Tusk przygotowuje się do przegłosowania unijnego paktu migracyjnego
Tusk przygotowuje się do przegłosowania unijnego paktu migracyjnego i wypisania Brukseli czeku in blanco na narzucenie kwot migrantów, twierdzi były wiceminister sprawiedliwości.
Polski premier Donald Tusk przygotowuje się do przegłosowania kontrowersyjnego paktu migracyjnego UE i zapłacenia wszelkich kar finansowych nałożonych przez Brukselę za odmowę przestrzegania przymusowej relokacji migrantów, twierdzi konserwatywny ustawodawca.
Sebastian Kaleta, poseł Suwerennej Polski i były wiceminister sprawiedliwości, pojawił się w poniedziałek w mediach społecznościowych, aby poinformować swoich zwolenników o zamiarze nowego lewicowego rządu, aby odstąpić od reform migracyjnych zaproponowanych przez Brukselę – ruch, który sprawiłby, że wszystkie państwa członkowskie byłyby zobowiązane do przyjęcia kwot migrantów lub zostałyby ukarane grzywną przez Komisję Europejską za każdego zawróconego migranta.
„Rząd Donalda Tuska nie zamierza blokować paktu migracyjnego” – napisał Kaleta na X, ujawniając, że zapytał przedstawicieli rządu o jego politykę dotyczącą reform.
„Zapytałem, czy rząd będzie przeciwny i ewentualnie skorzysta z jakiejś prawnie dostępnej formy zablokowania paktu, jeśli wejdzie on w obecną formę. Poinformowano mnie, że nie ma żadnych decyzji ani planów”.
Kaleta powiedział, że powiedziano mu, że rząd w Warszawie nie zaakceptuje kwot migrantów, ale nie zablokuje nowych środków, zamiast tego zdecyduje się wysłać więcej pieniędzy podatników do Brukseli.
Parlamentarzysta podkreślił, że taka polityka w rzeczywistości oznacza, że polski rząd wypisuje Komisji Europejskiej czek in blanco, ponieważ kwoty nie są obecnie zdefiniowane i stanowią nieokreśloną liczbę migrantów, za których nieprzyjęcie Polska zostanie ukarana.
„Obecnie rząd Donalda Tuska planuje zapłacić kwoty ustalone przez Komisję Europejską, jeśli pakt migracyjny wejdzie w życie. Problem w tym, że o tym, ile Polska miałaby zapłacić, decydowałaby arbitralnie… sama Komisja Europejska. Może to być miliard lub nawet kilka miliardów rocznie. Rząd Tuska ma to gdzieś!” dodał Kaleta.
Na początku tego miesiąca Tusk odniósł się bezpośrednio do kwestii paktu migracyjnego UE, mówiąc dziennikarzom, że zawsze był „zdecydowanie przeciwny tak zwanej wymuszonej solidarności” i twierdził, że taki mechanizm nigdy nie został wdrożony podczas jego kadencji jako przewodniczącego Rady UE z powodu jego sprzeciwu.
Stwierdził kategorycznie, że Polska „nigdy nie będzie częścią takiego mechanizmu”, dodając: „Nie przyjmiemy ani jednego migranta”.

Jeśli informacje Kalety są prawdziwe, sugerowałoby to, że chociaż Polska może, ale nie musi zaakceptować kwot migrantów ustalonych przez Komisję Europejską – zatwierdzi mechanizm „solidarności” pomimo ostatnich uwag Tuska, ale zamiast tego poniesie kary finansowe za zawracanie migrantów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz