Myślę, ze temat ‚wielokulturowości’ jest – przynajmniej dla mnie – bardzo trudny. Głos kobiecy.
Mój zawód mnie zapędził do pracy z wielu narodowościami, czy grupami etnicznymi.
Dobry los mnie skazał na porozumiewanie sie w kilku językach i przyszło mi otrzymać edukacje w kilku krajach.
I do tej pory, mam kłopot z z definicją nie tylko kultury – ale i wielo – kultury.
Spróbuję sie wytłumaczyć:
Tak jak ja to rozumiem, to kultura narodu – to przyjęty, rozwinięty wspólny system wartości: obszar, prawo, religia, język, wspólna historia i system wartościowania a także indywidualne wzorce zachowan i relacje rodzinne i między członkami tej samej kultury. Do tego dochodza rodzinne tradycje i obrzędy narodowe i religijne…
Bardzo duze znaczenie ma sytuacja polityczna i system zarządzania w pewnym obszarze kulturowym.
z kolei trudno mi wyliczyć państwa …homogeniczne.
Nie wiem czy takie istnieja ….nawet u Eskimosów czy Papuasów.
W Australii istniało kiedyś ‚tylko’ 14 różnych grup i języków tubylczych w samej tylko Południowej Australii.
Na jakims kursie organizowanym przez British Council w Lancashire (Chorly) prawdziwym szokiem była dla mnie łatwość porozumiewania sie z edukowanymi Turkami i zupelny brak wspólnego języka z … Polką, z Poznania, która kilkakrotnie próbowała mnie namówić na … ‚proroctwa’ Świadków Jehowy.
Podobne uczucie nawiedzilo mnie, gdy tłumaczka z Iranu , z grupy Bahajów (sztuczna religia w Iranie utworzona przez Anglikow i zydow)- próbowała mnie zachęcić do zmiany religii.. Za nic nie udało sie jej namówić mnie na jakieś ‚bahaje religijne’.
Ale chętnie spędzaliśmy czas z inną grupą irańską opowiadając sobie o Firdausim i Omar Khayamie.
Nie mam klopotu z dyskutowaniem o różnych dziejach historii z Hindusem, który modli sie i do Jezusa i do Krishny ale miewam kłopoty z Polakami, którzy popierają rządy żydowskie w Polsce, i na Ukrainie.
Konflikt i tzw. czystki etniczne w Jugosławii były ‚obcego chowu’ , podobnie jak rewolucja bolszewicka w Rosji i zamach stanu Jozefa Piłsudskiego.
Wszystkie rewolucje przychodzą z zewnątrz.
Niestety, wiele z tych importowanych rewolucji, znajduje lokalnych entuzjastów.
W Polsce bardzo brakuje filozofii chrześcijańskiej i wychowania i wyksztalcenia młodzieży w duchu
miłości, jedności narodowej- religijnej i pokoju na świecie.
Oglądam teraz wielkie ‚występy’ kampanii wyborczej w Polsce.
Wrzaski i połajanki.
Ani słowa o kulturze i etosie narodowym i troski o pokój na swiecie.
Często, na blogach pojawiają sie głosy na temat ‚białej rasy’
A Semici – to podobno tez biała rasa.
Strasznie to wszystko skomplikowane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz