piątek, 5 kwietnia 2024

Były zawsze jakieś myśliciele, dumatory co to ludzi szufladkowali wedle przez nich wystruganych kluczy.

 Jakieś konceptualne wymysły o cywilizacjach takich (dobrych) i srakich (czyli złych), to są dobre do dywagowania pod budka z piwem (piwo musi być niebyt procentowe, by język się nie zaplątał po 3-4 godz. dyskusji i sprzeczek – może przecież dojść do rękoczynów) .

Były zawsze jakieś myśliciele, dumatory co to ludzi szufladkowali wedle przez nich wystruganych kluczy.

Takimi to metodami dochodzi się do wniosku, że Polacy to powinni ni być po jednej stronie, wg. jakiś myślo-dumaczy, zaś wg. innych to raczej po drugiej stronie.

Czy nam potrzeba się tak opowiadać. Jesteśmy narodem słowiańskim o wierze katolickiej i to powinno nam wystarczyć.

Nie potrzeba nam tłumaczycieli, sortu platoniczno-satanistycznego Dlugina co to nam chce miłosiernie narzuć herezje krzywoslawia i pewnie tak przy okazji cyrylicę, ani jakiegokolwiek innego dumatora co to chce nas wpisać do cywilizacji zachodniej.

Cywilizacja zachodnia to niby co: szkopy, holendry, skandynawy luterianskie, kościół angielski, czy wikingi islandzkie a może szwajcary luterańsko-kalwinistyczne.
Osobiście z tego motłochu zachodniego, to wolę Francję czy Włochy a później dopiero Hiszpanię. Łączy nas z nimi wiara i poczucie wolności, której tyle co kot napłakał w pozostałych europejskich i azjatyckich „cywilizacjach”.

Tak to rozpowszechnia się od dziesięcioleci bajkę, że musimy być w jednym z bloków (im tyłek lizać),
Urabia się w Polakach opinie, że nie mamy wyboru, że trzeba się komuś poddać, stać się parobkiem/niewolnikiem, bo inaczej to zguba i zagłada, potop pomieszany z Sodomą i Gomorą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przebudzenie

Marsze Polaków za pokojem – 19 października w  Rzeszowie  , 26 października w  Szczecinie  budzące Polaków z letargu wywołują emocje. Powodu...