyzm według światowych satanistów.
Może znajdą się parafie, które nie uległy i nadal odmawiają starą, tradycyjną wersję Litanii, bo czego jeszcze trzeba, żeby się wszyscy zorientowali, że nie wolno już zrobić ani kroku dalej? Nigdy nie będzie końca, jeśli się choć raz nie zatrzymamy! Nie będzie końca, aż wszystko zostanie zakłamane, zniszczone, przepoczwarzone. Można mieć pewność, że zawsze się znajdzie jakiś Kowalski w parafii, który gotów wielbić świecką władzę ponad wszelkie świętości, ale losy pierwszych chrześcijańskich męczenników uczą nas, czy wolno nam zapalać kadzidło bożkom na katolickim ołtarzu. Nie ma co patrzeć na maruderów, którzy na każde skinienie świeckiej władzy są w stanie porzucić wszystko, byle za światem nadążyć. Można i trzeba, bez względów na głupotę i otępienie służalczych typów, powracać w parafiach do starej formy Litanii, nie zepsutej przez masońsko – talmudyczno – satanistyczne gremia, które z równym dowcipem, co wezwanie o migrantach, niedługo mogą wstawić w Litanię chwalbę sodomii czy grzechów nieczystych w ogólności!
Kiedy pojawia się wykorzystywanie Matki Bożej do autoryzacji polityki globalistów, polska dusza powinna się przebudzić. Polscy parafianie, świeccy powinni wymusić powrót do tradycyjnej treści Litanii, a nie chłeptać jak psy ze ścieku każdy pomysł na ruinę liturgii, każdą zmianę i zamieszanie, jakie się wdraża do kultu katolickiego.
Już się siły zła przyzwyczaiły, że rządzą Kościołem. Pandemia czyli pandemonium, była prezentacją panowania demonów nie tylko w świeckich rządach państw ale niestety także w hierarchii Kościoła. Większość hierarchów i kapłanów stało się urzędnikami systemu panowania demonów. Ze względu na władzę świecką zamykali kościoły, odmawiali sakramentów, przywykli do bycia przedstawicielami pandemonium – panowania demonów, wobec katolików. Nie bacząc na to, że być może ściągnęli na siebie ekskomunikę: kto krępuje wolność Kościoła w sprawowaniu swojej misji niesienia zbawienia duszom na forum zewnętrznym lub wewnątrz Kościoła, staje się ekskomunikowany.
Ilu takich księży, będących urzędnikami systemu szatana, ekskomunikowanych, jest faktycznie poza Kościołem, a dziś posługuje w naszych kościołach? jakie mają dusze? Czy mają problem wypowiadać sfałszowane słowa litanii i używać Imienia Matki Boga do autoryzacji ideologii światowych? Ilu w ogóle ma świadomość, co uczynili i pokutuje za to? Czy mają moralną moc by zachować kult, by nie iść dalej w zniszczenie Kościoła?
Maryja jest Królową na zawsze, a trupy globalistów wyściełają piekło. Nie pozwólmy sobie brudzić kościołów i kultu ideologicznym satanizmem Wielkiego Resetu, wstrzykiwanym bezczelnie w treści katolickich modlitw.
Nie potrzeba nam niczego odnawiać. Powracajmy do starej Litanii Loretańskiej, bo ona, jak Niepokalana Dziewica, wzięta do Nieba z ciałem i duszą, nigdy się nie zestarzeje. Sataniści, zmieniający treści starych modlitw już są trupami a smród ich rozkładających się dusz nie powinien szukać miejsca w wezwaniach katolickich litanii. Nie ma dla niego miejsca adoracji w Kościele Chrystusa. Wyrzucajmy go wraz z innymi pomysłami na „odnowioną” liturgię, modlitwę, naukę Kościoła. Czas na to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz