Czy czeka nas kolejna pandemia?
Stan zagrożenia epidemicznego związanego z „covid-19” przestał obowiązywać 1 lipca 2023 roku.
Przypominam, że 14 marca 2020 r. ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego, a tydzień później – stan epidemii. „Stan zagrożenia” trwał ponad 3 lata. Najwyższy czas na krótkie podsumowanie minionych wydarzeń i odpowiedź na pytanie: czy w niedalekiej przyszłości czeka nas kolejna pandemia ? Ze względu na argumenty przytoczone poniżej słowo „pandemia i „covid” celowo umieszczam w cudzysłowie.
Wysokiej jakości badania naukowe, dane statystyczne i żelazna logika nie pozostawiają złudzeń- „pandemia covid-19” to projekt polityczno-biznesowy. Przed „pandemią” rok rocznie w Polsce raportowano 4-5 milionów chorób grypopodobnych (ILI) bez testów laboratoryjnych – na podstawie wywiadu lekarskiego. I nagle w 2020 r. liczba przypadków ILI spadła do 3 milionów, ale razem z przypadkami”covid” mamy ponownie 4,5 miliona. Zatem sumarycznie liczba przypadków powszechnej „grypy” nie uległa zmianie. Obecnie wiemy, że istnieje wiele patogenów, które mogą wywoływać objawy „covid”.
W 2020 r. wprowadzono diagnostykę SARS-Cov-2 (SC2) za pomocą testu PCR, który opierał się na wykrywaniu fragmentów materiału genetycznego wirusa w wymazach z nosogardzieli ( wrota zakażenia ) – nasz „filtr powietrza” zanieczyszczony wieloma patogenami i alergenami. Przyznacie Państwo, że jest ogromna przepaść między wykryciem na powierzchni naszego organizmu samych resztek materiału genetycznego JEDNEGO wirusa, który nawet może nie być zdolny do namnażania się, z pominięciem setek innych patogenów i możliwych błędów metodologicznych PCR, a wskazaniem, ze dana osoba choruje właśnie na „covid”, a nie na zdiagnozowane co roku ILI. Zwłaszcza,że większość hospitalizowanych zapaleń płuc ma NIEZNANĄ PRZYCZYNĘ, a tylko w 14 % przypadków wykrywa się wirusy (badanie EPIC z 2015r.: DOI:10.1056/NEJMoa1500245).
I nagle koncentrujemy się wyłącznie na SARS-Cov-2 ? Każdy rozsądny i odporny na propagandę człowiek przyzna, że była to „pandemia „ testów, a nie wirusa. W listopadzie 2020 r. 22 naukowców z genetyki, wirusologii, immunologii, mikrobiologii, diagnostyki molekularnej uznało, że test PCR jako specyficzne narzędzie diagnostyczne do identyfikacji wirusa SC2 jest bezużyteczny ( DOI:10.2581/zenodo.4298004 ). To badanie uderzające w fundament projektu „covid” zostało zamiecione pod dywan. Podsumowując, poprzez wadliwą diagnostykę wykorzystano naturalne, sezonowe zjawisko powszechnych chorób grypopodobnych do wygenerowania przypadków rzekomo nowego , „groźnego” wirusa. Według niektórych recenzowanych doniesień jeszcze przed „pandemią” genom SC2 i przeciwciała anty-SC2 wykryto w próbkach (ścieki, krew) sprzed pandemii.
A skąd nadmiarowe zgony i liczne doniesienia o ciężkim przebiegu infekcji ? Już na początku pandemii spływały do nas dane na temat średniej w populacji śmiertelności infekcji SC2 (śmiertelność u wszystkich osób z „infekcją”: pozytywny wynik testu u objawowych i bezobjawowych oraz przypadki nietestowane ), która wynosiła ułamki procent( np. dane ze statku wycieczkowego Diamond Princess ), a odsetek osób bezobjawowych szacowano na 80 %!
Ludzie rzeczywiście nadmiarowo umierali, ale – zgodnie ze wskaźnikami śmiertelności i wadliwą diagnostyką – nie z powodu „covid” tylko wielu innych czynników. Nadmiarowe zgony wygenerowały głównie osoby starsze – w Polsce średni wiek osoby zmarłej z pozytywnym wynikiem testu przekroczył 70 lat.
W 2020 r. w porównaniu z 2019 r. zredukowano liczbę hospitalizacji o prawie 2 miliony, ograniczono dostęp do ochrony zdrowia, leczono teleporadami, zamykano ludzi w domach, odwoływano planowe zabiegi, w obawie przed „covid” lub na skutek pozytywnego testu nie leczono właściwie chorób grypopodobnych ( brak wczesnej terapii). Podejrzenie lub diagnoza „covid” uruchamiała procedury sanitarne, które oprócz ogromnego stresu dla pacjenta przyczyniały się dodatkowo do opóźnień, obniżonej jakości, a wręcz błędnej pomocy medycznej. W większości przypadków były to choroby grypopodobne, które mamy co roku. Mimo powszechnie znanej zależności, że strach osłabia odporność, eksperci, politycy, organy bezpieczeństwa państwa, media i celebryci jednogłośnie uprawiali nieracjonalną propagandę strachu w ramach samo nakręcającej się psychozy. Aktywność fizyczna i stan psychiczny obywateli uległ gwałtownemu załamaniu, a to wpłynęło negatywnie na układ odpornościowy. Gotowy przepis na katastrofę „epidemiologiczną”. Na przykład, śmiertelność z powodu nieleczonego zawału serca jest wielokrotnie większa niż „covid”, a choroby układu krążenia są odpowiedzialne za >40 % wszystkich zgonów w Polsce. Ludzie pozbawieni właściwej opieki częściej umierali w domach. Najlepsze dostępne badania wskazują wprost, ze lockdowny, kwarantanny, izolacje bardziej zabijały, niż chroniły, a ochrona zapewniana przez maseczki jest właściwie nieistotna, wobec skutków ubocznych wynikających z ich nadmiernego i nieprawidłowego noszenia.
W grudniu 2021 r. główny doradca premiera do spraw covid-19 prof. dr.hab.n.med. Andrzej Horban na łamach dziennika :Rzeczpospolita” twierdził, że „zabraknie nawet stadionów, a wszystkich niezaszczepionych czeka ciężka zima i będzie to zima śmierci”, a 2 miesiące później rozpoczęła się wojna na Ukrainie i zlała nas fala imigrantów – stadiony jak były puste, tak pozostały. Brytyjski „ The Sunday Telegraph ” ujawnił wiadomości, jakie w grudniu 2020 r. ówczesny brytyjski minister zdrowia Matt Hancock wymieniał ze swoimi doradcami. Z korespondencji wynika, że minister Hancock chciał skutecznie nastraszyć ludzi nowym wariantem koronawirusa („wystraszymy nowym wariantem, że wszystkim spodnie pospadają”) podobno, aby zmotywować ich do przestrzegania lockdownu, który jak wiemy, jest zabójczy, podobnie jak strach rozsiewany przez polityków. Rozsądek podpowiada, że w trakcie kryzysu należy tonować emocje, a nie dolewać oliwy do ognia. Decydenci i eksperci postępowali wręcz odwrotnie. Wbrew danym o relatywnie niskiej śmiertelności, wadliwej diagnostyce i potwierdzonym naukowo zagrożeniom związanym z polityką sanitarną działali na szkodę zdrowia publicznego. Jak interpretować to inaczej niż działanie z premedytacją ?
Czy czeka nas kolejna pandemia ? Zapewne, bo nie rezygnuje się z kury znoszącej złote jaka. Zysk, władza i kontrola. Miliardy zarobione na testach, lekach i szczepionkach. Ograniczone prawa obywatelskie, większe uzależnienie społeczeństw od rządów i instytucji międzynarodowych, przyspieszenie wprowadzenia tożsamości cyfrowej. Amerykańscy miliarderzy od momentu ogłoszenia „pandemii” już od drugiej połowy maja 2020 r. wzbogacili się łącznie o 434 mld USD. Zgodnie z raportem organizacji Americans for Tax Faimess największe zyski wśród miliarderów w tym okresie odnotowali : szef Amazona Jeff Bezos (34,6 mld dolarów ) oraz założyciel Facebooka Mark Zuckerberg (25 mld ). Bill Gates zarobił 8 mld. Nie opłacało się ?
W 2009 r. mieliśmy „ epidemię ” świńskiej grypy, która oficjalnie została uznana za fałszywy alarm wzniecony w celach biznesowych -wielu krajom sprzedano szczepionki, które jak się okazało, odpowiadały za liczne przypadki narkolepsji. Jak pojawiła się na horyzoncie szczepionka przeciw małpiej ospie, to WHO ogłosiła małpią ospę międzynarodowym stanem zagrożenie zdrowia publicznego ( mimo że 9 członków komitetu eksperckiego było przeciw, a tylko 6 za ) na podstawie tylko 5 zgonów z pozytywnym wynikiem testu PCR z 75 krajów na wszystkich kontynentach !
W październiku 2019 r. czyli tuż przed „pandemią covid”, John Hopkins Center for Health Security we współpracy ze Światowym Forum Ekonomicznym oraz Fundacją Billa I Melindy Gatesów zorganizowali ćwiczenia „Event 201” , w ramach których niezwykle proroczo symulowano wybuch nowego odzwierzęcego koronawirusa, przenoszonego z nietoperzy na świnie i ludzi. Niedawno , 22 października 202 r. pod tym samym patronatem odbyły się kolejne ćwiczenia „ Catastrophic Contagion”, symulujące wybuch pandemii w 2025 r. W Brazylii z udziałem wirusa SEERS ( Severe Epidemic Enterovirus Respiratory Syndrome ). W symulacji wirus SEERS odpowiadał za miliony zgonów, w tym dzieci , powodował paraliż i uszkodzenie mózgu.
Serwowane nam „pandemie” opierają się głównie na strachu i anty-zdrowotnej polityce sanitarnej. Podejrzewam, że ponownie wykorzystają lokalne kryzysy, wywołane umiejętnie podsycaną paniką i narzuconymi z góry procedurami, aby wystraszyć cały świat, tak jak to miało miejsce w przypadku Bergamo. Dlatego nie daj się wystraszyć, dbaj o siebie, utrzymuj aktywność fizyczną i zdrową dietę, wspieraj odporność odpowiednią suplementacją ( np. cynk, magnez, witamina C, probiotyki, Witamina D ) nie głosuj na polityków, którzy opowiadali się za sanitaryzmem, słuchaj ekspertów, którzy mieli rację, ostrzegając przed błędną polityką anty-covid oraz uświadamiaj innych.
Dr N. MED. Piotr Witczak – biolog medyczny ( specjalność immunologia), ditetyk, konsultant ds. terapii komplementarnych chorób przewlekłych dzieci i dorosłych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz