wtorek, 27 lutego 2024

Kościół w Polsce jest w kolizji z olbrzymią górą lodową i tylko wspólne działanie wszystkich ludzi dobrej woli, wierzących i niewierzących pomoże wyjść z tego kryzysu, w jakim się aktualnie Kościół znajduje.

 

  1. Tylko jeden przypadek wykorzystania dziecka przez duchownych, to o jeden przypadek za dużo.
    Zero, liczby? Gdzie my żyjemy i o czym my tu dyskutujemy? Nasuwa się proste pytanie.

    W takim razie ilu pedofilów może przypadać na decyzję i parafie?
    Czy to zależy od ilości duchownych, czy też od ilości wiernych w parafiach,
    czy też od wielkości potrzeb fizycznych, jakie oni mają?

    Czy mają jakieś znowu tajne paragrafy co im wolno, a co mogą tolerować?
    Ludzie, o czym my tu piszemy i dyskutujemy!!!! Rzygać mi się chce.

    Każdy duchowny służy Bogu z powołania wewnętrznego i nieprzymuszonej własnej woli.
    To jest służba głoszenia prawdy i wartości chrześcijańskich, o które po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa
    pierwsi Chrześcijanie za głoszenie prawdy byli prześladowani i poświęcili swoje życie.
    Dowody tego można znaleźć w Turcji, Anglii, Izraelu i innych krajach.

    Różnie to w życiu jednak bywa. Jeśli duchowni (oczywiście nie wszyscy, tylko mała część z nich) zmienili się
    i swoją żądzę i potrzeby fizyczne nie mogą opanować i kontrolować i wykorzystują seksualnie niewinne dzieci,
    to ja takich osobiście wieszałbym na drzewie. Ale nie mogę tego zrobić, gdyż byłbym w kolizji z prawem.

    Wykorzystanie seksualne niewinnych dzieci jest nie tylko najcięższym przestępstwem,
    ale przekreśla wszystkie wartości moralne i religijne wiary chrześcijańskiej.

    Niektórzy duchowni, jeśli mają problemy, z opanowaniem swojej żądzy wyżycia fizycznego na dzieciach powinni poddać się dobrowolnej kastracji i opuścić raz na zawsze instytucję kościelną, dla dobra dzieci i dobra społecznego,
    lub tez dobrowolnie opuścić instytucję kościelną i poddać się terapii.

    Osoby, które ukrywały pedofilów i nie reagowały na krzywdę małych dzieci w Polsce, nie podlegają karze.
    W krajach, w których Kościoły oczyściły swe szeregi z pedofilów, trwa batalia o to, aby ci, co ich ukrywali, również ponieśli karę
    (np. w USA i Wielkiej Brytanii — organizacje tych krajów naciskają na ONZ, aby ten naciskał na… Watykan).

    W porozumieniu z Watykanem i Kościołem należy niezwłocznie wprowadzić nowe prawo, które za ukrywanie pedofilów
    i niereagowanie na krzywdę małych dzieci pociągałoby do odpowiedzialności prawnej.

    Kościół w Polsce jest w kolizji z olbrzymią górą lodową i tylko wspólne działanie wszystkich ludzi dobrej woli,
    wierzących i niewierzących pomoże wyjść z tego kryzysu, w jakim się aktualnie Kościół znajduje.

    Żaden duchowny w Polsce nie musi się obawiać, że zostanie posadzony i skazany za czyny, które nie zrobił.
    Sami wierzadzy, co dobrze znają swoich duchownych, nie pozwolą na to.

    Mój komentarz jest wyrazem głębokiej troski, a nie celowym szkodzeniem Kościołowi.
    Czy tego nie widać? Oczekuje konkretnych odpowiedzi ma moje propozycje o nowym
    prawie chroniacych dzieci i innych propozycjach, jakie napisałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...