Można „nie mieć”, lecz póki tzw „poczta polska” jest dinozaurem współczesnego świata który PiSlam doprowadził do tego, że bez dopłat i pasożytowania by upadła (pobieranie podatków od tego że ktoś co ma, sam na to zapracował, a nie, że użytkuje, to jakby nie patrzeć co najmniej pasożytnictwo jeśli nie bandytyzm), póki tak jest, należy nie roziwązywać lokalnie problem ale zwalczać jego źródło z całą zaciekłością.
To jest, ta „poczta” przypadek niemal identyczny jak „media narodowe” i inne „narodowe” sprawy/rzeczy (tu tzw. „operator narodowy”). Przedmiot zajmuje się zupełnie nie tym czym powinien i co zabiera czas na to by stać się nie tylko REALNYM „operatorem narodowym” (monopol wynikający z przemocy państwa) bilansującym swoje działania (usługi nie są prowadzone za darmo dla pomiotów/obywateli) bez konieczności dopłat czy wyzysku „własnych” pracowników (często jednak na odrębnych umowach nie zaś na etacie).Tak PiSlam kontynuując dzieło POpapranych poprzedników spier..lił mający perspektywy podmiot (choć nie tak bardzo jak spier…lił „Ruch” proponując ostatnio w jego miejsce „kioski Orlen”). Obecni zaś KOlaboranci z przystawkami kontynuując PiSlamskie dzieło zakończą prawdopodobnie proces „przekształceń” by zaproponować finalnie np. „pocztę PGNiG” oczywiście w nowej półprywatnej formule na której pasożyty się uwłaszczą.
A wy tu pie…licie o „smartfonach”. Idąc tą ścieżką równie dobrze można zrezygnować w komputerów i wszystkiego co komputer przyłączony do jakiejś sieci, posiada. Wszak zachodzi możliwość, że będzie tam można przy odrobienie pracy, jakieś „radio” albo jakąś „telewizję” uruchomić. Od razu pobierajmy też opłatę od części zamiennych, tych najmniejszych, każdej z osobna. Ba wprowadźmy opłatę „medialną” od np. drutu, rudy miedzi i powietrza, od „wszystkiego”, bo potencjalnie mogą służyć odbiorowi pier…lenia przez politruki czy wycia jakiś „ugwieżdżonych” pasożytów. Wszak „antena” nie musi mieć konkretnego desygnatu, zwłaszcza kiedy chodzi o pobieranie nienależnego konkretnego haraczu przez pasożyty. Fizyka zaś mówi że odbiór możliwy jest przed wszystko łącznie z płytą chodnikową – kwestia długości fali.
Problem zwalcza się u źródła. Pasożyty można głodzić i to działa w określonym ograniczony zbiorze, lecz „dezynsekcja, deratyzacja, dezynfekcja i dekontaminacja” wykazuje większą skuteczność niż zniechęcanie do żerowania na jednej tylko potrawie. Działą spektakularnie i całościowo. „Poczta” („und telegraf, telefon” swego czasu) ma swoje miejsce ale musi zacząć działać jak poczta.
Więc to nie jest kwestia „abonamentu” tylko kwestia tego, że tak poczta jak i inne rzeczy „narodowe” zamiast zabezpieczać strategiczne potrzeby Obywateli i Państwa jakie oni tworzą, zabezpiecza wpływy dla ludzi którzy niczego nie produkują, nie dostarczają i jednocześnie parają się współczesną wersją niewolnictwa.
Ale chyba większość współczesnego Świata „zachodu” taka jest. Homo rzekomo sapiens mają się zajmować w zatomizowany sposób jakimiś detalami zamiast spojrzeć na problem realny i go rozwiązać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz