poniedziałek, 30 października 2023

Wybory i referendum, czyli o fikcji tzw „władzy zwierzchniej” polskiego

 

Wybory i referendum, czyli o fikcji tzw „władzy zwierzchniej” polskiego


Artykuł 4 Konstytucji RP ma brzmienie :
ust. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
ust. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Gdyby porównać Państwo polskie do prywatnej firmy, np. spółki akcyjnej, to Naród-Suweren, czyli obywatele, to akcjonariusze firmy; Sejm, Senat, Prezydent, to Rada Nadzorcza; Rada Ministrów, to Zarząd. Konstytucja jest regulaminem-statutem działania, ustawy nakreślają bieżące cele i kierunki rozwoju firmy, a rozporządzenia są algorytmami wykonania ustaw.

Najważniejszym organem w spółce jest zwyczajne, odbywające się obowiązkowo co dany okres Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. To ono wybiera Radę Nadzorczą, dając jej prawo do zarządzania firmą na okres do kolejnego zgromadzenia. Rada Nadzorcza jest więc grupą pracowników najemnych, wynajętą na czas określony przez udziałowców, czyli Suwerena do kierowania firmą. Walne Zgromadzenie jest najwyższą instancją decyzyjną .

Odpowiednik zwyczajnego, Walnego Zgromadzenia i rekrutacji podczas niego kadry zarządzającej w przypadku Państwa polskiego nosi nazwę. „wybory”. O ile jednak w spółce na Walnym Zgromadzeniu może być na wniosek udziałowców poruszanych i podejmowanych wiele kwestii i decyzji, to w przypadku wyborów „porządek obrad” jest ograniczony do jednego punktu – wyboru „Rady Nadzorczej” czyli członków Sejmu i Senatu oraz Prezydenta.

Jednakże w każdej spółce może się zdarzyć tak, że powołanie przez Walne Zgromadzenie danego kierownictwa okaże się błędem, gdyż działa ono nieefektywnie, nieprofesjonalnie i na szkodę spółki. I gdyby nie było możliwości jego zmiany w okresie między kolejnymi Walnymi Zgromadzeniami, to de facto Rada Nadzorcza, a nie akcjonariusze by mieli w tym okresie ostateczną władzę w spółce.

I dlatego, aby właściciele firmy nigdy nie stracili nad nią kontroli i zachowali „ostatnie słowo”, istnieje instytucja tzw. Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które 50% akcjonariuszy może bez udziału i zgody Rady i Zarządu zwołać i na nim Radę Nadzorczą zwolnić i zatrudnić nowych pracowników.

W Polsce Suweren odpowiednikiem Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w celu pozbycia się niechcianych pracowników nie dysponuje.

Istnieje wprawdzie instrument o nazwie „Referendum ogólnokrajowe”, który takie pewne cechy Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia posiada, ale twórcy Konstytucji RP zadbali, aby Suweren w jego ramach żadnej, realnej władzy wobec swoich pracowników nie miał.

Okazuje się bowiem, że w statucie firmy, czyli Konstytucji RP są takie zapisy, że niezależnie, jak pracownicy Suwerena w osobach członków Sejmu, Senatu i Prezydenta by według niego katastrofalnie na szkodę firmy-Polski nie działali, to Suweren Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia-Referendum nie ma prawa bez ich zgody zwołać.

Konstytucja RP nie przewiduje przeprowadzenia przez Suwerena-pracodawcę referendum bez zgody pracowników, jak to ma miejsce w przypadku spółek akcyjnych. Dodatkowo przedmiotem referendum, zgodnie z Konstytucją RP nie może być odwołanie pracowników. Co więcej, bez zgody pracowników, akcjonariusze-Suweren nie mają poprzez referendum możliwości zmian także w statucie firmy-Konstytucji RP.

Jak więc widać, twórcy Konstytucji RP, ówcześni pracownicy najemni zadbali, aby to oni i ich następcy byli de facto tą „zwierzchnią władzą” w Polsce o której mowa w art 4.

W związku z powyższym art 4 ust 1 Konstytucji RP jest fikcją i ma miejsce uzurpacja władzy przez pracowników najemnych i odwrócenie hierarchii- to oni mają „ostatnie słowo” w firmie-Polsce w okresie między wyborami i żeby ich działania były nie wiem jak dewastujące, tragiczne i katastrofalne dla firmy-Polski, to Suweren-właściciel nie ma legalnego instrumentu, żeby ich powstrzymać.

Aby obrazu dopełnić, to nawet, jeśli w Polsce za zgodą pracowników Suwerena referendum się odbędzie i weźmie w nim udział 50 % uprawnionych obywateli, czyli powinno być tzw. „wiążące”, to zatrudnieni przez Suwerena pracownicy tak zagmatwali i niedookreślili w ustawach prawo, że w rzeczywistości nie wiadomo, co to znaczy „wiążące”, dla kogo i jak długo ma być „wiążące”, co w konsekwencji oznacza, że instytucja ta jest w rzeczywistości fikcją. Jedna rzecz jest natomiast na 100% pewna – woli Suwerena, który w myśl Konstytucji ma „władzę zwierzchnią”, wyrażonej w referendum nie mają obowiązku wykonać jego pracownicy w osobach posłów na Sejm i senatorów.

Dla zainteresowanych:
>https://pkw.gov.pl/uploaded_files/1476439646_Aktualne_problemy_referendum.pdf

Na zakończenie jeszcze dość przygnębiająca informacja, która, przypuszczam chyba niewiele osób zaskoczy. Otóż w 2013 roku partia PiS, będąc wówczas w tzw. „opozycji” złożyła w Sejmie projekt nowelizacji Konstytucji RP, zmniejszający wszechwładzę pracowników najemnych Suwerena w kwestii ogłaszania referendum. Projekt ten został odrzucony głosami ówczesnych pracowników najemnych, wybranych do zarządzania firmą-Polską przez Suwerena w osobach, głównie posłów Platformy Obywatelskiej.

Potem, wolą Suwerena do władzy doszła tzw. „dobra zmiana” i od 2015 roku, to członkowie PiS stali się pracownikami najemnymi Suwerena, wybranymi przez niego do zarządzania firmą o nazwie „Polską”.
Dlaczego jak sami stali się pracownikami nie złożyli powtórnie swojego projektu z 2013 roku?.
>https://niezalezna.pl/polska/47506-projekt-nowelizacji-konstytucji-odrzucony/47506

statystyk
https://statystyk.neon24.org

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...