[ Ukraina – Lista Polaków „do odstrzału” ]
i nie – nie będzie o historii, tylko o chwili obecnej, z resztą z ABW w tle… wszelkie materiały dotyczące tematu ( przynajmniej te oficjalne ) dostępne są i były w sieci. Dla niektórych poniższa informacja może być szokiem, ale jest ona znanym już od lat faktem.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ( struktura specjalna powołana do ochrony porządku konstytucyjnego Rzeczpospolitej Polskiej) została ostrzeżona już w miesiącu lutym 2020 roku o ”ukraińskich tajnych listach wrogów Ukrainy” – czyli Polaków do ‚odstrzału’.
Komplet ”ukraińskich tajnych listach wrogów Ukrainy” przekazały polskiemu ABW – węgierskie służby bezpieczeństwa narodowego (Magyarország nemzetbiztonsági szolgálatai).
”Ukraińskie tajne listy wrogów Ukrainy” – czyli tzw. „listy likwidacyjne” – są niemal identyczne z tymi, z okresu II wojny światowej, które zbrodnicze UPA i OUN wykorzystywały m. in. do zbrodni ”Rzezi Wołyńskiej” – aż do czasów zakończenia ”Akcji Wisła”.
”Ukraińskie tajne listy wrogów Ukrainy” – czyli tzw. „listy likwidacyjne” – te obecne, przekazane Polsce przez Węgrów – zapełnione są setkami polskich nazwisk – czyli Polaków (działaczy patriotycznych, dziennikarzy i pracowników fundacji) mieszkających w Polsce i na Ukrainie.
”Ukraińskie tajne listy wrogów Ukrainy”- czyli tzw. „listy likwidacyjne” – są skierowane wyłącznie przeciwko Polakom i Węgrom.
Magyarország nemzetbiztonsági szolgálatai – czyli: „węgierskie służby bezpieczeństwa narodowego” prowadzą obecnie na Ukrainie działalność w celu ochrony mniejszości węgierskiej, mieszkającej w kilkunastu powiatach ukraińskich. Przed wojną ziemie te należały do Węgier. A teraz kilka faktów z ostatnich 5 lat.
Rok 2017.
Austriackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało na dywanik ambasadora Ukrainy. Sprawa nie była błaha. Austriacki dziennikarz Christian Wehrschütz znalazł się na liście ludzi przeznaczonych do likwidacji przez ukraińską stronę pod nazwą „Posipaka – agent Kremla”.
Austriacki dziennikarz nadawał relacje z Krymu, które zostały krytyczne ocenione przez ukraińskich nacjonalistów.
Wehrschütz zareagował błyskawicznie. Zainterweniował, pisząc do austriackiego rządu oraz do austriackiej telewizji ORF „na Ukrainie są „zbrojne ultranacjonalistyczne grupy, które grożą dziennikarzom relacjonującym krytycznie działania ukraińskich władz i starającym się być obiektywnymi” Dodał też, że to nie są żarty, ponieważ już dwóch dziennikarzy zostało zamordowanych, a on nie ma zamiaru być następnym.
Według „Der Standard” MSZ Austrii zareagowało na list dziennikarza, wzywając do siebie ambasadora Ukrainy.
„Wzrastające restrykcje wobec wolności prasy na Ukrainie są nieakceptowalne. Z wielkim zaniepokojeniem odnotowuję warunki, na jakie narażone są ukraińskie i międzynarodowe media w tym kraju. Używanie siły i gróźb wobec dziennikarzy musi być karane” – stwierdziła w oświadczeniu szefowa austriackiego MSZ Karin Kneissl.
Strona internetowa „Posipaka – agent Kremla” była, według zamieszczonej na niej informacji, projektem ukraińskiego pozarządowego think-tanku Centrum Badań nad Armią, Konwersją i Rozbrojeniem.
Na liście strony „Posipaka” (ukr. sługus) znalazło się też kilkunastu Polaków i polskich organizacji jako „agentów Kremla”
O ile lista ww. think tanku jest listą organizacji pozarządowej, to na Ukrainie powstała też inna strona internetowa publikująca podobny spis – Myrotworec.
Autorzy obu list likwidacujnych mają nieoficjalne związki z ukraińskim MSW. W 2017 na swoją listę proskrypcyjną, czyli ludzi do odstrzału wciągnęli nawet b. kanclerza Niemiec – GERHARDA. Jednak reakcja niemieckiego MSZ była szybka. Zażądano od Ukrainy zamknięcia tego portalu.
Rok 2018.
Kandydatka na urząd prezydenta w nadchodzących wyborach prezydenckich w Rosji Ksenia Sobczak została umieszczona w bazie kontrowersyjnej ukraińskiej strony internetowej Myrotworec. – podał portal zaxid.net. Myrotworec (pol: rozjemca), nieformalnie powiązany z ukraińskim MSW, publikuje dane o osobach, którym zarzuca się szkodzenie interesom Ukrainy.
Mark Mars, [4/19/2022 10:37 PM]
Jak napisano na stronie Myrotworca, Sobczak trafiła na „czarną listę” za „świadome naruszenie granicy państwowej Ukrainy” poprzez odwiedziny anektowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego w kwietniu i lipcu 2014 roku bez zgody ukraińskich władz.
Ksenia Sobczak prawdopodobnie zwróciła na siebie uwagę Myrotworca oświadczając, że poprosiła w ukraińskiej ambasadzie w Moskwie o zezwolenie na wyjazd na Krym. Jednak ukraińska ambasada twierdzi, że nic o tym nie wie. Szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin komentował, że wizyta kandydatki na prezydenta Rosji na Krymie byłaby „polityczną schizofrenią”. Po jej deklaracji media przypomniały, że w 2014 roku nie potrzebowała zgody ukraińskich władz, aby wyjechać na Krym. Geneza:
O Myrotworcu zrobiło się głośno wiosną 2015 roku, gdy wyszło na jaw, że na swojej liście wrogów Ukrainy opublikowano tam szczegółowe dane znanego opozycyjnego dziennikarza Ołesia Buzyny, a także polityka byłej Partii Regionów i krytyka EuroMajdanu, Olega Kałasznikowa. Obaj zostali zamordowani wkrótce po tym, jak ich zdjęcia, numery telefonów i adresy pojawiły się w sieci.
W maju 2016 roku Myrotworec opublikował dane ponad 4 tys. dziennikarzy z całego świata, którzy otrzymali akredytacje nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej. Dziennikarzy takich stacji i agencji jak CNN, BBC, TASS, Reuters czy Al-Jazeera oskarżono o „współpracę z terrorystami”. Akcja ta wywołała skandal i oburzenie w środowisku dziennikarskim.
Portal został założony przez grupę osób powiązanych z ukraińskim MSW – na czele z Heorhijem Tuką, późniejszym gubernatorem obwodu ługańskiego, a obecnie wiceministrem w rządzie Wołodymyra Hrojsmana ds. okupowanych terytoriów Donbasu.
Myrotworec był od początku szczególnie aktywnie wspierany przez doradcę szefa ukraińskiego MSW Antona Heraszczenkę, a także Borysa Fiłatowa i Jurija Butuzowa. Z jego pomocy miały aktywnie korzystać m.in. ukraińskie służby specjalne (w tym wywiad, SBU czy służby graniczne). Aktualnie….
Jak wspomniałem na początku i pozwólcie, że raz jeszcze przypomnę … polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego została ostrzeżona już w lutym 2020 roku o ”ukraińskich tajnych listach wrogów Ukrainy” – czyli Polaków do ‚odstrzału’.
Komplet ”ukraińskich tajnych listach wrogów Ukrainy” przekazały polskiemu ABW – węgierskie służby bezpieczeństwa narodowego (Magyarország nemzetbiztonsági szolgálatai).
Ukraińskie tajne listy wrogów Ukrainy” – czyli tzw. „listy likwidacyjne” – te obecne, przekazane Polsce przez Węgrów – zapełnione są setkami polskich nazwisk – czyli Polaków (działaczy patriotycznych, dziennikarzy i pracowników fundacji) mieszkających w Polsce i na Ukrainie.
Przez dwa lata ABW nie zrobiło w tej sprawie kompletnie nic. Przez dwa lata polskojęzyczne media nie podjęły tematu. Przez dwa lata sprawa została wyciszona z debaty publicznej.
Przypomnę raz jeszcze, że w tworzenie „List Polaków Do Odstrzału” od lat zaangażowane było nie stado „Julek” tylko Ukraińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych…
Pytam zatem, co z tymi listami robi ABW ? I do czyjej oni teraz grają „bramki” ? Skoro przez dwa lata nie zrobili z tym kompletnie nic, a rząd polski włazi Ukrainie w odbyt… to czy wy tam przypadkiem chłopcy bananowi nie uzupełniacie tych list ??? ( Pytanie przesyłam od pracownika Węgierskiego Wywiadu… bo oni też umierają z ciekawości co z taką listą można dwa lata robić, skoro wszystko wam podali na tacy !!!!!! )
Mam tu wśród znajomych przecież kilku Dziennikarzy Śledczych, więc Panowie – może byście się za ten temat do diabła wzięli, a nie w kółko wałkowali słodkie popierdywania o „złym Putinie” …
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz