Żydzi szykują sobie własną śmierć
„Ja Efraima nauczyłem chodzić. Tuliłem jak dziecko do policzka. Lecz im bardziej go wołałem, tym bardziej oddalał się od Mnie. Izraelu, Izraelu…”
Dziwię się katolikom że chcą jechać jako pielgrzymi do Izraela, do Jerozolimy.
Po cóż tam jadą, skoro Boga dawno tam już nie ma?
Został po Nim goły, zimny mur i kłamliwe karteczki poutykane przez żydów w szparach. Pozostał też pusty grób Zbawiciela.
Nie drwię. Ostatnio święte miasto wygląda bardziej na dawny zhitleryzowany Gdańsk pod rządami Forstera, wsparty ustawami Rosenberga niż miasto Pokoju.
Wystarczy być tam teraz duchownym, pielgrzymem czy zwykłym mieszkającym w mieście chrześcijaninem lub muzułmaninem, aby narazić się na codzienną przykrość i nienawiść ze strony żydów.
Skąd to się wzięło? Przecież jeszcze nie tak dawno, nim Bibi zwąchał się z ortodoksami, dało się tam jakoś żyć, chociaż też nie było łatwo, czepiali się bowiem np. widoku Krzyża na piersi, którym się wręcz obscenicznie brzydzą, ale teraz życie chrześcijanina czy zwykłego muzułmanina w tym judaistycznym tyglu nienawiści traci powoli autentycznie zwykły, ludzki sens.
Bo czy chcesz być bitym, wyszydzanym i opluwanym za swoją wiarę publicznie idąc np. na obiad do restauracji, na zakupy, do pracy, czy zmierzając na modlitwę do świątyni?
Wprawdzie Chrystus mówi, że jest to dla chrześcijanina chwalebne, kiedy go poniżają w Jego imieniu, ale z ludzkiego punktu widzenia, jest to niezwykle ciężkie do zrozumienia i trudne do wytrzymania doświadczenie. Pojawia się bowiem przemożna chęć odwetu na żydowskich sąsiadach oraz myśl, że przecież chrześcijanin to nie pokorne cielę, które można bezkarnie bić i okładać kijem całymi dniami po kilkadziesiąt razy dziennie.
Czasem europejskie media coś o tych atakach na chrześcijan w Izraelu napiszą i pokażą, o tym biciu i znieważaniu, ale niewiele z tym zrobią rękoma swoich masońskich polityków, dlatego chrześcijański lud Jerozolimy, który gaśnie liczebnie w oczach, stworzył ostatnio swoiste przymierze ponad dawnymi, wzajemnymi urazami. I tak 13 kościołów w Jerozolimie od prawosławnych przez katolickie po protestanckie zawiązało unię, aby się jednak bronić. Jak? Tego nie wiem, ale potrzebne to było, gdyż żydowska dzicz ortodoksyjna pozwala sobie na coraz więcej. Nie wystarcza jej już publiczne wyzywanie, plucie, bicie i niszczenie chrześcijańskich świątyń oraz cmentarzy, niebawem posuną się zapewne i do morderstw na tle religijnym.
Niby policja izraelska co bardziej krewkich bandytów wyłapuje, ale zachowuje się ogólnie tak – tu odniosę się do przedwojennego Gdańska – jak tamta, pro hitlerowska policja WMG, czyli przymykają oczy na jawne napaści twierdząc, że mają ważniejsze sprawy na głowie, a poza tym to tylko pojedyncze ekscesy.
Pewien żydowski dziennikarz chciał się więc przekonać jak jest w istocie. Przebrał się w habit franciszkański i wyszedł w nim na ulicę. Nie minęło pięć minut jak został zwyzywanym i oplutym.
Co gorsza wielbiący żydowski terroryzm minister d/s policji i bezpieczeństwa wewnętrznego Itamar Ben Gvir zamierza stworzyć Gwardię Narodową, której zadaniem byłaby pomoc obywatelom miasta i państwa, ale w rezultacie ma to być realny bat na każdego kto w Izraelu nie jest żydem. Zresztą, kiedy osadnicy żydowscy napadli na kościół ormiański, broniący go Ormianie nie tylko zostali pobici, ale też i aresztowani przez żydowską policję. Napastników puszczono wolnych.
Gwardia pewnie pójdzie o krok dalej i będzie dokonywała szybkich mordów w imię tzw. bezpieczeństwa narodowego – rozumiecie – „podejrzany podniósł rękę, mógł mieć w niej przecież ukrytą broń”, lub bardziej prozaicznie – „został zastrzelony w czasie próby ucieczki”.
To nie tylko dowód słabości państwa, to wyraźna oznaka, że państwo żydowskie rośnie w szatańską pychę, więc pozwala sobie na stosowanie bandyckich zasad, które były stosowane już w latach trzydziestych wobec żydów w III Rzeszy.
Co ciekawe, nawet wojsko izraelskie, które do niedawna było w Izraelu symbolem neutralności i synonimem prawa oraz porządku obecnie staje w jednym szeregu z ekstremistami i ortodoksami plując (narazie) publicznie na chrześcijańskiego pielgrzyma wzorem młodocianego żydowskiego bandyty.
To zły znak, który powinien ostrzec ten zadufany w sobie naród, że kopie na nowo głęboki dół z wapnem oraz buduje kolejny piec krematoryjny dla siebie i swoich potomków.
Poniżej zamieszczam link do artykułu i filmiku, który pokazuje że żydzi wychowują w nienawiści do chrześcijan nawet małe dzieci, a później kiedy spadnie na nich pogrom będą objawiać się światu jako niewinne ofiary wojny i antysemityzmu, którą sami sprokurowali niczym Niemcy, którzy dzisiaj twierdzą, że 8 maja 1945 jest dla nich świętem wyzwolenia…
>https://nczas.com/2023/09/12/dantejskie-sceny-tak-zydowska-mlodziez-atakuje-chrzescijan-video/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz